Ani

Administrators
  • Мнения

    271
  • Присъединил/а се

  • Последно посещение

Всичко публикувано от Ani

  1. 4. P A N E U R Y T M I A (fragment z książki „Rozmowy nad Siedmioma Rilskimi jeziorami”, składający się z notatek stenograficznych rozmów z Mistrzem Beinsa Duno w czasie Letnich Szkół Okultystycznych w rejonie Siedmiu Jezior, Rila. Autorami są: dr. Metody Konstantinow, Bojan Bojew, Boris Nikolow i Maria Todorowa. Książka została wydana kilka lat po odejściu Mistrza. Ten sam zespół wydał również książkę „Mistrz”, zawierającą dane historyczne o epoce, dane biograficzne o Piotrze Dynowie oraz podstawy nauk Mistrza, złożone z fragmentów Jego lekcji oraz krótkie wyjaśnienia, napisane przez autorów. Tekst jest wzięty z czasopisma „Siła i Życie”, nr.2 : „Paneurytmia”, czerwiec 1993 r., str. 7) „Powinniście zapoznać się z naukową stroną Paneurytmii. Natura lubi najmniejszym wysiłkiem osiągać największe wyniki. W Paneurytmii zaprzęgnięte są siły umysłu, serca i woli żeby współdziałać w harmonii. Paneurytmia pokazuje ludziom w jaki sposób mogą korzystać z sił Natury. Wykonujemy te ćwiczenia rankiem, bo wtedy warunki są najbardziej korzystne. Należy wykonywać je od 22 marca do 22 września. Zgodnie z prawem ewolucji zaczynamy od ciała. Ruchy Paneurytmii są jednocześnie mechaniczne, organiczne i psychiczne. Z każdym człowiekiem, który jest w stanie przyjąć te ruchy, możemy rozmawiać, dlatego że one mają wielki wpływ na ludzką świadomość. Ruchy te przekształcają się w wewnętrzne procesy psychiczne. Jeżeli trzymacie swoje ręce luźnie w czasie wykonywania ćwiczeń, nie będziecie mieć żadnego kontaktu z siłami Natury. Ręce powinny być wyprężone. Wtedy, wykonując ćwiczenia, realizujecie kontaktu z siłami Natury. Inna rzecz: gdy wykonujecie ćwiczenia, myślicie o swoich codziennych sprawach: o domu, o rachunkach itd. Wykonując ćwiczenia, wasza myśl musi być skoncentrowana. Ruch, to życie. Bez ruchu życie nie jest w stanie przejawić się. Ruch powinien być rozumnym. Jeżeli poruszysz się nawet o jeden centymetr, ruch ten powinien posiadać jakiś cel, jakieś osiągnięcie. W ruchach jest siła, przez którą osiągniecie harmonię ze wszystkimi Rozumnymi Istotami, które poruszają się. W tej harmonii tkwi potęga. Jeżeli nie nawiążecie kontaktu z tymi Istotami, jesteście niezorganizowani i będziecie żyć w świecie konfliktów. Wykonując Paneurytmię, ruchy nie powinny być ani za szybkie, ani za wolne. Włóżcie swoją myśl w rękę, która jest skierowana do góry i w rękę, która jest skierowana do tyłu i w dół. Opuszczając ręce w dół, kierujcie myśl ku nimi; wtedy energia przejdzie przez centrum Ziemi. Natomiast, gdy ręce są skierowane do góry, energia przejdzie przez centrum Słońca. Daję wam tylko ogólne zasady. W czasie ćwiczeń dajemy wam swobodę, abyście sami nauczyli się i przyzwyczaili. Prowadźcie waszą myśl przez ręce i nogi. Powinniście wiedzieć, że Wszechświat przejawia się przez was. Wykonujecie ruchy w pośpiechu – chcecie od razu skończyć ćwiczenia. Może czasem wykonamy tylko trzy ćwiczenia, ale zrobimy to z uwagą. Jeżeli ćwiczenia wykonywane są szybko, nie ma pożytku z nich. Należy wykonywać ich powoli i z udziałem umysłu. Świadomość przyciąga energie. Gdy człowiek wystawi do przodu prawą nogę albo prawą rękę, on powoduje działanie pewnych sił Natury. A gdy wystawi lewą nogę albo rękę, powoduje działanie innych Jej sił. Podnosząc rękę do góry, ona powinna być pod kątem 45 stopni. Kąt ten nie powinien być ani większym, ani mniejszym. Pod takim właśnie kątem położenie jest najbardziej harmonijne. Tak samo, gdy ręka jest do tyłu, pochylenie powinno wynosić 45 stopni. Gdy kąt rąk jest 45 stopni – do przodu i do tyłu, powstaje prawidłowy ruch, kulisty ruch energii elektromagnetycznych. Ta kula obejmuje całe ciało – z przodu, z tyłu, z góry i od dołu. Gdy ona powstanie dobrze, człowiek czuje się dobrze. Rytm powinien być prawidłowy. Stąpać trzeba na palcach, nie na piętach. Najpierw na palcach, a potem na piętach. Jeżeli stąpacie na piętach, rdzeń kręgosłupa doznaje wstrząsu. Gdy podnosicie rękę do góry, ruch powinien być najpierw poziomo do przodu, a następnie podnosicie ją do góry. Przednia część, od końca palców do przegubu ręki, oznacza świat Boski, średnia, od przegubu do łokcia, - świat duchowy, górna zaś, od łokcia do ramienia - świat materialny. Gdy poruszacie ręką, kierujcie swoją myśl na rękę. My wykonujemy te ćwiczenia tak, jak je wykonują w drugim, niewidzialnym świecie. One nie są wymyślone, one są zesłane z góry. Można wykonywać też inne ćwiczenia, ale zobaczycie jaka jest różnica – dlatego że w tych ćwiczeniach połączone są świat fizyczny, duchowy oraz Boski. Zachodzi przelewanie z jednego świata do drugiego. Pod względem fizycznym ten świat jest wirtuozem, ale pod względem duchowym nie jest. Należy zrównoważyć ruchy fizyczne z ruchami uczuć i myśli. One powinny zostać zharmonizowane. Wtedy istniejące dzisiaj kontrowersje i sprzeczności zostaną rozwiązane. Na przykład, dwie osoby są w dysharmonii. One mogą zharmonizować się, jeżeli zaśpiewają razem. Każde ćwiczenie przedstawia akt psychofizjologiczny. Każda myśl, każda energia powinna się ucieleśnić, aby się uwydatniła. Jeżeli jesteście w stanie panować nad swoją ręką we wszystkich kierunkach, to oznacza, że wasza wola jest normalna. W przeciwnym przypadku macie defekt – umysłowy, sercowy albo fizyczny. Dlatego właśnie powinniście wykonywać ćwiczenia każdego dnia, żeby pozbyć się defektów. Tymi ćwiczeniami skorygujecie wasze myśli i uczucia. Gdy uregulujesz energie swoich nóg wznowi się relacja między tobą a Ziemią, dlatego że energie nóg związane są ze środkiem Ziemi; przed tym nie istniała prawidłowa relacja między twoimi energiami i energiami Ziemi. Istnieje też relacja między Ziemią a Słońcem; relacja ta również jest rozumna. Powinieneś wznowić prawidłową relację między tobą a Ziemią. Poruszając nogami, skoncentruj swój umysł na nich i wtedy odczujesz przyjemność. Nasz system nerwowy jeszcze rozwija się, jego rozwój nie jest zakończony. W każdym kolejnym życiu powstają nowe rozgałęzienia nerwów, nowe elementy systemu nerwowego i powstają organy* dla nowych idei. Dlatego powinniśmy chronić system mózgowy. Niektórzy zaś uważają, że jest uciążliwe wykonywać ćwiczenia. To brak zrozumienia. Obojętnie jakie są ćwiczenia, jeżeli one są w stanie skoordynować energie Ziemi i Słońca u człowieka, one są dobre. A ćwiczenia, które tego nie powodują, są niepotrzebne. Gdy spotkacie człowieka, który jest zsynchronizowany z energiami słonecznymi i ziemskimi, stwierdzicie że on jest podobny do otwartego kwiatu, do dojrzałego owocu. Początkowym celem religii było zsynchronizować człowieka z energiami ziemskimi i niebieskimi. Teraz, gdy pierwotne jej znaczenie zostało utracone, chcą zrobić człowieka dobrym. Jeżeli nie jesteś w stanie zsynchronizować człowieka, w jaki sposób zrobisz go dobrym? Jeżeli nie nastroisz skrzypiec, jak będziesz mógł zagrać coś pięknego? Najpierw nastroisz je, potem nastąpi drugi proces – granie. Teraz uczycie się pierwszego procesu – zsynchronizowania. To najłatwiejsze, każdy może to zrobić. Rano, na początku wykonasz ćwiczenia rękami i nogami i wtedy przez cały dzień będzie ci się dobrze wiodło. Bóg i wszyscy dobrzy ludzie będą z tobą. Paneurytmia jest wszechświatowym harmonijnym ruchem całego Stworzenia. Gdy człowiek wykonuje te ruchy on jest w harmonii z całym Stworzeniem. Wtedy on przyjmuje Boże błogosławieństwo, ponieważ wszystko należy do Boga. Gdy w trakcie ćwiczeń paneurytmicznych stąpamy na jedną i drugą nogę następuje stymulowanie czakr, zachodzą kolejne zmiany dodatnich i ujemnych prądów, prądów twórczych i budujących. W czasie Paneurytmii myśl zostaje związaną z muzyką i z ruchami. Powinniście wykonywać Paneurytmię, aby odmłodzić się. Przez Paneurytmię człowiek stopniowo wyrabia w sobie miękkość. Ruchy Paneurytmii są rozumne. One są ruchami przygotowawczymi. One posiadają magiczną moc i wpływają na cały świat, nie tylko na nas. Ruchy te są wzięte z Natury, z całego Wszechświata i są w harmonii z kosmicznym rytmem.” *- „..organy dla przyjmowania nowych idei”. Nieraz w lekcjach Mistrz podaje, że proces ewolucji trwa, na skutek czego w ciele ludzkim zmieniają się i doskonalą się organy, tkanki, zmysły. Na przykład w jednej ze swoich lekcji Mistrz podkreśa, że nie należy usuwać wyrostek robaczkowy, ponieważ organ ten rozwinie się u ludzi w przyszłości. Poza tym, jak każda część ciała, również wyrostek robaczkowy ma swój odpowiednik w wyższych, subtelniejszych ciałach –astralnym, umysłowym, etc., gdzie spełnia specyficzne funkcje. Usuwanie jakiegokolwiek organu jest okaleczeniem ciała i nie należy tego robić./
  2. 2. W E W N E T R Z N Y S E N S P A N E U R Y T M I I (przekazane przez Bojana Bojewa – jednego z najbliższych uczniów, który notował stenograficznie rozmowy Mistrza Beinsa Duno) Paneurytmia, to obszerna nauka, która będzie w pełni studiowana i stosowana w przyszłości. Podstawą Paneurytmii to: 1. Współdziałanie między Naturą i człowiekiem; 2. Zależność między procesami fizjologicznymi i psychicznymi u człowieka; 3. Zgodność między ideą, myślą, muzyką i ruchem Każdy ruch posiada swój wewnętrzny sens. Wszystkie 28 ćwiczeń, wzięte razem wyrażają sobą nieprzerwany proces w świadomości, drogę do doskonałości. Podstawowa idea, która powinna wypełniać naszą świadomość podczas wykonywania ćwiczeń, to idea o Bogu, o tym, co Wielkie, Wieczne, Rozumne. Punktami oparcia są: Przyroda, wschodzące Słońce, przebudzenie się duszy. Zasady powinny przeniknąć do społeczeństwa. Po wprowadzeniu Paneurytmii w szkołach w społeczeństwie wyrośnie nowe pokolenie – fizycznie zdrowe i zdolne do pracy duchowej. Paneurytmia może doprowadzić do wielkich osiągnięć. Gdyby wszyscy ludzie świadomie każdego ranka wykonywali Paneurytmię, żadne zło nie spotkałoby ich kraju i nigdy nie chorowaliby. My wykonujemy Paneurytmię, żeby połączyć się z niewidzialnymi pomocnikami ze wszystkich światów i w ten sposób utorować drogę swojemu narodowi. ( 15.06.1938 r.) Bóg wysłał Swój Wielki Duch na Ziemię, a wy jesteście nominowani służyć Mu jako strzelcy i straż. Dana jest wam do ręki broń, którą powinniście chronić ścisłe przestrzeganie Wielkiego Prawa, to znaczy chronić pokój i harmonię w ludzkich duszach i nigdy nie kierować daną wam broń przeciw Wielkiemu, siejąc waśnie i dysharmonię między sobą. Uważajcie! Dana wam jest broń. Od was zależy gdzie skierujecie ją – czy przeciw niższym duszom, czy przeciw owej Wzniosłej, Olbrzymiej, Boskiej Siły, która tylko myślą Swoją jest w stanie zetrzeć was z oblicza Ziemi. Wielkim orężem jest Paneurytmia, którą wam dałem. Od was zależy gdzie i na kogo skierujecie go i od tego zależy pokój i harmonia nie tylko między wami, ale na świecie. Jeżeli prawidłowo wykonujecie ćwiczenia Paneurytmii, dodatnie siły Natury będą przepływać przez was i Boska Miłość połączy was jeden z drugim w nieskończonym kole Wszechświata, ale, jeśli robicie błędy, wy kierujecie swoją broń przeciw Wielkiemu, przeciw Bogu i w ten sposób hamujecie swój rozwój. I mówicie potem, że ta czy owa osoba winna jest waszej obecnej sytuacji na świecie. Nikt wam nie jest winien, tylko wy sami jesteście, bo błędne wykonanie paneurytmicznych ćwiczeń powoduje negatywne nastawienie sił Natury i właśnie one powodują zamęt w świecie. A winni temu jesteście wy. Bądźcie czujni, bo Zło czatuje na was aby zadać niespodziewany cios, którym udowodni wam, że jako uczniowie Białego Bractwa wy nie odrobiliście swojej lekcji. Dobry uczeń nie dopuszcza się błędów ani dopuszcza, żeby popełniane były przez innych. Zło, to wielki profesor. Każdy uczeń Białego Bractwa staje przed nim i przedstawia swoją lekcję. Profesor jest nieubłagalny – jeżeli uczeń nie odrobił lekcję, zostanie napiętnowany pałeczką profesora. Paneurytmia, to wielka siła, która spowoduje rozwój na świecie. Wielkie Dusze, które kierują światem, usłyszą was gdy śpiewacie i gracie. Paneurytmia jest tym, czym wy przekażecie tym Duszom klucz moich nauk, które niosą pokój ludzkim duszom. Ten klucz Wielkie Dusze powinny dostać od was i wy zobowiązani jesteście przekazać go im. Tym kluczem Oni będą otwierać i podawać rękę duszom ludzkim, które toną w świecie wielkiej Iluzji. Wtedy zabłyśnie światło w ich świadomości i one zrozumieją sens swojego życia. Innymi słowy, Wielkie dusze wszczepią do dzikiego świata zraz Miłości. Tak zaszczepiony świat pozyska nowe światło i nowy rozwój z całkowicie odmiennymi dążeniami: z inwolucji ku ewolucji, z nieustających wojen do wiecznego pokoju, z ludzkiej nienawiści do Boskiej Miłości, z egoizmu do samozaparcia. Prędkość będzie taka sama, jak przy schodzeniu w dół – taka sama będzie przy wznoszeniu się, dostosowana do obrotów Ziemi. Śpiewajcie, grajcie, tańczcie Paneurytmię. Czujni bądźcie, żeby nie kłócić się między sobą – co macie śpiewać i czego nie, bo opuszczę was i pozostaniecie bez błogosławieństwa. Komu śpieszy się, niech pójdzie do swojej pracy, a reszta nadal niech śpiewa i tańczy! * * * 3. WSKAZÓWKI O WYKONANIU „6 +1” ĆWICZEŃ. DWA NOWE ĆWICZENIA - WSKAZÓWKI (przekazane na corocznym spotkaniu Bractwa, 29.08.1925 r. Wydrukowane są w książce ”Nadeszło Królestwo Boże” z Serii „Siła i Życie”, str. 414 ) Dzisiaj wygłoszę ostatnią lekcję tegorocznego spotkania (odpustu/soboru). Mówię do was w związku z waszym życiem, z waszymi wewnętrznymi przeżyciami. Powinniście być wewnętrznie harmonijnie rozwinięci, jeśli chcecie rozwijać się według praw i reguł Natury, prawidłowo rozwijać się umysłowo, duchowo i fizycznie. Wam to jest potrzebne dla zdobywania siły. Jeżeli umysł człowieka nie rozwija się prawidłowo, jeżeli serce człowieka nie rozwija się prawidłowo, jeżeli jego wola nie rozwija się prawidłowo, on nie będzie normalnym człowiekiem w pełni tego słowa znaczeniu, on będzie anormalnym człowiekiem. Te trzy rzeczy są niezbędne. Jakie było przeznaczenie piątego ćwiczenia? – Zdobywanie cierpliwości. (Tu i dalej chodzi o „6 plus 1 ćwiczeń”, wykonywane zazwyczaj przed Paneurytmią) A czwarte, „koszenie”, jaki ma cel? Wy od razu, za szybko kosicie. Tak pospiesznie kosi Bułgar, to jest typowe dla niego. Tak w pośpiechu też śpiewacie. Nigdy nie śpieszcie się! Pośpiech nie daje dobrych wyników. Śpieszycie się w pieśniach, śpieszycie się w ćwiczeniach, w życiu duchowym śpieszycie się, do śmierci też śpieszycie się. Wiedzcie, że w życiu nie należy śpieszyć się. Wszystko powinno być wykonane dobrze i dokładnie w czasie, przeznaczonym do tego. Na przykład, czasem w życiu waszym nadchodzą cierpienia. Nie śpieszcie wyzwolić się z cierpień! Nauczcie się swojej lekcji, zawartej w nich. Często wy śpieszycie się, ponieważ macie nadmiar energii. Wykonajcie jakiś rytmiczny ruch, którym przetransformujecie tę energię. W jakim celu były pierwsze i drugie ćwiczenia? Dane były wskazówki dla nich. Przejrzyjcie te notatki. Teraz wielu mówi :”Można bez tego, można bez tamtego.” Prawda, człowiek może bez wszystkiego, ale, mogąc bez wszystkiego, w końcu umiera. Ćwiczeń nie potrzebujemy, jedzenia nie potrzebujemy, ćwiczeń oddechowych nie potrzebujemy, uczyć się nie potrzebujemy, tego nie potrzebujemy, tamtego nie potrzebujemy i w końcu, co nam pozostanie? Nie, wszystko to rozpoczniemy rozumnie: potrzebujemy rozumnych ruchów, potrzebujemy rozumnej myśli, potrzebujemy rozumnych uczuć – wszystkie rzeczy powinny być takimi, jakimi są w Rozumnej Naturze. Będziemy słuchać jej! Nie przyszliśmy tutaj, żeby udzielać rady Bogu. Wy chcecie dawać Mu rady. Nie wolno! Czasem można wyrazić swoją opinię; Bóg nas wysłucha, objaśni nam czy mamy rację, czy nie, ale udzielać rad Bogu, nie jest dozwolone! Mówię wam, celem moim nie jest was krytykować, ale skierować waszą uwagę na fakt, że między nami a Żywą Naturą zawsze powinna być zgoda. Gdy wstajecie rano, między wami a Żywą Naturą powinna być zgoda. To powinno być dla was prawem podstawowym. (Podkreślenie K.) Na przykład, wstajecie rano i nie idzie wam, nie jesteście duchowo dobrze usposobieni. Co powinniście zrobić? Pierwsze zadanie przed wami, to wznowienie zgody między wami a Żywą Naturą. Być związanym z Żywą Naturą – to idea, która powinna odżyć w waszym umyśle. Pierwsze ćwiczenie: Pozycja podstawowa; podnosimy ręce poziomo na bok, stawiamy prawą nogę w prawo. Opuszczamy ręce na dół i stawiamy prawą nogę z powrotem obok lewej. Wykonując ten ruch, wymawiamy następującą formułę: „ Ja mogę swoim umysłem działać zgodnie z Żywą Naturą.” Następnie, ręce na bok, poziomo i lewa noga w lewo. Opuszczamy ręce na dół, lewa noga z powrotem obok prawej. Wykonując te ruchy, wymawiamy formułę: „ Ja mogę swoim sercem działać zgodnie z Żywą Naturą.” Oznacza to, że ja potrafię i sercem, i umysłem wykonywać rozumną pracę. Zróbcie te ćwiczenia trzy razy lewą nogą i trzy razy prawą. Jeżeli odczuwacie dysharmonię w sobie, wykonujcie ćwiczenie na przemian lewą i prawą nogą i w trakcie poruszania się wymówcie formułę „Światło w umyśle” (prawa noga) oraz „Ciepło w sercu” (lewa noga). Wymawiając „światło”, miejcie na myśli „harmonię”, aby podnieść swój tonus. Drugie ćwiczenie: Wyciągnijcie ręce poziomo naprzód, dłońmi do góry. Koncentrujcie swój umysł i zacznijcie zginać palce rąk, zaciskając pięści, jednocześnie zginając ręce w łokciach, kierując pięści ku ramionom. To wykonuje się z pewnym wysiłkiem, jakby podnosiliście ciężar. Następnie powolne wyprostujcie ręce do przodu i otwórzcie dłoni. Zginając ręce, wykonujcie głęboki wdech; wyprostowując ręce – wydech. Ćwiczenia te są proste, ale bardzo skuteczne. One służą do podnoszenia tonusu. Ja wiem, jak będziecie wykonywać rano te ćwiczenia – będziecie śpieszyć się. Nie, wykonując ćwiczenia, powinniście mieć świadomość, że pracujecie, powinniście mieć świadomość, że wykonujecie bardzo ważną pracę – przyjmujecie energię od Natury. Ręce, to linie siłowe, którymi płynie żywa energia. Gdy wierzysz, ty łączysz swoją rękę z Żywą Naturą i przez każdy palec przepływa ta żywa energia. Jeżeli nie wierzysz, nic nie przepłynie. Gdy użyjesz swojej woli, natychmiast nadejdą te prądy, zacznie płynąć ta energia. Gdy połączysz się z Bogiem, Bóg sprawi, że ta energia zacznie płynąć. Jeżeli powiesz „ po co mam machać rękami” – nic nie dostaniesz. Jak połączysz się z Bogiem, z Żywą naturą, jeżeli nie wierzysz? Po co Bóg dał ci ręce na polu fizycznym? Co oznaczają ręce w świecie duchowym? Pod względem duchowym, lewa ręka oznacza cierpienia, prawa zaś – radość. Z tego wynika, że ręce, smutki i radość – to dwie ręce serca. Wy mówicie: „Czy nie można bez smutków?” Można, tak samo jak można bez lewej ręki, tylko z prawą. Gdy jesteście w niedobrym usposobieniu ducha, zróbcie eksperyment, wykonajcie ćwiczenie! Ono jest do podnoszenia tonusu. Wykonajcie ćwiczenie i wymówcie formułę: „Światło dla umysłu, ciepło dla serca i dla duszy, czystość dla ciała i komórek!” Czystość wymagana jest od wszystkich! To jest cała nauka! Gdyby była tu tablica szkolna, pokazałbym, w jaki sposób zbiera się energia w ludzkiej głowie; ale to pozostanie na przyszłość, gdy będziecie bardziej przygotowani. Wtedy zajmiemy się studiowaniem jak zbiera się energia w ludzkim mózgu. Mózg ludzki, to akumulator, który stale połączony jest z Żywa Naturą. Z tej racji powinniście utrzymywać swój umysł i serce w zgodzie z Żywą Naturą, żeby wymiana między wami a nią była właściwa. Wtedy wasze sprawy zewnętrzne, jak również sprawy umysłowe i serdeczne nie będą powikłane. My przyszliśmy na Ziemię spełnić wolę Boga, a nie wolę ludzi. Kierujcie się tą zasadą! Kto co robi, to odnosi się do niego osobiście, ale wszyscy ludzie powinni spełniać wolę Boga. Na spełnieniu woli Boga polega siła każdego człowieka. Na ile spełniacie wolę Boga, na tyle określam waszą siłę. O ile jesteście w zgodzie z Bożym umysłem, o tyle jesteście oświeceni. O ile jesteście w zgodzie z Bożym sercem, o tyle będziecie szlachetni. To jest istotne w życiu. Najpiękniejszymi myślami są Boże myśli. Najpiękniejszymi uczuciami, to Boże uczucia. Najpiękniejszymi czynami, to Boże czyny. Ten czyn, który uważacie za najpiękniejszy, wiedzcie, że nie jest waszym; on jest Bożym. (Niniejszy tekst wzięty jest z „Lekcje i wskazówki, przekazane przez Mistrza na” Corocznym spotkaniu”,29.08.1925r. w mieście W.Tyrnowo .Wydane w tomiku lekcji pt . ”Nadeszło Królestwo Boże”- siódmy rok z serii „Siła i Życie”.)
  3. (To co) Wyższe u człowieka Środa, godz. 4.30 rano (Czyste niebo. Cicha pogoda, ciepła i przyjemna. Ładny wschód.) Dobra modlitwa Przeczytam wam (pierwszy) List do Koryntian, rozdz.6-ty, wiersz 6. “A tymczasem brat oskarża brata, i to przed niewierzącymi[1] W życiu potrzebna jest nauka. Wszyscy ludzi pętają się z tego czym wiedzą. Dziecko pęta się z tego czym wie, ponieważ tego co wie powinno/należy się zmienić, jest ono dla jego wieku. A każdy wiek posiada również odpowiedniej/swojej wiedzy, swoje możliwości. Oto i prosty przykład. Zapraszają was na przyjęciu. Najpierw (ciekawy was)/pytacie jakie jest jedzenie, ale nie po to by się najeść, lecz czy będzie ono smaczne czy nie. Nie interesujecie się zewnętrznej strony jedzenia, smakiem, masłem, by uczyniło to wam zewnętrznej przyjemności. Jest to zewnętrzne rozumienie przyjęcia. Wiedząc czegoś wy i tak interesujecie się (jego) strony zewnętrznej. Mówicie: “Ten jest dobry człowiek, a tamten jest lepszym/(bardziej dobrym)”. Czym rozumiecie pod słowem „lepszym”? Czy ktoś może być lepszym? Jeżeli jest on dobry, to jest on dobry. Co należy rozumieć wyrazem „dobry” i wyrazem „lepszy/bardziej dobry” oraz „najlepszy/(najbardziej dobry)”? Oznacza to że ten dobry człowiek posiada trochę mniej dobra w siebie, a tamten posiada więcej dobra. Jaka jest różnica pomiędzy dobrym, lepszym i najlepszym? Analogiczne jest też porównanie: Ten jest ładny, tamten jest ładniejszy, a inny jest najładniejszy. O pewnym ubraniu można powiedzieć że jest ładne, ładniejsze lub najładniejsze. Jaka jest różnica pomiędzy ładnego, ładniejszego i najładniejszego ubrania? Każdy z was chciałby nosić najładniejszego ubrania. Nosząc najładniejszego ubrania, co ci ono da? Da coś twojemu umysłowy. Są to na razie tylko porównania, by dojść do czegoś istotniejszego. Powiedzmy że przychodzicie do klasy by nauczyć się czegoś. A jak wyjdziecie, czego osiągnęliście? Na przykład co osiągniecie dziś? Coś na pewno osiągniecie. Chcecie – nie chcecie, osiągniecie. Na pewno się z czymś napełnicie. Nikt nie może pozostać pustym. Puste rzeczy nie istnieją. Mówisz że butelka jest pusta. Pusta jest wody, lecz jest wewnątrz powietrze. Jaka jest różnica pomiędzy powietrzu a wody? Woda jest trochę cięższa, a powietrze lżejsze. Butelka jest pusta w stosunku do wody lecz jest pełna w stosunku do powietrza. Nawet jeśli wyciągniecie powietrza, będzie w nim coś innego, jakaś inna substancja. Co dla was jest dziś najistotniejsze? Czym jest ta istotność, która zmienia waszej dyspozycji? Niektórzy z was mają niedyspozycji i potem ten stan niedyspozycja się zmienia. Ktoś się czuje okropnie. Czemu? Słonce świeci tak ładnie. Czemu czujecie się okropnie? Ktoś powiedział wam coś, powiedział wam jakaś myśl. Ta myśl nie jest ani kamieniem ani żelazem, ani czymś ostrym co was kłuje, zrani waszej głowy, a jednak brak wam dyspozycji. Zobaczyliście coś z daleka i przestraszyliście się. Pytam jakie są przyczyny, czym jest to, co zmienia wasz stan? Mówimy: “Duch Boski działa we mnie”. To wszystko prawda. Racja że Duch ciągle działa, ale przyjdzie jedna mała myśl i zapominamy o Pana, nasz stań się zmienia. Nadejdzie ciemność i mówisz sobie: “Kto wie czy drogę którą idę jest dobrą”. Zaczynasz wątpić i wahać się. Czasami chcemy siebie pokazać, że umiemy, tak jak ktoś chce pokazać swojej siły niopsąc pewnego ciężaru. Powinniśmy wyzwolić się złudzeń. Dopuśćmy że ktoś niesie cały plecak świętych księgi na swoje plecy. Mówisz: “Tylu książek ja niosę, co wy tam wiecie” Inny może nieść pod swojej pach tylko jednej książki, lecz on jej otwiera, czyta jej i coś zrozumiał, a pierwszy niesie świętych księgach, lecz ich nie czyta. Co w takim razie jest lepsze? Czym jest to co was męczy, czym jest to na czym możecie polegać? Zapewne jest coś na co możecie polegać. U człowieka istnieje pewien proces który jest mechaniczny i inny który jest organiczny. Zarżnijcie jagnię, oddzielcie jego skóry i zróbcie od niej bułgarskiej kobzy[2]. Czym się ta kobza wyróżnia od jagnię? Jagnie chodziło, oddychało, a kobza powie wam: „Weź daj mi trochę powietrza, nadmuchaj mnie trochę, bym pokazała ludziom że umiem grać”. Kobza ciągle mamrota sobie, a jagnię powie: „Puść mnie na wolności, ja będę sobie pasać na trawie i oddychać powietrza”. Który stan jest lepszy? Bycie owcy czy kobzy? Ktoś mówi: “Ja sam nić nie mogę myśleć, tylko to co mnie Duch uczy”. Zatem jest on pewna kobza. Który stan jest lepszy? Kobza jest pożyteczna tylko wtedy gdy służyć na weselach, przyjęciach, lecz gdy chodzi o pracy – pisanie, oranie, kobza nić nie może zrobić. Kobza to ludzki świat. Człowiek zdarł skóry z jagnię, zrobił kobzę, wstawił i (rurka przez której wdmuchuje się powietrze do kobzy). Czasami my gramy jak kobza – posiadamy jakaś moralność, jakieś pojmowanie. To jest ludzkie pojmowanie. To jest mechanicznym procesem i dochodząc dokądś, mówisz: „Nie znqam go”. Powinieneś trzymać się drugiego procesu – Boskiego. On już nie jest podobny do kobzy. A więc powinniście studiować te dwie siły, które działają na świecie i zmieniają stan człowieka. Zbiorowa świadomość wszystkich istot posiada siły zmieniać waszej świadomości. Świadomość Boga, Duch Boga, On również steruje/kieruje. Tak jak wasza świadomość wpływa na wszystkie istoty, tak samo zbiorowa świadomość wszystkich istot wpływa na was. Jeżeli nie rozumiecie tego prawa powstaną/(będą powstawać) trudności. Zbiorowa świadomość wszystkich istot może zmienić waszej świadomości i kierunek waszej drogi, popychając was na drodze niechcianej przez was. Gdy w okresie cierpień znajdujecie drogę, zaawansowane istoty i Bóg zatrzymują was i zaczynają pytać dokąd idziecie. Mówicie: “Wyrosnąć, stać się wielkim, bogatym człowiekiem”. I jak wyrośniesz i staniesz się bogaty człowiek co z tego? Jeżeli mały osioł stanie się dużym osłem, jaka jest różnica? Małego osła Pan naładuje mało, a dużego naładuje dużo. Jeżeli posiadasz wiedzy i wiesz, na co ci ta (dodatkowa) wiedza, w jakiego stanu znajdziesz się? Posiadasz moralność, miłość i mówisz: “Niech dostanę wielkiej miłości, wielkiego natchnienia. Teraz mam małe natchnienie. Kiedy nadejdzie duże natchnienie, wtedy zacznę pracować”. Pytam, czy jest praktyczne by czekać na dużego natchnienia? Jaka jest różnica pomiędzy tego który was bardzo kocha, a tamten który was mało kocha? Jeżeli nie ocenicie Bożej Miłości, czego zrozumieliście? Jest ona największa Miłość. Wszyscy wy spodziewacie się jakieś wielkie natchnienie, jakaś wielka miłość itd. Niektórzy z was zaczęliście tracić tego co posiadacie. Wy, ukochane dzieci Boga, wykrzywiliście (jak od noszenie ciężkiego ładunku) się z wielkiej Miłości do Boga. I wszyscy ludzi starzeją się z wielkiej Miłości. Rzeczywiście Miłość starzeje ludzi. Przynosi zmartwienie za zmartwieniem. Kto z was jak się zakochał, miał szczęśliwych dni? Urodzi się dziecko i ciągle masz zmartwienia – by nie wybiło sobie oczu, by nie rozbolał go brzuch, by nadążało w szkole itp. Jaka jest w tym filozofia? Potem staniesz się człowiekiem religijnym i znów zaczniesz się (za)martwic: „Jaki jest stosunek Pana do mnie? Czy jestem dobrym człowiekiem czy nie? A jeśli nie mogę (wejść do Raju)/(pójść do Nieba)? A gdyby spotkał mnie jakiś diabeł? A gdyby spotkała mnie jakaś kobieta? A jeśli mnie ktoś złapie za gardła?” Co złego w tym, gdyby spotkała mnie jakaś kobieta? Mówisz: „Kobiety są złe”. Spotkasz mężczyzny znów mówisz: „Mężczyzny są źli”. Spotkasz handlarza, mówisz: „Handlarzy są źli”. Mówisz o kogoś: „Uważaj na tego człowieka, jest on jak diabłem”. Istnieje na świecie pewne niezrozumienie. W czym jest/siedzi zło? Ktoś powie: „Teraz ja go nie rozumiem, lecz w przeszłości zrozumiem go”. W przyszłości również nim nie zrozumiesz. W przyszłości zrozumiesz że wielu rzeczy nie zrozumiałeś. Idąc tę drogę nic nie można zrozumieć. Będziesz rozumiał przez/do pewien czas a potem zacznie się odwrotny proces. Od (po)ranka, kiedy wejdzie Słonce, do południa – to jest zenit twojego rozumienia. Potem, kiedy Słonce zajdzie, będziesz rozumiał tyle ile rozumiałeś podczas wschodu. Ile weszło, tyle też wyciekło/wyszło/poszło. Podczas wschodu Słońca, coś z Boskiej Miłości weszło do ciebie, lecz podczas zachodu Słońca ta rzecz znów wyciekła/wyszła na zewnątrz. Nie możecie zatrzymać Miłości. Cały wasz błąd polega na tym że chcecie ją zatrzymać. Nie możecie. Światła nie możecie zatrzymać. Miłość nie jest czymś co można zatrzymać. Przez to wszyscy ludzi łamią swoje głowi. Chcecie (przy,za)trzymać Miłości, chcecie ją czymś przyciągnąć/nabrać(słowo, kiedy np. daje się zwierzętom pokarm, aby do nas przyszli). Niczym nie możecie ją przyciągnąć/nabrać. W Piśmie Świętym jest napisane że jedyną rzeczą, (przez) którą możemy przyciągnąć uwagę Miłości to Prawda. O Boga mówi się że, pokochał On prawdę która jest w człowieku. Prawda – stanowy to nasza dusza, to co wyszło od Boga. Tej Boskie cząstki, to co pozostaje niezmienne, tego Bóg w nas kocha, a pozostałych rzeczy których nagromadziliśmy – nasze ubrania, nasze domy, nasza wiedza, Bóg patrzy na nich jako na zabawę, jako nasz zabawki. Nie są one dla Niego ważne/istotne. Tych zabawek on pozostawia na nasz rachunek, to co go interesuje, to nasza dusza. Jedyna rzecz która jest cenna w człowieka to jego dusza. Jeżeli nie zwracacie uwagę na swojej duszy, to na co będziecie zwracać uwagę? Jeżeli nie znacie swojej duszy, jak poznacie duszy innymi ludźmi? Jeżeli nie potraficie kochać swojej duszy, jak wtedy będziecie mogli kochać innych ludzi? Co możecie kochać w/u innych ludzi? – Ich duszy. Wszystko inne co kochacie w człowieka – to jego ubrania. Jeśli rozważycie dzisiejszy świat, cały ustrój współczesny, z jednego do drugiego końca jest tylko przemocą. Cicha/milcząca przemóc jest wszędzie. Co będziecie mi opowiadać! Przemóc istnieje nie tylko (w,po)sród ludźmi, obserwowałem jej w trawie. Ktoś mi powie: „Jaka ładna jest przyroda, jak ładna jest zielona trawa, jak wielki jest Boski świat!” Ja patrzę ze szkłem powiększającym jak dwa zwierzątka złapali się za szyjach – jedno z nich przegryza drugiego i na odwrót. Tam również są męki/męczarnie – męczą się, kłócą się, dzielą się czegoś. Są dwie chałupy/dziury (tam gdzie takie zwierzątka zyją): jedna pierwszego, druga drugiego. Odległość między nimi jest za mała i się kłócą. Mówimy: „Jak wielkim uczynił Pan świata!”. Mówimy: Jak wielkim, uczynił Pan człowieka!”. Na przykład, gdzie/(w czym) jest wielkość ludzkiej twarzy? Patrzę, twarz zrobiła się ciemna, wargi/usta pobielali/zbladły, oczy przyciemniały. Gdzie/(w czym) jest wielkość człowieka? Jest/Istnieje ono tylko w chwili, w której jesteś sprawdzany i nie zawahasz się, przy całej męczarni pozostanie w tobie coś stabilnego. To jest człowiek, a nie to co sobie wyobrażasz. Kiedy staniesz przed wielkim sprawdzianem i nie zawahasz się, właśnie to jest cenne w człowieka. Nie wszystkie kwiaty, które rozkwitły się, i owoce które zawiązały, lecz/ale tamten owoc który pozostanie, on jest najważniejszym. Możliwe że są tysiące owoców, lecz pozostaje od nich zaledwie kilku owoców. To one są najważniejsze. Każdy z was może powiedzieć że u ludzi jest coś złego. Dobrze, zgadzam się, mam takie same zdanie. Skoro jesteśmy źli co powinniśmy zrobić? Co należy rozumieć (pod) określeniem „zły człowiek”? Określcie mi teraz co rozumiecie jako „zły człowiek”. Powiedzcie to wyraźnie żeby nie było potrzeby ponownego określenia. Każdy kto nie postępuje tak jak ja my uważamy/(się spodziewamy), jest zły człowiek. Idę sobie drogą, ten człowiek mnie popycha i ja mówię że jest on zły człowiek. Jeżeli on przesunie się w lewo lub w prawo, uważam (że jest)/(go za) dobrym człowiekiem. Możecie być źli dla niego i on może być zły dla was. Kto jest dobrym człowiekiem? Każdy kto myśli jak nas i czyni to co my chcemy, on jest dobrym człowiekiem. Taka jest przynajmniej mądrość praktyczna na świecie. Taka jest obecnie moralność. Ludzie postępują o jednej moralności a postępują zgodnie z inne moralności. W współczesnej ustawy prawnej mówią: „Czemu nie wykonałeś prawa?” Może wierzyć w Boga, możesz go kochać, lecz sędzia mówi: „Twoja miłość do Boga nie jest istotna. Nie postąpiłeś zgodnie z prawem”. Osądzają cię. Mimo że masz Miłość do Boga, sędzia wskazuje cię na tygodnia wiezienia. Wskazują cię ponieważ nie postąpiłeś tak jak sędzia chce. Jeżeli nie postępujesz tak jak strażnik chce, tak jak on uważa, on również cię przeklnie/obruga. Jeśli syn nie postępuje tak jak jego ojciec uważa, to jego ojciec od razu go skrzyczy. Taka wiedza jednak nie może wam pomóc. Czym jest to co może nam pomóc? Przytoczę wam pewien anegdot: Był sobie mocarz, bogać. Był on człowiekiem różnorodności. Wszyscy pisali do niego i on ciągle otrzymywał listy: „Szanowny Panie, nie ma takiego drugiego jak ty, jesteś najlepszym, najszlachetniejszym człowiekiem. Tylko ty możesz mi pomóc, podarować mi skromnej sumy”. Ciągle do niego tak pisali. On spoglądając na listy, nikomu nic nie dawał i wreszcie napisał ogłoszenie – zawsze kiedy chcą coś od niego, nie pisać listy w ten sam sposób, ale żeby pisali je tak żeby się te listy jemu podobali. „Jeżeli list mi się spodoba, dam coś, lecz na listach typowych/identycznych nie odpiszę”. Zastanawiają się ludzi, wszyscy piszą, nikomu nie odpisuje. Ktoś napisał tak: „Panie, nie wiem jak mam pisać. Mam jednak dwa wrzody, na swoim ciele. Potrzebuje pieniądze, potrzebuje dwa opatrunki. Czy masz jakąś szmatkę/(zniszczone ubrania), potrzebuje byście mi wysłali dwie szmatki/(zniszczone ubrania) po waszym służącym, bym je sobie nałożył na wrzodach”. Tamten od razu wyciągnął dwa banknoty wsadził je do koperty i przesłał je, pisząc: „Bracie, przesyłam ci te dwie szmatki”. Jeśli będziesz mógł je zastosować, to dobrze. Jeśli potrzebujesz mogę wysłać/przesłać ci jeszcze jakąś szmatkę”. Tamten człowiek pisze drugi list: „Nie układają się moje sprawy. Poza dwóch wrzodów, na nogi wyskoczył mi ogromny wrzód. Potrzebuje większej szmatki”. Bogać wsadził duży banknot do koperty i przesłał mu je. Tamten znów pisze: „Nie wiem jak to się stało, ale mam świerzb na całym ciele. Potrzebuje znacznie większej szmatki”. I w ten sposób bogać przesyłał szmatek, aż wreszcie tamten napisał: „Bardzo ci dziękuje, lecz ponieważ jestem ubrany cały w szmatkach i chcę się nimi pozbyć, potrzebuje pójść do łaźni. Czy masz przypadkiem dać mi jakiś (ręcznik do ciała po kąpieli)?”. Bogać mu odpowiedział: „Cieszę się że potrzebujesz ręcznika, lecz kiedy wyjdziesz z kąpieli, przyjdziesz z ręcznikiem do mnie”. Wszystko to należy przełożyć (jako sens) – jest to alegorycznie. Prowadzimy sztucznym życiem i wyobrażamy sobie że smutki są ogromne. Mówisz: „Jestem bardzo smutny”. A to nie prawda, nie ma żadnego wielkiego smutku, jest to mały smutek. Nie nauczyliśmy się mówić Prawdę. Robiłem obserwacje psychologiczne: przyczyna największych smutków jest (bardzo mała)/niewielka. Przyczyna ta się polaryzuje, wygląda na duże, a tak naprawdę jest mała/malutka. Wyrzuć jej ze swojej dusz. Lek jest bardzo łatwy. Przyjdzie do ciebie wielkie nieszczęście – powiedz: „Bóg stworzył świata, zaopiekuje się on również mną, wtedy ja również się zaopiekuję/zatroszczę”. Istota nie polega na obserwowaniu rzeczy. Jedyna rzecz która może tobie pomóc, siła, która jest tobie potrzebna, jej otrzymasz, Światło i wszystkie inne rzeczy pracują w zgodzie dla ciebie. Mówię: Małej błogości której Bóg nam dal, powinniśmy wykorzystywać codziennie/(każdego dnia). Jeżeli spodziewasz się pełnych spichlerzy, wiedzy, siły, tak jak mają anioły, stracisz/zmarnujesz niepotrzebnie cale swoje życie. Ktoś chce stać się wielkim, myśli o przyszłości, jakim stanie się świętym, jaki słynny on będzie, czy/(a może) stanie się Nauczycielem/mistrzem itd. Wykorzystaj najpierw życie takie jakiego masz w sobie, wykorzystaj nawet najmniejsze warunki życia, wspieraj w sobie świętych myśli. Każdy z was posiada jednej świętej myśli. Wspierajcie jej! Zacznie cię boleć nogę i mówisz: „Jak mi wyzdrowieje noga, uwierzę w Pana”. Ile już razy bolała cię noga i wyzdrowiała a nie uwierzyłeś? Tym razem będzie tak samo. A jak udowodnisz że boli cię noga? Nie badaliście pochodzenie choroby. Chorobie której posiadacie może nie być wasza. Przyczyna może być daleka, może być w Ameryce, może ktoś w Ameryce choruje a ty jesteś powiązany z nim na zasadzie sympatii i ponieważ jego boli, ciebie również boli. Znajdujemy się w sytuacji podobnej do następującej: W pewnej wsi koło Warny był (sobie) człowiek, który uwielbiał wyrywać/wyciągać zęby. Był wielkim mistrzem tej sztuki. Przychodzi do wsi (pewien) Bej? бей, którego żona cierpiała na ból zęba. Bułgarz zajął się wyciąganiem jej zęba. Bej bardzo kochał swojej żony. On czekał na dole, a jego żona była na górze/(wyższym piętrze). Jak założył obcęgi kobiecie, krzyczała ona na górze a Bej na dole. Bejowy nie wyciągali zęba, lecz również krzyczał. Wy tak samo: wyciągają komuś zęba i wy krzyczycie, stękacie. Są/istnieją cierpienia przez/(biorące się z) sympatii. Cos cię ukłuje w pierś, a to wcale nie jest rzeczywiste. Jest to odczucie pewnej myśli, która nadchodzi jak (zwierciadlane) odbicie. Powinnyśmy się pozbyć złud/złudzeń w życiu. Przyjdzie ci jakaś myśl: „Jeśli złamię sobie nogę, może się ze mną stać to i owo”. Tysiące takich myśli mogą przechodzić do ciebie dziennie. To wszystko może się wydarzyć, jeśli nim dopuszczasz, jeśli tego nie dopuszczasz, nie wydarzy się. Mówię: przestańcie dopuszczać rzeczy. Wszyscy je dopuszczacie, oraz siedząc myślicie jakim sposobem Nowa Nauka będzie awansowała/(się rozchodziła)/(się rozprzestrzeniała) na świecie. Myślicie o tym czy drogę której idziecie jest prawidłowa lub nie, myślicie po ilu lat (nastanie się)/nadejdzie Królestwo Boskie. Myślicie że tu, na Ziemi przyjdzie Królestwo Boskie. Myślicie jak małe dzieci. Przy obecnych warunkach Królestwo Boskie nie Może przyjść na Ziemi. Królestwo Boskie nie jest daleko – korzystamy z niego. Pewnego dnia tam pójdziemy. Niektórych z was (od,do)prowadzą tam powozem, a niektórzy pójdą na piechotę. Jak tylko zacznie się rozmowa o tamtym świecie, zaczynacie się przyjmować. Mówicie: „Jedna siostra odeszła, jeden brat odszedł”. Dokąd poszły członkowie Bractwa, gdzie oni są? Ależ są oni tu, pośród was, siedzą dookoła. Co powiecie? Siedzą oni, śmieją się i mówią: „Znów tu jesteśmy!” Kiedyś mieli własnych domów, a teraz wynajmują. Wszystko wyprzedali i każdy wynajmuje teraz małym pokoju – podczas wykłady idzie tu i potem znów odchodzi. Powiedzmy że myślisz o kim i on przychodzi. Często zauważycie że kiedy przyjdzie jakiś brat z tamtego świata, jeśli wejdzie do ciała innego brata, ten ostatni zaczyna być trochę do niego podobny – zakrzywią się trochę jego uszy, zmienią się jego oczy. Kiedy odeszły nim opuści, twarz tego brata przybiera znów swój stary/pierwotny wygląd. Także przede wszystkim powinniście rozstrzygać/rozróżniać waszych stanów, rozróżniać czy to wy jesteście, obserwować każdego dnia kiedy jesteście sam ,a kiedy nie jesteście sam. Nie uważajcie że to coś złego. Jeżeli przez małe okno wchodzi słabe światło jest, prze dużego okna wejdzie/przejdzie dużo światła. (W czy jest zatem)/(Na czym polega zatem) grzech? Takie jest prawo: Wiedza pochodząca od Boga, Boskie światło powinno stać się posiadaniem)/(dostępne dla) naszych dusz. Im większe Światło, tym lepiej. My jednak obawiamy się że jeśli wejdzie za dużo Światła, (u,s)tracimy swoje możliwości/otoczenie/(to co nas otacza). Powinniście posiadać tyle Światła ile jest potrzebne w danej chwili. W Miłości jest/istnieje takie same prawo. Czasami pragniecie więcej Miłości niż potrzebujecie. Miłość również czasami może być nie do zniesienia. Powinniście posiadać tyle Miłości ile (potrzebna jest dla)/powodowałaby waszej radości. Wtedy w każdej chwili Miłość będzie przychodzić i zostawiać przed wami więcej i więcej z świata widzialnego. Nie potrzeba byście widzieli wszystkie kwiaty kwitnącymi. Zobacz jednym kwitnącym kwiatem i paraduj( od radować się )/uciesz się, zobaczysz innego kwiatka itd. Zobaczysz jednej rzeki, drugiej rzeki, trzeciej rzeki itd. Stopniowo idąc od/z przedmiotu do przedmiotu, będziecie doświadczać przejawy świata. Myślicie sobie o któregoś brata o którejś siostrze, oraz spodziewacie się spotkać jakiegoś świętego. Wy chodzicie tu wśród świętych. Święci po pierwsze nie mają czasu zapraszać was na gościny. Jak zobaczycie pewnego świętego, w czym wam to pomoże? Jacy są też święci w waszym umyśle, jak je sobie wyobrażacie? Jak namalowanych w kościele? Święci są zawsze wesołymi, dobrze nastawionymi. Święty nie posiada zmartwień. Kiedy spotka cię, ty mówisz: „Toniemy”, a on na to: „Wcale nie toniesz. Idziesz na bardzo dobrej drogi”. Mówisz do niego „Szatan mnie opętał/związał”. Święty (od)powie ci: „On sam siebie opętał/związał”. Istnieje na świecie następujące prawo: Diabeł wyróżnia się tym że, stara się złapać ciebie we wszystkich pułapek, których przygotował, a on sam pozostał poza nią. Jadasz przynęty w pułapce – ciebie będą sądzić, wieżyc, a on ucieknie. Kiedy ufasz/polegasz Bogu, wystawiając się na pokusie, Pan schwyci w pułapce i ciebie i diabła – wtedy jesteś zbawiony ze zła, oraz pozbędziesz się też diabła. Od razu jak diabeł został schwytany, wszystkie twoje sprawy zaczną się układać i w handlu i reszty. Jeżeli jednak wasze sprawy się nie układają, zatem diabeł nie został schwytany w waszej pułapce. Mówisz: „Jestem złym człowiekiem”. Zatem diabeł nie został schwytany w pułapce razem z tobie. Mówisz: „Nie układa mi się”. Nie został schwytany diabeł w pułapce. Gdy zostanie schwytany, zacznie się tobie układać. Miejcie wiary dziecka: To Bóg króluje. Cokolwiek stanie/wydarzy się na świecie, kierujcie/zwracajcie swój umysł do Boga. Jeśli boli cię coś, zatrzymaj się i powiedz: „To jest dla dobra. Nie rozumiem tego, lecz jest ono dla dobra”. Nawet jeśli nie jest ono dla dobra, powiedz: „To jest dla dobra”. Dopóki diabeł ciebie okłamuje, też go okłamuj. Skoro chce cię wsadzić w pułapce, złap go ręki, wprowadź go w pułapce i powiedz mu: „Teraz obaj jesteśmy wewnątrz/(w pułapce)”. Nie wiem jak to powiedzieć, za bardzo kochamy diabła. Po tym jak się złapał w pułapce, otwieramy pułapki i z miłości wypuszczamy go dodając: „Idź sobie, a ja pozostanę za ciebie”. Jesteśmy bardzo szczodrzy/hojny. Diabeł mówi do ciebie: ”Dziękuje ci bardzo”. W ogóle jest regułą: Żaden diabeł na świecie nie został schwytany w pułapce, dlatego nie wypuszczaj/zwalniaj diabła! Powiedz mu: „Bardzo cię lubię. Skoro cię tu złapałem, porozmawiajmy spokojnie/myło tu w pułapce”. Tylko ludzi się łapią (w pułapkach). Nie otwieraj pułapki i nie wypuszczaj diabła! Ja teraz widzę że wasze diabli się śmieją, lecz ja mam diabła który ciągle płacze. Wasi się śmieją a mój płacze. Często mi mówi: „Zobacz jak tamte diabli się cieszą/radują a ja ciągle płacze”. Mówię wtedy: „Oni się radują/cieszą a ty będziesz płakał”. Niech wasz diabeł popłacze trochę! Dopóki wasz diabeł się raduje, wy będziecie płakać. Kiedy diabeł zacznie płakać, będziecie się radować. Lepiej byście zamienili swoje role: niech on płacze a wy będziecie się radować. Teraz życzę wam by wasz diabeł płakał, a wy byście się radowali. Ojcze nasz. 30 wykład Ogólnej Klasy Okultystycznej 18 kwietnia 1934 r. Sofia, Wschód --------------------------------------------------------------------------[1] 1 Kor 6:6 [2] Instrument znany w Polsce jako dudy góralskie
  4. Trzy życia Wykład Nauczyciela Beinsy Duno wygłoszony przed Ogólną Klasą Okultystyczną 24 lutego 1922 roku w Sofii, godz. 19-21 (wykład pierwszy) Rozmyślanie Tego wieczora porozmawiamy o tym, jak wykorzystywać swój wolny czas. Nierozsądne wykorzystanie wolnego czasu psuje życie. Prawdziwy mistrz, organizuje prawidłowo swój wolny czas. Wie on, kiedy należy pracować, a kiedy odpoczywać. Wykorzystuje rozsądnie zarówno czas pracy jak i swój wolny czas, dzięki czemu jego sprawy układają się pomyślnie. Zastanówmy się teraz nad metodą pracy. Jaka jest najlepsza metoda pracy? Trudno na to pytanie odpowiedzieć, gdyż jesteście w różnym wieku i macie różne pojmowania. Zapytam was w takim razie: jaka jest najlepsza metoda pracy dla starych, a jaka dla – młodych? Zgodnie ze współczesnym pojmowaniem, ludzie mówią, że starzy powinni sobie odpoczywać. O młodych zaś sądzą, że powinni sobie poużywać. A kto będzie pracować? Więc starzy mają odpoczywać, a młodzi używać sobie, dorośli natomiast mają pracować. Jest to niezrozumienie życia, biorące się ze sprzeczności pomiędzy ludźmi. Istnieją trzy rodzaje życia. Pierwsze nazywam materialnym. W tym życiu człowiek myśli tylko o swoim bezpieczeństwie materialnym. Jeśli jest gospodarzem, hoduje krowy, owce, kury. Jeśli jest rolnikiem ma do dyspozycji pola, winnice. Jeśli jest przedsiębiorcą, posiada wiele domów, straganów, które wynajmuje innym. Gospodarz cieszy się na gdakanie kur, beczenie owiec, muczenie krów, rolnik – na obfity plon, a przedsiębiorca – duży zysk. Materialista dąży do nagromadzenia bogactw i jak zapewni sobie wszystko mówi: „Warto żyć!”. Poświęca on dziesiątki lat swojemu bydłu, polu i nieruchomościom, lecz wreszcie staje się przemęczony, zanudza się i mówi: „Człowiek powinien pomyśleć o sobie, o swojej duszy” i zaczyna sprzedawać wszystko, co ma. Nie rozumiejąc go, jego domownicy zastanawiają się, co się z nim dzieje, czemu sprzedaje bydło, swój majątek, któremu tyle lat się poświęcał. Zatem, z materialnego życia, człowiek przechodzi do drugiego – duchowego życia, w którym zaczyna się zastanawiać nad zapewnianiem wszystkiego swojej duszy. Ubezpieczony materialnie, uważa, że może przeznaczyć swój wolny czas na pracę nad sobą i zaczyna się skupiać, rozmyślać na abstrakcyjne tematy. Człowiek, żyjąc życiem materialnym, wciąż nie pozbył się swojego egoizmu. Trzecie, prawdziwe życie nazywam Boskim. Tu już egoizm nie istnieje. Jest to życie w doskonałej Boskiej Miłości, gdzie ludzki umysł i ludzkie serce rozwijają się prawidłowo. O ile w wypadku pierwszych dwóch żyć stosowane są metody wyróżniania, analizowania, o tyle z trzeciego życia metoda ta jest wyłączona – tu jest stosowane prawo Miłości – wykonywanie Woli Boskiej. Studiując życie ludzi, którzy wiedli życie materialne i duchowe, widzimy, jak oni odkładają sprawy. Gdy chodzi o wyższe życie, rezygnację z egoizmu, mówią oni: „Gdy Bóg przemówi..., gdy Duch przyjdzie...”. Ile razy matka budziła swoje dziecko ze snu i ono kontynuowało spanie! Ile razy matka łagodnie je namawiała: „Wstań kochanie. Słońce już wzeszło”. Któż nie słyszał delikatnego głosu swojej matki: „Wstań kochanie”? Komu Pan nie powiedział: „Wstań, wyjdź na zewnątrz, słońce już wzeszło”? Każdy słyszał cichy głos Boga zapraszający go do wstania, lecz tak, jak dziecko, zamykał oczy i spał dalej. Wiele razy Duch przychodził do naszej duszy, stukał i... odchodził. Może znów przyjdzie, zastuka i jeśli nie ma gotowych do przyjęcia Go, znów odejdzie. Powiecie, że odnosi się to do starych, nie do młodych – bo oni mają wystarczająco dużo czasu. My zaś mówimy, że dzisiejsza epoka wymaga od wszystkich ludzi – młodych i starych, tej samej rzeczy: poradzenia sobie ze sprzecznościami i rozstrzygnięcia kwestii życiowych. Spójrzcie, co robią zwierzęta. Gdy znajdą się w niebezpieczeństwie, łączą się, by sobie pomagać. Porą zimową wilki zbierają się w watahę i idą razem napaść na jakieś stado. Nie chodzi o to, aby ludzie też się zbierali do powodowania szkód, lecz by wykonali jakąś rozsądną pracę. Czy wy też nie moglibyście się połączyć w duże lub małe grupy i pomagać sobie w trudnościach, wznieść się ponad nie? Czy człowiek powinien się poddawać warunkom i trudnościom, pozwolić, by zostały one jego panami? Człowiek może być panem warunków i trudności nie teoretycznie, lecz w praktyce. Czy choroba powinna przykuć człowieka do łóżka, przestraszyć go i spowodować, by uciekał się do cudzej pomocy? Gdzie podziała się jego wiedza? Gdzie podziała się jego wiara w Boga? W was powinno zjawić się pragnienie bycia w harmonii z Bogiem, by pracować z prawami żywej przyrody. Jaki sens posiada wasza teoria, że znacie Boga, że dążycie do Boskiego życia, a przy najmniejszej trudności szukacie pomocy z zewnątrz. Zewnętrzna pomóc jest również odpowiednia, lecz wtedy, gdy zastosowałeś już swoją wewnętrzną wiedzę. Zjadłeś na przykład coś ciężkostrawnego, nie przeżułeś dobrze pokarmu – zażyj środek oczyszczający. Jeśli ci nie pomoże, poszukaj lekarza. Wielu religijnych i uduchowionych ludzi napycha swoje umysły i serca pokarmem, którego nie potrafią łatwo strawić, a potem poszukują przyczyny w otoczeniu. Mówią, że są naśladowcami nowej nauki, tzn. Boskiej, a jednocześnie cierpią na zaparcia. To jest niemożliwe. Boska nauka nie powoduje żadnego rozstroju w organizmie. Zanim ją przyjmiecie, powinniście zażyć środek oczyszczający, by oczyścić się absolutnie. Ten, kto stosuje Boską naukę, może stać się świętym. Żyje on w Miłości. Zobaczcie, jak zachowuje się dwoje młodych, którzy się prawdziwie kochają. Są jakby natchnieni, twarze mają otwarte i uśmiechnięte, są szczodrzy, gotowi na każdą ofiarę dla dobra tego, co wielkie na świecie. Posiadają takie same pojmowanie o życiu, przez co nie natrafiają na sprzeczności. Jeżeli dojdą do sprzeczności, pokazuje to, że cofają się do obszaru osobistego egoizmu. Jako uczniowie, powinniście wyzwolić się ze swoich złudzeń, byście wiedzieli, w którym życiu się znajdujecie: w materialnym, duchowym, czy Boskim. Świadomość tego, który wejdzie do świata Boskiego, ulega poszerzeniu się. Przechodzi on ze stanu gąsienicy do stanu motyla, tzn. z warunków ograniczających do wolnego życia. Jeżeli ktoś uważa, że wstąpił w Boskie życie, a nie wiedzie się mu, to jest na złej drodze. Możliwe, że to nie on jest przyczyną swoich niepowodzeń, lecz powinien wiedzieć, że istnieje coś, co go hamuje i przeszkadza. On jeszcze nie przerwał swoich starych połączeń. Teraźniejszy świat jest pełen dusz, które pozostały w tyle w swoim rozwoju, tzn. pozostały w tyle na drodze ludzkiej ewolucji, przez co nie mogą samodzielnie korzystać z sił przyrody. Niektórzy z nich znajdują się w położeniu żebraków, którzy stukają do cudzych drzwi, prosić o chleb. Inni są w położeniu złodziei, a trzeci – pasożytów. Znając słabości człowieka, wykorzystują go, dopóki nie przejmą całego jego bogactwa i sił. Gdy spotkają jakiegoś dumnego człowieka, zaczynają podszeptywać mu, że jest uzdolniony, utalentowany, że może zająć wysokie stanowisko, naprawić świat. On daje się podpuścić tym podszeptom i robi wszystko, co możliwe, by stać się ministrem, by naprawić swój naród. Gdy zajmie upragnione stanowisko, zaczyna wydawać surowe prawa i nakazy, przez co zyskuje wielu wrogów. Potem te same istoty znów podszeptują mu: Zrezygnuj z wysokiego stanowiska, zmęczyłeś się już, nich inni ciebie zastąpią. On składa rezygnację, zadowolony, że dokonał czegoś pożytecznego dla swojego narodu. Na jego miejsca przychodzi inny, który od razu zaczyna go prześladować, podaje go do sądu, po czym pakuje do więzienia. Co on ma ze swojego wysokiego stanowiska? – Nic szczególnego, poza nieprzyjemnościami, trudnościami i cierpieniem. To, co zachodzi, w życiu materialnym człowieka, zachodzi również w jego życiu duchowym. Do dumnego człowieka, który jeszcze nie przyswoił sobie umiejętności odróżniania i nie potrafi analizować swoich uczuć i myśli, przychodzą istoty ze świata duchowego, które pokazują mu, jak wykorzystywać siły Przyrody i stać się wielkim. Gdy człowiek połączy się z siłami przyrody, postępując zgodnie z podszeptywaniami tych istot, to, co powie i zażyczy sobie, się staje. Tym sposobem oni łączą go z ciemnymi i negatywnymi siłami przyrody, aż całkowicie go omotają. To nie jest Boskie. Abyście mogli odróżnić to, co Boskie, od tego, co ludzkie i od tego, co zwierzęce, powinniście najpierw nauczyć się praw rozróżniania oraz poradzić sobie ze swoimi słabościami. Dopóki człowiek posiada słabości, zawsze będzie podatny na wpływy niższych istot. Dopóki posiada słabości, będą w nim zawsze warunki dla pasożytów. Dlatego powinniście się strzec ich niebezpiecznego wpływu. Nie dokona się tego, uciekając przed nimi, lecz poprzez rozróżnianie ich zamiarów, myśli i uczuć. Rozróżnianie oznacza wewnętrzne widzenie. Nie umiejąc stosować tego prawa, ludzie natrafiają na nieporozumienia, spory i sprzeczności. Nie mówię tego po to, by krytykować czy posądzać, ale byście przejrzeli. Każdy powinien oceniać swoje czyny, wiedzieć pod jakiem wpływem działa: czy pod wpływem tego, co Boskie w sobie czy pod wpływem niższych istot znajdujących się poza nim i wewnątrz niego. Gdy chcesz komuś zwrócić uwagę, będąc pod wpływem Boskim, mówisz: „Bracie, nie idziesz słuszną drogą. Zatrzymaj się, wróć trochę do tyłu, a znajdziesz drogę swojej duszy”. Jeżeli jednak zaczniesz go przeklinać, nazywać obłudnikiem, złym człowiekiem, to poddajesz się obcym i negatywnym wpływom i tym sposobem pętasz i siebie i swojego bliźniego. Jeżeli powiecie komuś, że jest obłudnikiem lub złym człowiekiem, on powinien posiadać te cechy w sobie. Wszystko, co mówicie, powinno być oparte na faktach. Każda negatywna i pozytywna cecha człowieka specyficznie odbija się na jego twarzy, głowie, rękach. Jeżeli tego nie posiada, nie możecie mu tego przypisać. Zatem, jako uczniowie, po zastosowaniu prawa odróżniania, powinniście stosować prawo wewnętrznego przesiewania: oddzielać to, co potrzebne, od tego, co niepotrzebne, to, co istotne, od tego, co nieistotne. Jest to jedno z praw alchemii. Kiedy astronomowie robią swoje obserwacje? Wybierają oni ciche, spokojne noce, kiedy nie ma zawirowań powietrza. Bierzcie z nich przykład. Kiedy robicie obserwacje nad sobą, wybierajcie cichą, spokojną pogodę, gdy duchy nie poruszają waszego umysłu i serca. Jeżeli wprowadzają one zakłócenia i niepokój w waszym umyśle i w waszym sercu, obserwacje nie będą prawdziwe. Wprowadźcie pokój i ciszę w wasze umysły i wasze serca i przy cichym umyśle i spokojnym sercu połączcie się z Boską świadomością, w której żyjecie. Można to osiągnąć poprzez świadomą pracę nad sobą przez każdego z osobna, lub przez kilku razem. To pomaganie sobie nawzajem, mające na celu harmonizowanie się i zestrojeniu się Gdy mówię o zestrojeniu, o nastawieniu ludzi, ludzie religijni i uduchowieni oponują, mówiąc, że oni nie potrzebują zestrajania się, albo że już są zestrojeni, skoro wierzą w Boga i ufają Mu. Gdy znajdą się przed jakąś przeszkodą, mówią: „Pan jest dobry”. Do któregokolwiek domu wejdziecie, wszędzie słyszycie tę samą śpiewkę: „Pan jest dobry, On nam pomoże”. – Pan jest dobry, rzeczywiście. On pomaga, lecz wy również powinniście sobie pomagać. To tak jakby ciągle słyszeć tę samą piosenkę – „Kwiatek miły, kwiatek piękny”. Jest to jedna z piosenek serca. Pójdziecie do innego domu i tam słyszycie inną – „Wiatr buczy, Bałkan jęczy”[1]. Jest to piosenka umysłu. Jednak serce i umysł nie kończą tylko na pierwszej piosence. Posiadają wiele piosenek – wszystkie należy śpiewać. Śpiewajcie trzecią piosenkę. Jaką? – Piosenkę duszy. A zatem, ponieważ przeszliście już przez życie materialne i duchowe, przez życia osobistego egoizmu, pora już byście weszli do życia Boskiego. Wyrzućcie egoizm poza siebie, a połowę roboty będziecie już mieli za sobą. Gdy już skończyliście zadośćczynić egoizmowi, sprawa jest łatwa. Małe sprawy są łatwe. Chrystus też rozpoczynał od małych spraw, aż osiągnął doskonałość, dlatego też mówi: „Bądźcie więc i wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”[2]. Trzy rodzaje życia oznaczają trzy kategorie ludzi: ogłoszony [3] czy też słuchacz, wierzący i uczeń. Ogłoszeni (słuchacze) mają powiązanie z życiem materialnym. Wierzą oni w bogactwa, w dobra materialne. W takim życiu człowiek daje 5, a bierze 100. Wierzącymi są ludzie z duchowego życia, w którym tyle, ile człowiek daje, tyle też bierze. Uczniowie mają powiązania z życiem Boskim. Do nich odnoszą się słowa Ewangelii: Kto chce być moim uczniem, co posiada niech rozda ubogim (...) wyrzecz się swojej matki i ojca. Potem przyjdź i chodź za Mną![4]. Uczeń wie, jak rozdawać. Jeśli tego nie wie, nie jest on uczniem. Właśnie o nim Paweł mówi: „I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie (tzn. jeśli się ofiaruję), lecz Miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał (nikim nie jestem)”[5]. Złożenie ofiary bez Miłości oznacza życie w osobistym egoizmie. Póki człowiek uważa siebie za centrum wszechświata, wciąż porusza się w osobistym egoizmie. Pragnie, by wszyscy mu się kłaniali. Uczeń, który żyje w świecie Boskim, jest ponad wszystkimi, nie myśląc o tym, nie uświadamiając nawet sobie swojego położenia, dzięki czemu nic dolnego i niższego jego nie dotyczy. To tak jakby powiedzieć, że komar, który usiadł na Mont Blanc, go zabrudził. Wysoki szczyt jest nieczuły na takie nieczystości i drobnostki w życiu. Padają tam silne deszcze, które wszystko wymywają. Pojawiają się tam wielkie burze, których powietrze wszystko oczyszcza. A więc, jako uczniowie, powinniście pracować świadomie, przyjąć podstawy swojego przyszłego życia. Dlatego jest wymagane stosowanie Boskich reguł w życiu. Cokolwiek czyni człowiek, powinien wiedzieć, że czyni to dla siebie. Skoro tak jest, powinien on znać przejawy Boskiego życia, być pożytecznym najpierw dla siebie. Jeżeli jest pożyteczny dla siebie, będzie pożyteczny również dla innych. I wtedy, jeżeli w nim samym albo pomiędzy jego bliskimi pojawi się jakaś dysharmonia, on łatwo sobie z nią poradzi. Jakim sposobem? – Boskim. Tylko w Boskim życiu człowiek wszystko daje i łatwo rozwiązuje wszystkie kwestie. Rzeczywiście, nie ma większej rzeczy niż ta, by człowiek był w zgodzie z rozumnymi, wyższymi istotami, był w połączeniu z Bogiem i czuł Go w sobie. Dziś od wszystkich wymagane jest, by przesiewali swoje myśli i uczucia, by je analizowali i zatrzymywali tylko te z nich, które są istotne, na których zawsze mogą polegać. Niechby i jedna myśl pozostała w waszej głowie i w waszym sercu, ale niech to będzie Boska myśl. To każdy może uczynić, lecz potrzebna jest mu wiedza. Skoro znacie Boskie reguły, będziecie je stosować tak, jak muzyk stosuje reguły muzyki, a malarz – reguły sztuki. Boskie reguły są ściśle określone, ten, kto wie, jak je stosować, zawsze będzie miał wyniki, nie materialne i tymczasowe, lecz wieczne. Powiecie, że do tego jest potrzebne polepszenie zewnętrznych warunków. Tak nie jest. Najpierw należy polepszyć stan lub warunki swojego umysłu, potem – polepszyć warunki swojego serca. Gdy to zdobędziecie, polepszycie warunki swojego materialnego życia, a następnie również duchowego. Skoro człowiek postawił dwie mocne podstawy swojego życia – materialną i duchową, Boskie życie przejawi się samo w sobie. Współcześni ludzie nie dochodzą do żadnych wyników, bo postępują dokładnie na odwrót. Chcą oni najpierw ubezpieczyć swoje życie materialne, a potem myślą o zrównoważeniu sił swojego umysłu i serca. Pracujcie nad swoim umysłem i sercem, byście wzmocnili swoją wiarę, byście zdobyli doświadczenia, na których będziecie polegać. Jakie doświadczenie zdobędziecie z wyrośnięcia jednego kwiatu, który dziś posadziliście w swoim ogrodzie, a on następnego dnia więdnie? Inna sprawa, gdy kwiat wyrasta, rozwija się, kwitnie, zawiązuje i daje owoc. Dopóki kwiat rośnie w Boskim ogrodzie, zdobywacie wiedzę i doświadczenia, które możecie wykorzystywać. Każdy człowiek posiada takie doświadczenia i wiedzę, lecz od wszystkich wymaga się, by uczynili krok do przodu, by zbliżyć się do Boga. Jest powiedziane w Piśmie Świętym: „Przystąpcie bliżej do Boga, to i On zbliży się do was”[6]. Niektórzy boją się uczynić krok na przód, by nie zaszedł w nich jakiś kataklizm. Jest to najprzyjemniejszy stan, jaki kiedykolwiek mogliby poczuć. Jest powiedziane: „Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu z powodu radości, że się człowiek narodził na świat”[7]. Jej smutek przeradza się w radość. Taki jest stan każdego, kto zbliżył się do Boga. Będzie płacz i szloch, męki i cierpienie, lecz smutek potem przerodzi się w radość. Nie jest to łatwe, trudne też nie jest, lecz wymagane jest bohaterstwo. Tylko tak człowiek może stać się silnym. Wielu zastanawia się, czemu nie widzą wyników swojej pracy. – Ten, kto żyje w swoim osobistym egoizmie, nie może spodziewać się wyników. To oczywiste. Ludzie, którzy tkwią bardziej w życiu materialnym, w życiu osobistego egoizmu, nie mogą siebie nawzajem akceptować. Kiedy się spotykają, pierwszą sprawą jest dowiedzieć się, kto w kogo wierzy i jakie ma przekonania. W Boskim życiu takich pytań się nie zadaje. Istnieje tam braterstwo. Czy dwaj bracia spotykając się, pytają siebie, jakiego kto jest wyznania? Oni wiedzą, że są braćmi, nic więcej ich nie obchodzi. Czy wy też nie możecie stać się braćmi, zlikwidować osobistego egoizmu? Ilu spośród was jest gotowych, by zrezygnować z czegoś? Jeżeli chodzi o zadeklarowanie się poprzez podniesienie ręki, to łatwe, lecz życie wypróbuje was na inny sposób. Spowoduje wam jakiś kłopot lub ogromny ból i zmusi was do pokonania go. Jeżeli łatwo poradzicie sobie, to zlikwidowaliście osobisty egoizm. Zamiast bólu głowy, gardła, nogi, ręki, przyroda spowoduje wam gdzieś na ciele wielki wrzód, przez który zapomnicie o wszystkich innych bólach i nieprzyjemnościach. Wasza uwaga będzie skupiona na wrzodzie i gdy on się przebije i wycieknie, wszystkie wasze choroby znikną. Cieszcie się, jeżeli poprzez duży wrzód wyzwolicie się z wszelkich przejawów osobistego egoizmu i przygotujecie się do Boskiego życia. Zacznijcie więc pracować nad sobą, by wyzwolić się z materialistycznego pojmowania życia i osobistego egoizmu, byście mogli wejść do Boskiego życia. Powiecie, że jeszcze nie nadszedł na to czas, że brak dobrych warunków do pracy, że brak wam wiedzy itd. Kiedy nadejdzie czas do pracy? Czy na starość? Człowiek powinien ciągle pracować i jako stary i jako młody. To, co Boskie, umieszczone w człowieku nie starzeje się, nie traci swojego znaczenia. Czy powinniście być podobni do tego starca, który chwalił się swoim niegdysiejszym bohaterstwem w przeskakiwaniu rowów. – Skoro tak, to przeskocz ten – powiedzieli mu ci, przed którymi się chwalił. – Czemu nie, przeskoczę. Rozpędził się do skoku, lecz od razu spadł do rowu. Gdy poczuł się zawstydzony, powiedział: „Teraz starość nadeszła, inaczej było, kiedy byłem młody”. Wyciągnęli go z rowu. On rozejrzał się w jedną, potem w drugą stronę i cichutko powiedział sobie: „To, co było kiedyś, jest i teraz”. Pamiętajcie: Czy człowiek jest młody, dorosły czy stary, to, co Boskie w nim, nie zmienia się. Czy żytnie ziarenko może się zmienić? W procesie swojego rozwoju ono tylko robi się grubsze, lecz jego zarodek pozostaje ten sam. Człowiek żyje z takimi dążeniami, jakie ma w swojej młodości. Z nimi on żyje, wyrasta, rozwija się, z nimi też odchodzi na tamten świat. Ten, kto jest szlachetny, pozostaje szlachetny i w swojej młodości i w starości. Kamień szlachetny jest zawsze szlachetny. Gdziekolwiek go znajdziesz, w czystym lub nieczystym miejscu, on nie traci tej swojej własności. Ten, kto go pozna, oczyści go i postawi na jego miejscu. Ten, kto go nie zna, porzuci go jak coś niepotrzebnego. Dusza to kamień szlachetny w człowieku. W niej ukryte są warunki do jego rozwoju. Poprzez duszę człowiek łączy się z Boską świadomością i zaczyna świadomie pracować dla Boga. Nie oznacza to, że powinien on opuścić swoją pracę i oddać się służeniu Bogu. Służenie Boskiemu Początkowi na świecie, oznacza bycie świadomym, że wszystko należy do Boga. Jakkolwiek się pracuje, powinno się mieć na uwadze Jego obecność, wiedzieć, że oko Boskie jest wszędzie i widzi wszystko. Gdy jedna Boska myśl wejdzie do waszego umysłu, przyjmijcie ją, skądkolwiek, by ona nie pochodziła. Dajcie wolną drogę temu, co Boskie w sobie i bądźcie gotowi wyjść z kokonu i jak motyl iść od kwiatu do kwiatu zbierać słodki nektar życia. Teraz każdy powinien zapytać siebie, czy może świadomie wejść do Boskiego życia jako uczeń i rozpocząć naukę. Człowiek był już w Boskim życiu i powinien znów do niego powrócić. Utracił je kiedyś i ubolewa nad tym. Dlatego, gdy zobaczycie, że ktoś nad czymś boleje, wiedzcie, że przyczyna jego smutku bierze się z jego odejścia od prostej, tzn. Boskiej drogi. Skoro oddalił się, utracił swoją drogę i z tego powodu poszukuje jej do dziś. Dążcie do tego, co Boskie, ponieważ ono nada sens życiu. Człowiek może wejść w nowe życie tylko poprzez to, co Boskie, w nim, tzn. w życie wolne od długów, wolne od zabiegania o sprawy materialne, wolne od osobistego egoizmu. Wejść w nowe życie, oznacza znaleźć sens życia. Sens życia jest zawarty w kochaniu – kochaniu i byciu kochanym. Oprócz kochania wszystko jest przejściowe, zmienne i nietrwałe. Człowiek może stracić wszystko, lecz miłości nigdy. Ona z nim przychodzi i z nim odchodzi. Bez kochania świat fizyczny traci swój sens, lecz również ludzkie kochanie bez Boskiego kochania także traci swój sens. Cenisz coś ze względu na przyjaciela, który ci to dał. Dopóki kochasz swego przyjaciela, doceniasz wszystko, co on ci dał, gdy przestaniesz go kochać przestaniesz doceniać również przedmioty, którymi cię obdarował. Jeśli lubisz poetę, pisarza czy uczonego, będziesz czytał również jego książki. Miłość nadaje sens rzeczom. Bez niej człowiek żyje w świecie iluzorycznym. To oczywiste. Skoro straci to, co wieczne i niezmienne w swoim życiu, pozostaje tylko z tym, co przejściowe, doczesne. Dlatego mówię: Nie czyńcie tego, co doczesne, centrum swojego życia. Na przykład pokarm – to coś doczesnego. Jest on warunkiem życia, ale nie sposobem na nie. Dopóki żyjesz będziesz jadł, lecz przyjdzie dzień, kiedy opuścisz ziemię i nie będziesz jadł. Dopóki jesteś na ziemi, będziesz się męczył, będziesz się trudził, lecz przyjdzie dzień, w którym męka i trud będą zastąpione pracą – najprzyjemniejszą rzeczą w życiu. Dopóki człowiek posiada zapotrzebowania fizyczne, męczy się i trudzi się, lecz nie jest to potrzebne. Pijak również mówi, że trzeba pić, lecz picie wina nie jest obowiązkowym prawem. Naruszając prawa wolności, człowiek stworzył prawo konieczności, dzięki czemu ziemia jest pełna cmentarzy. Bóg powiedział do Adama: Ze wszystkich owoców możesz spożywać, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść [8]. Adam nie posłuchał się Pana, spożywał z zakazanego drzewa i opuścił raj. Od tamtej chwili pojawiło się na świecie prawo konieczności. Co powinien uczynić człowiek, by powrócić znów do raju? – Postępować zgodnie z Boskim prawem. Ludzki duch może powrócić tam, skąd przyszedł. Kiedy świat będzie naprawiony? – Wtedy, gdy ludzie przyjmą bezinteresownie Miłość i zastosują ją. Dziś oni pracują za wynagrodzenie za wykonaną pracę. W przyszłości, gdy zastosują Miłość, będą pracować, nie wymagając zapłaty. Monetą wymienną pomiędzy ludźmi będzie Miłość. Wtedy będą oni wolni, będą latać jak motyle, będą daleko od swoich kokonów. – Czy mamy w to uwierzyć? – Wierzcie i myślicie. Wiara jest związana z ludzką inteligencją, z ludzkim umysłem. Kto wierzy i myśli, może uczynić coś rozsądnego. Kto nie wierzy i nie myśli, będzie deptać w jednym miejscu. Nowa kultura wymaga mądrych ludzi. Jeśli uważacie, że ze swoimi obecnymi wierzeniami i pojmowaniami możecie wejść do nowej kultury, to źle myślicie. Pierwszym warunkiem do wejścia w nowe życie jest przyjęcie tego, co Boskie. Kto przyjmie to, co Boskie w sobie, łatwo rozwiąże nawet najtrudniejsze pytania. Kto tego nie przyjmie, zabrnie się w ślepy zaułek. Wielu tam dotarło i nie mogą iść do przodu. To jest przyczyną tego, że mówią oni tylko o swoich dawnych doświadczeniach. Od nich niczego nowego nie usłyszycie. Oni ciągle mówią o swojej przeszłości: Byliśmy kiedyś bardziej religijni, lepsi. Kto mówi ciągle o swojej przeszłości, jest stary. Nie ważne, jaki byłeś w przeszłości, ważne jest, jakim jesteś dziś i jaki będziesz jutro. Bóg nie starzeje się. On mówił w przeszłości, mówi teraz i w przyszłości również będzie mówić. Zatem, niech przeszłość pozostanie wspomnieniem. – Czy coś ze mnie jeszcze będzie? – Jeżeli wierzysz, będzie. Jeżeli nie wierzysz, nie będzie. – Czy będziemy znać się w przyszłości? – To od was zależy. Jeżeli się kochacie, będziecie znać się. Jeżeli nie kochacie się, nie będziecie siebie znać. Kochać kogoś, znaczy być gotowym ponieść wszelkie ofiary dla niego. Na razie ludzie nie znają się tak, jak powinni. Żyjąc, ciągle poznają siebie nawzajem coraz lepiej. Każdy dzień niesie warunki dla nowego poznawania. Każdy rok odkrywa coraz to nowe rzeczy o człowieku. Oznacza to poznawanie Boga. Przy stopniowym poznawaniu Boga dochodzimy do Miłości w jej stanie wstępującym. Wszyscy ludzie nie mogą przyjąć Miłości od razu, lecz stopniowo. Mówiąc o przyjmowaniu tego, co Boskie, nie mamy na myśli opuszczania życia. Myślenie w ten sposób to wypaczone zrozumienie spraw. Należy żyć, przyjmując to, co Boskie i wykonując Wolę Boską. Tylko w ten sposób naprawimy swój świat wewnętrzny, tzn. swój umysł i swoje serce. Kiedy ludzie naprawią swoje umysły i serca, świat również będzie naprawiony. Gdy człowiek naprawi siebie, widzi, że i świat jest naprawiony. Zatem wymagane jest od niego, by ustalił ład i porządek w sobie, by usunął wszystkie przeszkody ze swojej drogi. Wtedy będzie żył według Boskich praw. Ludzi świeccy posiadają prawa, lecz nie przestrzegają ich. Ludzie religijni nie uznają praw, lecz ani jedni ani drudzy nie żyją tak, jak powinni. Aby naprawić swoje życie, wszyscy ludzie powinni żyć zgodnie z Boskimi prawami. Współcześni ludzie przeszli przez kilka stanów: byli niewolnikami w Egipcie, wyrabiali cegły. Potem Mojżesz wyprowadził ich na pustynię. Na górze Synaj dano im prawa, według których mieli żyć i tu się zatrzymali. Teraz powinni wejść do ziemi Kanaan, przyjąć Boski Początek, ustalić porządek w swoim życiu i wykonywać Wolę Boską. Każdy może być wzorcem Boskiego życia. Jeżeli mocno tego pragnie, osiągnie to. Wystarczy, by w jednej chwili podjął decyzję, że będzie żyć nowym sposobem, by wypracować w sobie wzorce człowieka żyjącego w Boskim świecie. Jeżeli zadecyduje raz, żadne wahanie nie jest dozwolone. – Co poczną moi bliscy? – Oni też pójdą twoim śladem. Nie można nie naśladować człowieka, który żyje zgodnie z Boskimi prawami, który jest gotowy na wszelkie ofiary dla dobra swojej duszy, jak również dla dobra swoich bliźnich. Rozpocznijcie od małych doświadczeń, nie od dużych. Jest ważne, by doświadczenia wychodziły udane. Niech każdy głęboko w sobie zapyta siebie, czy jest gotowy służyć Bogu. Jeśli odpowie sobie pozytywnie, niech rozpocznie swoją pracę. To się odnosi i do młodych i do starych. Młodzi są niczym ci, którzy idą na front, a starzy to ci, co zabezpieczają tyły. Jeżeli tyły nie są dobrze zorganizowane, młodym trudno będzie wytrzymać na froncie. Jako uczniowie życia, powinniście mieć świadomy stosunek do niego, dać przykład poprzez swoje życie. Nie chodzi o krytykę, lecz o pracę. Każdy powinien żyć rozsądnie i stosować metody przyrody. Weźcie nasionko i je posiejcie. Pierwszego roku zakiełkuje, na drugi rok pojawią się listki i gałęzie, po kilku latach roślinka zakwitnie, zawiąże się i da owoce. To, co dzieje się w przyrodzie, dzieje się także i w człowieku. Niektórzy dopiero teraz kiełkują, inni puszczają już liście, trzeci rozkwitają, a niewielu zawiązało owoce. Cieszcie się każdym naturalnym procesem, jaki w was zachodzi. Nie ma potrzeby, byście od razu zakończyli swój rozwój. Ważne jest, abyście zachowali stan, przez który przechodzicie. Jeżeli wykiełkowaliście, strzeżcie swojej łodygi, by nie zjadła jej jakaś istota astralna. Jeżeli puściliście liście i rozkwitliście, strzeżcie swojego kwiatu. Jeżeli zawiązaliście owoc, strzeżcie swojego owocu. Zadaniem niższych istot astralnych, jako pasożytów, jest czerpać gotowe soki z istot wyższych. To jest powodem tego, że człowiek łatwo traci stan swojego dobrego samopoczucia. Gdy straci je, powinien czynić wysiłki, by powróciło. Aby wytrzymywać ataki istot astralnych, powinniście grupować się po kilku razem i tworzyć pomiędzy sobą środowisko harmonijne, w którym działałaby Miłość. Jest Ona bronią przeciw wszelkim zewnętrznym i wewnętrznym atakom. Miłość przejawia się w każdym człowieku, lecz koryto, w którym płynie powinno być głębokie. Jeżeli jest ono płytkie, miłość będzie się rozlewać i zamiast dawać dobre wyniki tylko zrobi kałużę w okolicznym terenie. Dlatego więc, pracujcie, myślcie, byście stworzyli w sobie warunki do nadejścia Miłości pośród was i wewnątrz was. Tylko w takiej sytuacji możecie usłyszeć wielkie rzeczy. Gdy przygotujecie sprzyjające warunki dla Miłości w sobie, ona da wam metody pracy. Miłość jest wielką i świętą rzeczą. Nie przychodzi Ona zawsze i nie odkrywa się każdemu. Co robi człowiek, gdy chce opowiedzieć o swoim świętym doświadczeniu komuś? Najpierw bada człowieka, by dowiedzieć się, czy on będzie mógł docenić jego doświadczenie, czy go nie wyśmieje. Dlatego właśnie Chrystus mówi: „Nie rzucajcie swych pereł przed świnie”[9]. Miłość to święta rzecz. Odwiedza ona tylko tych ludzi, którzy gotowi są ją zrozumieć, przyjąć i zastosować. Kto jej nie rozumie, nie może jej docenić i zamiast budować, on niszczy, pęta to, co Boskie w sobie. Uczeń powinien budować, a nie niszczyć. Zatem, kiedy ktoś zwierza wam się ze swojego świętego doświadczenia, poświęćcie mu cała swoją uwagę. Jeżeli powiecie, że jest ono nic niewarte, urazicie jego ducha, i przez to utrudnicie również sobie. Otwórz swoją duszę dla Boskiej świadomości i rozważaj rzeczy z tej pozycji. Dopóki nie przyjmiesz Boga jako obiekt swojej miłości, niczego nie możesz osiągnąć. Twoja myśl powinna być skupiona zawsze na Bogu. Żadna siła nie jest w stanie uczynić ci zła. Na przykład ktoś jest skazany na powieszenie. Jeżeli jego świadomość jest połączona z Bogiem, lina się zerwie i on pozostanie żywy. Jeżeli zwiększycie wibracje waszej myśli, nawet hartowana stal rozsypie się w proch. Współcześni ludzie oczekują, że Bóg wszystko zapewni. Lecz Pan mówi: Wy też powiedzcie, i stanie się to, czego chcecie. Ale żeby stało się tak, powinniście wiedzieć, jak prosić. Kiedy małe dziecko prosi z Miłości, ojciec się wzrusza i daje wszystko, lecz gdy ono rozkazuje i próbuje coś narzucać, ojciec nic nie daje. Zatem jeżeli zwrócicie się do Boga z Miłością, wszystko może się stać. Teraz wszyscy, młodzi i starzy powinni otworzyć swoje serca na Boską Miłość i poznać ją. Jest powiedziane: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął”[10]. Wy też powiedzcie: Ja tak umiłowałem Boga, że ofiaruję wszystko, by poznać Go. Jeżeli zastosujecie tę Miłość, siła przyjdzie – wszystko od was zależy. Takie jest motto, nad którym powinniście rozmyślać. Nadszedł już czas, byście poznali Boga – byście przeszli do tego, co wieczne. Niektórzy powiedzą, że znają Boga. Nawet Chrystus, przed próbą poprosił, by ominął Go ten kielich, lecz potem powiedział: Panie, wiem, że wszystko pochodzi od Ciebie, niech Twoja wola spełnia się! Jak przejdziecie przez wielkie cierpienia wy również zdobędziecie to doświadczenie – zrozumiecie, że wszystko dane jest od Boga. I powiecie: Panie, niech Twoja wola spełnia się! Modlitwa osobista -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- [1] Tekst z rewolucyjnej piosenki Bułgarskiego Ruchu Wyzwoleńczego. [2] Mat 5:48 [3] Archaiczne słowo oznaczające kogoś, kto jest gotowy przyjąć wiarę chrześcijańską, nowego chrześcijanina; w tym kontekście oznacza najniższy stopień w szkołach duchowych, słuchacza wykładów. [4] Przepowiedziane Mat 19:21 oraz Łuk 14:26 [5] 1 Kor 13:3 [6] Jakub 4:8 [7] Jan 16:21 [8] Rozd. 2:16-17 [9] Mat 7:6 [10] Jan 3:16 © Tłumaczenie: Gerasim Stojczew Galitonow Podziękowania dla Alicji Kiejko za pomoc w pracy nad polską wersją Ten wykład może być rozpowszechniany tylko drogą elektroniczną, wyłącznie za darmo i tylko na własny użytek. Żadna część tego dokumentu nie może być drukowana w czasopismach lub książkach bez zgody polskiego tłumacza (mail: gierasim@yahoo.com).
  5. Trzy podstawowe prawa: Miłość, Mądrość i Prawda Dziewiętnasty wykład Nauczyciela, wygłoszony przed Ogólną Klasą Okultystyczną dnia 7 lipca 1922 r., piątek, godz. 20.15-21.00, Sofia Modlitwa osobista Przeczytano prace na temat żytniego ziarna. Na następny raz dam temat do opracowania tylko dla kilkorga z was. Wykładajcie zrozumiale, nie piszcie za dużo, lecz jasno – dlaczego Bóg stworzył człowieka? Jeśli zadałbym inny temat – jaka jest wyróżniając cecha ucznia, co byście odpowiedzieli? Ja bym odpowiedział: uczenie się. Teraz, tu w szkole nie ma miejsca dla modlitwy czy rozmyślania, lecz dla nauki. Przyszliście do Szkoły z pewnymi uprzedzeniami – uważacie, że coś wiecie. Poza Szkołą dużo wiecie, lecz wewnątrz Szkoły niczego nie wiecie. Twierdzę co następuje: może ukończyliście uniwersytet, może znacie dużo rzeczy z filozofii, lecz jeżeli wejdziecie do jakiejś fabryki przy technikiem, poczujecie się nieswojo – będzie was traktował jak dziecko, a wy będziecie uważać na wszystko. Wejdziecie do jakiegoś laboratorium chemicznym, nie znacie się na chemii, jak filozof w/s was może uważać również, że znacie się na chemii – nie, przyznajcie się, że tak nie jest, że nie wiecie nic z tej dziedziny. Jak wejdziecie do politechniki, tam znów przyznajcie się, że niczego nie wiecie. W szkole również miejcie takie same odczucie. Teraz, gdy wchodzicie do Szkoły, uważacie, że Pan oświeci i nauczy was. Kto się nie uczy, Pan go nie nauczy. Tu w Szkole weźcie się do pracy, czy mnie rozumiecie. Niektórzy weszli do Szkoły po to, aby zdobyć wszystko z małym trudem, oczyszczę Szkoły z takich, nie chcę uczniów, którzy nie uczą się, nie potrzebuję ich. Na zewnątrz szkoły jest dużo rzeczy, nie traćcie swojego czas tutaj, to grzech – poddacie się pokusie i wyobrazicie sobie, że uczycie się, a potem przyjdzie obłuda, będziecie siebie łudzić. Proszę, bądźcie tak szczerzy, odejdźcie. Niech pozostanie tylko dziesięć osób lecz uczących się; jeśli oni pozostaną i nie będą sobie radzić, ich również nie będę chciał. Ci którzy uważają, że dużo wiedzą, niech odejdą, nie potrzebuję ich, również ci, którzy dużo krytykują, niech sobie pójdą, nie mam po co się nimi zajmować. W Szkole pozostaną tylko ci, o których powiedziane jest w Piśmie Świętym: „Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”[1]. Królestwo Boskie to nauka, wielka nauka na świecie. Kościół może i wszystko toleruje, lecz Królestwo Boskie nie toleruje ignoranctwa, przestępstwa, oczerniania, zła. Toleruje ono tylko wieczną harmonię – takie jest Królestwo Boskie na Ziemi, na prawdziwej Ziemi. Teraz, mówię do was szczerze – powinniście to wiedzieć. Wielu z was jest na złej drodze i jeśli nią pójdziecie, wykrzywią się wasze stopy. Wobec tych, którzy wejdą na drogę Mądrości i nie dotrzymują jej praw, ja nie chcę być nieprzyjazny wobec nich, lecz szczery. Istnieją trzy prawa: Prawda w Królestwie Boskim nie toleruje absolutnie żadnego oszustwo, jakiegokolwiek rodzaju – ani śladu, ani wspomnienia, absolutnie, czy mnie rozumiecie. Możliwe że powiecie: „Taka jest już nasza natura”. Nie, żadnej natury tu nie ma, nie jest w naturze człowieka, by kłamał – kłamstwo to coś co później przysadzono do człowieka. Jeśli jakiś filozof czy teolog, czy nauczyciel przekonuje was, że w samej naturze człowieka jest to, że grzeszy, ten sam nauczyciel, niczego nie rozumie – nie jest w naturze człowieka, by grzeszył. Jako człowiek rozumiem tamtą żywą Boską duszę, która wyszła od Boga – nie jest w jej naturze, by grzeszyła. Jeśli grzeszy, przyczyny są inne, musicie to mieć na uwadze. Jeśli ktoś z was zgrzeszy, niech nie wspomina o swojej naturze, nie, niech on poszuka przyczyny na zewnątrz siebie. Jeśli ja się potknę i upadnę na twarzy, nie będę mówić: „Naturalne jest, abym upadł”, lecz będę szukać przyczyn nazewnątrz siebie, a nie w sobie – znajdę ją od zewnątrz. Jeśli nie mogę rozwiązać jakiegoś zadania, jeśli nie mogę czytać w porze wieczorowej[2], poszukam przyczyny nie w sobie lecz na zewnątrz. Drugie prawo jest następujące: Bóg wymaga od wszystkich nas uczenia się i to ciągłego. Dopóki uczymy się, my możemy żyć – Życie zawarte jest w wyższej Boskiej świadomości, w tamtym procesie Wiedzy. Ponieważ Mądrość daje Wiedzę, Prawda daje Wolność, Miłość daje Życie, Życie daje Radość, Wiedza daje Siły, a Wolność daje przestrzeń – tak te rzeczy idą. Wtedy macie Prawdę, Wolność, macie wolną przestrzeń, przestrzeń w całym wszechświecie. Macie Mądrość, macie Wiedzę; skoro macie Wiedzę, będziecie mieć również Siły – Siła pochodzi z Wiedzy, ale Wiedza nie może pochodzić z Siły. Macie Miłość – macie Życie; to że macie Życie oznacza, że macie Radość. Teraz, wielokrotnie wam mówiłem, że w Życiu powinniśmy się nauczyć znosić smutki. Lecz jedna z cech Życia to Radość – ten kto żyje, powinien się radować, a może radować się tylko ten, kto się uczy. Może uczyć się tylko ten kto jest wolny – ten kto nie jest wolny, nie może się uczyć. Mówię wam to, ponieważ są u was stare przesądy, przejęte z przeszłości. U niektórych zagnieździły się duchy ze Świata Astralnego, które podszeptują wam: „Tobie wiedza jest niepotrzebna”. Nie, tymi astralami, ignorantami, duchami profanów nie chcemy się zajmować, wiemy więcej od nich, nie potrzebujemy ich rady, niech trzymają swoją wiedzę tylko dla siebie. Oni mówią: „Wiedza nam jest niepotrzebna”; co w takim razie jest potrzebne? – by jeść, by pić, ubierać się, kłócić się, żenić się, zdobywać pieniądze, zarzynać zwierzęta, pisać artykułach do gazet, prowadzić sprawy w sądzie, tworzyć religie?... Ich praw i rad nie chcemy – to wszystko są wpływy astralne, nie są to przejawy Boskiej Mądrości. W Boskiej Mądrości ukazuje się ta prawdziwa droga, na której ludzie mogą żyć rozumnie i wyrosnąć nie na szerokość rozstawu palców dłoni pigmeja, lecz jako jeden Bóg w swojej myśli i swojej wielkości. Będzie też Słońce – nie malutkie, które nie mogłoby udźwignąć jednego żytniego ziarenka, lecz wielkie, które polepszyłoby żyto na całym świecie – tak wielkie Słońce! A więc, od wszystkich was wymagane jest służenie Absolutnej Prawdzie, bez żadnego kłamstwa w sobie, czy rozumiecie! Nie mówię żebyście tylko zewnętrznie głosili Prawdę, lecz kiedy staniecie przez swoim sumieniem, przed Bogiem, przed waszą duszą, abyście uświadomili sobie fakt, że nie istnieje w waszej duszy absolutnie żadno kłamstwo, żadna zmiana. Niebo w mojej duszy powinno być czyste, bez żadnej chmury. Nie mówię o świecie zewnętrznym, lecz o wewnętrznym – jest to pewien stan, i tylko w tym stanie potrafimy myśleć dobrze. Druga rzecz: u was wszyscy powinni posiadać pragnienie uczenia się. Niektórzy z was stwierdzacie: „Mam 45 lat”. I co z tego że mają 45 – czy uważacie się za starego? A czy wiecie jakie jest określenie dla starego człowieka? Kiedy człowiek ma 60 lat, stwierdza: „Jestem starym człowiekiem”; w który to kodeksie jest zapisane, że człowiek może tak stwierdzać ”Jestem starym”. Mówisz: „Jestem stary”, ale nawet ta norma, która określa człowieka za starego nie jest prawidłowa. O Bogu mówi się Odwieczny[3], nie znają jego lat, a my już mając 60 lat i (przyczepiamy/stawiamy sobie tytułu)/(mówimy o sobie), że jesteśmy starzy, to wstyd. Nie ma normy określającej kiedy człowiek staje się stary, to wstyd. Powiedz: „Mam sześćdziesiąt rocznic, ale wcale nie jestem stary, wcale nie zmądrzałem – Ziemia obiegła Słońce sześćdziesiąt razy, a ja wciąż spałem”. Mówisz: „Jestem starym”; ładnie – skoro jesteś stary, powiedz mi co wiesz. Stary w sanskrycie oznacza człowieka, który posiada Wiedzę. Skoro jesteś tak stary, to jaka była Ziemia, gdy Bóg ją stworzył? Kiedy Pan stworzył Ziemię, powiedz mi? – „Nie wiem”. – No to w takim razie nie należysz do starych, czemu opowiadasz, że jesteś stary? Komuś osiwiała głowa i broda, ale czy to daje mu prawo nazywania siebie starym, skądże? W porze zimowej, kiedy drzewa pobielą się śniegiem, czy są one stare? Białe głowy mówią: „Wybielałem i zestarzałem się” – nie, nie łączcie tych rzeczy z waszą starością. Najpierw wstawcie sobie myśl, że jesteście uczniami – akurat na 60 lat jesteś uczniem, tylko się uczyć! Czemu? Powiem wam czemu: nie skusi cię młoda panna zewnętrznie, żona nie będzie ci przeszkadzać, dzieci nie będą ci wrzeszczeć. Akurat wtedy twój umysł jest na swoim miejscu, serce i wola tak samo – to pora, kiedy możesz się uczyć, tzn. będziesz uczniem zdolnym zrozumieć każdy przedmiot. A teraz, często słyszę, że młodzi i starzy mówią: „Zestarzałem się”. Teraz chciałbym wiedzieć, ile osób wśród was jest starych, abym ich zapytał jak Pan stworzył świat – tak będę was sprawdzał czy należycie do starych ludzi. Wchodząc do Szkoły, najpierw wstawicie do swoich umysłów podstawową myśl – zapomnieć o świecie. Wchodząc teraz mówicie: „Zobaczmy co powie tego wieczora”. W ten wieczór mówię wam: porzućcie na zewnątrz waszą starą ideę, bo nie warta jest nawet piątaka. Jesteście młodzi – możliwe, że macie sześćdziesiąt rocznic, ale jesteście młodzi. To że Ziemia obiegła sześćdziesiąt razy dookoła Słońca, to nie ma nic wspólnego z wami – Ona jak się kręci wcale nie poprawia waszego rozwoju. Jeśli wprowadzę was do snu magnetycznego, powiedzmy kiedy się urodzicie, i Ziemia zakręci się sześćdziesiąt razy dookoła Słońca, to budząc was nie będziecie starymi. To co starzeje się na Ziemi to nie są lata, kręcenia się Ziemi to coś przypadkowego. Mówimy: „O 12-tej popełniono morderstwo”; morderstwo to jest tylko względna miara. To wszystko są względne miary na świecie, ponieważ Absolutna miara jest rozwojem duszy, a kręcenie się Ziemi to coś niestałego. Od was wszystkich chcę, byście pragnęli się uczyć – nie tylko zajmować się uczuciami. Chcecie posiadać przyjemą dyspozycję ducha, prawda, lecz są lepsze rzeczy niż dyspozycja ducha – powodowane są one przez to, co człowiek może stworzyć dla siebie z pomocą prawa Mądrości. Bez prawa Mądrości nie możecie służyć Bogu. Miłości również nie możecie zastosować – powinniście wiedzieć, że prawdziwa Miłość na świecie zaczyna się przejawiać tylko wtedy, gdy zacznie działać wielkie prawo Mądrości, kiedy nadejdzie Wiedza. Abyś pokochał kogoś, powinieneś znać jego cechy wyróżniające. Mówicie: „Ten człowiek ma czarne oczy”. Ładnie, ja rozumuję inaczej, poprzez analogię: kiedy rolnik powie czarna ziemia, ma on na myśli to, że w tej ziemi jest więcej składników do rozwoju żytniego ziarna, Mówi: „Ta czarna ziemia jest doskonała, świetne żyto wzejdzie z tej gleby”. Czemu lubimy ludzi z czarnymi oczami, czemu się nam oni podobają ? – Ponieważ tacy ludzie są stabilniejsi w swoich uczuciach – kiedy taki człowiek cię pokocha, on daje wszystko, możesz na niego liczyć. Z tymi czarnymich oczyma on cię nie okłamie – czy cię nienawidzi czy kocha, robi on to z charakterem. Dlatego mówimy, że w czarnych oczach znajduje się energia: możliwe, że on nienawidzi albo że jest grubiański, lecz jest jedna cecha u ludzi mających czarne oczy – taki człowiek jest zawsze szczery, on ci od razu powie – czy kocha cię, czy nienawidzi cię, w nim nie ma dużo polityki. Są to ludzie nerwowi, lecz posiadający charakter. Tylko Mądrość pokaże tamte cechy, ukryte w nas – cechy i własności ukryte w naszej świadomości. Taki jest cel Szkoły. Jeśli w Szkole nie nauczymy się o przyczynach, które pętały nasze życie, jeśli w Szkole nie możemy polepszyć swojego życia w przyszłości, na co nam taka Szkoła? Mogę wam mówić o Niebie – jak tam żyją Anioły, święci, jakie są ich domy, wiele spraw mogę wam opisać i powiedzielibyście: „To bardzo ciekawe”. Rzeczywiście jest to ciekawe, lecz nie jest to mądre. Nie jest to mądre bo wyobraźcie sobie, że jesteście chorzy i leżycie w łóżku, brak wam sił, a ja przychodzę i zaczynam wam opisywać niektóre z moich podróży do Ameryki lub jak żyją Amerykanie, a ciebie boli brzuch – moje opowiadanie o Ameryce cię nie wyleczy, lecz powiesz: „Zanim zaczniesz opowiadać mi o Ameryce, powiedz mi o jakimś leku na mój chory żołądek”. Czy nie jest rozsądniej, jeśli opiszę, jak macie polepszyć swoje życie, a potem może opowiem wam o tym Wyższym życiu. Pierwsza rzecz w Szkole okultystycznej ma za cel usunięcia wszelkich ułomności istniejących w was, które pozostały z dalekiej przeszłości z różnych kultur i wy nosicie je w sobie. Niektórzy z was mówią: „Mnie dużo wiedzy nie jest potrzebne, ja mogę żyć również z małą ilością wiedzy”. Nie, potrzebne jest wam dużo Wiedzy; do waszego zbawienia, wam jest potrzebna Wiedza, aby zrozumieć, co to jest Miłość, co to jest Mądrość, co to jest Prawda. Potrzebne jest zastosowanie wewnątrz obecnego Życia. Nie uważajcie, że rozumiecie co to Miłość. Gdybyście rzeczywiście rozumieli Miłośći, bylibyście nieśmiertelni; gdybyście rzeczywiście rozumieli Boską Mądrość, mielibyście wieczną harmonię, tzn. posiadalibyście Wiedzę, bylibyście silni, zrozumielibyście Prawdę w jej całości, posiadalibyście wieczną Wolność – wielką przestrzeń Życia. Nie znajdowalibyście się wtedy w ciemności, nie rozmawialibyśmy w tak ograniczonym pokoju o takich sprawach, lecz podróżowalibyśmy z niezwykłą prędkością. Czy wiecie z jaką prędkością podróżowalibyśmy – przynajmniej z prędkością pięćdziesięciu tysięcy kilometrów na sekundę. I co byśmy zrobili? – Poszlibyśmy do Witoszy[4], dmuchnąć raz i w sekundzie przeszlibyśmy Księżyc, a w ciągu pięć minut bylibyśmy na Słońcu. Zatrzymamy się na pierwszej stacji, tam zaproszą nas na gościnę przez trzy-cztery dni – ponieważ tam są kulturalni, /pokażą nam ich szkoły, obrady, będziemy sobie notować, a potem pójdziemy do następnej stacji Alfa Centauri[5]. Powiecie: „Jak przyjemna jest taka podróż”. Przyjemna jest oczywiście, są myśli zawarte w niej. Te podróże odbywają zaawansowani uczniowie Szkoły okultystycznej – w tym stanie prawdopodobnie nie możecie ich odbywać, lecz należy się przygotować w jakimś z przyszłych wcieleń. Na Ziemi powinniście myśleć – trzeba znów zejść do świata fizycznego i stąd robić te podróży. Kiedy wejdziecie do świata Astralnego, będziecie robić inne podróże; wchodząc do pola mentalnego, jest ono inaczej zbudowane – ponieważ struktura w tych światach oparta jest na trochę innych zasadach. Pierwsza rzecz: powinno się u was narodzić prawdziwe pragnienie dla Wiedzy – chcę, byście wszyscy myśleli. Mnie cieszy wasza myśl, lecz niech będzie ona oryginalna myśl, która przenikając do waszego umysłu, spowoduje pokorę. Widzicie czasami panna zanim wyjdzie za mąż, jest prawdziwą arystokratką – dba bardzo o swoje ręce, uważa co dotyka, a potem jak wyjdzie za mąż i urodzi swoje pierwsze dziecko, natychmiast znajduje zastosowanie i pracę dla swoich rąk – podnosi nimi dziecko, kładzie je, trzyma go. Pierwsza idea jaka zrodzi się w ludzkiej głowie, jest największa – wtedy ręka i wola człowieka mają się czym zajmować. Ktoś zapyta: „Co mamy robić?” – Urodź jedną wielką Boską ideę w sobie i wtedy twoje ręce i wszystko pozostałe będzie miało czym się zajmować – do tego jest Szkoła. Teraz, przychodzą tu, powiecie: „Czy nie nauczymy się jakiejś modlitwy?” A czy wiecie jaka jest pierwsza modlitwa, jak powinniście się modlić: Panie, uświęć nasze umysły, daj nam Światło, bo ignoranctwo jest tak wielkie, że nie rozumiemy Ciebie i toniemy w grzechach; prosimy cię, daj nam Wiedzę i Mądrość, byśmy mogli spełnić Twojąj Wolę. Oto modlitwa: Wiedzę nam daj, Wiedzę, bo gdy zdobędziemy Wiedzę, będziemy służyć Tobie z całym swoim sercu, byśmy się ucieszyli, a Ty się będziesz weselił z twego, że my się uczymy. Natomiast teraz mówicie: „Panie wybacz nam nasze grzechy”. Ależ wasze grzechy i błędy są wynikiem waszej niewiedzy, nie posiadania Mądrości. A więc, uczniowie, wszyscy powinniśmy się modlić w Szkole – potrzebne są nam Mądrość i Wiedza. Niektórzy z was, bardziej zaawansowani, już przeczytali i wiedzą, że są takie książki o tych polach. Ja nie mam czasu i nie chcę zatrzymywać się i mówić o tych polach. Postarajcie się przebadać te sprawy – niech ci co wiedzą o tym opowiedzą wam w prywatnej rozmowie. Nie mamy czasu przeżuwać to, co już napisano w książkach, nasz czas jest drogi – wy to przeczytacie, przeżujecie to, a ja będę mówił o sprawach, które nie są opisane. Teraz, ktoś chce wam coś powiedzieć, a wy od razu: „Zaczekaj, zapytamy Nauczyciela, on nam o tym powie”. W książce jest to napisane, nie pytajcie czy jest to prawda, przeczytajcie to – jeśli się wam spodoba, przyjmijcie go; jeśli się wam nie spodoba, macie umysł, oceńcie. A kiedy przyjdzie czas, żebym mówił o tych sprawach, opowiem tylko w biegu, zatrzymując się na nich na tyle na ile są one powiązane z omawianym przedmiotem. Ponieważ moim celem jest zmuszenia was do myślenia tak jak ja myślę, i wtedy będziemy mogli badać rzeczy, lecz dopóki nie nauczycie się myśleć, ja będę używać swojej motyki – ja będę kopać i wy będziecie kopać, i tak aż nauczymy się myśleć. I co się wtedy stanie? – Będziemy grać i śpiewać, i jak dojrzeje żyto, wstawimy go do spichlerza i potem po bratersku będziemy sobie opowiadać o wiecznych prawach, o przyszłym bractwie. Podjęliśmy decyzję, nie dopuścimy już więcej do tego, żeby ktoś nas okłamał. Biada tym uczniom, którzy weszli do Szkoły, by naśmiewać się z Imienia Bożego! Zobaczą oni co to jest Boska Szkoła. Kto wejdzie do Boskiej Szkoły, powinien wiedzieć, że ta Szkoła jest wspierana przez wielką Boską Sprawiedliwość. To jest Boska Szkoła – jesteście absolutnie wolni, lecz również absolutnie odpowiedzialni za wasze uczynki. Powinienem wam pokazać i znów powtórzę: jedyne przestępstwo, które nie jest wybaczane w Szkole, to kłamstwo! Wiedzcie to – kłamstwo nie jest wybaczane. Teraz nie uważajcie, że posiadacie zwyczajną moralność, nie taką moralność na pokaz, takie rozumienie... W przyszłości będziemy posiadać tak wielką moralność! Nie mówię o tym,) jakie są moje zewnętrzne stosunki do was, nie mówię o tej moralności, lecz o tamtej wewnętrznej moralności dla danej chwili. Jeśli ja myślę jak was wykorzystać, to nie jest to moralne. Moje stosunki z Bogiem – to jest moralność. Ani cień nie powinien istnieć w moim umyśle, w mojej duszy, serce i woli, do wykorzystania was w jakikolwiek sposób. Absolutna czystość, bezinteresowność! Czy wiecie co to jest bezinteresowność? – To się rozumie, jest to moralność Szkoły. Jeśli wy wszyscy wejdziecie do Szkoły, trzeba nieść tę moralność w swojej duszy, w danej chwili stając samemu przed sobą, wiedząć, że jesteście czyści. Możecie uczynić zewnętrznie tysiące grzechów, lecz ważne są przyczyny źródłowe, wewnętrzne przyczyny, które nas zmuszają do robienia tego, one są ważne. Powiecie zaraz: „To jest Szkoła”, lecz jest to jedna z najbardziej dobrych reguł. Kiedy zastosujecie tę regułę jako uczniowie, wasze sprawy zaczną się rozwijać dobrze pod każdym względem – ruszycie i pod względem umysłowym i pod względem duchowym i pod względem materialnym. Pod każdym względem wasze prace ruszą do przodu, bez żadnego wyjątku – jeśli nie teraz, to w przyszłości; jeśli nie dla was, to dla waszych dzieci. Czyż tak nie jest, Chrystus również powiedział: „Nikt nie opuszcza domu albo żony, braci, rodziców albo dzieci dla królestwa Bożego, żeby nie otrzymał daleko więcej w tym czasie, a w wieku przyszłym - życia wiecznego”[6]. Tak że nie ma się czego obawiać. No i wreszcie ta niemoc u was ja zacznę ją sprawdzać. Ktoś mówi: „Brak mi sił, czuję się okropnie”. Znamy przyczyny każdej niedyspozycji, skąd przychodzi. Jeśli w porze nocnej podczas gdy śpicie przyjdzie jakiś wampir i wyssie waszą krew, co odczujecie jak się obudzicie? – Wielką słabość. Czemu? – Ponieważ ten wampir wyssał waszą krew. Macie jakieś dobre pragnienie, lecz przyjdzie wampir i wyssie waszą krew. Kładąc się spać powinieneś zamknąć swoje drzwi, by nie wszedł wampir, czy mnie rozumiecie? Ktoś powie: „Taka była moja karma, by wyssał mi krew”. To żadna filozofia – jeśli nie otworzyłbyś okien, nie byłaby to karma. Ktoś się potknie – „to karma”; a jeśli nie upadłby czy to też byłoby karma? Ktoś nerwowy powie: „Moi rodzice byli nerwowi, odziedziczyłem nerwowość po nich”, ale co powiedziałby, jeśli by ich nie było? Wyjaśnimy karmę nieco inaczej. Wasze błędy i głupoty nie starajcie się ciągle wyjaśniać karmą. Nie, powiedzcie: „Chodząc, nie uważałem dobrze i upadłem” – nic więcej. Wreszcie, Naszej Szkole potrzebna jest sprzyjająca atmosfera uczenia się. Najpierw należy stworzyć tę atmosferę czystą, świętą, przyjemną, tak że wchodząc do budynku, gdzie będą wykładane te przedmioty od razu poczujecie bodziec do wiedzy – jest to potrzebne nam wszystkim. Teraz, wy sami stworzycie sobie tę atmosferę. Ja nie mam nic przeciwko wam, wy wszyscy jesteście dobrzy, waszej dobroci nie kwestionuję. Teraz, mówiąc do was, powiecie: „Nauczyciel pewnie widzi w nas coś złego”. Nie, ja rozważam kwestie obiektywnie: jeśli jesteś muzykiem i nie grasz dobrze powiem: „Brak harmonii”; przez to nie charakteryzuję waszej moralności, po prostu mówię, że wykonanie nie jest dobre, że nie rozumiecie muzyki, a nie ma to nic wspólnego z waszym charakterem. Powiesz: „Jeszcze nie rozwinąłem w sobie tego centrum mózgowego, lecz po dniu, dwóch, trzech, miesiącu, roku, lub więcej rozwinę go!”. – i w was obudzi się to poczucie muzykalności. Mówiąc, że w was te uczucia nie są przebudzone, mam na myśli to, że u wielu z was Boska chęć przyswajania wiedzy nie jest przebudzona. Teraz, trzej z uczniów, najzdolniejszych, którzy są zaznajomieni z różnymi sprawami, chcę aby jeden z nich napisał streszczenie o świecie fizycznym, inny, aby napisał streszczenie o świecie Astralnym – niech określi go jakim on jest i trzeci niech napisze na temat świata Mentalnego. Niech to streszczenie będzie gotowe za trzy tygodnie od dziś. Czy jest trzech osób kandydatów wśród was? Oni będą pisać i potem przeczytają to przed wszystkimi uczniami – abyście mieli początkowo jakieś jasne pojęcie o świecie fizycznym, jasne pojęcie o świecie Astralnym i jasne pojęcie o świecie Mądrości – polu Mentalnym. (– Wy wybierzcie te trzy osoby.) W takim razie: Rusczew niech napisze o świecie fizycznym, Ilija Stojczew niech napisze o świecie Astralnym, a Weliko Grablaszew niech napisze o świecie Mentalnym. Pozostałych, zdolniejszych uczniów, zachowamy dla trudniejszych tematów – jeśli przykro im, że nie wybrano ich teraz, wybierzemy ich następny raz. Kiedy przypada trzeci tydzień od dziś? – 27 lipca. Niech przyjaciele, którzy będą pisać, napiszą o podstawowych rzeczach. Możecie skorzystać z książek na ten temat – zróbcie pewien przegląd. A więc, chce by wszyscy uczniowie byli młodzi, nie starzy. Wchodząc do Szkoły nie rozróżniajcie kto jak przyszedł – kiedykolwiek i jakkolwiek przyszedł, jest on uczniem i nic więcej. W Szkole są tylko uczniami; poza Szkołą istnieją różne zawody. Wchodząc do Szkoły będziecie tylko uczniami; wychodząc na zewnątrz możecie posiadać różne stanowiska. Trzymajcie się jednej reguły: wchodząc tu, zdejmujcie każde stanowisko. Jeżeli byłeś profesorem, powiedz: „Teraz jestem uczniem”; wychodząc ze Szkoły – znów jesteś profesorem. Tak wychowacie waszą wolę i umysł: przez godzinę zdejmiesz ładunek, utrudnienie i będziesz uważał, że jesteś uczniem – to jest wola. Wtedy wychodząc na zewnątrz odczujecie odświeżenia i odmłodzenie. Ktoś zapyta: „Jak wychowywać wolę?”. Jedną godzinę w ciągu tygodnia należy myśleć, że jesteś uczniem – to również ćwiczenie, byście mogli zobaczyć w jakim stopniu jesteście zdolni do koncentracji waszego umysłu. Możliwe, że będziecie uważać, że to niemożliwe – wszystko jest możliwe. Będziemy trzymać się tej samej reguły, którą stosuje się na polu walki: ci, którzy walczą nie zatrzymują się – jak ktoś upadnie pozostawiają go, a potem przyjdzie grupa sanitariuszy, która zabiera rannych. Teraz, ktoś z uczniów spadł z drogi – inni będą iść do przodu, a grupa sanitariuszy go zabierze. Nie będziecie się zatrzymywać: „Co mu się stało?”; nie, do przodu, u nas chorych ludzi nie ma. Nie będziemy się zatrzymywać /z powodu chorych ludzi – wszyscy powinni być zdrowi. Zdrowych przywitamy u nas, a chorym udzielimy swojego wsparcia. A więc, w szkole nie będziemy mówić o chorych ludziach. Ułomności, niezdolności – to choroby świata Astralnego. To, że ktoś się nie uczy – to choroba, to że tamten się obraził – to choroba; do tego istnieje astralna medycyna, która zajmuje się symptomami tej choroby. W szkołach okultystycznych zajmują się najpierw Miłością, z tym co to jest Życie – skąd pochodzi, i jakie jest jego przeznaczenie, o ziemskich siłach, które tworzyły te elementy poprzez ich połączenie. Dobra i radości w tym Życiu, to pierwsza rzecz, którą powinien zajmować się uczeń wchodząc do Szkoły. Potem będzie uczył się Mądrości, przejdzie do Prawdy i w ten sposób przygotuje siebie nareszcie do swojego wyższego przeznaczenie na świecie. Modlitwa osobista ------------------------------------------------------------------------[1] Mar 10:15; Łuk 18: 17 [2] W tamtych czasach do oświetlenia w porach wieczorowych używano lamp naftowych [3] Księga Powtórzonego Prawa 33:27 [4] Masyw górski w zachodniej Bułgarii, graniczy od południa z Kotliną Sofijską [5] Dokładniej Proxima Centauri, znana również jako Alfa Centauri C, najbliższa Słońcu gwiazda, jako jedna z trzech gwiazd układu Alfa Centauri, położona w gwiazdozbiorze Centaura i jest oddalona o 4.22 lat świetlnych od Ziemi [6] Łuk 18:29-30
  6. Symboliczne reguły okultystyczne i kryteria. Dysonans a współbrzmienie Dziesiąty wykład Nauczyciela Beinsy Duno, wygłoszony przed Ogólną Klasą Okultystyczną, dnia 2 maja 1922 r., wtorek, godz. 19.30-21.00, Sofia Modlitwa osobista To co wam powiem, to tylko definicja, nie zapisujcie tego. Przystąpię od razu do zagadnienia, będzie to tylko taka uwaga. My pozostajemy jeszcze przy zwyczajnym pojmowaniu Życia, czy mnie rozumiecie? Gdy wejdziesz do łodzi, to nie będziesz w niej spacerował, lecz będziesz siedział, a kiedy wyjdziesz z niej, wtedy będą inne możliwości. Wchodząc do Boskiego świata, pozostawcie wasze sposoby działania z Ziemi – ziemska moralność w Niebie jest niemoralnością, a ziemska sprawiedliwość jest niesprawiedliwością w Niebie. Biorąc całą naszą sprawiedliwość na ziemi, nie może ona uczynić nawet jednej cnocie/(dobrej rzeczy) któremuś Aniołowi. Powinniśmy być ludźmi pokornymi i wiedzieć, że nie jesteśmy cnotliwi. Dopiero od teraz będziemy cnotliwy – Cnota jest czymś, co stworzy się prawem Miłości, a my wciąż nie żyliśmy rozumnie ani zgodnie z tym prawem. Ktoś zaoponuje: „My żyjemy i poruszamy się w Bogu”. Nauka okultystyczna nie zaprzecza temu, lecz powinieneś wiedzieć, że jesteś jedno z Bogiem, rozumować tak jak On rozumuje, myśleć tak jak On myśli. O tyle co Niebo jest odlegle od Ziemi, o tyle samo Bóg jest odległy od nas. A jak odległe jest Niebo od Ziemi? A więc, tytuł wykładu jest następujący: „Symboliczne reguły okultystyczne i kryteria. Dysonans a współbrzmienie”. Użyjemy tu obcego słowa: zatem współbrzmienie można przewrócić w dysonans. Na przykład tak: jesteście inteligentnym człowiekiem z umysłem, sercem i wolą, zjawia się przed wami pewien skrzypek i zaczyna grać. Jest wam przyjemnie, gdy słuchacie jego muzyki, mówicie: „Gra doskonale” i wtedy ten skrzypek liczy na waszą opinię. Jesteście publicznością i on już liczy na wasze słowo, rozumując: „Kiedy ja gram, on docenia moją muzykę, więc moja muzyka posiada jakąś wartość”. Nie upłynie nawet pół godziny, a przyjdzie inny skrzypek, który gra lepiej niż pierwszy. Drugi zaczyna grać, wy zaczynacie chwalić drugiego i wtedy u pierwszego skrzypka pojawia się dysonans. Dlaczego? – Bo już spoglądacie na niego z niedowierzaniem. Jednak nieszczęście nie kończy się na tym – przychodzi trzeci skrzypek, który gra lepiej od pierwszego i drugiego, ty zaczynasz chwalić trzeciego i wtedy dwaj pierwsi się obrażają. Najgorsze, że jednak nie kończy się na tym – przychodzi czwarty skrzypek grający jeszcze lepiej; poprzedni trzej się obrażają – nie doceniono ich. Potem przychodzi piąty, szósty, siódmi, ósmy, dziewiąty i dziesiąty skrzypek; zatrzymam się na dziesiątym. Wszystkich dziewięciu skrzypków siedzi załamani, a ten jeden mówi: „Wiedzcie zatem, że to ja jestem tym, który gra najlepiej”. Dobra, potem zaczyna się proces odwrotny – dziesiąty skrzypek odchodzi, a jego miejsce zajmuje dziewiąty skrzypek; który mówi: „Wy ośmioro, wiedzcie, że ja was przewyższam”. Potem dziewiąty odchodzi, jego miejsce zajmuje ósmy; ósmy odchodzi, jego miejsce zajmuje siódmy; siódmy odchodzi, jego miejsce zajmuje szósty itd.; drugi odchodzi, pozostaje tylko pierwszy. On pozostając sam, mówi do was: „Teraz już możemy się nawzajem rozumieć ()”. Takie samo prawo działa nieustannie również w was, tu na tych zebraniach, możemy to sprawdzić. Zatem, jak powinien postąpić pierwszy? – Kiedy przyjdzie drugi skrzypek, który gra lepiej, powinien on przestudiować jego metody – niczego nie straci, zdobędzie tylko jednego plusa; kiedy przyjdzie trzeci, pierwszy i drugi powinni się od niego uczyć – niczego nie stracą, tzn. dopóki przyjdzie dziesiąty skrzypek, powinni oni opanować metody poprzednich. Nie ma się o co obrażać. Teraz, te reguły, to prawo można zastosować we wszystkich społecznościach religijnych, prawo to będzie działać wszędzie. Niektórzy mówią: „A czy w naszym kościele nie głoszą kazań?”, to jest to samo prawo – oznacza ono: „Czy my nie gramy jak pierwszy?” – Gracie jak pierwszy, lecz nie gracie jak drugi, nie gracie jak trzeci. – „A czy gramy jak czwarty czy piąty?” – Gracie jak piąty, lecz nie gracie jak szósty itd., aż dojdziemy do tego co jest doskonałe – do dziesiątego. Zatrzymaliśmy się na nim, tę liczbę 10 biorę jako prawo doskonałości. Powinniście pracować, stosując to właśnie prawo, nie będę więcej wyjaśniał. Drugi symbol: jesteście młodym chłopem w wieku dwudziestu jeden lat, zbudowanym, muskularnym; pojawia się pierwszy pan, jest on od was silniejszy i mówi: „Będziesz mi służył, będziesz orał pole”, a ty na to: „Co tu zrobić, będę musiał służyć temu panu”. Przyjdzie jednak drugi pan, silniejszy od pierwszego i mówi: „Pozostaw to pole i przyjdź na moje pole”. – Co tu zrobić, będziesz musiał pójść do drugiego pana. Nie kończy się jednak na tym – przyjdzie trzeci pan i tak dalej zaczną ci panowie przychodzić jeden za drugim aż do dziesiątego, a ty na to: „Co tu zrobić, trzeba służyć”. Potem zaczyna się proces odwrotny. Ten ostatni przykład dotyczy świata czysto fizycznego, pierwszy przykład za to dotyczy świata Astralnego, ponieważ dotyczy on naszych uczuć; dotyczy on również świata Umysłowego (Mentalnego), lecz na razie pozostawimy ten temat. Trzeci symbol dotyczy świata Anielskiego: zjawia się człowiek potrafiący pięknie mówić, który wymawia tylko jedne słowo, lecz to słowo jest tak silne, że może wskrzesić martwego. Może on jednak wymówić tylko jedno słowo, a jest dziesięć martwych osób. Wymawia on słowo i pierwsza osoba zmartwychwstaje, lecz pozostałe nie. Zjawia się drugi taki sam, on również wymawia swoje słowo – drugi martwy zmartwychwstaje; przychodzi trzeci, wymawia swoje słowo – trzeci martwy zmartwychwstaje; i tak dziesięć osób wymawia swoje słowo, powodujące to, że tych dziesięć martwych osób zmartwychwstaje. Pytam: kto kogo przewyższa? Mamy tu działające prawo harmonii i zgody. Wymówione słowo jest dobre tylko wtedy, gdy jest w stanie wskrzesić zmarłego człowieka. Teraz, zobaczmy, gdzie można zastosować to prawo: rozpatrzmy wyrażenie „zmarły człowiek” w sensie duchowym. Ktoś na przykład jest tak smutny, tak żałuje, nie chce mu się dłużej żyć, obmyślił przeciwstawienie się Boskiemu prawu i wejście na złą drogę; wy przychodzicie, mówicie mu tylko jedno słowo i on znów chce żyć – dokonaliście waszej powinności. Ilu by tych martwych było, nie (starajcie się)/(dążcie, by) wskrzesić ich wszystkich, bo to już duma; pozostawcie innych dziewięciu osób. Bo powinniście się tego nauczyć, w każdej szkole okultystycznej, że praca dla każdego z nas jest ściśle określona, do cudzej roboty nie ma co się mieszać, trzeba pilnować własnej pracy. Jeżeli jesteś pierwszy, wskrzesisz pierwszego; jeżeli jesteś drugi, wskrzesisz drugiego; jeżeli jesteś trzeci – trzeciego; jeżeli jesteś czwarty – czwartego itd. Gdy wykonasz swoją pracę w ten sposób, zwrócisz swoje serce do Boga i z Miłością wyrazisz swoją wdzięczności do Niego za to, że mogłeś powiedzieć jedno słowo we właściwym miejscu i czasie. Kiedy wskrzesisz tego brata, nie potrzebujesz lepszej reklamy, jest on dla ciebie wystarczającą reklamą. Jeżeli on będzie żył 40 lat, jeżdżąc po świecie będzie on twoją reklamą, będzie opowiadał: „Kiedyś byłem martwy, lecz przyszedł człowiek, który powiedział mi tylko jedno słowo i ja ożyłem”. Gdy przyjdą inni, będą ciebie pytać jak to się stało. – „Jedno słowo mi tylko powiedział, jest on szczególnym człowiekiem”. I ludzie zaczną myśleć, że mogłeś wskrzesić również innych. Obejdzie on cały świat i będzie opowiadać o tobie, a świat będzie uważał, że jesteś wielkim człowiekiem. Tak, wielki człowiek! Śpiewak psalmów mówi: „Słowo Boże nie powróci do Boga nie przynosząc owoców”. Każde słowo powinno przynieść swój owoc: jedno nasionko – jeden owoc. Zatem, macie tu trzy symboliczne przykłady: pierwszy o skrzypku, drugi jest o chłopie, który służy swoim panom, a trzeci o dziesięciu osobach, które wymawiają tylko jedno słowo. Również pragnę, abyście jako uczniowie tej szkoły mówili tylko jedno słowo. A kiedy spotkam kogoś, by mi powiedział: „Czy wiesz, byłem martwym, a ten i ten powiedział mi jedno słowo i ja zmartwychwstałem”. Natomiast teraz pragnieniem wszystkim uczniów szkoły okultystycznej jest, aby zebrali śmietankę, a dla innych pozostałoby tylko chude mleko. Jak chcesz, weź tylko jedną łyżkę śmietany, gdy inny przyjdą, oni też będą mieli co wziąć – każdy ma prawo spróbować tej śmietany. Jak ktoś zje śmietanę tej Boskiej nauki, jego słowo nie będzie przez to mocne. Zatem dobrym dziełem jest tylko takie, które może wprowadzić Życie. Możecie stosować te trzy reguły. Z trzecim przykładem możecie zharmonizować pierwsze dwie; z drugiego wynikają/powstają wszystkie (zasady) konkurowania. Dam wam po jednym temacie, abyście je rozwinęli. Wszystkie trzy tematy: o młodym chłopie, o skrzypku, i o człowieku wymawiającym tylko jedno sowo – trzy tematy na trzy tygodnie. Opracujecie z nich w Szkole po jednym krótkim temacie – upodobnijcie je do czegoś, zobaczymy, jakie porównania zrobicie. Teraz, może i nic nie napiszecie, lecz gdy będziecie zastanawiać się nad tymi trzema tematami, pozostawią one przynajmniej w waszym umyśle jakieś światło. Moim celem nie jest to, abyście koniecznie coś napisali na papierze, ale aby coś pozostało w waszym sercu, umyśle i waszej woli, o to mi chodzi. A gdy tam pozostanie, na papier może ono zostać zawsze przeniesione – raz coś powiesz, drugi raz powiesz i w końcu jakoś to napiszesz. (Przeczytano niektóre z prac domowych – jedno osobiste zdanie.) Gdybyście zastosowali niektóre z tych reguł, mielibyście doskonałe wyniki. Teraz zadam wam następujące ćwiczenie: wszystkie te 160 reguł, które przeczytaliśmy tego wieczora w waszych pracach, przepiszecie je sobie i rano będziecie losowo wyciągać jedną regułę, na obiad – drugą i wieczorem przed położeniem się spać – trzecią. Przyjdziecie tu jakiegoś dnia, usiądziecie, jeden będzie dyktował, pozostali będą pisać. Wiecie kiedy – przyjdziecie w niedzielę, nie będziecie przekładać. Zaczniecie o godz. 3 i będziecie pisać do 4,5,6, może do godz. 8. Jeśli się zmęczycie, można zrobić jeden wyjątek – przyjdziecie w następną niedzielę. Tylko że wszystko powinno być wykonane z Miłością – nawet jedno małe zmarszczenie brwi popsuje cały efekt. Każdy będzie pisał absolutnie sam – przyda się wam tylko to, co sami zastosujecie, zobaczycie jak działa Duch. Teraz, damy wam dodatkowe, podobne ćwiczenie, w którym myśl będzie wyrażona jako pojedyncze zdanie. Jest to doświadczenie. Jak skierujecie/przepuścicie/naprowadzicie swoje opracowania/zdania przez swój umysł, każdy z was je zredaguje i zatrzyma tylko ich esencję. W tej Szkoły nauczycie się powiedzenia Solomona: „Wszystko ma swój czas”[1]. W Boskiej szkole wyznaczony jest czas na wszystkie rzeczy, które powinniście wykonać. Powinniśmy wiedzieć, kiedy je wykonać, każda rzecz ma swój czas wykonania. Pilnujcie się, aby nie naruszać harmonii, gdy jesteście w Szkole. Pilnujcie się, ponieważ każdy z was może tymczasowo wyjść z nurtu (samokontroli). Każda myśl, każde pragnienie, w danej chwili może was wyprowadzić z torów. I gdy znajdujecie się przed obliczem Pana, a przed Jego obliczem jesteśmy zawsze, powinniście uważać, aby wasz umysł był skoncentrowany, serce i wola tak samo, byście niczego innego nie dostrzegali. Są to dla was sprawy istotne, tym sposobem zdobędziecie wewnętrzne doświadczenie, które może być dla was jednym z najsilniejszych dowodów. Gdy przyjdzie Duch Boski, chcę aby sprawił w was potrzebne wam wyniki. On wie, co jest wam potrzebne w obecnych warunkach i jakie macie potrzeby. Każdy potrzebuje tylko jednej rzeczy, tylko jednej, tych spraw nie jest aż tak dużo. Kiedy przyjdzie Duch. Wprowadzi On w was tę jedną rzecz, której potrzebujecie i wy ożyjecie. Teraz, umówmy sie na niedzielę na godz. 3 po południu. Czy możecie wykonać to z Miłością? Nie uważajcie tego za rozkaz; jeśli uważacie, że to jest rozkaz, to nie przychodźcie. Ponieważ jeżeli nie będziecie pracować zgodnie z prawem Miłości, pozostaniecie nadal w regułach starego prawa. Modlitwa osobista ----------------------------------------------------------------------- [1] Koh 3:1
  7. Sny Józefa „Józef miał sen. I gdy opowiedział go braciom swym, ci zapałali jeszcze większą nienawiścią do niego” Księga Rodzaju 37: 5 Często w życiu zadajemy sobie pytania, dlaczego przydarzają się nam nieszczęścia? W ogóle uważa się, że ludzie cierpią, bo spłacają w ten sposób niektóre błędy z teraźniejszości lub przeszłości i dlatego poszukują ich przyczyny. Widzimy, że właśnie tak życie się potoczyło Józefowi z powodu dwóch snów, które opowiedział on swoim braciom. Oni oczywiście zinterpretowali sny w taki sposób, że ma on jakieś ukryte i złe zamiary. I żeby nie stał się ich panem, powstał w nich pomysł, by go usunąć. Jak widzicie nie są to obcy jemu ludzie, lecz jego rodzeni bracia. Przy pierwszej dogodnej okazji oni złapali go i sprzedali Izmaelitom, którzy go znowu sprzedali Egipcjaninowi i wtedy się zaczynają sprawdziany Józefa – Bóg sprawdza jego charakter. Życie człowieka to nic innego jak sprawdziany – są one kamieniem probierczym, którym sprawdzany jest charakter człowieka. Najcenniejszą rzeczą w duszy człowieka jest jego charakter, który powinien przejść ogień – sprawdziany. Tylko wówczas, gdy przejdzie przez ogień i wytrwa wszystkie egzaminy, tylko wtedy można powiedzieć, że człowiek posiada charakter cenny, solidny i wieczny – posiada wieczny dom, w którym może żyć. Charakter to ludzki dom. Widzimy jak nieprzyjemności idą za Józefem jedna za drugą. Po nieprzyjemnościach, po tych dwóch snach nadchodzą też inne, o których mowa w rozdziale 39, mianowicie: ponieważ był on ładnym młodzieńcem, żona jego pana zakochała się w nim; ona chciała, żeby się przy niej położył, lecz on powiedział jej: „Pan mój cały swój majątek oddał mi we władanie (...), wyjąwszy ciebie, ponieważ jesteś jego żoną. Jakże więc mógłbym uczynić tak wielką niegodziwość i zgrzeszyć przeciwko Bogu?”[1] Widzimy, że w duszy tego młodzieńca panuje Pan – każda rzecz którą on chce poczynić jest wcześniej sprawdzana tą miarą – czy jest to słuszne, czy jest to miłe Panu czy nie. Wiedział on o nieprzyjemnościach, które spotkałyby za odmowę wykonania woli takiej kobiety, lecz znów wybrał cierpienie od zgrzeszenia. Po tych sprawdzianach faktycznie znalazł się on w więzieniu. Lecz Pan tu znów mu pomagał – jeśli spojrzycie na całą opowieść, to odkryjecie że Bóg nie pozostawia go, lecz wyprowadza go z więzienia poprzez wyjaśnienie innych dwóch snów Egipskiego króla. Przechodząc przez sprawdziany nie znamy celu, do którego Bóg dąży. Chcecie pójść do Nieba lecz jeśli ktoś was zapyta co rozumiecie pod słowem Niebo lub Raj, nie potraficie dokładnie odpowiedzieć. Macie o Niebie pewien pogląd, lecz jest on dla was tak bardzo niezrozumiały, tak samo jak niezrozumiałe były tamte dwa sny w umyśle Józefa. I rzeczywiście, jakie powiązanie mogłyby mieć do niego tamte snopy, Słońce i Księżyc[2]? Pokazywały jednak one ciąg pewnych przyszłych wydarzeń – jego sprzedania, jego kuszenia przez kobiety, zamknięcia go do więzienia, jego wybawienia i jego wywyższenia. Teraz, które to królestwo i co to za kobieta? Egipt jest królestwem, w którym my żyjemy, a żona urzędnika faraona, która nas kusi, to świat. Wy jesteście sługami, którzy jesteście sprzedani, wypędzeni przez waszych braci, znajdujecie się w Egipcie i żona tego urzędnika faraona proponuje wam, byście się z nią położyli– świat proponuje wam pewne dobra oraz was kusi. Nie jest źle, żeby się człowiek zabawił, lecz są rzeczy zakazane. Kiedy Adam był w Raju, Pan powiedział mu, aby jadł z każdego drzewa, zakazał mu jeść tylko jednego owocu i przez jego nieposłuszeństwo przyszły wszystkie cierpienia. Na tym świecie również są rzeczy zakazane i jeśli spróbujecie jeść zakazane owoce, z pewnością przyjdzie cierpienie. Niektórzy ludzie lubią brać pieniądze innych – potrzebują je na domy, do zabawiania się, do podróży zagranicznych. Józef jednak nie patrzył w ten sposób na sprawę; mógł on mieć upodobanie, przychylność żony urzędnika (faraonowi), lecz pomyślał sobie: „Wolę mieć przychylność Boga, niż przychylność obcej kobiety”. Świat jest żoną, która nie jest nasza – jutro, kiedy się zabawi, może was porzucić. Ona jest przyciągana do waszego zewnętrznego piękna. Współczesne złudzenie polega na tym: kiedy ludzie wyraźnie nas szanują, my łudzimy się, uważając, że jest to z powodu naszego dostojeństwa. Weźmy na przykład słynnego i wybitnego śpiewaka, lecz wszyscy go szanują tylko za jego talent śpiewania, jego gardło; jeśli popsuje się jego krtań, wyrzucają go jak stare ubranie – całe poszanowanie jest oddawane pewnej malutkiej błonie w jego gardle. To samo jest ze słynnym skrzypkiem: dopóki porusza on smyczkiem, wszyscy go szanują; jeśli jednak jego ręka zostanie sparaliżowana, nikt już nie chce o nim słyszeć. Może jesteście znakomitym kaznodzieją, lecz wszyscy będą was słuchać tak długo, dopóki pięknie mówicie ; jeśli wasz głos stanie się szorstki i ochrypły, powiedzą wam: „Nie chcemy kaznodzieji bez głosu”. Dopóki kobieta jest piękna, wszyscy się o nią ubiegają; jeśli zniknie jej piękno, mówią: „Niech inna przyjdzie na jej miejsce”. Józef wiedział o tych złudnych sprawach, i dlatego realizował on tylko sprawy wewnętrzne, stabilne, wieczne, które zawsze mogą zapewnić człowiekowi pokój i w ten sposób przychylność Boga. Powinniśmy uważać na małe przyczyny, które w istocie doprowadzają do nieszczęść. Gdyby Józef nie opowiedziałby o śnie swoim braciom, nie przydarzyłoby się jemu to nieszczęście. Zadano pytania: czy nie doszłoby do tego przy innej okazji? Są sprawdziany, których nie można uniknąć. Nie będę wam opowiadał o tych wewnętrznych prawach, że istnieją sprawy absolutnie określone przez Boga – gdybyśmy chcieli uciec w małych sprawach (tzn. uniknąć nawet małym sprawom), przyjdą większe. By można zneutralizować cierpienia, należy wziąć naukę z zachowania Józefa. Nie należy się ani trochę łudzić samemu, że skoro dziś jest dobrze, dzień jutrzejszy nie zmieniłby naszego życia i nie doprowadził nas do nieszczęścia, których wcale się nie spodziewaliśmy. Przeznaczenie lub opatrzność określiło przez jakie egzaminy ma przejść w życiu człowiek; i te sprawdziany są potrzebne. Czemu są potrzebne? Przytoczę wam porównania: by przebyć przez głęboką rzekę potrzebna jest wam łódź; do przebycia przez ocean potrzebny jest wam parowiec; tak samo do przejścia z jednego świata do innego potrzebny jest wam parowiec, który nazywa się Wiara. Te sprawdziany i nieszczęścia są również potrzebne – są one paliwem, to wasz bilet podróżny. Każdy kto chce zmienić drogę tego potrzebnego prawa jest głupim człowiekiem. Każdy kto mówi: „Czemu Pan zesłał mi te cierpienia?”, który narzeka, jest głupim człowiekiem w całkowitym sensie tego słowa. Jednak każdy, kto powie: „Chcę nauczyć się ich sensu” i jest za nie wdzięczny, jest mądrym człowiekiem. Zauważcie: kiedy nieszczęścia spotkały Józefa, on nie zaczął narzekać, lecz przywitał je z radością w swojej duszy i podziękował Bogu że wyrósł na dworze jego pana do stanu posiadania wszystkiego, i nie zrobił się z tego dumny. Jego pan dał mu znacznie większe błogości, więc on nie skusił się na te, które zaoferowała mu żona urzędnika (faraonowi), bo powiedział sobie: „Mam do wypełnienia jedno prawo – nie grzeszyć”. Zatem zabawianie się w tym sensie jest grzechem. Na czym polega grzech? Każda rzecz która nie rodzi, nie posiada owocu lub zarodku w sobie jest grzechem. Kobieta która uprawia czyny nierządne, prostytutka, nie rodząc czyni grzech. Poczęcie wykupi grzech. Każde działanie, które nie niesie w sobie Życia, jest przestępczym marnowaniem Boskiej energii. Kiedy ktoś was namawia do czynienia grzechu, on chce, byście zmarnowali swoją Boską energię. Wypijecie kielich wina – następnego dnia boli was głowa, co zdobyliście, czy staliście się szlachetniejsi – nie. Czemu mamy chcieć i czynić rzeczy które nie wnoszą nic nowego do naszego charakteru? Wszyscy powinniśmy ograniczyć się w ramach tylko tych przyjemności które są dozwolone, prawe, naturalne. Zobaczcie na przykład chłopczyka i dziewczynkę, którzy bawią się konikiem i lalką – te rzeczy przynoszą im pewne przyjemności, a z innej strony są wychowawcze – przygotowują ich do ich późniejszych zadań. Tak samo dla dorosłych są również w życiu pewne przyjemności, które tak samo mogą być pożyteczne dla nas, są jednak przyjemności, które zawsze niosą ze sobą niszczenie ludzkich uczuć, ludzkich sił, ludzkiego zbawienia. Życie nienaturalnym życiem, tzw. ukrytej, nieprawej miłości, którą praktykują niektóre kobiety i mężczyźni, działa niszcząco zarówno na ich serca jak i na ich umysł. Gdy kochacie kogoś, zapytajcie siebie czy jest to miłe Bogu, czy przynosi to korzyści temu, którego kochacie, czy nie zwodzicie jego duszy, jego umysłu. Józef był młodym, niedoświadczonym, pewna zepsuta kobieta chciała uczynić go nieczystym, lecz on nie poddał się jej pokusie, by splamić swoje imię, i gdyby się poddał, nie pozostałaby po nim pamięć. Zauważcie, pierwszą kobietę, Ewę, wystawiono na sprawdzian i nie wytrzymała, potem również jej mężczyznę; teraz mężczyzna jest wystawiony na sprawdzian. Była to ta sama żmija, która skusiła Ewę w ogrodzie: „Czy wiesz, że gdybyś spróbowała owoce z tego drzewa, jaką wiedzę, jaką siłę byś posiadała – staniesz się jak Bóg!” Ewa poddała się i powiedziała: „Dla chwały jestem gotowa, mogę to uczynić” – i był to rodzaju zdrady. Ta sama żmija przedstawiła się Józefowi w postaci kobiety i powiedziała mu: „Chodź ze mną”, lecz on odpowiedział: „Nie!” Po tym przyszły cierpienia, ale również wywyższenie. Mężczyzna i kobieta stanowią dwie zasady, dwie wielkie rozumne działające siły: pierwszą siłę nazywamy aktywną, drugą – pasywną; pierwszą – czynną, drugą – bierną; są to dwa procesy w Przyrodzie, które się (ciągle zamieniają)/uzupełniają. Bóg nie zawsze daje, czasami też bierze – On pod pewnym względem daje a pod innym bierze. Z jednej strony ocean zapewnia wilgoć Lądowi, z innej strony – poprzez rzeki ta wilgoć znów powraca do oceanu. W tym sensie mężczyzna i kobieta to dwie zasady będące w ruchu: pierwsza zasada – twórcza, nazywana mężczyzną, Bogiem druga – pasywną, nazywana kobietą lub Panem – to jest to samo. Zatem, powinnyśmy być w obu momentach Życia wierni tym zasadom. Jeśli świat wymaga, byśmy zdobyli pewne dobra, zdobędziemy je tylko wówczas, gdy zachowamy tę wyższą Boską zasadę. Jeżeli jesteście Jemu wierni, będzie można osiągnąć wszystkie marzenia i pragnienia waszego umysłu i serca. Osiągniecie je tylko na jeden sposób – poprzez Boga, tylko On może zadowolić wasze myśli i pragnienia. Matka wychowuje dziecko, nauczyciel wychowuje ucznia; tak samo jak nie można wychować i wykarmić dziecka bez matki, tak samo uczeń nie może nauczyć się bez swojego nauczyciela. Józef słuchał głosu swojego Nauczyciela, który był w nim – Boga, która go pouczał dotrzymywać wielkiego prawa ruchu i poruszania się Życia. Całe nasze dążenie w Życiu powinno być skierowane na rozwinięcie naszego charakteru. Jak? Charakter jest złożony z myśli i uczuć, z pozytywnych sił. Życia nie należy pojmować tak, jak pojmują je niektórzy teraz – w takich ograniczonych ramach, w których dostrzega je pewien naukowiec, doktor lub filozof. Nie, powinniśmy zrozumieć Życie tak jak je Bóg (częściowo pozwolił doświadczyć/poznać) / ograniczył. Wszyscy ludzie widzą rzeczy częściowo: współczesna nauka ujawnia tylko pewną część rzeczy, geniusz jakiś utalentowany muzyk obejmuje tylko nieznaczną część przestrzeni, umysł filozofa – tak samo, siła mocnego człowieka jest skoncentrowana tylko w jego mięśniach. Lecz niektórzy mówią: „Mocny umysł”. Człowiek może posiadać mocny umysł tylko wówczas, gdy jego siła jest połączona z Boskimi prawami oraz gdy on jest w harmonii z wszystkimi istotami, które go otaczają – od najniższych do najwyższych. Wtedy jego silny, potężny charakter może uczynić wszystko, ponieważ wszystkie istoty mu sprzyjają. Kiedy jesteśmy w sprzeczności z tymi Boskimi prawami, pojawia się sprzeczność w naszym umyśle, oraz wszystkie utrudnienia, które napotykamy w Życiu. Czemu czasami się nam nie udaje? Wahamy się, chcemy uczynić dobro, nie zdając sobie sprawy, że to co robimy nie jest dobrem. Uważamy, że to co planujemy jest mądre i że będzie to zrealizowane – kombinujemy z tym raz tak raz inaczej, do przodu do tyłu, a ono nie wychodzi. Czasami zastanawiamy się czemu nie awansujemy i czemu nasza pamięć słabnie, czemu jest taka tępa. Sami ciągle mieszamy gruntownie swoje życie. Wypada zmącić wodę, kiedy łowisz rybę, lecz czemu robić to ciągle – nawet kiedy wyłowiono wszystkie ryby, tak nie wolno. Często żona gniewa się na swojego męża i mąci jego wodę. – Czego chcesz? – Suknię? – Dobrze, masz suknię – powie mężczyzna. Jezioro zrobi się z powrotem przezroczyste. Następnego dnia żona znów chce złowić rybę, znów mąci wodę – tym razem chce suknię z jedwabiu, zegarek, pójść na spacer. – Dobrze, masz – odpowiada jej mąż. Lecz ten mężczyzna przepada któregoś dnia, nie ma pieniądze, i co ma zrobić? – Ucieka. Zatem jezioro robi się suche i traci swoje ryby, nawet swoją wodę. I co wtedy żona będzie mąciła? Mącić ciągle Życie, niepokoić siebie, wcale nie oznacza, że rozumiemy Życia. Będziemy mącić i mącić, aż w końcu umrzemy. Czy zastanawialiście się czym jest śmierć? Na obrazach jest namalowana jako kościotrupa z kosą w ręku. Czy sprawdziliście czy tak jest? – „Nie, moja matka i babcia opowiadali mi, że tak jest”. Możliwe, że to prawda, lecz czy zrozumieliście sens tych kości, czemu śmierć przedstawiana jest jako człowiek bez mięśni? Powinniście być czyści jak kości, które są białe – zatem powinniście być cnotliwi. Każda rzecz, która nie jest czysta, będzie wyrzucona; tylko Cnota nie będzie dotykana. Mamy zatem to jak emblemat, byście nie byli dotykani; jeśli przestąpicie Boskie prawo, zawsze będziecie dotknięci. Człowiek powinien posiadać strach ukarania przed a nie po popełnieniu grzechu, płacz nie zbawia człowieka. Zbawienie jest w zorganizowaniu naszego umysłu, naszego serca i naszego ciała – to jest naszym zadaniem na Ziemi. Do tego mamy doskonały przykład w Starym testamencie – największy charakter w osobie Józefa. Czytając ten rozdział księgi Rodzaju, powinniśmy dobrze przestudiować charakter Józefa. Nie uważajcie, że był on głupi; on był bardzo mądry i dlatego, jak widzicie, jego ojciec go kochał – kochanie zawsze zawdzięcza się mądrości. Jednocześnie Józef posiadał szlachetne serce. Jego ojciec był tego świadom, lecz jego bracia uważali, że ojciec kocha go z powodu jakiejś z zewnętrznych cech i sprzedali go. Jednak w jakichkolwiek warunkach postawiliby go, jego charakter wywyższyłby go, jak się później stało. Z powodu jego cennych cech, jego pan stawia go na wyższym miejscu. Inny sprawdzian rzuca go do więzienia, lecz tam również się wywyższa. I wreszcie Pan wyprowadza go z więzienia, gdzie on spędził (czy czytaliście ile?) dwa lata – określony na sprawdzenia czas. Kim jest wasze więzienie? Waszym obecnym ciałem. Powinniście pewnego dnia opuścić to więzienie, brudne, niehigieniczne. Do teraz oczyszczaliście się. Dotychczas uczestniczyliście w sakramencie komuni, lecz nie wiecie jakim znakiem jest wino samo z siebie: “I nadworny piekarz został ścięty, a podczaszy – przywrócony na swój dawny urząd”[3]. Jedna zasada Życia – aktywna – zawsze powinna się ofiarować, a wino powinno wejść i odświeżyć Życie. Posiada ono wielką siłę, lecz ponieważ współcześni ludzie nie są uprzednio przygotowani, podniecają się nim – nie posiadają takiego organizmu, żeby go wykorzystali. Kiedy wino jest w butelce i zacznie fermentować, butelka pęka. Powróćmy jednak do charakteru Józefa. Dostrzegamy, że posiadał on trzeźwy, rozsądny Umysł, który pojmował jakie są podstawowe prawa Życia. Posiadał on szlachetne serce i nie chciał w żaden sposób zdradzić swojej obietnicy, którą powierzył Bogu. – „Ja dałem słowo honoru swojemu panu, tak samo Bogu, służyć mu wiernie i nie mogę Go zdradzić”. Zatem nie był on młodzieńcem, który poruszał się z prądem złych skłonności i pragnień; w każdym przypadku kierował się on szlachetnymi porywach oraz posiadał zrównoważone serce i umysł. Aby mógł Pan żyć wewnątrz nas, nasza myśl i nasze serce powinny być w zgodzie, oraz być zrównoważone. Jeżeli powstanie pomiędzy nimi sprzeczność, Pan nie żyje w nas. Istnieją miejsca, które znajdują się w anarchii, tak jak teraz jest z Serbią i na całym świecie, bo umysł i serce ludzi nie są ze sobą w zgodzie, chcą oni brać więcej, a nikt nie daje. Każdy ma na celu okraść swojego bliźniego i z tego powodu istnieje pomiędzy nimi konflikt – to ogólne prawo zarówno pomiędzy małymi jak i pomiędzy dużymi istotami. Wielu chce żyć: niektórzy są jeszcze przy swoich ojcach i opowiadają jakie mieli sny; inny są w drugiej kategorii – sprzedanych przez swoich braci do Egiptu, do domu wielkiego urzędnikowi faraona, gdzie wystawieni są na pokusy przez jego żonę; trzeci są w więzieniu. Najlepszy stan to wyjść/wyjścia przed faraonem. Lecz żeby wyjść przed faraonem, najpierw powinniście przejść przez trzech etapów – są to trzy szkoły, trzy kursy: pierwszy – przy ojcu, drugi – przy kobiecie, która sprawdza na ile jest on mądry. Józef zdał egzamin bardzo dobrze – pozostawił swoje ubranie i uciekł jako czysty. Co oznacza pozostawić swoje ubranie? Oznacza to pozostawić płaszcz swojej duszy – ciało. Świat mówi do ciebie jak tamta kobieta: „Chodź ze mną, jestem bardzo ładna, inaczej pójdziesz do więzienia” –sprawdzają cię czy skusisz się czy dotrzymasz Boskiego prawa. Powinieneś pozbawić się wszystkich sposobności, które cię kuszą, pokonać pokusy i dotrzymywać Boskie prawa. Wierzcie w Boga, miejcie w Niego wiarę a na pewno czeka was wielka przyszłość, podobnie jak Józefa. O tym nie możecie mieć dwóch opinii. Daję tu wam przykład na to w jaki sposób młodzieniec idący drogą, którą nakreślił mu Bóg, wywyższa się ze stanu zwyczajnego owczarza do najwyższej pozycji w Egipcie – nie za pomocą kradzieży, kłamstw i morderstw, lecz przez samowyrzecenia się wobec cierpień oraz dotrzymanie Boskiego prawa. Zatem Mądrość i Wiedza, które możecie posiadać we waszym umyśle, Dobroć jaką możecie mieć w swoim sercu – tylko one mogą wam pomóc. Nigdy nie łudźcie się rzeczami zewnętrznymi, które mogą mamić wasze oczy, jakiekolwiek by one nie były – brunetki lub blond. To że wasze ręce albo twarz są takie czy inne, zależne jest od waszego serca – Takie jakie są wasze umysł i serce, taki dom sobie zbudujecie, takie okna w nim będziecie posiadać. Człowiek zawsze może poprzez swój umysł i swoje serce zmienić zewnętrznie swój status społeczny – stać się z ubogiego bogatym, zmieni się jednak tylko zachowując Boskich praw. Jeśli zabierzemy się za rozważanie drugiej części charakteru Józefa – kiedy bracia przyszli do niego, zobaczymy, że on nie zemścił się, lecz płakał razem z nimi i wylewał całą swoją miłość na nich. Zatem, jeśli w naszym życiu ktoś uczynił nam przykrość, nie należy oddawać mu używając tej samej miary. Myśleć źle, zemścić się, oczerniać – to nie charakter. Charakterem jest wybaczać – tylko w taki sposób możesz wznieść się do stopni szlachetności. Taki przykład widzimy w Chrystusie: kiedy był na krzyżu i oczerniali Go, On rzekł: „Ojcze, przebacz im!”[4] Przyjdzie czas, kiedy zapytają was: „Czy wybaczyłeś tamtym, którzy ci przeszkadzali, którzy cię sprzedali?” Pewien Ojciec powiedział do swojego syna: „Nie wyjdziesz na człowieka”. Jego syn wyjechał uczyć się za granicę, powrócił, awansował w społeczeństwie, stał się kierownikiem i pierwsze jego polecenie było takie – wysłał kilku strażników, którzy zabrali jego ojca i przyprowadzili go przed niego; wtedy syn zapytał go: „No i co, wciąż uważasz że nie wyjdę na człowieka?” Ojciec odpowiedział mu: „Czy to co uczyniłeś jest mądre, czy tak musiałeś mnie tu przyprowadzić – przestraszyć mnie? Nierozumny jesteś, nie wiesz co masz robić. Trzeba było wysłać po mnie furmankę”. Taki sam sposób jest którego my wykorzystujemy – chcemy nastraszyć ludzi: „Niech mi da Pan siły, ja wiem jak rządzić – będę wieszać”. Ludzie od tysięcy lat używają wciąż tę samą metodę – wszyscy biją się i każdy dom płacze. A czy świat się przez to polepszył? Wcale nie. Tylko Miłość jest tą, która może wprowadzić szlachetne elementy do ludzkiej duszy. Kara jest skuteczna na tyle na ile jest zastosowana z Miłością – by wykorzenić złe rzeczy. Chirurg, który podczas operacji wycina zdrową tkankę, zamiast złej nie jest mądry lecz głupi. Zatem, dochodząc do Życia, powinniście uczynić następującą rzecz: dbać o podstawowe Prawo – utrzymywanie równowagi pomiędzy waszym umysłem a waszym sercem. Wielu wątpi czy Bóg istnieje. Niektórzy z was powiedzieliby: „Wierzymy, że istnieje”. Lecz gdyby postawiono was na miejscu Józefa, powiedzielibyście: „Gdyby Bóg istniał, nie wsadziłby mnie do więzień. Nie zabrałby mnie od ojca i matki, by bracia mnie sprzedali – czy to ma być Bóg, nie wierzę!” Powinniście przyjmować wszystkie cierpienia z Boskiej ręki i kiedy nadejdą powinniście się cieszyć – cierpienia to tamte kamienie z których wzniesiecie schody waszego domu, one stworzą wasz charakter. Są one nicią łączącą człowieka z Bogiem – tylko przez te nici można przejść z jednego świata do innego, lepszego. Do waszego wywyższenia nie ma nic lepszego niż cierpienia na tym świecie. Rzeczywiście są one dla was nieprzyjemne, lecz tak naprawdę to one są źródłem największych błogosławieństw. Kiedy pewna dusza cierpiała przez dłuższy czas, cierpienia dadzą swój owoc i ona zacznie się cieszyć. Czy korzystalibyśmy ze słodkich owoców drzew, gdyby ich korzenie nie zasysały soków ziemi; czy matka posiadałaby i cieszyłaby się ze swojego dziecka, jeśli nie cierpiałaby, jeśli nie nosiłaby go w swoim brzuchu; czy ojciec cieszyłby się, gdyby nie wyrzekł się sam swojego indywidualnego życia; czy nauczyciel nie robiący wysiłku mógłby posiadać uczniów którzy go szanują? Kto, został zaprowadzony do Nieba i wstawiony tam na wysokie położenie tylko za leżenie na swoich plecach? Z jednego i drugiego końca, Życie składa się z samych cierpień – są one jak dłubania dłutem (skulptora), tworzącego statułę. Kiedy nauczymy się głębokiego sensu cierpienia, zrozumiemy, że jest to proces wypracowujący nasz charakter. I kiedy stukniemy ostatni raz młotkiem, aby dokończyć kształtowanie naszego charakteru, czy przestaną się wtedy męczarnie i okaże się wielka statuła naszego Życia. Przygotowujemy się do pójścia do Nieba. Co tam doniesiemy? – swój charakter – jest on naszym bogactwem. Jako mężczyźni czy kobiety, wolicie być piękni, wysmukli, ze szlachetnymi stosunkami względem ludzi, lecz co o was powiedzą ludzie, kiedy wejdziecie do świata, jeżeli nie mieliście szlachetnego charakteru? Czy powiedzą, że na waszej twarzy widać człowieka z cnotami? Wtedy gdy człowiek nie posiada piękna zewnętrznego, lecz posiada mocny umysł i dobre serce, ludzie mówią: „Oto człowiek z charakterem”. Jest to najlepsza pochwała, jaką świat może nam dać. Jeśli posiadacie taki umysł i serce, świat będzie was potrzebował. W Egipcie za czasów Faraona było dużo słynnych Egipcjan, czemu faraon postawił na pierwszym miejscu nie ich lecz obcokrajowca, czy dla jego ładnych cech? Nie, z powodu jego umysłu i jego dobroci. Jeżeli jesteśmy tacy jak on, świat da nam takie samo miejsce; jeżeli jesteśmy głupi, również świat nas wyrzuci. Teraźniejsi ludzie polegają właśnie na przeciwnym – mówią: „Człowiek nie powinien być cnotliwy, ponieważ cnota to głupota” Nie rozumieją co mówią. Sprawy zewnętrzne, obce, są nawet na Wielkanoc zabierane; charakter jednak na zawsze pozostanie u was – właśnie on jest tym co jest cenne. Dziś macie takie same egzaminy: martwicie się jak Egipcjanie podczas czasów kiedy żył Józef – nie wiecie co może się przydarzyć jutrzejszego dnia, przeznaczenie, przyszłość nie jest w waszych rękach, nie możecie przewidzieć jaki kierunek mogłyby obrać wydarzenia. Przeznaczenie jednak byłoby w waszych rękach, tylko gdybyście posiadali wiarę i pokładli nadzieję w Bogu, tak jak Józef. Wtedy na pewno zmienicie swoje przeznaczenie, gdziekolwiek byście się znajdowali, w jakimkolwiek stanie by was stawiano – wyjdziecie jak masło na powierzchnię wody. Pierwszą rzeczą jest to, byście się nie bali i niepokoili. Miejcie śmiałość i zdecydowanie, nie bądźcie strachliwi – strach powinien ustąpić miejsca rozsądkowi. Wątpcie tylko wtedy, gdy nie rozwiązaliście pewnego zagadnienia czy jest ono słuszne czy nie; jeżeli jednak rozwiązaliście je już i uważacie, że jest ono poprawne, z pewnością powinniście je ogłosić i bronić. Józef przedstawił tak kwestię kobiecie kategorycznie: „Z tobą tego nie mogę zrobić”. Złe następstwa naprawdę przyszły – schwytali go i wrzucili do więzienia, lecz Bóg był z nim. Podczas budowania charakteru potrzebna jest cierpliwość – jest ono podstawą rzeczy. My widzimy właśnie w charakterze Józefa wielką cierpliwość – wcale się nie martwił w więzieniu a pracował, uczył się, gotowy znieść wszystko. Cierpliwość to jedna z cech charakteru, która nie jest obecna od urodzenia, ale trzeba ją zdobyć z wysiłkiem. Wszystkie cierpienia na świecie mają na celu tylko ukształtowanie cierpienia w nas – nauczyć się cierpieć, posiadać zimną krew, patrzeć z wiarą w przeszłość i jakiekolwiek nieprzyjemności i rozczarowania nas spotkają, nigdy nie tracić nadziei. Panna mówi: „Moim pragnieniem jest wyjście za mąż zgodnie z moim ideałem”, a kiedy wyjdzie za mąż mówi: „Życie moje się zatrzymało” Nie, jest ona na początku swojego Życia. Niektórzy mówią: „Zgubiłem swoje pieniądze”; co z tego, jesteś na początku swojego Życia – niczego nie zgubiłeś. – „Straciłem swoje zdrowie” – jesteś na początku swojego Życia, poprawisz swoje zdrowie. W jakimkolwiek położeniu byśmy zostali postawieni, powinniśmy cierpieć i pokładać nadzieję w Bogu do ostatniej minuty. Ta wiara powinna być głęboka we wszystkich naszych sprawach. Niektórzy chcą mieć dobrą społeczność, być pośród dobrych ludzi. Józef, jako obcokrajowiec, żył pośród obcych ludzi, lecz on zdążył poprzez swoje serce i poprzez swój umysł uczynić z tych ludzi dobrych przyjaciół. – „Ale ludzie są grzeszni” mówią niektórzy. Z tych grzeszników właśnie stwórzcie swoich przyjaciół – są w nich szlachetne dusze. Współczesny chrześcijanin mówi: „On nie jest wierzącym, on jest jeszcze zielony.” Ależ czy można dojrzeć nie będąc najpierw zielonym? Rzeczy kiełkujące z ziemi najpierw są zielone, nie dojrzewają od razu; bycie zielonym jest procesem, podczas którego są zasysane soki i kiedy są one pobrane, rozpoczyna się dojrzewanie. – „Ale obrażają mnie, że wciąż jestem zielony.” Bardzo dobrze, że jesteś zielony; on cię nie obraża – jeśli jesteś szlachetnym człowiekiem, poprzez trud, któregoś dnia dojrzejesz. Kto nie jest zielony, nie może dojrzeć; jeśli nie jesteś zielony, to jesteś wysuszony, a w wysuszeniu jest brak procesu rozwoju. Jeżeli jesteście zieleni, ja cieszę się z wami – bycie zielonym jest szlachetną cechą, jak dojrzejecie, staniecie się żółci jak złoto. Wszyscy lubią pieniądze – dojrzewanie. Są ludzie, którzy nie są dojrzałymi. Czy wiecie czym są pieniądze? – Byciem dojrzałym. Życie polega na stopniowym rozwoju zieleni, aż do dojrzewania – ten stopniowy proces jest nazywany w nauce ewolucją, rozwojem. Jest on potrzebny, dopóki wszyscy ludzie ukończą proces rozwoju i osiągną całą Wiedzę i całą Dobroć swojego serca. Kiedy zdobędą wszystkie te soki, Pan prześle Swoje Błogosławieństwo i owoce w was dojrzeją. Wtedy zjawi się Pan. Kiedy jesteście wciąż zieloni, On obserwuje was z daleka; jak dojrzejecie, z pewnością przyjdzie i zerwie z was dojrzałe owoce, ponieważ są one Mu potrzebne. Kiedy zaczniecie rozumieć, oddzielać sprawy istotne od nieistotnych, tymczasowe – od trwałych, kiedy wasz charakter się wypracuje i wzmocni, kiedy zaczną dojrzewać owoce z drzew waszego ogrodu, wtedy będziecie wyprowadzeni z więzienia i przedstawieni Panu tego świata, byście opowiedzieli o wyjaśnieniu tych dwóch snów Życia. Opowiecie tę Prawdę nie jako więźniowie lecz jako wolni. Wtedy Prawda będzie wieńcem na waszej głowie, snopy z pola oddadzą wam pokłon a Słońce, Księżyc i jedenaście gwiazd na Niebie pozdrowią was. Zrozumiecie wtedy głęboki sens ziemskiego życia. Wtedy zjawi się Pan i ustanowi Królestwo Boskie na Ziemi. 20 sierpnia 1914 r., Sofia ------------------------------------------------------------------------[1] Rodz 39:8-9 [2] Rodz 37:7-9 [3] Rodz. 40 [4] Łuk 23:34
  8. Rozumne serce Dziesięć minut milczenia Temat na następne spotkanie: „Cechy nowego człowieka”. Żadna praca i żadne przedsięwzięcie na świecie nie powinno bazować na chwiejnej podstawie, lecz na podstawie pewnej, mocnej. Mówiąc o mocnej podstawie, mam na myśli taką, która się nie zmienia, taką, która pozostaje jednakowa we wszystkich warunkach. Taka podstawa jest żywa. Przypuśćmy, że póki żyjecie na Ziemi, wasza podstawa jest mocna. Oznacza to, że polegacie na swojej osobowości, ale na jakiej podstawie oprzecie swoje życie po waszej śmierci? Zatem, Ziemia nie jest prawdziwą podstawą, na której człowiek może stanąć. Jaka jest ta prawdziwa podstawa? – Prawdziwą podstawę nazywamy „rozumnym sercem człowieka”. Nie mówię o rozumnym sercu teraźniejszego człowieka, lecz o rozumnym sercu Boskiego człowieka. Apostoł Paweł mówi: „Człowiek zmysłowy (tzn. fizyczny) bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha... bo tylko duchem można to rozsądzić” (1 Kor 2:14). Powinniście ustanowić nowy kierunek waszego życia skierowany do waszego rozumnego serca. W tym rozumnym sercu działa Boski Duch. W działaniach tego rozumnego serca nie istnieje żaden wyjątek. Człowiek, który działa według niego, nie czyni żadnych błędów, wszelkie błędy są rozstrzygane natychmiastowo. Błędy na świecie pochodzą z obiektywnego umysłu człowieka. Jest on obecnym umysłem, przy pomocy którego człowiek rozumuje. Gdy przyjdzie do ciebie pewna dobra myśl, zaczynasz rozumować, jak ją zastosować i tymczasem tracisz warunki do jej realizacji. Często mówimy, że gdy człowiek wejdzie do wody, może się utopić. Albo powinien umieć pływać, albo powinien nauczyć się pływania. Zapytam was, w której szkole mała kaczuszka nauczyła się sztuki pływania, bo umie pływać od razu po wykluciu się? Nauczyła się ona tysiąc lat wcześniej tej sztuki. Jest zatem w umyśle człowieka pewien Boski element. Nazywamy go Boskim Duchem, działającym rozumnie bez żadnych wyjątków. I gdy my słyszymy ten głos wewnętrzny (nazywam go „rozumnym sercem”), nasze rozumowania wyróżniają się spośród zwyczajnych rozumowań. Możecie zrobić proste doświadczenie. Myśląc waszą głową, trzeba myśleć przez długi czas, trzeba robić badania nad danym zagadnieniem rok, dwa, trzy, pięć, dziesięć i więcej, aż dojdzie się do pewnych wniosków. Powiedzmy, że teraz stawiacie sobie pytania, jaka będzie pogoda w poniedziałek. Nasz umysł zaczyna rozumować i mówi: „Będzie ładna”. Dobrze, sprawdzicie to. Potem zapytacie, czy pogoda będzie całkiem słoneczna, czy tylko częściowo słoneczna, czy będzie tylko zachmurzenie, czy deszcz itd. Postawicie sobie pytania jasno w swoim umyśle. Podczas tych doświadczeń zauważycie, że to, co powiedział umysł, okazuje się być prawdą w mniej niż jednym przypadku na sto. To, że pogoda będzie ładna, to tylko zgadywanie. Jeżeli jednak zapytacie swoje rozumne serce, jaka będzie pogoda w poniedziałek, powie ono wam z absolutną dokładnością. W tym podejściu nie ma rozumowania. Gdy tylko zaczniecie rozumować, to, co Boskie, zaczyna tracić swoją wartość. Gdy rozumujecie swoim rozumnym sercem, poczujecie przyjemność w okolicach klatki piersiowej i wtedy każdy z was będzie mógł powiedzieć: „Pogoda będzie taka a taka”. Zapytajcie siebie na przykład, jak spędzicie swoje życie w tym roku – dobrze czy nie. Jeżeli odpowiedzi dostaniecie ze swego umysłu, przedstawi on wam albo najładniejsze projekty, albo czasami mroczne. Jeżeli jednak zapytacie swoje rozumne serce, udzieli ono wam pozytywnej odpowiedzi. Nie tylko odpowiedź będzie pozytywna, ale dowiecie się również, czy przejdziecie przez cierpienia, otrzymując jednocześnie wskazany, prawidłowy kierunek przejścia przez nie z sukcesem. Teraz, w tym rozumnym sercu zawarte są również dobre nawyki. Każdy człowiek posiada dobre nawyki. U niektórych ludzi dobre nawyki przejawiają się wcześniej, u niektórych – później. Gdy poczujesz w sobie dobrą pobudkę, pewną chęć, aby uczynić komuś dobro, np. idąc drogą, przechodzisz koło biednej wdowy, wkładasz rękę do kieszeni, lecz natychmiast zaczynasz filozofować, mówisz sobie: „Pieniądze mam, ale ich dziś potrzebuję. Uczynię to dobro innym razem”. Jeśli tak rozumujesz, już uczyniłeś pierwszy błąd. Nie upłynie długi czas i będziesz musiał zapłacić dziesięciokrotną karę za to, że nie postąpiłeś zgodnie z tym pięknym, Boskim uczuciem. Zatem powinniśmy zawsze podporządkowywać się Boskiemu głosowi w sobie. Gdy takie Boskie uczucie przemówi w nas, jest to egzamin w naszym życiu. Bóg nas sprawdza. Powinniśmy absolutnie podporządkować się Mu! Gdy odczuwasz to, co Boskie, wykonaj to! Dla dobra, które uczynisz nie jest wymagane, abyś dał cały swój majątek, to tylko mała przysługa. Jeżeli dziecko upadło na ulicy i złamało sobie nogę, czy dużo będzie cię kosztowało odwiezienie tego dziecka do lekarza, pomoc mu[1]? Stracisz tylko pół godziny. Mówisz: „Mam ważną robotę”. Całe nieszczęście w naszym życiu powstaje wskutek niesłuchania swoich dobrych impulsów i dobrych nawyków, które posiadamy wewnątrz, w swoim sercu. Rozumujemy i rozmyślamy nad szeregiem filozoficznych zagadnień, mówiąc, że powinniśmy uporządkować swoje życie. Pierwszym złudzeniem jest to, że chcemy i myślimy nad tym, abyśmy sami sobie uporządkowali swoje życie. Według naszego rozumnego serca, nasze życie jest uporządkowane. Wszystkie warunki, w których powinnyśmy żyć, wszyscy ludzie, z którymi powinniśmy się spotkać i którzy powinny mieć na nas wpływ, to wszystko jest określone. I tak, jak jest ono określone, tak właśnie będzie. Całe niebo pracuje dla nas w tym kierunku. Na świecie to nie my żyjemy, lecz Bóg żyje. Zatem każde dobre dzieło jest przejawem Boga w nas. Gdy przeciwstawiamy się jakiejś dobrej, Boskiej myśli, tworzymy swoje nieszczęście na świecie. Nie jest wymagane, abyście brali cały ciężar świata, skoro posiadacie wszystkie dobre nawyki. Mówiłem to też innym razem, że każda dobra myśl jest związana z tysiącami innych. Nie uważajcie, że jeśli nie wykonacie tej dobrej, Boskiej myśli, to Bóg tego nie przewidział. Przewidział On wszystko, lecz przez to, to wy stracicie warunki do jej realizacji. Przy każdym następnym niewykonaniu dobrej myśli zaniżacie się, toniecie, przy czym wasze życie staje się trudniejsze. Wraz z odmową wykonania jakiejkolwiek dobrej myśli zawsze się zaniżacie, wasze środowisko robi się gęstsze i coraz gęstsze, aż w końcu wasza wola zostanie sparaliżowana. Stajecie się zabawką w rękach przeznaczenia, tzn. warunków zewnętrznych. Warunki te przychodzą z prostej przyczyny, którą jest to, że nie słuchamy swojego rozumnego serca. Jak poznać, że działa w nas rozumne serce? – Gdy to rozumne serce działa w nas, w naszej duszy zawsze dochodzi do pewnego poszerzania. Gdy uczynisz najmniejsze dobro, czujesz wewnętrzne zadowolenie w sobie, tak jakbyś zdobył cały świat. Strzeżcie się wszyscy jednak następującej rzeczy: gdy uczynicie najmniejsze dobro, nie uzewnętrzniajcie go. Jeżeli ujawnicie je zewnętrznie, utrudniacie sobie. Dlatego, bo w danym przypadku czyniąc dobro, masz aprobatę Boga i radujesz się. Przez to nie ty się polecasz, ale Bóg ciebie poleca. Powiedzmy, że pewien człowiek topi się w wodzie i ratujesz go. Po wyciągnięciu go z wody nie czekaj, aby się tobie odwdzięczył. Idź sobie, niech on cię szuka. Jeśli ty po uczynieniu dobra napiszesz w gazecie, że uratowałeś od śmierci tego i tego, to dobro jest w połowie utracone. Moralna siła ucznia, naśladującego Boską naukę, jest w tym, że powinien on mieć absolutną wiarę w Boga. Możemy nie wiedzieć, gdzie jest Niebo, możemy nie wiedzieć, gdzie mieszka Bóg, ani, jak daleko jest On od nas, ale powinniśmy czuć Boga. Pewien angielski kaznodzieja powiedział: „ Ja nie wiem, gdzie jest Niebo, ale gdy tylko zacznę modlić się do Boga skrycie w swojej duszy, czuję działanie Boskiego Ducha”. Więc Pan słyszy go natychmiast. I jest to ważne, że w chwili, w której skierujemy swojego ducha do Boga, On nas słyszy. Istnieje prawo, jak powiedział prorok, że Bóg nie żyje w Niebie, ale w sercach pokornych. Których pokornych? – Mówię – ludzi rozumnego serca. Jeżeli wy wszyscy prowadzilibyście się według waszego rozumnego serca, wszystkie te spory powstające czasami między wami, zniknęłyby. Posiadacie na przykład grubiańskie nawyki, czasami brak wam cierpliwości. Wszystko to bierze się z waszego filozoficznego umysłu, tworzącego wrażenie, iż zostaliście obrażeni. W czym zawiera się dostojność człowieka? Dostojność człowieka tkwi w wykonywaniu Boskiej Woli, w zastosowaniu najmniejszych cnót. Może wygrałeś jedną z największych bitew, może wywyższyłeś cały naród, ale jeżeli pewnego dnia twoje serce powie ci, abyś zawiązał sznurówki butów pewnemu starcowi i tego nie uczynisz, wszystko wcześniej uczynione przepada. Zawiązanie sznurówek jednemu starcowi warte jest więcej aniżeli wygranie bitwy. Przytoczę teraz wam pewną historię o dwóch pustelnikach, którzy przez dwadzieścia lat mieszkali na pustyni i ciągle modlili się do Boga. Pewnego dnia jeden z pustelników zauważył, że jego kolega, przechodząc koło pewnego miejsca, odskoczył i zaczął uciekać. Zastanawiał się, co takiego zobaczył tamten, że tak się przestraszył i rzucił się do ucieczki. Poszedł do tego miejsca i zobaczył duży garnek ze złotem. Powiedział sobie: „Jaki głupi człowiek, ucieka od złota”. Wyciągnął złoto z garnka, zabrał je i poszedł do Aleksandrii, gdzie zbudował wielki zajazd, pomagał biednym, wydał wszystko i nic nie pozostawił dla siebie. Wrócił na pustynię i zaczął się modlić do Boga, pytając, czy jest z niego zadowolony. Zjawił się pewien anioł i powiedział mu, że wszystkie jego dobra nie są warte nawet podskoku jego brata. Zatem, jeżeli pozbieramy to wszystko, co nasz obiektywny umysł może uczynić od chwili naszego dzieciństwa do czasu, gdy odejdziemy na tamten świat i zważymy to, nie będzie to ważyło tyle, co najmniejszy uczynek rozumnego serca. W Piśmie Świętym wspomina się: „Rozumował Dawid w sercu swoim”. Czyli rozumował on swoim rozumnym sercem. To jest właśnie wymagane od was wszystkich. Na drugim etapie waszego życia wymagane jest obejście, tzn. abyście wiedzieli, jakie powinny być wasze czyny jeden względem drugiego. Na przykład chcesz komuś zwrócić uwagę. Uczyń to, ale z Miłością tak, jak postąpiłbyś względem samego siebie. Gdy chcesz zwrócić uwagę na siebie samego, jak postępujesz? Czy osądzasz siebie surowo? Łagodzisz przecież okoliczności. Czemu nie postępować wobec innych tak samo, jak wobec siebie? Zatem powinniśmy przedstawić Prawdę z Miłości. Gdy naprawiamy błędy, któregokolwiek brata, powinniśmy naprawiać je z Miłością tak, żeby poczuł on, że czynimy to z Miłości, a nie – że chcemy cieszyć się z jakiejś jego pomyłki. Pierwszą rzeczą, której brakuje teraz ludziom jest szlachetność. Na przykład w tej Szkole czasami kłócicie się o krzesła. Pytają mnie niektórzy: „Czy nie mamy prawa słuchać, siedząc w pierwszym rzędzie?”. Pytam, kto jest szlachetniejszy – ten, kto zasiada z przodu, czy ten, kto siada z tyłu? Jeśli jesteś człowiekiem, który potrafi otworzyć usta i wypowiedzieć słowo pełne miłości, wykonywać Boską Wolę, usiądź na pierwszym krześle! Jeśli jesteś człowiekiem, który potrafi wypowiedzieć grubiańskie słowo, usiądź jako ostatni! Nawet jeśli wołają cię do przodu, powiedz: „Bracia ja nie nadaję się, aby siedzieć na pierwszym miejscu. Usiądę z tyłu i stopniowo będę dochodził do pierwszych krzeseł”. Mówicie: „Usiądźmy z przodu”. Gdy usiądziecie z przodu, będę się cieszył, ale wiedzcie, że ja czytam tych z pierwszych rzędów. Powinny one być rzędami Boskiej Miłości, by ktokolwiek, kto was spotka, poczuł, że wychodzi z was ta błogość, ta delikatność, siła pomagania sobie nawzajem. Powiecie mi teraz: „Takie już są nasze cechy odziedziczone”. To jest kłamstwo, cechy dziedziczone są waszym wymysłem. Dobro, dobre nawyki, szlachetne serce Bóg włożył wam jeszcze podczas waszego stworzenia, w chwili, w której wyszliście z Boga. Zatem w każdej sytuacji posiadamy dokładnie tyle możliwości bycia dobrymi, co i złymi. Mówiłem nieraz, co to jest zło. Zło zawsze pochodzi z naszej odmowy czynienia dobra. Zło jest nieuczynionym dobrem. Dopuśćmy teraz, że dwoje uczniów pokłóci się, obraża się nawzajem. To jest bardzo naturalne. Jak powinni zneutralizować tę obrazę? Niech pierwszy z nich powie sobie: „Niech ja postąpię zgodnie z moim rozumnym sercem!”, niech drugi też powie sobie: „Ja też postąpię zgodnie z moim rozumnym sercem!”. Jeśli obaj postąpią w ten sposób, spór będzie rozwiązany. No bo o co się chcecie poróżniać? Czego na tym świecie chcecie podziałów? Czyż nie najlepiej jest mieć Boską Miłość? Tym, co może udzielić siły naszemu umysłowi, co może udzielić siły naszemu sercu, co może udzielić siły naszej woli, jest Bóg, który ograniczył siebie, aby żyć w nas. Istnieje jeden Bóg na świecie, który ograniczył się dla nas. To największa wyższość Boga. Jeżeli ty zignorujesz tę ofiarę, którą Pan uczynił – fakt, iż wszedł do ludzkiego serca, to stwarzasz warunki dla śmierci. Stamtąd pochodzi śmierć. Umieramy i zmartwychwstajemy każdego dnia. Jeżeli jeszcze tego wieczoru zadecydujecie być wiernymi temu wielkiemu prawu Boskiego przejawiania się, czy wiecie, jaka nastąpi u was zmiana? Jeśli podporządkujecie się temu Boskiemu prawu, to na któregokolwiek człowieka spotkanego na swojej drodze, nawet najgorszego spojrzycie, Bóg się do was uśmiechnie poprzez niego. Powiecie: „Poznałem Go!”. U złych ludzi Bóg jest głęboko ukryty. Ci ludzie są źli, ponieważ nie żyją dobrze. Gdy popsują się drogi w państwie, kto jest temu winny – drogi czy ludzie? To ludzie nie naprawiają dróg. A więc przy współczesnych warunkach życia my poprzez swoje nieprzestrzeganie tego wielkiego wewnętrznego prawa doszliśmy do momentu, gdy cały współczesny chrześcijański świat cierpi. Zatem, wymagana jest łagodność w charakterze. Pewien pan powiedział, że na twarzach obecnych tu uczniów świeci się śmierć. Ja nie wiem, czy śmierć może się świecić, lecz z tego, co wiem, to nasze oblicza nie powinny oddychać śmiercią, ale powinny oddychać Życiem. Teraz, gdy wam mówię o rozumnym sercu, powinniście wiedzieć, że po to, aby się ono rozwinęło, cierpienia dotkną was poważnie. Człowiek powinien być poruszony w głębi swojej duszy. Nie są potrzebne tylko wzruszenia, poruszające was tylko powierzchownie tak, jak niektóre morskie fale poruszają wodę tylko dziesięć metrów w głąb od powierzchni morza. Potrzebne jest wam gruntowne odnowienie. Powinniśmy posiadać charakter Abrahama. Abraham nie miał początkowo dzieci. Według reguł i praw Żydów, jego dziedzictwo musiało zostać u jednego z jego sług albo jednego z synów jego niewolnic. Jednak Bóg powiedział mu, że da mu dziedzica. Kto był dziedzicem Abrahama? - Izaak. Jego ojciec i matka mieli już jasną nadzieję. Bóg powiedział do Abrahama: „Weź twego syna jedynego (...)złóż go w ofierze” (Rodz 22:2). Gdybyście byli na miejscu Abrahama, czy powiedzielibyście: „Niech będzie Wola Boska”? On zabrał swojego syna, wziął drewno na swoje plecy i poszedł dokładnie do miejsca, gdzie powiedziano mu, aby złożył ofiarę. Do ostatniego momentu był wystawiony na próbę. Gdy podniósł nóż, Pan powiedział mu: „Teraz poznałem, że boisz się Boga (Rodz 22:12), dlatego nie będziesz składał swojego syna w ofierze”. To jest właśnie jedna z pochwalanych cech Abrahama. Przez to pokazał on, że jest gotowy ofiarować, co miał najcenniejszego. Dlatego Abraham jest nazywany przyjacielem Boga. Ja nazywam go jeszcze ojcem wierzących, bo był człowiekiem absolutnej wiary, człowiekiem bez żadnej wątpliwości. Oczywiście wy również zastosujecie tę naukę – każdy na etapie, na którym znajduje się w Życiu. Wy doświadczycie Boga i On was przeegzaminuje. Sprawdzi was tak, jak sprawdził Abrahama, sprawdzi was tak, jak apostołów, sprawdzi was tak, jak proroków. Wszyscy przejdziecie przez Ogień, siedem razy przejdziecie przez Ogień. Gdy mówię, że przejdziecie przez Ogień, odczuwacie już strach. Powinniście przejść siedem razy przez Boski Ogień. Jest to największe błogosławieństwo. Jest to święty Ogień Miłości, który oczyści wasze umysły i serca, byście rozumieli to, co piękne u Boga i jak powinniście to wykonywać. Nigdy nie spieszcie się. Cokolwiek robicie, nie spieszcie się. Ktoś z was jest handlowcem, zaplącze się w swoich rachunkach – nie ma pieniędzy! Pójdzie do domu, chwyci się za głowę, traci nadzieję. Nie uciskajcie swojej głowy. Gdy pójdziecie do domu, usiądźcie, skierujcie swój umysł do Boga, do swojego rozumnego serca, posłuchajcie, co wam doradzi, abyście uczynili w danej chwili. Zawsze otrzymacie jakąś odpowiedź. Jeśli jesteś matką, masz niegrzeczną córkę, nie krzycz na nią, nie proś ją, aby robiła to i owo, lecz zwróć się do swojego rozumnego serca i zapytaj je, co należy robić. Może upłynie dzień, dwa, trzy lub cztery – nadejdzie najlepsza podpowiedź, co zrobić. Jakiekolwiek zajmujesz położenie – jesteś nauczycielem, sługą czy uczniem, nie spiesz się. Przytoczę wam przykład, z którego wynika, że kto posiada wiarę, zawsze się uratuje. Około dwustu pięćdziesięciu, trzystu osób oficerów skazano przez bolszewików na karę śmierci. Podeszli do pierwszego i zapytali go: „Czy wierzysz w Boga?” – „Nie wierzę”. Pociągnęli za spust, zastrzelili. Poszli do drugiego, do trzeciego, do czwartego i ciągle ich pytają: „Czy wierzycie w Boga?” – „Nie wierzymy”. Wreszcie zapytali pewnego z nich: „A czy ty wierzysz w Boga?” – „Tak, wierzę!” I przeżegnał się. Nareszcie znalazł się jeden wierzący w Boga. – „Idź na zewnątrz, nie zasługujesz, abyśmy ciebie zabili”. Puścili go na wolność. Dlaczego? – Pan szepnął temu, który zabijał: „Puść tego, jest on Moim człowiekiem”. Ten człowiek wierzył w swoje rozumne serce, słuchał swojego wewnętrznego głosu. Mogę wam przytoczyć jeszcze wiele przykładów rad rozumnego serca, ale przykłady te posiadają siłę tylko podczas ich stosowania w praktyce. Wiem, jak trudne jest, aby człowiek zastosował jedną regułę. Gdy człowiek się gniewa, od razu przychodzą wątpliwości i wahanie się. We wszystko na świecie możecie zwątpić, lecz w Boga – nigdy! Bądźcie gotowi ofiarować się dla tej wielkiej Miłości – dla Pana, który z własnej woli ogranicza siebie, przychodząc i żyjąc w nas! Bądźcie gotowi w danej sytuacji ofiarować wszystko dla Niego! Tym właśnie wyróżniał się Chrystus. „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło” (Jan 3:34; Jan 6:38), mówił Chrystus. Gdy powiedzieli mu, że musi nieść krzyż cierpień, On powiedział: „Uczynię wszystko, co Ojciec mi polecił”. Chrystus posiadał wiedzę, posiadał też siłę. Mówił: „Czy myślisz, że nie mógłbym poprosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi jeden, dwa zastępy aniołów i wyzwoliliby mnie? (Mat 26:53, przepowiedziane) Mogę, ale tego nie uczynię. Wolę zniesławienia, cierpienia, męczarnie, lecz to wszystko będzie dla dobra Moich braci”. To jest Boska Wola! Na czym polega Boska Miłość? – Na posłuszeństwie. Przyjdzie dzień, kiedy nie będzie już cierpień. Chrystusa już nie ukrzyżują na świecie. Dlaczego? – Bo nie ma takiego drewna, na którym mogliby ukrzyżować Chrystusa. Nie istnieje tak wielkie drewno, na którym mogliby ukrzyżować Chrystusa żyjącego dziś w sercach pięciuset milionów ludzi. Jest On wystarczająco silny i Jego siła urośnie jeszcze bardziej. Tą siłą możemy dysponować również my. Dlatego Chrystus mówi: „O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje”[2] W czyje imię? – W imię Bożej Miłości, w imię tego rozumnego serca, które jest w was. Jeśli masz rozumne serce, Chrystus może przyjść i w nim żyć. Tylko mówię do was, bo nie możemy was zmusić żadnymi regułami. Chcę jednej rzeczy od was: abyście prześcigali się w oddawaniu szacunku sobie nawzajem. To jest pierwsza rzecz. Filozofii macie wystarczająco dużo, nawet na profesorów się nadajecie. Wykłady możecie wygłaszać, morały ludziom prawić, Ewangelię również umiecie interpretować, lecz potrzeba wam stosowania. Najtrudniejszą rzeczą jest stosowanie, a jest ono wymagane od was wszystkich. Kto zacznie stosować, przechodzi do drugiego etapu. Do tego, kto słucha rozumnego serca, można mówić. Dobre nawyki są to te, na których można polegać. Powinniście wiedzieć, że wszyscy posiadacie dobre nawyki. To, że je posiadacie, udowodnię w ten sposób: jeśli was obrażę, powiecie mi jak powinienem był postąpić. Powiecie mi: „Musisz być bardziej delikatny”. Skoro mówisz mi, jak mam postąpić zgodnie z moralnością, więc posiadasz dobry nawyk, wiesz, jak postępować. Skoro możesz prawić mi morały, znasz się również na dobrych nawykach. Czemu nie mógłbyś również tak postępować? Wszyscy wiemy, jak powinniśmy postępować. Skoro wiemy, czemu nie moglibyśmy tego zastosować? Możemy to zastosować! Zatem, wszyscy bez wyjątku, możecie to zastosować. Posiadamy dobre nawyki, rozumne serce, Bóg ograniczył się i żyje w nas. Jeżeli dwa tysiące lat po Chrystusie powiemy, że nie potrafimy żyć czystym chrześcijańskim życiem, jest to wstyd dla nas! Słyszałem was przed wykładem. Pewien brat powiedział: „Bracia pomódlmy się”. Chciałbym, żeby tylko jeden się pomodlił, nie wszyscy. Jeden z was wykonałby całą robotę. Ilu maszynistów wymaga jeden pociąg? – Jednego. Jeśli wszyscy chcą stać się maszynistami, będzie kłótnia. Tylko jeden maszynista jest potrzebny. Wsiądzie on do lokomotywy, a pozostali usiądą w wagonach i praca potoczy się dalej. To dobre serce wprawi w ruch pociąg, ta dźwignia uwzględni wielkie Boskie prawo, a wszyscy inni będą siedzieć w wagonach cicho i spokojnie. Powiecie: „ A jeśli zrobi jakąś pomyłkę?”. Historia, którą znamy od tysięcy lat, mówi, że wszyscy ci, którzy kierowali się swoim rozumnym sercem, postępowali rozumnie. Nigdy nie stworzyli oni żadnej katastrofy. Dlatego też śpiewak[3] psalmów mówi: „Byłem dzieckiem i jestem już starcem, a nie widziałem sprawiedliwego w opuszczeniu (…) by o chleb żebrał” (Ps 37(36):25). Nie widziałem człowieka z rozumnym sercem, by żebrał, by został oczerniony. Jeżeli czasami sprawiedliwych oczerniano, było to z prostego powodu, że chcieli pomóc swoim braciom. A więc, będziecie apelować do waszych dobrych nawyków, które posiadacie, do waszego rozumnego serca. A potem będziecie apelować do Chrystusa, do tego żywego Chrystusa, którego nazywam Synem Miłości. To Jedyny Nauczyciel na świecie. Jego imię my znamy jako Chrystus, lecz posiada On święte Imię, którego nie ośmielamy się wymówić. Gdy zwracam się do Niego, mówię: „Panie, z Twoim Imieniem, z którym jesteś znany w górze na Niebie, niech będzie Twoja Wola!” Prześcigajcie się w szacunku! Ta rzecz jest potrzebna dla Bułgara. Pośród wszystkich Słowian Bułgarzy są najbardziej grubiańscy. To sobie powinniście przyznać, nie ma w tym nic obraźliwego. Nie jest złe, że jesteście szorstcy, ale potrzebujecie wygładzenia. Żeby tego dokonać, będziecie prześcigać się w Boskiej Miłości. Miłość ta was wygładzi. Wtedy jak małże przekształcicie to swoje grubiaństwo w perłę. Najpierw zaczniecie od dobrego traktowania. Ciągle słyszę, że niektórzy z was mówią: „Wobec niektórych Nauczyciel jest bardziej dobrotliwy, a wobec innych – nie”. Rozumujecie w sposób cielesny. Nie może nasza dobrotliwość zależeć od twarzy. Boska Miłość działa jednakowo wobec wszystkich ludzi. Do wszystkich ludzi działa jednakowo, lecz nie wszyscy ludzie jednakowo przejawiają Boską Miłość. Zatem, wasze dusze różnią się tym, że niektóre są bardziej przygotowane i dlatego Pan silniej przejawia się w stosunku do nich. Powinniście wiedzieć jednak, że wszyscy posiadacie takie same możliwości. Tak, jak Bóg działa wobec pewnego anioła, tak samo działa i względem każdego człowieka, tak samo działa i względem rośliny i wobec ostatniego kamyka – bez żadnej różnicy. Nie mówię o świecie zewnętrznym, fizycznym. Mówię o żywych kamieniach, żywych roślinach, ponieważ w Niebie rośliny mówią i kamienie mówią i są ożywione. Wy wszyscy powinniście przejawić wasze dobre nawyki. Chciałbym, aby zniknęły grubiaństwo i kłótnie pomiędzy wami. Przez to naruszana jest Boska Miłość. Wszyscy ludzie się skarżą, mówią: „Potrzeba nam Miłości”. Ależ Miłość jest pośród was, tylko ją ujawnijcie! Kto jest temu winny, że wasz zawór jest zamknięty i woda nie może przez niego wypływać? Czy to woda, czy wy? Odkręćcie zawór i wasze rozumne serce natychmiast uczyni projekcję tych źródeł na zewnętrz. Niech pierwszym zadaniem, przed jakim staną młodzi i starzy, będzie prześciganie się w oddawaniu sobie wzajemnie szacunku. Uczniowie, którzy nie umieją szanować siebie nawzajem, nie będą mogli również szanować swojego Nauczyciela. Uczniowie, którzy nie żyją w zgodzie z innymi, nie szanują również swojego Nauczyciela. Pan mówi, że nie jest zadowolony z tych, którzy Go nie słuchają. Serca wszystkich powinny być gotowe do wykonania Woli Boskiej. Wszyscy powinni wykonywać Wolę Boską z Miłości, a nadejdzie wtedy Jego królestwo. Wtedy wszyscy będziemy się radować. Możemy to uczynić jeszcze tego wieczoru. Nie, ten wieczór jest dniem. Możemy odwrócić wieczór w dzień. Teraz chciałbym, aby w waszej głowie pozostała następująca myśl: każdy jeden z was sam dla siebie niech rozstrzygnie pytanie: jak powinien obchodzić się z innymi, a nie jak obchodzą się z nim pozostali? Takie jest główne zagadnienie. Wy zaczynacie jednak na odwrót. Nie, każdy jeden z was, ze swojego punktu widzenia niech rozwiąże to, jak obchodzić się z innymi i to czy Pan będzie zadowolony z jego obchodzenia się. Ja nie mówię, że Pan jest niezadowolony, bo gdybym powiedział, że Pan jest niezadowolony, byłoby to posądzenie. Wy możecie naprawić wszystkie wasze błędy. Tego wieczoru Pan zabierze wszystkie nasze grzechy i wyrzuci je za swoje plecy. Stanie się to momentalnie. Wtedy zjawi się ta nowa świadomość, narodzenie na nowo człowieka, zrodzi się pewne nowe podniesienie w ludzkim duchu. Człowiek nowonarodzony będzie wolny od wszystkich udręk, będzie radosny i wesoły. Może się to stać jeszcze w tego wieczoru. To zagadnienie możecie rozwiązać jeszcze dziś wieczór. Ci, którzy są gotowi, niech tego nie odkładają. Pozostali, którzy nie są gotowi, uczynią to, gdy nadejdzie ich czas. Ci, którzy są gotowi, momentalnie mogą rozwiązać to zagadnienie. Rozmyślanie Bóg Miłości nie jest Bogiem umarłych, lecz Bogiem żywych. Wykład Nauczyciela Beinsy Duno, wygłoszony przed Ogólną Klasą Okultystyczną dnia 2 kwietnia 1924 roku w Sofii
  9. Rozkwitnięcie ludzkiej duszy Oddzielenie duszy człowieka od Boga stanowi jeden z najważniejszych momentów Bytu. Oddzielenie to znane jest w anielskim świecie pod nazwą „świtu życia”, a w świecie ludzi jako „oddech Boga”. Przy każdym wdechu i wydechu Boga powstają rozumne dusze. Przy każdym wydechu tworzą się światy, a przy każdym wdechu światy te są wchłaniane do wewnątrz, wtedy dusze wchodzą do świata materialnego. A więc przy każdym Boskim wydechu lub wyjściu duszy ze swojego pierwotnego źródła, wychodzi ona po linii prostej jak Boski promień, następnie wchodzi do szerokiego Kosmosu lub obszernego wszechświata swojego przeznaczonego (końcowego/ostatecznego) celu, tzn. do przeznaczonej sobie pracy, którą określono jej wykonać. Teraz, wy którzy jesteście tu zebrani, odczuwacie ten wewnętrzny Boski impuls jako nieokreślone dążenie. Współcześni ludzie nazywają to młodością. A czy wiecie, jaki powinien być kierunek młodości? Ten kierunek znajdziecie w roślinach. Współcześni ludzie stracili kierunek młodości. Czasami idą w lewo, a czasami w prawo. Młodość – to podążanie ani w lewo, ani w prawo. Młodość to linia (rozchodząca się jednocześnie)/równouprawniona we wszystkich kierunkach, to linia określająca wszystkie kierunki Bytu. Gdy człowiek jest młody, oznacza to, że powinien on znać swoją drogę. Bycie młodym oznacza noszenie w sobie tego, co najwyższe, tego co najszlachetniejsze. Chrystus powiedział: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże”[1]. Należy ono do młodych i niewinnych., do tych, którzy nie poszli ani w lewo, ani w prawo. Teraz, u wszystkich was powinny znaleźć się szlachetne cechy tamtego królewskiego syna zwanego Husenfrach. Jest o nim pewna legenda. Był on uważany za jednego z najdumniejszych synów w królestwie, miał bardzo trudny charakter i był nietowarzyski. Pewnego dnia poszedł na polowanie i znalazł w górach biedną owczarkę, której złodzieje zabrali całe stado, zranili ją i tak pozostawili. Po raz pierwszy w jego sercu przebudziło się współczucie. Opatrzył on jej rany, wziął ją na swojego konia i odwiózł do swojego pałacu, usługiwał jej, aż wszystkie rany się jej wyleczyły i gdy wyzdrowiała odwiózł ją z powrotem w góry. Znalazł złodziejów, odebrał im stado i przekazał je z powrotem owczarce – aby miała się czym zajmować w górach. Powiecie zaraz: Lepiej byłoby, żeby ona została przy królewskim synu”. Nie, ona powinna była tylko doświadczyć jednej z jego szlachetnych cech i powrócić w góry, pilnować swojego stada, aby te owce również doświadczyły cechy królewskiego syna. Uważam, że wy jesteście na tym świecie tak samo, jak ten królewski syn i znajdziecie wiele owczarek. Ja nazywam owczarkami opóźnione w rozwoju ludzkie dusze, bez rozgraniczania jakie są one płci. Płeć w tym przypadku nie gra istotnej roli. Jest ona tylko metodą samodoskonalenia się. Chciałbym, abyście wszyscy - wy młodzi, pojęli ideę, że jesteście żywymi duszami, rozumnymi duszami, które mają do wykonania pewną wielką pracę na tym świecie. Jeżeli nie przyjmiecie do swojej świadomości idei, że jesteście duszami, jeżeli przyjmiecie siebie tylko jako umysły i serca, lub jako mężczyzn i kobiety, jako chłopców i dziewczyny, niczego nie dokonacie. Te metody już wszyscy sprawdzili. Jeżeli jednak przyjmiecie do swojej świadomości, że: „My jesteśmy żywymi i rozumnymi duszami”, to uważam, że wprowadzicie coś nowego do swojego życia, nadacie mu nowy kierunek. Ponieważ przy obecnym rozwoju człowieka, nie ma wyższego stanu niż stan duszy. Niesie on ze sobą wszystkie warunki, wszelkie możliwości Boskiej Miłości. Tylko w duszy Bóg może się wyrazić i przejawić w swojej pełni. Miłość można wyrazić całkowicie tylko poprzez duszę. Jeżeli wyrażacie swoją Miłość sercem, będzie ona tylko w połowie wyrażona. Jeżeli wyrażacie ją poprzez umysł, będzie ona również wyrażona tylko połowicznie. A wszystkie słabości na świecie pochodzą z połowiczności. Czy wiecie, jak Przyroda godzi te połowiczności? Jak na przykład tworzy się najpierw szypułka owocu czereśni, jak potem tworzy się jej kwiat? Szypułka – to jest jedynka, prawda? Zatem droga, którą dusza pokonała po tym jak wyszła ze swojego pierwotnego źródła i doszła do końca, tworzy pewne koło. To koło poprzez swoją średnicę dzieli się na dwie równe części. Tak tworzy się kwiat, któremu jako podstawa służy jedynka. Przy narysowaniu kolejnej średnicy tworzy się krzyż i kwiat, który wcześniej był w postaci pąka, teraz się otwiera. Widać już w nim słupki i pręciki, które wraz z kwiatem kierują się ku centrum Słońca lub do Miłości. Teraz, usuwając szypułki – jedynki, pozostają dwa półkola, które kierują się w nowym kierunku. Tak tworzy się liczba 3, z której można utworzyć trójkąt. A więc, ten kwiat stanowi na razie ludzką duszę. Możemy powiedzieć, że ludzka dusza jak pąk, dopiero teraz zaczyna się otwierać. Dotychczas była ona tylko pąkiem, lecz teraz po raz pierwszy ten pąk zaczyna się otwierać. To otwieranie się pąka - duszy jest jednym z najważniejszych momentów w kosmosie i nazywa się rozkwitnięciem duszy człowieka. I wszystkie Wyższe istoty w Boskim świecie oczekują rozkwitu duszy człowieka. Kielich kwiatu, w którym przejawia się ta dusza, pokaże swoją piękność, swoją cudowność i Bóg napełni go swoim Światłem i swoją Miłością. Zatem wy wszyscy znajdujecie się teraz w jednej z najważniejszych epok na świecie – rozkwicie duszy człowieka. I wszyscy powinniście wiedzieć, że jesteście duszami i powinniście rozkwitnąć. Kiedy rozkwitniecie, wyjdzie z was aromat, który rozniesie się po całym świecie. Tylko w ten sposób do waszych kielichów duszy przyjdą małe owady, muszki i pszczółki, bo będzie nektar, którym będą mogły się one nakarmić. Gdy tylko dusza człowieka rozkwitnie, wszystkie anioły, wszyscy służący Boga przybędą. Od milionów lat, od niepamiętnych czasów oczekują oni jej rozkwitu, rozkwitu tego co Boskie w człowieku, aby zebrać jej nektar. A wraz ze swoim przybyciem, przyniosą oni nową kulturę, którą ja nazywam „kulturą Boskiej Miłości”. A więc chcę, aby pozostała w was jedna istotna myśl: wiedzcie, że jesteście pąkiem, w którym wasza świadomość powinna być najsilniej skupiona, ponieważ jest to jeden z najważniejszych momentów waszego życia. Nie ma nic ważniejszego niż to, aby po rozkwitnięciu waszej duszy zobaczyć Boski świat i ukryte w nim możliwości. Nie jest to iluzja, wy to doświadczycie. Dlatego mówię wam, że wszyscy powinniście być czyści w swoim sercu oraz czyści w swoich dążeniach. Teraz nawet wy młodzi, nosicie grzechy starych, lecz jest to tylko powierzchowne. Grzech to rodzaj kurzu na powierzchni ludzkiej duszy. Pamiętajcie jedno: od wewnątrz nie jesteście popsuci. Aby ktoś was nie okłamał, kurzu posiadacie tylko z zewnątrz. Może ktoś przyjść i powiedzieć wam, że jesteście grzeszni, może wam zacytuje wiersz „w grzechu poczęła mnie matka”[2] itd. Nie, ludzka dusza jest poczęta w Miłości, jest ona poczęta w innym miejscu. Jesteście z duszy a nie z ciała, pamiętajcie o tym! Jesteście duszami poczętymi kiedyś w Boskim Duchu, a teraz dano wam możliwość rozkwitnięcia, rozkwitu, zawiązania owocu i niech owoc wasz będzie przyjemny przed obliczu Boga. Chcę, aby ta istotna idea osiadła w was jako pewna podstawa. Jeśli ona nie osiądzie, sens Życia pozostanie niezrozumiany. Jakąkolwiek filozofię posiadacie, jakiekolwiek nauki nauczycie się, nie dobierzecie się do tej wielkiej Prawdy, której poszukujecie. Jedna jest droga. Jeżeli to zrozumiecie, nieistotne będzie, jaki jest wasz kierunek - czy na lewo czy w prawo, do góry czy w dół. Będzie w was pewna jedność, będziecie wiedzieć, że Bóg jest wszędzie. Gdy tak pojmiecie tę myśl, nie będzie w was strachu, że istnieje piekło. Nie, tam gdzie jest dusza, tam jest Raj. To dusza tworzy Raj. Miejsce skąd dusza się wycofuje, tam tworzy się piekło. A zatem piekło jest miejsce, gdzie brak jest duszy, a Raj – miejscem, gdzie są dusze. Teraz, kieruję waszą uwagę na pogodę, byście zobaczyli, jak o was się wypowiadają. Dzień jest bardzo dobry, świeci ładne Słońce, jest czyste niebo i jest to bardzo dobra oznaka. Taki dzień tylko wy jesteście w stanie popsuć, żadna inna siła nie jest w stanie go zepsuć. Jest on dla was wszystkich, jest on dniem dla każdego jednego z was. Jeżeli wy pojmujecie ideę, że jesteście duszami, które wyszły od Boga i chcecie Mu służyć, wasze życie będzie właśnie takie. To Słońce będzie świeciło się wewnątrz waszych umysłów, w waszej duszy, a wasza dusza zobaczy Boga. Ten wielki Boski Duch będzie żyć w was, a wy będziecie mieli siłę i moc, aby móc wykonywać wszystko, co tylko zechcecie. Wszystko we Wszechświecie będzie możliwe, lecz tylko pod jednym warunkiem: byście wiedzieli, że jesteście duszami, w których żyje Bóg. Tylko z taką myślą poczujecie w sobie tamto głębokie ciepło, tamto głębokie połączenie, które istnieje pomiędzy wszystkimi istotami. Wtedy nie tylko Ziemia, lecz nawet Niebo nie będą wam obce. W ten sposób wasze obecne życie na Ziemi, które stanowi pewną mikroskopijną część całości, nabierze sensu tylko za sprawą tej wielkiej idei. Wielu z was może posiadać pewne odziedziczone ułomności; są one tylko zewnętrzne, ponieważ wszystkie choroby i ułomności są na powierzchni waszych umysłów lub waszych serc. W tym wielkim dniu, który nadchodzi teraz na świecie, wszystkie wasze ułomności znikną od razu. Kiedy otworzycie się na to Boskie światło i wejdzie to Boskie ciepło, wszystkie wasze przeszłe ułomności, wszystko to zniknie, nawet pamięć po nim nie pozostanie. Wtedy poczujecie w sobie pewien szczególny aromat Życia – staniecie się tak silni i potężni, tak radośni i weseli, tak młodzi i pełni energii, jaki nigdy dotąd nie byliście, w żadnych ze swoich istnień, w żadnym ze swoich urodzeń i wcieleń. Rozkwitnięcie to stanie się w chwili, w której zerwiecie wszystkie kajdany niewolnictwa, z którymi dusza wasza była związana. Gdy je przerwiecie, wtedy Duch Boski wprowadzi się do waszej duszy i utworzy się połączenie pomiędzy wami a Bogiem, pomiędzy człowiekiem a Bogiem. A więc, chcę wam przedstawić Niebo jako coś bliskiego, dostępnego dla was, byście nie uważali, że jest ono miejscem zagranicznym/(poza waszymi granicami). Nie, ono jest dla was. I wtedy, gdy Boski promień was oświetli, jeszcze pierwszego wieczoru, w którym wyjdziecie i spojrzycie w niebo, wszystkie gwiazdy do was przemówią i powiedzą wam po jednym miłym słowie; zrozumiecie wtedy, że gwiazdy również mogą mówić. Wszystkie ich słowa będą tak ułożone, że utworzą nową księgę waszego życia. Będziecie dysponować wtedy kodeksem, wszystkimi regułami, wszystkimi prawami, wszystkimi metodami i sposobami zgodnie z którymi powinniście żyć. Wszystko to będzie dla was tak jasne, że gdy zechcecie wykonać jakąś pracę, każda gwiazda na którą spojrzycie, uśmiechnie się do was i doda wam śmiałości. W ten sposób nie będzie dla was nic niemożliwego. Wtedy wszystko będziecie wykonywać z radością i wesołością. Ja również teraz pragnę, abyście uważali siebie za uczniów Wielkiego Wszechświatowego Białego Bractwa, do (członkostwa/uczestniczenia w) którym się przygotowujecie i żeby żadne pokusy nie stanowiły trudności i aby nic nie przeszkodziło wam stać się bohaterami. Czy rozumiecie co to znaczy bohater? – Bez strachu i bez ciemności, lub z Miłości i ze Światła – takich ja nazywam bohaterami. Życzę wam, aby praca którą macie wykonać na waszym zebraniu była skuteczna. Napiszcie tylko kilka wierszy, lecz dbajcie, aby były one napisane bardzo ładnie. Budujecie w ten sposób fundament i dbajcie, abyście zrobili to bardzo dobrze. Niech istnieje jedność, niech istnieje jednomyślność i niech wszystko pomiędzy wami dokonuje się zgodnie z Miłością. Czy mnie rozumiecie? Niech to będzie waszym fundamentem: wszystko to co myślicie, wszystko to co czujecie, wszystko to co pochodzi z waszej woli, niech to wszystko pochodzi z wielkiej zasady Miłości, postępujcie zgodnie z nią i odczuwajcie ją. Niech z tej Miłości przejawią się w was wielkie Boskie myśli. Abyście wszyscy posiadali idee i taką głębię, żeby każdy, do którego się zbliżycie odczuł, że jesteście nosicielami czegoś nowego. Niech każdy z was wyrazi coś własnego, unikatowego, czego wasza dusza oczekuje ze świętym drżeniem. Chrońcie to święte drżenie, nie ma bowiem nic lepszego od niego. Kiedy wasze serce zadrży, kiedy wasz umysł zadrży, nie lękajcie się. Czy wiecie czym jest wiatr dla kwiatu, który się przez niego kołysze? Takie kołysanie jest jedną z błogosławionych chwil. Niektórzy boją się takich drżeń. Lecz gdy zadrży wasze serce, gdy zadrży wasz umysł, są to jedne z najpiękniejszych chwil waszego życia. Dbajcie o to, abyście wykonywali wszystko zgodnie z prawem Miłości. Tak jak wam wczoraj powiedziałem, spróbujcie dać przykład starszym. Jeśli wy dacie im przykład, zawsze będziecie młodzi. Jeżeli nie dacie im tego przykładu, wtedy przyjdą inni młodzi i oni dadzą im taki przykład, a wtedy wy staniecie się starymi. Jeżeli udzielicie im tego przykładu, będziecie zawsze młodymi. Pragnę, byście byli ostatnim pokoleniem, byście przerwali ród starego człowieka. Stary człowiek powinien przecież umrzeć? Jest on człowiekiem grzechu, złudzenia, wszystkich przypadków i nieszczęść, które teraz istnieją na świecie, a młody człowiek, to ten nowy, urodzony na obraz i podobieństwo Boże. Mówię: młody człowiek, to człowiek, który rozkwita na obraz i podobieństwo Boże. Daję wam tę ideę nie po to, żeby tylko tu pozostała, lecz abyście zanieśli tę wielką ideę również do swoich domów. Nie ma większej idei od tej. Powiedzcie: „Oczekujemy tego wielkiego momentu, kiedy nasza dusza rozkwitnie. Przyjmiemy Boskie światło i Boskie ciepło, zawiążemy nowy owoc, który będzie lekiem dla wszystkich ułomności współczesnej ludzkości”. Teraz, moim pragnieniem jest, abyście mieli wsparcie, błogosławieństwo całego Wszechświatowego Białego Bractwa, byście mieli błogosławieństwo Chrystusa, który jest głową tego Bractwa, byście mieli Miłość Boską, która jest sensem Życia. Niech to wszystko ułoży się w waszej duszy, abyście zostali nosicielami nowej nauki – spełnienia Królestwa Bożego, spełnienia Boskiej Woli na Ziemi! Teraz możecie zaśpiewać jedną pieśń i rozpocząć waszą pracę. 2 lipca 1923 r., Sofia Wykład „Rozkwitnięcie ludzkiej duszy” opublikowano po raz pierwszy w zbiorze „Pierwszy młodzieżowy sobór”, Sofia, 1923. ------------------------------------------------------------------------[1] Mar 10:14 [2] Ps. 50:7
  10. Prawda was wyzwoli „I poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” Ewangelia Jana 8: 32 Dążeniem każdego człowieka jest posiadanie Wolności w świecie. Pod słowem wolność należy rozumieć nieograniczoność w czynach, myślach i pragnieniach, które są w nas ukryte, oraz usunięcia wszelkich ograniczających go warunków. Wolność to jedna z cech Ducha. Pozbawić kogoś Wolności, to upadek. Przy utracie warunków rozwoju, Wolność jest ograniczana. Na przykład utracie pewnej części swojego ciała – ręki, nogi, jest to zmniejszanie Wolności, utrata umysłu, myśli, wzroku, słuchu i w ogóle wszelkich zmysłów jest całkowitym ograniczeniem Wolności. Prawda to warunek przywrócenia Wolności Ducha. Wolność oznacza trzy warunki: pierwszym jest wolność ciała; drugim, wolność woli i trzecim, wolność serca do przejawiania uczyć i myśli. Chrystus mówi: „Prawda was wyzwoli.” Prawda pokaże nam drogę do Wolności. Nie każda myśl. Pragnienie czy wola przynoszą nam Wolność. Każde słowo to rzucony granat, oraz każde słowo jest zestawieniem/(złożone z) myśli. Jedno złe słowo lub myśl może pozbawić nas Wolności. Wypowiedziane obraźliwe słowo powoduje swój skutek. Zawsze powinniśmy posiadać miarę, byśmy mogli odmierzać swoje myśli i pragnienia. Ta miara, ten kamień probierczy to Chrystus. Powinien On zawsze być przed wami i w naszym umyśle. Kiedy zawsze jesteśmy z Chrystusem, powstają u nas obfite myśli, pragnienia i dążenia do pracy, a to dobra oznaka. Jednak nie wszystkie one są tej samej jakości i trzeba wiedzieć, które z nich wybrać. Myśli i pragnienia to kamienie z kamieniołomu, z którymi buduje się przyszłe ciało człowieka, tzn. jego ciało Duchowe. Te myśli i pragnienia pochodzą z różnych kierunków – powinniśmy umieć wybierać potrzebne nam kamienie do budowy. Jako budulec domu, poza kamieniami potrzebujemy ponadto żelaza, drewna i innych materiałów. Są Duchy, które sprzedają nam każdy materiał drogo lub tanio; kiedy sprzedają je nam drożej, to okłamały nas co do wartości materiału. Chrystus chce uczynić nas wolnymi. Jesteśmy obwiązani tysiącami obowiązków – najpierw względem rodziców, potem braci i sióstr, potem, kiedy zawrzemy małżeństwo, w stosunku do żony i dzieci, i na końcu – do społeczności itd. Wiedzieć jak postępować wobec każdego jednego z nich to sztuka. Wolność posiada prawa i obowiązki. Społeczeństwo nie może egzystować tylko z prawami lub tylko z obowiązkami, potrzebuje oba te procesy, które powinny iść w parze. Prawa są ograniczane zgodnie z wymaganiami naszych potrzeb. Jeżeli chcemy więcej, pojawi się odwrotna reakcja. Tam gdzie jest więcej miodu, nazbiera się też więcej pszczół, by go zjeść. Tam gdzie jest więcej bogactwa wokół nas, przyjdą wszystkie złe duchy. Bogactwo jest potrzebne do Wolności, jednak ono dając dobra, daje też zło – człowiek może stać się leniwy, dumny i temu podobne. W Chrystusowej nauce wartość ludzkiej duszy zależy od jej wewnętrznych cech – bycia połączonym z Panem, tzn. bycia ubranym w Prawdę, oznacza to w istocie ubranie się w Miłość. Słońce poznajemy po jego świetle i ciepłu; Boga poznajemy po Prawdzie i Miłości. Kiedy Prawda wejdzie do naszego umysłu, my myślimy, a kiedy Miłość wejdzie do nas, my działamy. Prawda jest wewnętrznym zarodkiem duszy. Jeśli ją posiadamy, będziemy odczuwać zawsze wzmocnienie – nie będzie starości, ale ciągła młodość, będziemy się czuć zawsze pełni sił. Męki to błogosławieństwo – są one jednym z warunków do wzniesienia się, bo ponieważ trudzimy się do momentu ich usunięcia i zdobycia dóbr. Wszystkie nasze organy i części ciała, tak samo jak nam pomagają, również nas ograniczają. Powinniśmy znać ich funkcje, by mogły one działać prawidłowo. Stworzenie ciała Duchowego ma być nam podporządkowane. Ono nas opuszcza i my rozstajemy się z nim. Powinniśmy się spokrewnić z wszystkimi Duchami, które stanowią i żyją w naszym ciele oraz pomagają nam. Oznacza to, mówi Chrystus, że powinniśmy spokrewnić się z Niebem, a spokrewnienia się to obowiązki. Chrystus spokrewnił się ze wszystkimi Duchami. On się ofiarował nie tylko na krzyżu – istnienie wszystkiego, z czego teraz żyjemy, jest od Chrystusa, dlatego też Go kochamy. Pozostawił On nam bogactwo, żebyśmy z niego korzystali, a nie po to, abyśmy je kochali; pozostawił je nam, byśmy z niego korzystali, a nie zabierali i dzielili. Jest to bogactwo, za które Chrystus się samoofiarował – jeśli go nie wykorzystamy, On je nam zabierze. On dał nam je, abyśmy się rozwijali duchowo i by nas przygotować do Anielskiego życia, tzn. po życiu w tym świecie będziemy musieli przejść do innego, świata Aniołów. Chrystus chce, byśmy wykorzystywali kamień probierczy, a jest to nasza Boska dusza. I kiedy ją znajdziemy, będziemy wolni. Chrystus pouczył ludzi na świecie, jak znaleźć swoją ukrytą duszę – ukryty skarb/bogactwo. Wiele z naszych dusz jest zastawionych i powinniśmy je odnaleźć. Kiedy człowiek zszedł z Nieba na Ziemię, zastawił on swoją duszę, dlatego powinniśmy ją wykupić z powrotem. Wszyscy ludzie, którzy żyli przed nami, obrabiali ziemię, zgromadzili grunt; my powinniśmy pracować z naszą duszą nad tym samym gruntem. Dlatego potrzebne jest porównanie ze wzorcem, tzn. kamieniem probierczym – nawróceniem, skruchą i podobnymi. Tak zachodzi proces narodzenia się na nowo. By zdobyć kamień probierczy, powinniśmy być wolni, powinniśmy dziękować za wszystko, co się nam przydarza – dobro i zło. To oznacza, by Chrystus żył w nas. Wtedy wszystkie stanowiska są jednakowo ważne dla nas. Nie będzie nam dane wyższe stanowisko, jeżeli nie wykonaliśmy dobrze niższego. Bóg przesyła nawet Aniołów, aby służyli pewnej grzesznej duszy, po to by się ona poprawiła. Zawsze powinniśmy rozpoczynać od mniejszych spraw i przechodzić do większych, a nie opowiadać, że skoro jesteśmy wolni, nie musimy wykonywać żadnej pracy. Pan stworzył Ziemię i kiedy ona wykona swoje misje, jej cząsteczki poszerzą się i zakończy się jej istnienie. Każde nasze działanie w świecie jest zbiorowe, ponieważ jesteśmy połączeni z wieloma duchami. Każda nasza myśl to pewien obowiązek, pewna polisa, i Duch, który ją posiada, prowadzi nas a my jesteśmy w jego rękach. Dlatego nie powinniśmy pragnąć wielkich rzeczy, bo chcąc je będą one nam dane, zgodnie z prawem lecz potem Duch powie: „Teraz zapłać!”. I kiedy nie mamy czym zapłacić za swoje zobowiązania, przychodzą nasze cierpienia, ograniczenia, choroby i temu podobne ... Każdy gniewający się człowiek został okradziony, ponieważ wyszedł poza swoje ciało i duchy go okradły. Dlatego każdy powinien pozostawać w swoim „domu”, tzn. w swoim ciele – to jest Wolność. Jeśli jesteśmy w obcych domach, nie jesteśmy wolni, ponieważ zawsze będą mogli nas wypędzić. Pierwszą ważną rzeczą teraz jest, byśmy rozróżniali nasze pragnienia i myśli: chcieć by spełniły się te, które są dla nas korzystne. I wtedy można powiedzieć że Pan przeznaczył je dla nas. 26 kwietnia 1914 r., Burgas
  11. Święte słowa Mistrza Tom I Spis Treści Przedmowa Do Dusz, Które Czekają. Gdy Słońce Świeci Droga Mistrza Bóg. Mistrz. Uczeń. Miłość Do Boga.. 15 Trzy Zasady.. 15 Światłość. 15 Prawda.. 15 Czystość. 15 Droga Ucznia.. 15 Bóg.. 15 Miłość Do Mistrza.. 15 Ogień.. 15 Radość Mistrza.. 15 Prawa Droga.. 15 Rozumność. 15 Dobro.. 15 Przekonanie.. 16 Dusza.. 16 Wytrzymałość. 16 Mistyka.. 16 Czujność. 16 Praca Z Mistrzem... 16 Rozumienie.. 16 Świadomość Ucznia.. 16 Modlitwa.. 16 Wymagania.. 16 Milczenie.. 16 Duch.. 16 Z Bogiem... 16 Kontemplacja.. 16 Odosobnienie.. 16 Strzeż Wolność. 16 Czystość. 16 Miłość Boska.. 16 Wzrastanie.. 16 Charakter. 16 Wolność. 18 Dziewicza Dusza.. 18 Ideał. 18 Sumienność. 18 Pierwszy Krok.. 18 Szczęście.. 18 Myśl Ucznia.. 18 Pamiętaj 18 Mistrz I Uczeń.. 18 Wznoszenie Się W Górę.. 18 Życie Naturalne.. 18 Cisza - Cichy Głos Boga.. 18 Jedne Prawo.. 18 Królestwo Ucznia.. 18 Prawdziwe Stosunki 18 Imię.. 18 Radość. 18 Otwarcie.. 18 Światło.. 19 Głos Mistrza.. 19 Modlitwa.. 19 Prawo.. 19 Wewnętrzny Sposób.. 19 Gotowość. 19 Współzależność. 19 Wzajemność. 19 Mistrz. 19 Zjednoczenie.. 19 Boskie.. 19 Inne Imię.. 19 Czystość-Życie.. 19 Życie Dla Boga.. 19 Przewodnictwo Mistrza.. 19 Droga.. 20 Intensywne Życie.. 20 Miłość Ucznia.. 20 Święta Reguła.. 20 Wiara.. 20 Pokora.. 20 Naturalne Zachowanie.. 20 Rozumienie.. 20 Świat. 20 Pojmowanie.. 20 Mistrz. 20 Współzależność. 20 Święte Rzeczy.. 20 Wola.. 20 Grzech.. 20 Dobro.. 20 Duchy.. 21 Pierwszy Promień.. 21 Strzeż. 21 Motto.. 21 Swoje Życie.. 21 Cierpliwość. 21 Samozaparcie.. 21 Umysł. 21 Łagodność. 21 Zawsze.. 21 Mistrz I Uczeń.. 21 Stosunek.. 21 Doświadczenie.. 21 Duch.. 21 Czystość. 21 Wierność. 21 Wewnętrzny Głos. 21 Praca Ucznia.. 22 Czujna Myśl 22 Miara.. 22 Ciała Duchowe.. 22 Bliskość. 22 Mistyczna Rozmowa.. 22 Modlitwa-Wiara.. 22 Realne.. 22 Modlitwa- Czystość. 22 Reguła.. 22 Prawo.. 22 Życie.. 22 Odwaga.. 22 Radość. 22 Wiara, Nadzieja, Miłość. 22 Wiara, Nadzieja, Miłość. 22 Trzy Reguły.. 22 Trzy Reguły.. 24 Płacz. 24 Radość. 24 Wiara.. 24 Czujność. 24 Dążenie Ucznia.. 24 Długie Życie.. 24 Miłość. 24 Miłość- Czystość. 24 Cierpliwość. 24 Patrzeć Dobrze.. 24 Nowe Rodzenie Się.. 24 Wolność. 24 Zostaje Albo Odchodzi 24 Egzamin.. 26 Przyroda.. 26 Serce, Umysł, Dusza.. 26 Aura.. 26 Czystość I Miłość. 26 Miłość. 26 Modlitwa.. 26 Światło.. 26 Nauka.. 26 Spokój 26 Źródło.. 26 Ten, Kto Jest Spragniony.. 26 Dobro.. 26 Radość Oczekiwania.. 26 Mądry.. 26 Miłość. 26 Ku Miłości, Światłu, Prawdzie.. 28 Zaskoczenie.. 28 Rozsądność. 28 Wrażliwość. 28 Białe Światło.. 28 Prawdziwy Dom... 28 Bóg.. 28 Boska Miłość. 28 Miłość. 28 Miłość. 28 Skupienie.. 28 Czujna Świadomość. 28 Droga.. 28 Wolność. 28 Medytacja.. 28 Droga.. 28 Postawa Moralna.. 28 Doświadczenie.. 28 Sedno.. 29 Realność. 29 Urodzenie Się Z Ducha.. 29 Wola Boska.. 29 Pragnienie.. 29 Wolność-Ograniczenie.. 29 Objawienie.. 29 Wiedza I Wiara.. 29 Drogą Naturalną.. 29 Wiara.. 29 Hartowanie.. 29 Nauka.. 29 Święta Księga.. 29 Egzamin Ucznia.. 29 Miłość. 29 Wrażliwość. 31 Miłość I Mądrość. 31 Czułość. 31 Świat. 31 Wzniosłe.. 31 Ku Wielkiemu.. 31 Czystość. 31 Obietnica.. 31 Bóg.. 31 To, Co Realne.. 31 Światło.. 31 Harmonia.. 31 Wpływy.. 31 Prawidłowe Rozumienie.. 31 Określony Czas. 31 Odpłata.. 31 Post. 31 Wątpliwości 32 Wątpliwości 32 Wątpliwości 32 Świat Miłości 32 Trudności 32 Pojednanie.. 32 Metody Boga.. 32 Bóg.. 32 Poznanie Boga.. 32 Boska Sprawiedliwość. 32 Miara.. 32 Dusza.. 32 Usprawiedliwianie Się.. 32 Moralność. 32 Moralność. 32 Z Miłością.. 32 Świat Miłości 32 Królestwo Pokoju.. 32 Dobra.. 33 Płacz. 33 Niebo.. 33 Cierpliwość. 33 Miłość. 33 Posłuszeństwo I Nauka.. 33 Ręce.. 33 Paznokcie.. 33 Dobro.. 33 Głowa.. 33 Spojrzenie.. 33 Spojrzenie.. 33 Pozdrowienie.. 33 Ruchy.. 33 Wyprostowana Postawa.. 33 Reguła.. 33 Pożywienie.. 33 Pożywienie.. 34 Sen.. 34 Spanie.. 34 Choroby.. 34 Medycyna Okultystyczna.. 34 Czysta Krew... 34 Ubranie.. 34 Ubranie.. 34 Ciepło.. 34 Pieniądze.. 34 Pieniądze.. 34 Dwie Reguły.. 34 Ulica.. 34 Intuicja.. 34 Intuicja.. 34 Przyjaźń.. 35 Przyjaźń.. 35 Transformowanie.. 35 Nowa Droga.. 35 Środowisko Ucznia.. 35 Z Bogiem... 35 Duchowa Opieka.. 35 Cierpienia.. 35 Niezależność. 35 Rozkosz (Stań Błogi). 35 Siła Duszy.. 35 Rozumne Moce.. 35 Boski Plan.. 35 Siła.. 35 Prawdziwa Pomoc. 35 Niebieskie Niebo.. 36 Gwiaździste Niebo.. 36 Mały Chrząszczyk.. 36 Stosowanie.. 36 Wdzięczność. 36 Modlitwa.. 36 Komentarz. 36 Światłe Myśli 36 Tamten Świat. 36 Białe Światło.. 36 Mistrz. 36 Ogień Ducha.. 36 Twarz. 36 Czułość. 36 Przebaczenie.. 36 To, Co Istotne W Życiu. 38 Stosowanie.. 38 Wewnętrzny Impuls. 38 Odpowiedzialność. 38 Prawa Pisane.. 38 Cierpienia.. 38 Charakter. 38 Cierpienie Ucznia.. 38 Cierpienia.. 38 Boski Ogień.. 38 Bogu.. 38 Miłość Boga.. 38 Milczenie I Mówienie.. 38 Gotowość. 38 Miłość. 38 Pokój 39 Czystość I Światło.. 39 Inicjacja (Wtajemniczenie). 39 Woda I Ogień.. 39 Umysł. 39 Przed Egzaminem. 39 Trzy Stany.. 39 Uczeń.. 39 Pomoc. 39 Wiara.. 39 Motto.. 39 Burza.. 39 Światło.. 39 To, Co Boskie.. 39 W Sobie.. 39 Chrzest. 39 Z Bogiem... 39 Kościół. 39 Siła I Światło.. 39 Dusza.. 39 Nauka.. 39 Początek.. 41 Dorobek.. 41 Podstawa.. 41 Dla Boga.. 41 Dążenie.. 41 Dusza I Umysł. 41 Korekcja.. 41 Całe Niebo.. 41 Motto.. 41 Modlitwa.. 41 Przyroda.. 41 Świadomość. 41 Energie.. 41 Myśli 41 To, Co Boskie.. 41 Prawdy Dotyczące Pracy.. 41 Odpłata.. 43 Bliskość. 43 „Pułapki”. 43 Ku Duchowemu.. 43 Bóg.. 43 To, Co Materialne.. 43 Święte Słowa.. 43 Bóg.. 43 Bóg.. 43 Rozwój 43 Działanie.. 43 Mistyczna Samotność. 43 Sam... 43 Pszczoła.. 43 Światło.. 43 Oczyszczanie.. 43 Światło.. 44 Dobra.. 44 Motto.. 44 Pytanie.. 44 Czystość – Niuks. 44 Cierpienie.. 44 Miłość. 44 Stabilność. 44 Zastosowanie Praktyczne.. 44 Miłość. 44 Miłość. 44 Miłość. 44 Miłość. 44 Boskim Sposobem... 44 Inicjacja (Wtajemniczenie). 46 Miłość. 46 Dwa Miejsca.. 46 Spotkanie Z Mistrzem... 46 Niebieski Kolor. 46 Wielka Miłość. 46 Przed Bogiem... 46 Z Powodu Boga.. 46 Nowa Nauka.. 46 Mistrz. 46 Znać Boga.. 46 Bóg.. 46 Przekonanie.. 46 Barwa Miłości 46 Wycieczka.. 46 Program... 46 Dawanie.. 46 Uczniom... 46 Uczucia.. 47 Serce.. 47 Modlitwa.. 47 Nowa Moralność. 47 Domyślność. 47 Domyślność. 47 Przezorność. 47 Przezorność. 47 Sprzeczności 47 Bohaterstwo.. 47 Siebie.. 47 Lekcja.. 47 Ręka Opatrzności 47 Życie Duchowe.. 47 Poznawanie Wzniosłego.. 47 Zrozumienie.. 47 Do Ucznia.. 47 Posłuszeństwo I Wymaganie.. 47 Odpłata.. 49 Serce.. 49 Surowy.. 49 Język.. 49 Piękno.. 49 Udawanie.. 49 Wzrastanie W Siłę.. 49 Wola, Serce, Umysł. 49 Miłość I Czystość. 49 Dla Ucznia.. 49 Miłość, Miłość, Mądrość I Prawda.. 49 Nauka O Miłości 49 Przyszłość. 49 Najlepsi Uczniowie.. 49 Esencja.. 49 Wdzięczność. 49 Naturalne Zachowanie.. 49 Nauka.. 51 Polaryzowanie Się.. 51 Podstawowe Cechy.. 51 Specyficzny Rozwój 51 Idąca Wzwyż Miłość. 51 Dobro.. 51 Wola Dla Dobra.. 51 Ewolucja.. 51 Umysł Obiektywny I Subiektywny.. 51 Bierność. 51 Niebieskie I Białe. 51 Dwa Obiekty.. 52 Duży Talerz. 52 Tak I Nie.. 52 Miłość I Sens. 52 Miłość I Umysł. 52 Nienaturalne Pragnienia.. 52 Wątpliwość. 52 Intuicja I Umysł. 52 Plan Stworzenia.. 52 Zwycięstwo.. 52 Czystość Ucznia.. 52 Dobro.. 52 Ofiara I Mądrość. 52 Prawda.. 52 Dobro.. 52 Młodość. 52 Wytrzymać. 52 Miłość I Pokój 53 Prawda I Miłość. 53 Prawda.. 53 Egzamin.. 53 Prawda.. 53 Odpowiedź. 53 Siła I Szlachetność. 53 Wiedza I Miłość. 53 Pokój 53 Pokój 53 Święte Uczucia.. 53 Grzech.. 53 Miłość. 53 Owoce.. 53 Pole Mentalne.. 53 Mistrz. 53 Cierpienie.. 54 Obiekty.. 54 Cierpienia I Prawda.. 54 To, Co Zbędne.. 54 Cierpienia.. 54 Poznać. 54 Cierpliwość. 54 Czystość. 54 Motto.. 54 Dwie Skrajności 54 Reguła.. 54 Uniwersytet. 54 Miłość. 54 Czułość. 54 Wycieczka.. 54 Bez Strachu.. 54 Z Miłości 54 Dziewiczość. 54 Harmonia.. 55 Radość. 55 Wzrastanie.. 55 Poznanie Pana.. 55 Prawidłowy Stosunek.. 55 To, Co Ważne.. 55 Szkoła Wschodnia.. 55 Z Bogiem... 55 Milczenie.. 55 Dobro.. 55 Filozofia.. 55 Boska Szkoła.. 55 Nie Od Razu.. 55 Wytrwałość. 55 Dyscyplina I Wolność. 55 To Małe.. 55 Mocne Przeżycia.. 55 Głębia.. 56 Dobry Uczeń.. 56 Miłość Do Boga.. 56 Błogi 56 Miłość Duszy.. 56 Do Pracy!. 56 Tytuł oryginału „Свещени думи на Учителя, том I “ Copyright © by „Białe Bractwo” (Słowo i muzyka Mistrza Beinsa Duno są w posiadaniu Białego Bractwa). Przełożył z bułgarskiego Kirił Kiriłow Podziękowania dla Lidii Świerczek za redagowanie tłumaczenia, jak również wszystkim, którzy wspierali wydanie tej książki.
  12. Niebieski kolor Uczeń powinien używać niebieskiego koloru, żeby jego wibracje były bardziej duchowe, szybsze i subtelniejsze. On powinien mieć subtelniejsze wibracje. Wielka Miłość Uczeń musi przeżyć wiersz „Bóg, to Miłość”, żeby móc częściowo przyjąć i poczuć Miłość. Wtedy on będzie gotów wytrzymać wszystkie cierpienia. Przed Bogiem Uczeń powinien wszystko robić jak gdyby był przed Bogiem. Na tym polega jego Miłość! Z powodu Boga Wszystko, co uczeń robi, robi go z powodu Boga Nowa nauka Nowa nauka jest tylko dla człowieka z rozbudzoną świadomością. Ona nie jest dla człowieka, który żyje starymi ideami. Mistrz Mistrz nie służy temu, co jest przemijające. On służy Miłości! Dlatego że służy Bogu. Znać Boga Uczeń pozna Boga tylko żyjąc według prawa Miłości. Bóg Żeby poznać Boga, powinniśmy kochać Go! Przekonanie Uczeń powinien wszystko robić z przekonania. On jest przekonany w Miłości do Boga! Dla niego przekonaniem jest, że Bóg króluje na świecie! Dla niego przekonaniem jest, że Miłość wspiera świat! Barwa Miłości Barwa Miłości jest różowa. Barwa wyższej Miłości jest jasno niebieska. Barwą Boskiej Miłości jest Białe Światło! Wycieczka Życie ucznia na Ziemi powinno być dobrą wycieczką. On zwiedzi wiele miejsc, obejrzy wszystko, co spotka na swojej drodze i pójdzie dalej. Program Uczeń powinien znać program swojego życia i spełnić go prawidłowo. To może mu ujawnić tylko jego nadświadomość. Każdego dnia on wsłuchuje się wewnątrz siebie, aby usłyszeć co Bóg każe mu zrobić. To jest jego program dnia. Dawanie Bądź jedną kochającą duszą! Uczniom Niech Boski pokój będzie z wami. Uczucia Wszystkie uczucia ucznia powinny iść do góry. Serce Powinieneś strzec swojego serca czystym. „Tylko czyści sercem Boga oglądać będą.” (Mat.5:8) Modlitwa Uczeń powinien stale być w kontakcie z Bogiem Miłości. Myśleć o Tym, Który jedyny jest zawsze niezmienny i błogi (pełen dobroci)! Nowa Moralność Uczeń powinien działać zgodnie z Nową moralnością: kochać Boga i mówić Prawdę. Domyślność Najszlachetniejszą cechą ucznia jest być domyślnym i bardzo uprzejmym w stosunku do innych. Bądź domyślny w stosunku do innych tak, jak Bóg jest domyślny w stosunku do ciebie. Bądź domyślny tak, jak jest Rozumna Przyroda, która wsłuchuje się w wołanie najmniejszych chrząszczy i kwiatków i zaopatruje je w wilgoć. Bądź domyślny czego Duch Boski chce, żebyś zrobił. Domyślność znaczy wiedzieć jak dogodzić Bogu w sobie i w innych. Domyślność Miłość przynosi domyślność! Miłość liczy się ze wszystkimi! Przezorność Uczeń powinien być bardzo przezorny; powinien umieć harmonizować przeciwieństwa i natychmiast polaryzować się*. * Mistrz zwykłe używa wyrazu „polaryzować się” w sensie: świadomie i niezwłocznie zmieniać swój stan wewnętrzny, nastrój, myśli – z negatywnych, pesymistycznych na pozytywne, budujące. Innymi słowy, „z jednego bieguna, na drugi”. Przezorność Dusza ucznia powinna być przezorna. To świadczy o czujnej świadomości. Sprzeczności Gdy przyjdą sprzeczności, powiedz: „Bóg jest Miłością!” Pójdź do Boga! Bohaterstwo Uczeń powinien być silniejszy od nieszczęścia i wiedzieć, że ono przychodzi i odchodzi. Powinien wytrzymywać. To jest bohaterstwo! Bądź odważny i idź naprzód! Cechami ucznia są odwaga i stanowczość. Bez nich on nie potrafi wytrzymać. Siebie Gdy uczeń zrozumie siebie, on rozumie wszystkich. Lekcja Gdy Mistrz udzieli lekcji uczniowi, ten powinien modlić się do Boga żeby prawidłowo zrozumiał lekcję, którą mu udzielono. Ręka Opatrzności We wszystkim, co dzieje się dookoła uczeń widzi kochającą rękę Boga! Życie duchowe Uczeń powinien spędzić swoje życie tak, jak Bóg postanowił. W tym celu on potrzebuje wiedzy i życia duchowego. Poznawanie Wzniosłego Będziesz rozwijał swoje serce, żeby dawało surowiec dla umysłu. „ Nawet wół zna swojego gospodarza.” (Izajasza, 1:3). A teraz nadszedł czas, żeby człowiek poznał Boga. Zrozumienie Można obejść się bez cierpień, gdy istnieje zrozumienie. A zrozumienie zawsze może istnieć, gdy jest Miłość. Do ucznia Abyście we Mnie pokój mieli. (wg Jana,16:33) Posłuszeństwo i wymaganie Dla ucznia posłuszeństwo jest lepsze aniżeli wymaganie. Dlatego że w posłuszeństwie spełnia się wola Mistrza, a przy wymaganiu spełnia się wola ucznia. Odpłata Uczeń poczuje w swojej duszy pełną moc Mistrza, gdy usłyszał najświętsze słowa Mistrza o Bogu. Jak uczeń może odpłacić się za to wszystko, co Mistrz mówił i zrobił dla jego duszy? Tylko służąc Bogu całą swoją istotą! Tylko wtedy i tylko w ten sposób odpłaci mu się. Serce Serce ucznia powinno zawsze drgać Świętym Ogniem Miłości, ale nigdy nie spalać się. Surowy Uczeń nie powinien być peszyć się twarzą swojego Mistrza. Gdy Mistrz przenika przez przestrzeń, wygląda surowo. Uczeń powinien to pojmować i rozumieć. Język Język ucznia nie powinien łamać kości, ale leczyć rany. Piękno Piękno ucznia wyraża się w mówieniu Prawdy! Piękno jest strojem Prawdy. Udawanie W zachowaniu ucznia nie powinno być żadnego udawania. Tym on odróżnia się. Wszystko w jego życiu jest naturalne. Wzrastanie w siłę Uczeń powinien wzrastać w siłę! Gdy biją go, powinien wzrastać w siłę; gdy głaszczą go, powinien wzrastać w siłę. Uczeń powinien wzrastać! Wola, serce, umysł Zadanie ucznia jest potrójne: rozwinąć i wzmocnić swoją wolę; uszlachetnić i oczyścić swoje serce; oświecić i umocnić swój umysł. Miłość i Czystość Uczeń, kochając, zdobywa czystość. Miłość, to potęga, która rozwija się tylko w czystości. Dla ucznia Uczeń, który wiele dostał, ale tego nie wykorzystuje, będzie bity. Miłość, Miłość, Mądrość i Prawda Miłość, Mądrość i Prawda – one powinny być zawsze w duszy ucznia, który kocha, Mistrza. One są tym wzniosłym, które łączy ucznia z Mistrzem. Nauka o Miłości Wielka jest nauka o Miłości! Miłość należy studiować, tak jak studiuje się przyrodę. Przyrody nie można studiować i poznać na podstawie jednego tylko kwiatu. Miłość ma niezliczoną liczbę kształtów i wszystkie one składają się w jedną całość. Przyszłość Życie ucznia powinno rozpościerać się w przyszłości. Świat żyje w teraźniejszości. Przyszłość zawsze sugeruje podnoszenie świadomości; przeszłość, to obniżanie świadomości; a teraźniejszość jest przejściowa. Wzniosła przyszłość powinna przenikać przez teraźniejszość ucznia. Najlepsi uczniowie Najlepsi uczniowie są ci, którzy rozwijają się naturalnie; ani nie zwlekają, ani nie przeskakują; ani nie zatrzymują się, ani nie biegną. U nich wszystko idzie naturalnie. W ich życiu odbija się rytm kosmiczny. Esencja Uczeń nie powinien pragnąć rzeczy przedwcześnie. Nie powinien pragnąć powąchać mocną esencję. On nie jest w stanie wytrzymać. Esencja może okazać się tak mocną, że spowoduje przytępienie jego uczuć. Mistrz wie, czego potrzebuje uczeń. Uczeń wie, że wszystko przyjdzie we właściwym czasie. Wdzięczność Uczeń powinien być wdzięczny za to, co Mistrz daje mu, i iść naprzód. Mistrz nigdy nie pozwoli uczniowi, żeby zatrzymał się. Uczeń odczuwa wsparcie, jakie dostaje od Mistrza, od całego Nieba. W każdej chwili to wypełnia go wdzięcznością i głębokim szacunkiem. Naturalne zachowanie Cecha, którą przede wszystkim uczeń powinien rozwinąć w swoim charakterze, to harmonijne naturalne zachowanie. Nauka Co jest najważniejsze dla głodnego? Najważniejszym dla ucznia jest mieć nieustające pragnienie uczenia się. Nauka jest najważniejsza dla ucznia! Wszystko pozostałe jest drugorzędne dla niego. Uczeń zaczyna od nasionka, a świat poszukuje sadów z owocami. Ale sadów takich nigdzie nie ma. Uczeń uczy się, żeby spełnić wolę Boską! Polaryzowanie się Uczeń musi umieć polaryzować się*, a nie tracić swojego magnetyzmu**. On zawsze zwraca uwagę tylko na rzeczy pozytywne i pracuje z nimi. *Mistrz zwykle używa wyrazu „polaryzować się” w sensie: świadomie i niezwłocznie zmieniać swój stan wewnętrzny, nastrój, myśli - z negatywnych, pesymistycznych na pozytywne, budujące. Innymi słowy, „z jednego bieguna, na drugi”. „Polarność” – jedna z siedmiu zasad okultyzmu. Wszystko w przyrodzie poddane jest prawu polarności. Kilka przykładów: północny i południowy magnetyzm; dodatnie i ujemne ładunki elektryczne. Dwie przeciwstawne zasady współdziałają wszędzie: twórcza, męska – budująca, żeńska; umysł - uczucia, serce; elektryczne – magnetyczne; ostre, twarde - łagodne, miękkie; chłodne – ciepłe; suche - wilgotne itd **„magnetyzm” – w znaczeniu „energia, siła żywotna” Podstawowe cechy Uczeń może zmienić się, ale w nim nie powinny zmieniać się podstawowe cechy - to, co Bóg włożył w niego. To, co zostało włożone w niego przez Boga – to jest on. Specyficzny rozwój Uczeń nie powinien wzorować się na innych! Każda rzecz ma swoją drogę rozwoju. Jeżeli jesteś rzeką, powinieneś płynąć. Jeżeli jesteś drzewem, powinieneś rosnąć. Jeżeli jesteś owocem, powinieneś dojrzewać. Każda rzecz potrzebuje rozwoju! Idąca wzwyż Miłość Gdy uczeń jest chory, powinien rozwijać swoją Miłość. Gdy Miłość jego będzie wzrastać, on wyzdrowieje. Dobro Istotą człowieka jest Dobro! Uczeń powinien rozpracować Dobro w sobie. Po to jest wysłany na Ziemię. Wola dla Dobra Do Dobra jest potrzebna wola! Żeby iść w górę, potrzebna jest wola. A tylko z Dobrem idzie się w górę. Do złego nie jest potrzebna wola; tylko wejdź do nurtu i on zaciągnie cię w dół. Wola jest potrzebna do Dobra! Ewolucja Dla ucznia ewolucja oznacza osiągnięcie warunków, w których dusza jego może rosnąć i rozwijać się prawidłowo. To jest nieustanny proces przebudzania i wyzwalania się. Uczeń, to ten, który świadomie działa w tym kierunku. On bierze udział w zbiorowym procesie ewolucji. Umysł Obiektywny i Subiektywny Umysł obiektywny ucznia powinien być tak rozwinięty, żeby mógł prawidłowo stwierdzać rzeczy na zewnątrz. Nic więcej. Umysł subiektywny powinien być tak rozwinięty, żeby mógł prawidłowo przeżywać rzeczy wewnątrz. Umysł obiektywny zajmuje się faktami, umysł subiektywny – prawami. Ale jeden i drugi to jeszcze nie umysł zasad. Bierność Tylko w stosunku do Boga umysł ucznia powinien być biernym – powinien tylko przyjmować .Pokora czyni duszę zdolną do przyjmowania. Niebieskie i białe. Uczeń powinien wnosić w siebie Niebieskie i Białe Światło. One przyczynią się do jego duchowego wznoszenia się. Uczeń powinien korzystać z życiodajnego działania różnych rodzajów promieni do swojego wznoszenia się. Dwa obiekty Koncentrować się, to jest czymś naturalnym dla ucznia. Gdy do jego świadomości dostaną się dwa lub kilka obiektów ze świata materialnego i duchowego i poplątają się, on rozprasza się. On nie powinien pozwalać na to. Uczeń powinien koncentrować się tylko w tym kierunku, gdzie stoi duchowy postęp wszystkich dusz, jego także – ponad wszelkie osobiste ambicje! Duży talerz Są uczniowie, którzy kopią małymi motykami, a następnie żądają dużych talerzy. Dlatego Mistrz czasem zaprowadza ucznia tam, gdzie stoją motyki, żeby sam sobie wybrał jedną, i według tej motyki dostanie talerz. Tak i Nie Uczeń powinien być silnym, żeby mógł powiedzieć Tak i Nie - z zasady. Gdy coś z zasady nie powinno się robić, powiedzieć Nie! A gdy należy zrobić, powiedzieć Tak! Miłość i sens Uczeń powinien wiedzieć, że życie bez Miłości jest niemożliwe. W Miłości wszystkie rzeczy nabierają sensu. Miłość i umysł Tylko Miłość jest tym, co jest w stanie złagodzić rzeczy, a umysł – określić ich wartość. Łagodność jest zewnętrznym wyrazem Miłości. Nienaturalne pragnienia Uczeń powinien wystrzegać się nienaturalnych pragnień; one rujnują. Naturalne pragnienia duszy są zdrowe dla ucznia i służą jego wyrastaniu. Naturalnym pragnieniem jest tylko to, które jest zgodne z Wolą Boską – które idzie od Boga! Wątpliwość Gdy uczeń wątpi, on traci swój magnetyzm* i wtedy traci ten naturalny wdzięk , który posiadał. *„magnetyzm” – zobacz Nr. 418 Intuicja i umysł Uczeń powinien iść za swoją naturą. Niektórzy uczniowie, idąc za swoją intuicją, rozwijają się dobrze, a inni rozwijają się dobrze myśląc. Plan Stworzenia Uczeń nie powinien myśleć w jaki sposób wyrośnie. On powinien tylko uczyć się. Problem ten nie należny do jego planu, lecz do Boskiego Planu Stworzenia. Zwycięstwo Gdy uczeń zwycięża, on się cieszy i tym cieszy również swojego Mistrza. Uczeń zwycięża, gdy przywołuje na pomoc siły Nieba! Czystość ucznia Czystość ucznia niczym nie powinna być splamiona. Gdy on jest czysty i strzeże swojej czystości, Mistrz również cieszy się. Dobro Uczeń, który wie i stosuje swoją wiedzę w życiu, jest dobry. Zewnętrzny przejaw Miłości – to Dobro! Ofiara i Mądrość Uczeń, który jest ofiarny, jest dobry. Uczeń, który jest mądry, jest dobry. Prawda Uczeń, który kocha Prawdę, jest dobry. Tak określa go Mistrz. Dobro Uczeń powinien wiedzieć, że Mistrz zawsze życzy swojemu uczniowi wszystko, co najlepsze. Mistrz życzy uczniowi, żeby wytrzymał próby i przemógł pokusy. Młodość Kto żyje w Miłości, on zawsze jest młody. Dla ucznia nie ma starości – on żyje w Miłości; dlatego jest uczniem. Świat nie rozumie Miłości. Kto żyje w Miłości, on zawsze jest młody! Wytrzymać Po pobycie u Mistrza, uczeń przejdzie przez próby, żeby została wypróbowana jego Miłość. Jeżeli uczeń kocha, on wytrzymuje ich. Miłość wytrzymuje wszystko! Miłość i Pokój Uczeń będzie wiedział czy ma Miłość, jeżeli ma pokój. Jeżeli Miłość nie może dać Pokoju, to nie jest Miłość. Prawda i Miłość Uczeń zawsze powinien działać zgodnie z Prawdą i Miłością. Miłość zawsze wszystko poprawia. Ona jest tym najbardziej wzniosłym i szlachetnym. Prawda zaś wyzwala człowieka. Ona jest siłą, która go prowadzi wieczną Drogą. Prawda Gdy nadejdzie chwila, kiedy uczeń chce skłamać, niech przypomni sobie słowa Mistrza: Prawda należy do nas, ale kłamstwo – nie! I jeżeli on jest uczniem, nie skłamie! Egzamin Uczeń powinien wiedzieć, że nie będzie zdawał dwa razy tego samego egzaminu. Dlatego on powinien starać się dobrze go zdać. Jeżeli nie zda, przepada na tym egzaminie. On będzie zdawał inny, ale ten już się nie powtórzy. Prawda Mówienie Prawdy, to operacja bez znieczulenia. Uczeń musi być gotów wytrzymać Prawdę! Wtedy on jest silny. On wie, że w swojej wewnętrznej istocie Prawda zawsze jest błoga! Odpowiedź Są pytania, na które uczeń musi odpowiedzieć wprost. Jeżeli na te pytania uczeń odpowiada okrężną drogą, on nie mówi Prawdy. Mistrz zna Prawdę. Tylko uczeń jest poddawany próbom. Siła i szlachetność Uczeń jest silny tylko gdy nie robi zła. Na tym polega jego szlachetność! Wiedza i Miłość Uczeń powinien dążyć do wiedzy z Miłością. Wiedza, zdobyta bez miłości robi człowieka niedelikatnym; wiedza, zdobyta z Miłością uszlachetnia. To jest prawdziwa wiedza! Pokój Uczeń powinien zawsze być cichy. Nie tylko pozornie, ale głęboko w duszy powinien mieć Pokój. Człowiek Pokoju promieniuje nieziemskim blaskiem, który wnosi harmonię w ludziach dookoła. Pokój Pokój świadczy o obecności Ducha! Święte uczucia Uczeń nie powinien handlować swoimi świętymi uczuciami. Bezinteresowność, to cecha Miłości. W niej wszystko jest wartościowe. Grzech Gdy zgrzeszy, uczeń traci wszystko i to natychmiast. Uczeń jest silny nie tylko, gdy zdobędzie bogactwa, ale również gdy umie je zachować. Miłość. Żeby żyć w Miłości, uczeń nie powinien brudzić się. Jedna chwila, przeżyta przy źródle Miłości, jest więcej warta aniżeli sto koron królewskich. Owoce Uczeń powinien móc odżywiać się tylko owocami. One przekażą mu światłe myśli i czyste uczucia. Wraz z tym rozwinie się jego wola. Za 100 lat zmieni się sposób odżywiania się. Teraz większą część życia kobiety spędzają w kuchni. A mężczyźni pracują tylko na wyżywienie. Pole mentalne Gdy uczeń rozmyśla i koncentruje się, nie powinien rozpraszać się niczym, Powinien być w harmonii ze swoimi myślami i przebywać w polu umysłowym. Mistrz Niemożliwa jest inicjacja (wtajemniczenie) bez Mistrza. Uczeń potrzebuje Mistrza. On jest Tym, który da mu właściwy kierunek w życiu tu na Ziemi i tam na górze, w świecie niewidzialnym. Tylko ten potrafi odkryć dla ciebie Drogę, który ją przebył i zna ją tam na górze szczegółowo. Cierpienie Cierpienie na Ziemi jest najbardziej wzniosłą rzeczą dla ucznia. Dlatego że przez niego on odrabia najcenniejsze lekcje. W cierpieniu uczeń wznosi się duchowo. W cierpieniu budzi się świadomość. Obiekty Obiekt ucznia jest w nim – Bóg. Dlatego nie ma przeszkód, żeby dojść do Niego; uczeń zawsze jest zadowolony, bo wszystko jest w nim. Świat poszukuje swojego obiektu na zewnątrz; dlatego jego życie jest pełne niezadowolenia. Cierpienia i Prawda Gdy uczeń zrozumie prawidłowo cierpienia, on dowie się Prawdy. To, co zbędne Uczeń nie powinien w swoim życiu pragnąć ani więcej cierpień, ani więcej radości niż jest konieczne. One są zbędne. Cierpienia wnoszą więcej wilgoci, a radość więcej Światła i ciepła. Cierpienia Nie będą pytać ucznia ile cierpień przeszedł, ale czego nauczył się od nich. Poznać Uczeń pozna swojego Mistrza, gdy wzniesie swoją świadomość ku Boskiemu światu. Cierpliwość Cierpliwości, uczniu, ty, który uczysz się u mnie! Cierpliwość, to jedna z wielkich cech Boga. Cierpliwości, uczniu, cierpliwości! Czystość W duszy swojej uczeń powinien zawsze być czysty. W Nowej Nauce uczeń przede wszystkim powinien strzec swojej czystości i czystości innych. Motto „Dziękuję Ci, Panie Miłości, Ty, który stworzyłeś mnie, abym mógł!” Gdy uczeń ma pewne trudności, niech powie: „Bóg jest we mnie i On sprawia, że ja mogę. Dla Boskiej Miłości nie istnieje „nie mogę”! Bóg jest Miłością!” Dwie skrajności Uczeń powinien strzec się dwóch skrajności: serce jak ostygnie, staje się lodem; umysł, jak zagrzeje się, powstaje burza. Serce powinno być ciepłe, a umysł światły. Reguła Uczeń święcie przestrzega reguły: to, co Boskie, nie można korygować. Ono Jest absolutne! Tam, gdzie Boskie, nie ma innych opinii! Uczeń nigdy nie narusza tej reguły! Uniwersytet Gdy uczeń jest u swojego Mistrza, on jest na uniwersytecie, a inaczej jest w szkole. Miłość Miłość ucznia powinna stale przeczyszczać się, żeby być w jedności z Miłością Mistrza. Mały może podnieść się do Wielkiego tylko przez Miłość. Tylko Miłość robi rzeczy małe wielkimi. Tylko Miłość wysyła Wielkiego do małego! Tylko Miłość sprawia, że małe służy Wielkiemu! Czułość Uczeń powinien być bardzo czułym, tworzyć wokół siebie fale czułości, żeby mógł zrozumieć Wielką Miłość. Ona jest Boską i najświętszą rzeczą na Ziemi. Tylko Miłość Boska jest Miłością! Wycieczka Gdy uczeń jest na wycieczce powinien, będąc na najwyższym miejscu, pomodlić się i wykonać ćwiczenia gimnastyczne. Bez strachu Gdy przychodzi zło, ono wnosi strach. Uczeń musi powiedzieć sobie: Nie bój się! Mając na myśli: Bóg jest mocniejszy. Z Miłości Uczeń powinien wszystko robić z Miłości! Wszystko, co jest zrobione bez Miłości jest przestępstwem. Wszystko z Miłością! Dziewiczość Uczeń powinien być niewinny. Niewinność jest cechą duszy, ona nie jest czymś zewnętrznym. Harmonia Uczeń powinien być w harmonii z Absolutnym i zbliżać się do Niego z całkowitą Wiarą i bez strachu. Harmonia, to warunek wymiany między nim a Absolutnym. Radość Uczeń, który rozwija się dobrze jest radosny. Radość ucznia idzie od wewnątrz, jakby ze źródła. Ludzie ze świata chcą uchylić kurtynę, zobaczyć skąd pochodzi ta radość, ale nie potrafią. Oni szukają jej na zewnątrz, ale tam nie ma nic. Radość ucznia idzie od wewnątrz Wzrastanie Niech wzrasta twoja Miłość! Każdego dnia uczeń powinien rosnąć w swojej Miłości! Poznanie Pana Poznać Boga znaczy: Przyjąć i poznać Jego Miłość. Prawidłowy stosunek Gdy kochasz kogoś, lubisz wszystko, co on lubi. Uczeń, który kocha swojego Mistrza, lubi również wszystkie Jego polecenia. To, co ważne Dla ucznia ważne jest przyjąć Boską Miłość. Ona powinna stać się niezbędną dla jego życia; mieć ją, oddychać nią, żeby życie jego miało sensu. Szkoła Wschodnia Ucznia szkoły Wschodniej poddawano sztucznym próbom i on przechodził przez nie; teraz ucznia nie poddaje się takim próbom, a tylko naturalnym, które on powinien bardzo dobrze przejść. Przyjdzie ktoś i zachowa się ordynarnie w stosunku do ciebie; bądź bohaterem i powiedz mu z Miłością: „Przyjdź znowu do mojego domu!” Z Bogiem Uczeń powinien doskonale uświadamiać sobie swoją łączność z Bogiem. Nie zastanawiać się nad konsekwencjami, a nad zasadami. Milczenie Gdy Mistrz mówi, uczeń powinien milczeć. Gdy Mistrz milczy, uczeń jest egzaminowany. Najprzyjemniejszą umiejętnością, którą uczeń najłatwiej może zastosować, to milczeć i słuchać. Dobro Uczeń powinien dążyć ku Dobru! Dobro jest owocem Miłości; Dobro jest owocem Ducha; a Duch, to przejaw Boga! Filozofia Filozofia jest wymagana niezbędna w życiu ucznia. On powinien umieć pogodzić wszystkie sprzeczności. Wielkie rzeczy są dla ludzi, a małe – dla ucznia. Boska szkoła W Boskiej szkole wszystkie postępki ucznia powinny być przemierzone. Najbardziej skryte rzeczy duszy nie przejawiają się na zewnątrz. Nie od razu Mistrz nie daje od razu uczniowi tego, czego on chce, a zostawia go na pewien okres czasu z tą myślą, żeby uczeń mógł przeżyć swoje pragnienie. Jeżeli ono jest duchowe, to wytrzyma; jeżeli jest materialne, zniknie. Wytrwałość Najpierw uczeń powinien być poddany sprawdzianowi z wytrwałości i wtedy zostaną mu powierzone niektóre lekcje. Dyscyplina i Wolność Uczeń powinien sam sobie narzucać dyscyplinę! Inaczej będzie to przemoc. Nic w jego życiu nie powinno się narzucać siłą. Uczeń wszystko robi według swojej wewnętrznej wolności! To małe Uczeń zostaje poddany próbom w drobnych sprawach; jeżeli ich nie zlekceważy, zostaną mu powierzone rzeczy poważne. Mocne przeżycia Mocne przeżycia ucznia powinny być wewnętrznymi, ledwo widocznymi na zewnątrz. Wtedy on ma pożytek z nich. Głębia Uczeń musi przejść przez wielkie cierpienia, żeby uzyskać głębię charakteru. Bez niej on nie potrafi wytrwać. Ona jest potrzebna jego charakterowi; ona nadaje świeżość. Głębia – to treść, a wielkość - kształt. Uczucia mogą być głębokimi, a mogą być też intensywnymi. Intensywność – to już czwarty wymiar. Dobry uczeń Uczeń nie powinien nigdy krytykować postępowanie swojego Mistrza, jeżeli chce być dobrym uczniem. Dlatego że Mistrz jest mądrzejszy ucznia. Uczeń powinien zawsze cieszyć się poleceniami swojego Mistrza i mówić : „To jest dla dobra. Tego chce mój Mistrz. Ja to spełnię z radością i Miłością!” Miłość do Boga Kochać Boga, to oznacza zaścielić swoją drogę nitkami czystości. Gdy pokocha Boga, uczeń zacznie prawidłowe życie i zawsze będzie się czuł ponad warunkami. Błogi Dzisiaj Przyroda jest bardziej błoga, aniżeli surowa; jedno i drugie pociąga, ale Błogość bardziej. Błogi jest tylko Bóg. Litość uspokaja, a Miłość ożywia. Miłość Duszy Ukochany ludzkiej duszy – oto Wielkie na tym świecie – Bóg! Odnalezienie Ukochanego – to twoje przebudzenie się! Jaka zmiana zachodzi w tobie! Ty już jesteś Synem Światłości! Odczuwasz aromat tysięcy kwiatów dookoła siebie. Światło zaczyna głaskać to wszystko, co Bóg stworzył. Śniegi i lód zaczynają topnieć. Ty już jesteś w krainie, gdzie Słońce grzeje i nigdy nie przestaje grzać. Dlatego że nie ma już nocy! Wytarte są już łzy z twoich oczu. Stajesz się zdolnym słyszeć nieziemską muzykę, która wypełnia wszystko. Ona wychodzi jak gdyby ze wszystkich skał, szczytów górskich, źródeł, traw, kwiatów, drzew i gwiazd! One mówią do ciebie i ty rozumiesz ich mowę! Ona jest ich modlitewną pieśnią ku Wielkiemu! Wokół ciebie płyną kryształowe wody, które dają nieśmiertelność; dookoła ciebie drzewa kwitną i dojrzewają co miesiąc, a liście ich są lekiem dla narodów. W imię swojego Ukochanego ty kochasz wszystkich, bo w nich widzisz odbicie Jego Piękna! I ich Miłość do ciebie, to Miłość twojego Ukochanego! Ty już nie kochasz, lecz sam ty jesteś Miłością, ty sam jesteś Czystością, ty sam jesteś Niewinnością, ty sam jesteś Światłem! Ty wszystko robisz dla swojego Ukochanego! Oglądasz się i widzisz, że wszystko jest piękne! I mówisz: „Zrozumiałem, że plan Stworzenia jest planem Miłości! Wszystko jest Miłością! Wszystko jest Prawdą!” To jest Miłość duszy! Do Pracy! Rozbudzona dusza mówi: -Długa noc minęła! Podniesiony został woal z moich oczu i ja już pojmuję: Wszystko jest Pięknem! Wszystko jest Radością! Wszystko jest Czystością! Wszystko jest Miłością! Ja kocham wszystkich, ponieważ Piękno, Radość, Czystość i Miłość są w nich. Pójdę do tych, którzy utracili wiarę, żeby dać im ze Światła, w którym żyję. Pójdę do płaczących, żeby dać im moją Radość. Pójdę do zrozpaczonych, żeby pocieszyć ich. Pójdę do obciążonych, żeby dać im z mojej Miłości! Pójdę do wszystkich, żeby dać im mój Pokój! I w tym jest moja Radość! Dlatego że wszyscy oni są we mnie i ja w nich. Ja idę służyć. (Koniec)
  13. Motto „Z Panem, Który żyje we mnie, wszystko mogę!” Pomoc nie przychodzi z zewnątrz ; ona przychodzi z wewnątrz. Burza Gdy niebo zachmurzy się i zagrzmi, małe kwiatki cieszą się- potrzebują wilgoci. A ludzie boją się, bo nie mają wiary kwiatów. Uczeń nie powinien bać się burzy, ponieważ ona również jest potrzebna, a postarać się dobrze ją spożytkować. Światło Smutek przychodzi wieczorem, a radość – rano. Gdy uczeń smuci się, w nim jest wieczór; gdy cieszy się – ranek. Wpływy ciemności noszą smutek, wpływy Światła – radość. Gdy w nim jest wieczór, niech rozmyśla o Bogu, dlatego że u Boga zawsze jest dzień. To, co Boskie Najpierw uczeń powinien szukać i znaleźć to, co Boskie w sobie. Wtedy on potrafi zrozumieć i poznać to, co Boskie u wszystkich. W sobie Życie społeczne uczeń może badać w samym sobie. Jeżeli znasz siebie samego, znasz również społeczeństwo. Chrzest Chrzest jest aktem Ducha. On jest czymś wewnętrznym. Z Bogiem W Miłości nie ma strachu. Uczeń nie powinien bać się ludzi, bo on żyje z Bogiem. Kościół Kościół ucznia powinien być wewnątrz. „Czy nie wiecie, że Świątynią Boga jesteście i że Duch Boży w was mieszka.” (I Kor. 3:16) Siła i światło Gdy uczeń przejdzie przez alchemiczne laboratorium przyrody stanie się silnym, a gdy przejdzie przez jej piec – zaświeci, zostanie Światłem. Dusza Uczeń pojmuje siebie jako coś oddzielnego od ciała, żeby nie kusić się kształtami. Nauka Uczeń uczy się dwoma sposobami: albo uczą go, albo on sam uczy się. Albo on stwarza warunki, żeby go uczono, albo inni stwarzają warunki, żeby on sam uczył się. Proces nauki jest trudny, ale przyjemny. Początek Lepiej jest żeby uczeń zaczął od trudności, aniżeli od dóbr doczesnych. W ten sposób on wzmocni się jeszcze na samym początku. Dorobek W każdym życiu uczeń powinien mieć jakieś osiągnięcia. On powinien słuchać swojego Ducha. Nie ma niczego lepszego aniżeli doświadczenie, które rozumny Duch może dać człowiekowi. Podstawa Uczeń powinien stworzyć mocną podstawę w duszy swojej, żeby prawidłowo rozumieć życie. Uczeń powinien w życiu mieć pewność siebie, żeby mieć podstawę, na której będzie mógł budować. Pewność siebie ma tylko ten, którego fala Miłości dotknęła. Dla Boga Pierwszą i Wielką rzeczą ucznia jest wiedzieć, że Bóg jest wieczną harmonią. Gdy poczujesz ją w sobie, to oznacza, że Bóg cię odwiedził. Chwile te są epokami w twoim życiu! Dążenie Dążyć do Boga i do Prawdy, to jest Wielkie zadanie ucznia. Dusza i umysł Dusza twoja ma być lazurowa, a umysł – światłym. Korekcja Gdy uczeń chce komuś coś zrobić, powinien postawić się w tej samej sytuacji. Jeżeli uważa, że to dobre, niech to zrobi. W ten sposób on się koryguje. Całe Niebo Jeżeli uczeń w pełni stosuje Boskie zasady w swoim życiu, całe Niebo będzie współdziałać z nim. Gdy człowiek pracuje dla Boga, dla innych – Niebo jest z nim! Motto Temu, który spełnia Prawo Boskie, wszystko pomaga, aby uczynki były dobre. Modlitwa Tylko modlitwa wskaże ci rozumny sposób abyś łatwiej spłacił swoją karmę. W czasie modlitwy powinieneś przeżyć stan Boski. Modlitwa jest sposobem, za pomocą którego uczeń dowiaduje się jaka jest Wola Boska. Przyroda Uczeń powinien świadomie nie naruszać praw, działających w przyrodzie. One są wyrazem Wyższego Rozumu! Świadomość Uczeń powinien świadomie spełniać zawsze to, co Boskie! On zawsze powinien otwierać drogę temu, co Boskie w nim. Energie Uczeń powinien zawsze kierować swoje energie wzwyż, dla wzniosłej myśli i pracy. Wtedy one rozwijają jego wyższe centra. Gdy energie pozostają na dole, powstaje zastój, energie stają się niszczące i powodują wybuch. Myśli Wznoś swoje myśli zawsze wzwyż, ku Boskiemu. W ten sposób kształtuje się duchowe ciało. To, co Boskie W życiu ucznia powinno przejawiać się to, co Boskie. W tym tkwi sens życia. Prawdy dotyczące pracy Największe dobro, dane człowiekowi przez Boga, to Życie. A najwyższa wdzięczność człowieka za życie, to praca. Delikatność jest owocem szanowania pracy innych. Ten, kto ma szacunek, myśli. Im bardziej ktoś ma szacunek dla pracy drugiego, tym bardziej niewidzialny świat ma szacunek dla jego pracy. Pracuje tylko ten, który pracuje z Miłości. Ten, kto pracuje, kocha. I ten, kto ma poważanie dla pracy drugiego, on sam pracuje. Kto rozumie, żyje. Śmiech czasem wskazuje na niezrozumienie. To tymczasowa rozrywka. Kto rozumie, ten myśli! Kto rozumie, ten pracuje. „Ojciec Mój pracuje i Ja pracuję.” (według Jana,5:17) Odpłata Gdy u ucznia powstanie dążenie do Boga, Mistrz już nie żałuje tego, co zrobił i dał uczniowi. Bliskość Istnieje bliskość fizyczna, umysłowa, duchowa oraz Boska. Prawdziwa bliskość Dusz polega na Boskich powiązaniach. Jedynie one są trwałe, niezmienne i wiecznie wzmacniające się. „Pułapki” Uczeń powinien być bardzo przezorny i uważny. Istnieją niższe duchy, które urządzają „przypadkowe pułapki” i mogą zaszkodzić uczniowi. Na przykład, przechodzisz przez most, widzisz poręcz, opierasz się o nią, ale ona okazuje się zgniła i ty padasz wraz z nią. Ku Duchowemu Uczeń powinien zawsze uduchowiać to, co materialne. Jeżeli pozostanie na materialnym, spotka wielkie sprzeczności w życiu. Od fizycznego ku duchowemu! Bóg Boga najłatwiej znajdziemy w sobie. Gdy uczeń znajdzie Go w sobie, będzie zdolny znaleźć Go wszędzie dookoła siebie. To, co materialne Na ziemi wszystko jest przejściowe. Uczeń nie powinien pragnąć niczego, co ziemskie. On będzie posługiwał się elementarzem tylko w pierwszej klasie, a potem pójdzie naprzód i zostawi go innym. Nie ma po co brać elementarza na uniwersytet. Święte Słowa Znasz Mnie? Nie bój się! Bóg Póki znajdujemy Boga w sobie, życie nasze jest pełne, posiada sens i radość. Poza Bogiem istnieją tylko nieszczęścia i cierpienia. Bóg Tylko w Bogu jest nasze życie! Rozwój Staraj się, żeby twój rozwój odbywał się naturalnie. Myśl powinna rosnąć, ale nie przejrzewać. Myśli powinny rozwijać się i rosnąć, nie zmieniając się. Działanie Nie zawsze mistrz może mówić. Czasem on musi działać natychmiast: gdy uczeń ogląda i bada bombę, która wybuchnie za dwie minuty, Mistrz nie ma czasu mówić mu o niebezpieczeństwie, ale niezwłocznie weźmie ją z jego rąk i rzuci ją gdzieś daleko w przestrzeń! Uczeń dowie się o tym dopiero gdy usłyszy wybuch. I będzie dziękował Mistrzowi, że nic nie powiedział mu wtedy. Mistyczna samotność Istnieje w człowieku pewna mistyczna samotność, w której on łączy się z Bogiem. To jest dla tego, kto rozumie. Istnieje pewien święty obszar w duszy, który jest nietykalny! Nikt nie może wkroczyć do niego. To jest święte miejsce, przeznaczone tylko dla Boga. Sam Uczniowie mogą żyć sami w swoim życiu wewnętrznym tylko jeżeli żyją w czystości Pszczoła Pszczoła wydobędzie miód z kwiatu; człowiek zerwie kwiat, powącha go i wyrzuci. A bydle zdepcze go. Uczeń powinien stosować metodę pszczoły. Światło Uczeń powinien kochać Światło! Mistrz przekaże my to, co najbardziej Wzniosłe za pomocą Światła! Oczyszczanie Każdego wieczoru uczeń powinien oczyszczać się – oczyszczanie psychiczne – kierując umysł swój ku Wielkiej Miłości i przeprowadzając przez Nią wszystko, co robił w ciągu dnia. Światło Uczeń powinien dążyć do tego światła, w którym będzie mógł rozpoznać prawdziwą Miłość. Miłość poznaje się w największym ubóstwie. Dobra Bóg zsyła swoje dobra tak, że wygląda jakby one przyszły drogą naturalną! Ale uczeń powinien wiedzieć, że to jest dziełem Boga, tej Rozumnej Mocy we wszechświecie, która pomaga, a sama zawsze pozostaje skrytą. Uczeń powinien nieustannie dziękować Jemu w duszy swojej. Tak również postępuje Mistrz. Motto Niech będzie błogosławiony Pan Miłości w naszych duszach! Pytanie Co jest lepsze? To, co podarowano ci albo to, na co zasłużyłeś? Bogactwo, które jest podarowane albo to, które jest zdobyte pracą? Czystość – Niuks Uczeń powinien być tak czystym, żeby pachnąć niuksem – zapachem aniołów. I ten aromat nie zmienia się, lecz wzmacnia się przez całą wieczność, jak kwiat w Boskim ogrodzie. Cierpienie Nie powinieneś być pasywnym wobec cierpienia. Gdy przyjdzie, przyjmij go cicho i spokojnie. W ten sposób sytuacja twoja wyjaśni się i będziesz miał pożytek z niego. Jednocześnie będziesz aktywnie pracował, żeby poradzić sobie z nim. Póki ono trwa, ty nie tracisz swojej równowagi i pokoju. Ty masz rozumny stosunek do niego, rozumiesz wewnętrzny jego sens i znaczenie. W ten sposób ty zmienisz swoje cierpienie w harmonię. Miłość Gdy uczeń kocha Boga, łatwo znosi cierpienia. Stabilność Na Ziemi wszystko zmienia się, wszystko jest przemijające. Uczeń powinien trzymać się czegoś stałego. On jest silny, gdy ma podstawową ideę, która jest niezmienna w nim we wszystkich warunkach życia. Zastosowanie praktyczne Jedyną rzeczą, którą uczeń powinien wiedzieć, to Boski cel swojego życia. Powinien wiedzieć, jakie środki dobrać i jak korzystać z nich. Gdy dusza wyszła od Boga, On pisał coś w niej napisał i gdy ona to przeczyta, dowie się jaki jest cel jej życia. Miłość Uczeń powinien rozróżniać Miłość. Ona może być fizyczną – mechaniczną, duchową, a może być również Boską. Wszystkie energie zostają transformowane przez te trzy stopnie Miłości. Uczeń powinien żyć w duchowej i Boskiej Miłości. Fizyczna miłość zmienia się i przemienia; duchowa zmienia się, nie przemieniając się, a Boska ani się nie zmienia, ani się nie przemienia, lecz tylko rośnie! Miłość Uczeń, który kocha, nigdy nie powinien być roztargnionym. W Miłości uwagi nie powinno się rozpraszać. Rozsądek w Miłości jest niezbędny. Miłość Miłość jest czymś Boskim! Uczeń powinien okazywać Miłość swobodnie. Istnieją dwie skrajności w Miłości: wstyd i bezwstydność. I jedno, i drugie pochodzą z niewłaściwego pojmowania Miłości. Ale z tych dwóch wstyd jest bardziej do przyjęcia, aniżeli bezwstydność. Miłość W Miłości powinien zniknąć każdy kształt, a pozostać tylko sens rzeczy. Jeżeli uczeń szuka kształtu w miłości, on upadnie. W Miłości każdy kształt powinien zniknąć! Boskim sposobem Uczeń powinien modlić się o poparcie z Boskiego świata i powinien wszystko rozwiązywać Boskim sposobem. W świecie Boskim rzeczy zostają całkowicie rozwiązane; w duchowym świecie – do połowy, a w świecie fizycznym – w ogóle nie. Żeby móc rozwiązać coś w sposób Boski, uczeń powinien być absolutnie czystym. To oznacza nie mieć żadnych powiązań karmicznych – być całkowicie wolnym. Inicjacja (wtajemniczenie) Żeby wypróbować Miłość ucznia, on będzie poddany szeregu próbom, pokusom, wątpliwościom, rozczarowaniom. Jeżeli wytrzyma do końca wszystkie i nie skusi się w Miłości, wtedy nadchodzi inicjacja (wtajemniczenie). Miłość Miłość, to jeden wewnętrzny świat, który nadaje sens życiu. Głęboko w duszy człowieka ona jest źródłem dążenia do Boga. To jest dla tego, który rozumie! Wtedy człowiek potrafi żyć sam, to znaczy z Miłością. A Bóg jest Miłością i tam, gdzie Bóg jest, tam jest wszystko! Dwa miejsca Życie ucznia nie może być w dwóch miejscach: i w świecie, i w szkole. Na egzamin uczeń może pójść do świata, ale on zawsze jest w szkole. On pracuje w świecie; nie zrywa powiązań z nim, ale on wszędzie jest uczniem. Spotkanie z Mistrzem Gdy uczeń chce spotkać się z Mistrzem, powinien przygotować się do tego: on nie powinien mieć żadnych powiązań z tym, co przemijające; to jest proces w świadomości. On znajduje się w głębokim stanie modlitewnym. Modli się, żeby Bóg pomógł mu pojąć i zrozumieć prawidłowo myśli Mistrza, żeby dobrze zastosować i wykorzystać je.
  14. Czysta krew Uczeń powinien mieć czystą krew. Czyste myśli i chęci utrzymują jej czystość. Ubranie Uczeń dba o swoje ubranie, ponieważ wprowadził część swojej aury w nie. Jeżeli ono wpadnie w nieodpowiednie ręce, on będzie cierpiał, nie wiedząc skąd pochodzi jego cierpienie. Ubranie Ubranie ucznia powinno być szerokie i wygodne. Nie ubranie, ale twarz powinna wybijać się - nie twarz, a dusza. Ciepło Ręce ucznia powinny zawsze mieć umiarkowaną temperaturę-być ciepłe. Zimne ręce wskazują na to, że umysł jest skurczony. Potrzebuje więcej słońca. Ciepło da lepsze usposobienie Ducha. Pieniądze W stosunkach między sobą uczniowie powinni przestrzegać zasady: usługa za usługę, nie za pieniądze. Pieniądze mogą zdemoralizować człowieka. One mają inne oblicze; Robiąc przysługę uczeń przekaże i przyjmie obraz Miłości. W przyszłości środkiem płatniczym będzie przyjaźń! Przyszłym środkiem płatniczym będzie Miłość! Pieniądze Uczeń nie powinien robić przysługi za pieniądze; to jest sprzeczne z zasadami okultystycznej szkoły. On powinien służyć tylko z Miłości. Dwie reguły I. (dla siebie). Uczeń nie powinien nigdy prosić o pomóc pieniężną. On powinien wykonać coś i wtedy będzie mu zapłacone, jeżeli będzie tego chciał. II. (dla innych). Uczeń nigdy nie powinien udzielać pomocy pieniężnej. On powinien wymyślić jakąś pracę dla potrzebującego i wtedy, zamiast 25, zapłacić mu 100. W ten sposób drugi człowiek też będzie wolny, bo pracą sobie pomógł. Ulica Gdy uczeń idzie ulicą, powinien być skoncentrowanym i modlić się, żeby uniknąć zbytecznych nieprzyjemności. Intuicja Uczeń powinien słuchać swojej intuicji i zachować pierwszą myśl, która mu przychodzi. Ona zaprowadzi go na drogę, gdzie nie ma bandytów. Intuicja Uczeń powinien dobrze rozpoznawać ludzi. Pierwsze wrażenie, jakie doznaje jest najprawdziwsze-niech polega na nim. Drugie i trzecie, to komentarze. Przyjaźń Uczeń powinien przyjaźnić się z dobrymi ludźmi i dobrymi duchami, w ogóle, zajmować się Dobrem. Złe duchy, to istoty, które kuszą ucznia. Z nimi on nie powinien mieć nic wspólnego. Gdy uczeń ma wewnętrzne światło, złe duchy nie mogą zbliżyć się do niego. Gdy myśli o Bogu, on jest ogrodzony (pod opieką). Przyjaźń Uczeń powinien przyjaźnić się z tymi, którzy są bardziej zaawansowani od niego, żeby uczyć się od nich. Przyjaźnić się z równymi sobie, żeby miał bodźce do bardziej starannego uczenia się. I schodzić do mniej zaawansowanych, żeby im pomagać. Jeżeli on wspiera tych poniżej, ci powyżej będą jego wspierać. Transformowanie Uczeń powinien myśleć tylko o tym, co Dobre! Każda zła myśl, to cierń psychiczny. Uczeń musi znaleźć go i usunąć . W ten sposób on transformuje energię złej myśli, wykorzystując ją dla Dobra. Nowa droga Ten, który ubiera nowe ubranie, nie ma chęci wrócić do starego. Uczeń, który pójdzie Boską drogą, powinien porzucić zwyczaje świata. Środowisko ucznia Żyj i poruszaj się zawsze w Miłości! Z Bogiem Każda część ciała ma sens o ile jest związana z organizmem. Żyjesz prawidłowo, dopóki masz kontakt z Bogiem. Duchowa opieka Człowiek nie może osiągnąć sukcesu w pracy bez wsparcia świata niewidzialnego. Uczeń trudno może żyć na Ziemi bez duchowej opieki. Dlatego on musi być związany z Bogiem. Cierpienia Uczeń powinien z radością ponosić cierpienia i cieszyć się, bo dzięki nim nauczy się czegoś Dobrego. Jeżeli w ten sposób przyjmuje cierpienia, on odmładza się. Ludzkość tylko w jednej fazie swojego rozwoju przechodzi przez strefę cierpień. One hartują system nerwowy, aby mógł wytrzymać nowe Światło, które ma nadejść. Niezależność Nic materialnego nie powinno wiązać ucznia. Im trudniej uczeń oddziela się od rzeczy materialnych, tym większe cierpienia poniesie. On tylko uczy się na Ziemi, a żyje w innym miejscu. Rozkosz (Stań błogi) Człowiek, który żyje dla siebie, zawsze jest ograniczony. Z chwilą, gdy w nim zaświta idea służenia Bogu, wszelkie kajdany ograniczeń opadają i on jest wolny. Gdy uczeń wyzwoli się z ograniczeń świata. Doznaje uczucia rozkoszy. Siła duszy Dusza może przejawić swoją siłę, gdy nie jest związana z materią. Ona jest mocna, gdy przenika materię, nie wiążąc się z nią. Uczeń powinien tylko patrzeć przez materię, a nie żyć w niej. Rozumne Moce Wszystko, co dzieje się, jest dozwolone przez Niebo. Cokolwiek zdarzy się tobie będzie przekształcone w Dobro przez Rozumne Moce, które kierują rozwojem. To wypełnia radością ucznia, nawet przy największych przeciwieństwach w życiu. Boski Plan Nie zapominaj, że według Wielkiego Boskiego Planu na samym końcu wszelkie sprzeczności zostaną rozwiązane. Siła Siła ucznia przychodzi z góry. Koncentrowanie umysłu nad Boską Prawdą, to akumulowanie siły. Człowiek staje się akumulatorem. Im bardziej koncentruje się uczeń, tym mocniejszy jest duchem. Prawdziwa pomoc Uczeń powinien rozumieć sytuację każdej duszy, żeby zrozumieć ją i pomóc jej. Gdy zrozumiesz pewną duszę, ty ją pokochasz. Niebieskie niebo Niebieski kolor oddziaływuje na duszę i rodzi wzniosłe uczucia u ucznia. Gdy uczeń poczuje się zniechęcony, niech spojrzy na niebieskie niebo i uspokoi się, poczuje głęboki pokój, radość i lekkość w duszy swojej. Nastrój jego poprawi się i on znowu weźmie się do pracy. Gwiaździste niebo Gdy uczeń poczuje pustkę i bezsensowność swojego życia, niech wieczorem spojrzy na gwiaździste niebo i jego wspaniałość podniesie go na duchu. Mały chrząszczyk Gdy uczeń poczuje się bardzo osłabiony i zbędny na tej Ziemi, niech spojrzy pod swoimi nogami na te małe muszki, które zostają żywe nawet wtedy, gdy ktoś na nie nastąpił. Niech obejrzy je pod mikroskopem, jak się poruszają, jak się spieszą, podlatują i znów stają, a być może, też myślą! I wtedy uświadomi sobie, jak ich zachowanie świadczy o rozumie i konieczności ich istnienia w Stworzeniu. W obliczu tych małych muszek on zawstydzi się swoją bezwolnością i w nim powstanie mocne pragnienie nadania sensu życiu, które podarowano mu. Żeby on też ujawnił Wielkość Stworzenia! Stosowanie To, co Boskie należy zawsze przeżywać i stosować. Gdy ktoś uratuje kogoś z wody, dla obu jest to mocne przeżycie. Ale jeden odczuwa jedno, zaś drugi - coś innego. Obaj powinni dziękować Bogu! Wdzięczność Uczeń powinien dziękować od rana do wieczora za wszystko, co widzi dookoła siebie. Wtedy strumienie Miłości przepłyną przez jego duszę. Modlitwa Uczeń powinien modlić się, żeby być mocnym i nie zostać skuszonym. ”i nie wódź nas na pokuszenie.” (Mat. 6:23) Komentarz „I nie wódź nas na pokuszenie.” (Mat. 6;23) To znaczy: Dawaj nam, Panie, wiedzę i Mądrość, żeby z racji naszej ignorancji nie wpadliśmy w pokusę. Światłe myśli Gdy uczeń wyzwoli się z prymitywnych myśli życia materialnego, umysł jego wypełnia się światłymi myślami o tym, co Wielkie i Wzniosłe w życiu. Wtedy on jest w stanie pracować. Tamten świat Uczeń powinien przygotować się świadomie do opuszczenia tego świata. Tamten świat, to [również] szkoła, w której on będzie kontynuował swoje nauki. Ten świat i tamten, to jeden świat. Białe światło Gdy uczeń rozmyśla o Dobru, w jego umyśle pojawia się pewne miękkie, białe światło – żywa Istota, z którą on może rozmawiać i dowiedzieć się wiele rzeczy. Mistrz Mistrz ma dla każdego ucznia specyficzną mowę. Źródło daje wodę każdemu osobno. Więc, Mistrz jest jeden dla wszystkich, źródło, z którego wielu będzie pić, nie przeszkadzając sobie nawzajem, też jest jedno. A gdy wielu pije z jednego dzbana, zjawiają się sprzeczności, zamęt i spory. Ogień Ducha Podtrzymuj zawsze w sobie ogień Ducha. Uczeń powinien zawsze mieć odbicie Dobra na swojej twarzy. Twarz Gdy uczeń żyje zgodnie z Bogiem, twarz jego przyjmuje inny wyraz. Czułość Gdy myślisz o cechach Boga, one przelewają się w ciebie. Żeby zostać czułym i miłosiernym, myśl jak wyrozumiały i błogi jest Bóg! Przebaczenie Wybaczaj zawsze ze względu na Boga! Przebaczenie nie pochodzi od człowieka. Ono idzie od Boga! Może pojawić się w tobie rozterka czy wybaczyć, ale ty musisz zwyciężyć w tej walce. Pierwszy krok, który uczeń robi, wchodząc w życie duchowe, to przebaczenie. Wybaczaj w imię Boga. To, co istotne w życiu. Służenie i nauka! Uczeń powinien wyzwolić się z rzeczy ubocznych, które tylko zaprzątają bez pożytku jego umysł. On zajmuje się tylko tym, co istotne w życiu. Dlatego że oczekuje go długa droga nauki i pracy. Stosowanie Swoją wiedzę uczeń powinien stosować w życiu! Umiesz tylko to, co zastosowałeś i wypróbowałeś. I tylko ta wiedza będzie zawsze szła z tobą. Wewnętrzny impuls Uczeń powinien mieć wewnętrzny impuls, żeby pracował w sposób Boski. On żyje bardziej wewnętrznie. On bierze udział w zewnętrznej budowie, ale jego impuls idzie od wewnątrz. Odpowiedzialność Uczeń nie może niczym usprawiedliwić się, jeżeli nie zrobi tego, co umie. Prawo głosi: Bez Miłości popełnisz błąd. Z Miłością poprawisz swój błąd. Prawa pisane Prawa i reguły ucznia są zapisane w nim. Na zewnątrz on nie ma żadnych pisanych praw. Cierpienia Uczeń powinien zahartować się w cierpieniach, żeby mieć charakter, który będzie ostoją w obliczu śmierci. W myślach przeżyj cierpienia Chrystusa; wtedy zahartujesz się nimi. W cierpieniach uczeń głęboko w sobie żyje w radości. Dlatego że kocha i wie, że istnieje Jeden, Kto go kocha. Nikt nie potrafi znieść cierpień bez Miłości! Charakter Być niewinnym i zakończyć życie jako winny przed innymi, to jest charakter. Uczeń nie powinien usprawiedliwiać się, lecz pozostawić Mistrzowi, aby Go usprawiedliwił, jeżeli uważa że jest to konieczne. Cierpienie ucznia Najsurowszy sędzia znajduje się wewnątrz człowieka. Największym cierpieniem ucznia jest świadomość, że nie zrobił tego, co Bóg kazał mu. Cierpienia Tylko wtedy, gdy wytrzymasz cierpienia w sposób prawidłowy, one wzniosą cię wysoko, żebyś mógł iść dalej Wieczną Drogą. Boski Ogień Uczeń nie może zrobić ani kroku w Szkole Boskiej, póki w nim istnieje chciwość. Wszystkie dusze przejdą przez Boski ogień, żeby całkowicie oczyścić się całkowicie z chciwości. Bogu Modlitwą i wiarą uczeń powinien przekazać całe swoje życie Bogu. Ale to nie wyklucza inicjatywy i aktywności ucznia w życiu. Miłość Boga Wszystko istnieje przez Miłość Boga! Milczenie i mówienie Istnieją trzy rodzaje milczenia oraz trzy rodzaje mówienia: Głodny, jak się naje – milczy. Uczeń, gdy nie odrobił lekcji – milczy. Mistrz, który wiele wie – milczy. Gdy człowiek jest bardzo głodny – dużo mówi. Uczeń, który dużo wie - dużo mówi. Mistrz, który mało wie – dużo mówi. Uczeń powinien wiedzieć kiedy należy mówić a kiedy – milczeć. Gotowość Uczeń powinien umysłem swoim przejść przez najgorsze sytuacje, żeby stwierdzić czy potrafi je wytrzymać. One mogą nie zdarzyć się, ale on ma być przygotowany na wszystko. Dla niego nie powinny istnieć niespodzianki. Miłość Miłość twoja będzie poddana wielu egzaminom, żeby ją wypróbować. Miłość ucznia powinna być tak wielka, żeby on mógł wytrzymać wszystkie sytuacje, w których się znajdzie. Tylko Miłość może wytrzymać najbardziej sprzeczne sytuacje w życiu. Pokój Pokój idzie od Boga! Najbardziej wzniosła rzecz w duszy ucznia, to jego pokój. Pokój jest błogosławiony od Boga! „Pokój zostawiam wam.” (Jan,14:27) Czystość i Światło Czystość powinna wychodzić z ucznia jako Światło. Inicjacja (wtajemniczenie) Inicjacja rozpoczyna się od cierpień. Uczeń nie powinien ich unikać, a znosić je. Woda i ogień Uczeń musi przejść przez ogień i wodę! Przez wodę, żeby oczyścić się, a przez ogień żeby zaświecić! Umysł Bądź mądry! Przy każdym swoim postępowaniu oceniaj sytuację i następstwa. Przed egzaminem. Bądź spokojny i cichy. Wszystko pójdzie dobrze! Trzy stany Istnieją trzy stany w życiu człowieka: Jeden fizyczny – tam wszystko niepokoi się. Drugi, duchowy – tam jest dążenie ku ideałowi. I trzeci, Boski – tam jest absolutny Pokój! Uczeń powinien mieć pierwszy stan za sobą. Uczeń Najlepszą rzeczą jest być uczniem! Pomoc Mistrz może pomóc uczniowi tylko gdy zobaczy u niego nieprzezwyciężone Dążenie ku Duchowemu. Wiara Będziesz ćwiczył wiarę. Bez wiary umysł wacha się. Włóż w siebie mocną wiarę! Korzenie wiary znajdują się w minionym wiekowym doświadczeniu człowieka.
  15. Pragnienie Pragnij tego, co rozsądne! Pragnij tego, co jest dobre dla wszystkich! Pragnij tego, czego Bóg pragnie! Wolność-ograniczenie Uczeń jest swobodny, dlatego sam siebie ogranicza. Ten, który sam się nie ogranicza, przyroda go ogranicza. Objawienie W zburzonym jeziorze niczego nie widzisz. W cichym jeziorze odbijają się górskie szczyty, niebo, słońce i gwiazdy. Uczeń powinien mieć spokojną duszę i niezmienną myśl. Wtedy przychodzi objawienie, wtedy zostaje wyjaśnionych wiele sprzeczności. Wiedza i Wiara Wiedza jest dostępna dla mądrych ludzi. Ten, kto wierzy, musi uczyć się, A ten, kto wie, powinien stosować wiedzę. W wiedzy jest coś pięknego. Wiedza nie może rozwijać się bez wiary. Drogą naturalną Światło w duszy ucznia pojawia się jako świt. Uczeń nie powinien chcieć czegokolwiek przymusowo. W nim wszystko powinno odbywać się w sposób całkiem naturalny i w odpowiednim czasie. Wiara Wierz temu, kto uczy cię. Wierz temu, którego kochasz. Uczeń musi mieć absolutną wiarę w swojego Mistrza! Hartowanie Podrastające drzewko jest poddane burzom żeby się zahartować, wzmocnić i zostać potężnym dębem! Uczeń musi przeżyć udręki, żeby wzmocnić się, wznieść się ponad nimi i zacząć pojmować rzeczy w sposób właściwy. Nauka Dla ucznia świat fizyczny jest tylko miejscem do nauki, nie do zapomnienia. Nauka robi życie ucznia pełnym, pięknym i radosnym. Tylko nauka nadaje treść jego życiu. I tylko służenie nadaje sens jego życiu. Uczeń tylko przechodzi przez świat fizyczny ;on tam nie zatrzymuje się. Święta Księga Wszystko cię interesuje o Tym, Którego kochasz. Uczeń nieustannie czyta Świętą Księgę przyrody żeby dowiedzieć się co Bóg miał na myśli. On jest jego Ukochanym! Egzamin ucznia Trzymasz w rękach pospolite naczynie i boisz się, aby się nie stłukło. Naczynie tłucze się, ty płaczesz i myślisz, że wszystko jest stracone. Ale Rozumna przyroda-Miłość przygotowała dla ciebie inne naczynie z drogocenną zawartością. Rozczarowanie przygotowuje cię do nowego podziwu, które cię oczekuje. W ten sposób zbliżasz się do nowej niespodzianki Realnego Świata. Miłość Przy wszystkich egzaminach zostań wierny Miłości! Uczeń powinien wytrwać w Miłości do końca i bez wątpliwości. Droga Miłości jest drogą wielu egzaminów, przez których uczeń przejdzie, żeby stwierdzić o ile on jest wytrwały w Miłości. Wrażliwość Uczeń nie powinien tracić swojej wrażliwości. W jego uczuciach nie powinno wystąpić przytępienie. Wzniosła myśl wysubtelnia system nerwowy i robi go bardziej wrażliwym. Miłość i Mądrość Niezwykłe jest życie ucznia. Miłość i Mądrość stale przejawiają się w każdym jego postępku. Miłość, to przejrzysta kryształowa woda, którą uczeń pije, a Mądrość to górski szczyt, na którym on wchodzi. Czułość Czułość, to nieodzowna cecha ucznia. On musi być czuły! Ona przygotowuje drogę Miłości. Czułość „trzciny nadłamanej nie dołamie, ani knota gasnącego nie dogasi” (Mat.12:20, w/g Izajasza, 42:3). Ona wnosi blask anielskiego świata na Ziemi. Świat Uczeń będzie w świecie, ale świat nie powinien być w nim. Wzniosłe Wysoki ideał wypełnia świadomość ucznia! Jak to pięknie, gdy uczeń niesie coś wzniosłego w swojej duszy! Ku Wielkiemu Jak to pięknie gdy wiesz że idziesz ku Wielkiemu, bo tam życie w pełni nabiera sensu! Czystość Czysty diament w doskonały sposób odbija Światło. Czystość, to warunek wszelkich osiągnięć. Tylko czysty przekroczy bramy Wyższej Wiedzy! Uczeń musi być czysty. Czysty zawsze! Nie ma nic bardziej wzniosłego dla ucznia aniżeli czystość w świecie! Obietnica Uczeń zawsze powinien spełniać swoje obietnice, żeby rozwinąć podstawy swojego charakteru. Bóg - Nie bój się! Bóg jest niezmienny! On wszystkiemu daje pociechę. To, co realne Najbardziej realnym dla ucznia powinno być jego dążenie do ideału. Światło Światło powinno istnieć w twoim życiu! Światło ujawnia piękno świata. Przy nim rzeczy rosną. Światło to pokarm dla umysłu. Harmonia Pierwszym zadaniem dla ucznia jest odzyskanie harmonii w sobie. To jest harmonia brzmienia pomiędzy myślami, uczuciami i postępkami. To wewnętrzna muzykalność, która wypełnia duszę ucznia. Chociaż mogą nastąpić sprzeczne okoliczności, uczeń nie traci swojego charakteru. Wpływy Uczeń unika wpływów świata przemijających rzeczy dopóki nie umocni się. Prawidłowe rozumienie Uczeń powinien wszystko rozumieć prawidłowo. To da mu prawdziwe sposoby działania. On nie powinien sobie samemu zadawać cierpienia poprzez błędne pojmowanie rzeczy. Określony czas Gdy Mistrz uczy ucznia, ten nie powinien niczego wymagać od Mistrza, lecz tylko słuchać Go i pojmować prawidłowo. Istnieje dokładnie określony czas w którym Mistrz da coś uczniowi. Odpłata W tym jest radość źródła: Gdy rośliny, które ono nawadnia dadzą obfity owoc. Uczeń, który otrzymał wiele od Mistrza, może odpłacić się tylko swoją Miłością do Boga. Post Uczeń może zacząć swój post, gdy znajduje się we wznoszącym się stanie Ducha. Wtedy on łatwiej może wznieść się ponad materialne. Wątpliwości Uczeń musi przejść przez wątpliwości. To jest obszar, przez który on musi przejść do końca. W nim on znajdzie się w północnej, polarnej nocy – długiej nocy. On powinien rozumieć prawo: musi spędzić tę noc, żeby wyjść ponownie w jasny dzień. I trwać cały czas. Po przejściu tego okresu mroku przyjdzie objawienie - światły dzień Inicjacji! Wątpliwości Wątpliwości, to zadanie dla ucznia, które on musi rozwiązać prawidłowo. Wątpliwości Pierwszy egzamin, który uczeń sam sobie organizuje, to wątpliwości. . Dlatego on musi samotnie spędzić noc wątpliwości i powinien sam przezwyciężyć ją. Świat Miłości Będąc w świecie Miłości ty wierzysz i wszystko dla ciebie jest światłe. Po tym poznasz, że jesteś w świecie Miłości. Tam nie ma wątpliwości; jeżeli wątpisz, to znaczy, że nie ma Miłości. Trudności Gdy uczeń podejmie decyzje pójścia Drogą, pojawią się wielkie trudności, które mogłyby zatrzymać go. On nie powinien przejmować się trudnościami; to są rzeczy uboczne. On musi ciągle iść do przodu! Pojednanie Pojednać się z Bogiem, oznacza przyjęcie Jego Miłości. Metody Boga Kochać Boga, oznacza zastosować wszystkie metody, które On stosuje. Bóg Pojmować Boga, oznacza używać Boskiego Światła. Poznanie Boga Możesz poznać Boga tylko, gdy kochasz Go. Możesz poznać Boga tylko, gdy poczujesz Jego Miłość. Boska Sprawiedliwość Żyć według Boga, oznacza posługiwać się Boską Sprawiedliwością. Sprawiedliwość ta odnosi się do wszystkich jednakowo. Miara Mistrz da wszystkim dokładnie tyle, ile jest wyznaczone dla nich według Boskiej Sprawiedliwości. Nikomu mniej. Ale Mistrz jest swobodny dać komuś więcej. Dusza Uczeń powinien kochać dusze ludzi z czego wynika, że on nie powinien nienawidzić nikogo. Pokrewna dusza tego, którego ty lubisz i dusza drugiego, którego ty nie lubisz, w niebiosach jednakowo lubią się. A ty z powodu ciała robisz różnicę między nimi. To grzech. Usprawiedliwianie się Uczeń nie musi usprawiedliwiać się przed ludźmi. Zanim postąpi w ten czy inny sposób, on powinien wziąć pod uwagę Boskie prawa i polecenia. Moralność Uczeń zaczyna pracę swoją od tego, jak wygląda jego praca w oczach Boga, nie w oczach ludzi i opinii społecznej. To są prawdziwe zasady moralne w życiu ucznia. Moralność Moralność - to Miłość ucznia do Boga. Nie ma innej moralności. Z Miłością Uczeń powinien wszystko robić z Miłością; wtedy on będzie robił to z łatwością. Jeżeli nie ma Miłości, on spotka wiele sprzeczności na swojej drodze – najpierw zwątpienie. Świat Miłości Świat Miłości jest światem wielkich osiągnięć. Każda praca, wykonana bez Miłości, jest niepłodna. Każda praca, wykonana bez Miłości, to przestępstwo. Królestwo pokoju Wszystkiemu, co się zdarza, znajdź miejsce oraz sens wewnętrzny. W ten sposób zachowasz równowagę w życiowych burzach. To jest konieczne, żeby wejść do Królestwa Pokoju. Dobra Gdy niektóre Boskie dobra zostają wstrzymane, przyczyną tego jest uczeń, a nie Bóg. Bóg ma dobra dla wszystkich. Płacz Uczeń powinien płakać gdy nikt go nie widzi. Wtenczas płacz jest błogosławiony. Z powodu ludzkich rzeczy uczeń może płakać przed innymi, ale gdy płacze z powodu czegoś Boskiego, on płacze w samotności. Niebo Uczeń żyje na ziemi, ale myśli o niebie. Na ziemi on chce zrealizować Boskie prawa. Cierpliwość Wytrzymaj wszystko dla Miłości, dopóki zdobędziesz ją. Gdy ona przyjdzie, zdobędziesz cierpliwość. Miłość Tylko Miłość uczy ludzi posłuszeństwa. Nowe posłuszeństwo to posłuszeństwo z Miłości! „Jeżeli ktoś Mnie miłuje, będzie strzegł Słów Moich. ” (Jan,14:23) To jest możliwe tylko w Miłości. A po tym idzie dar: „A oto Ja jestem z wami po wszystkie dni aż do końca świata.” (Mat.28:20) Posłuszeństwo i nauka Gdy uczeń przyjmuje Miłość od Mistrza, on posiada posłuszeństwo, żeby mogła być posadzona Miłość w nim. I uczy się, żeby ona w nim rosła. Ręce Ręce stworzone są do pracy! Gdy uczeń spojrzy na nie, one mówią do niego: „My jesteśmy stworzone do pracy!” Uczeń nie powinien być leniwy. Paznokcie Uczeń nie powinien mieć białych plamek na paznokciach. One są przejawem silnego zażenowania i zmartwienia. Uczeń powinien zawsze być bardzo cichy i spokojny. Dla niego nie powinny istnieć niespodzianki. Dobro Nogami swoimi uczeń pójdzie do Dobra ;rękami swoimi wykona je, ustami wypowie je. Wszystkie trzy światy powinny brać udział w wykonaniu Dobra: fizyczny, anielski i Boski. Głowa Głowa ucznia powinna zawsze być wyprostowana, nie pochylona. Gdy ona jest pochylona, łatwo przyjąć negatywne myśli i nastroje. A gdy jest wyprostowana, uczeń łączy się z energiami słonecznymi i tym, co jest pozytywne w życiu. Spojrzenie Spojrzenie powinno być miękkie i czyste, nigdy rozdwojone i zawsze powinno być związane z boską myślą. Spojrzenie Spojrzenie ucznia jest takie, że nigdy nie zakłóca harmonii innych. Pozdrowienie Najlepsze pozdrowienie to pozdrowienie oczu. Ono jest najczystsze. Jego Bóg przyjmuje. Miłość jest czymś duchowym, Boskim. W świecie fizycznym ona jest wyrażana oczyma. Ruchy Wszystkie ruchy ucznia powinny być świadome i pod kontrolą woli. Uczeń nie powinien wykonywać żadnego nieświadomego ruchu, ponieważ one są pod wpływem spóźnionych w swoim rozwoju duchów. Wyprostowana postawa Uczeń powinien zawsze mieć wyprostowaną postawę. Ona utrzymuje jego świadomość czujną i usposabia jego Ducha do pracy. Reguła Po pobycie u swego Mistrza uczeń idzie prosto do domu, nie wstępując po drodze nigdzie. Pożywienie Idealnym pożywieniem są owoce. Uczeń powinien przeważnie je spożywać ich. One oczyszczają zarówno ciało, jak i jego myśli i uczucia. Pożywienie Gdy uczeń je, on powinien być wypełniony wdzięcznością i miłością. Sen Wskazane jest, żeby uczeń czuwał do godziny dziesiątej wieczorem, a potem kładł się spać. Spanie Gdy idzie spać, uczeń odkłada na odpowiednie miejsca wszystkie sprzeczności minionego dnia, odzyskuje pełną ciszę i spokój wewnętrzny i jako nowonarodzone dziecko zasypia jak najszybciej. Choroby Uczeń nie powinien chorować. On musi patrzeć na choroby jako środek wychowawczy, którym przyroda zrównoważa siły organizmu. Miłość wyklucza jakąkolwiek chorobę. Ona jest nosicielką obfitego Życia. Chory, zanurzony w Miłości Boskiej, może wyzdrowieć natychmiast! Medycyna okultystyczna Uczeń powinien znać się na przyrodolecznictwie. Czynnikami leczniczymi są : pożywienie, woda, powietrze i światło. Promienie słoneczne, przyjęte z Miłością, są najbardziej leczniczym sokiem dla ciała. One działają uspokajająco na duszę, orzeźwiająco na Ducha. Uczeń leczy się też wzniosłymi myślami i uczuciami. On leczy się również modlitwą , a w niektórych przypadkach postem i modlitwą.
  16. Płacz Istnieje święty płacz. Płacz w życiu idzie niezwykłą drogą. Uczeń powinien otworzyć mu drogę. Łzy leczą. One zmywają i przeczyszczają ludzką świadomość. Z płaczem nadchodzi pociecha, bez płaczu - męczarnia. Istnieje płacz rozczulenia. Istnieje płacz ofiarności – dla ludzkości. To jest płacz Chrystusa. Istnieje idealny płacz, gdy człowiek jest przed Wszechmogącym. Radość Ogranicz swoje materialne chęci i skosztujesz Radości w Bogu! Wiara Wiara realizuje rzeczy. Uczeń zawsze wierzy. Wiara pochodzi z nadświadomości. Czujność Uczeń zawsze jest energiczny, czujny i wesoły w swoim życiu. Dążenie ucznia Uczeń Wszechświatowego Bractwa dąży do zrealizowania w swoim życiu Boskiej Miłości, Boskiej Mądrości, Boskiej Prawdy. Długie życie Czystość przedłuża życie. Gdy uczeń zachowa swoje ciało czyste, on długo żyje; jeżeli splami je, wcześnie je zmienia. Miłość Miłość przynosi obfitość. W obfitości wszelkie niezadowolenie znika. Uczeń przyjął Miłość tylko wtedy, gdy pogodził wszystkie sprzeczności w swoim życiu. W innym wypadku on Jej nie pojął. Miłość- Czystość Kto ma Miłość, kocha czystość. W imię Miłości całe życie ucznia musi być czyste. Cierpliwość Cierpliwość jest wielką nauką! Korzenie cierpliwości są w Boskim świecie. Cierpliwość z Miłością, cierpliwość z Pokojem, cierpliwość z Radością. Tylko kochający jest cierpliwy. Tylko posiadający Pokój jest cierpliwy. Tylko radosny jest cierpliwy. Tylko rozumny jest cierpliwy. Patrzeć dobrze Każda forma przejściowa jest niedokończonym obrazem*, nad którym pracuje Boski Duch. Uczeń spostrzega tylko dobro – wszędzie i u każdego. * niedokończony obraz- często używane przez Mistrza porównanie. Każdy uczeń powinien pracować nad sobą, „jak malarz nad obrazem”, doskonaląc swój charakter. Każdy człowiek ma swoje wady, które w trakcie ewolucji zostają usunięte albo zmienione w zalety. Nowe rodzenie się Nieprzerwany jest proces rodzenia się. Każdego dnia uczeń powinien rodzić się w nowym świecie. Każdego dnia on zdobywa nowe poznanie Miłości, nowe poznanie służenia Bogu. Każdy dzień powinien przynosić nowe objawienie o niepoznawalnych drogach Boga. Każdego dnia Duch odwiedza ucznia i mówi do niego jedno nowe słowo. Ono niesie czystość w jego świadomości i w pełni przekształca ją. Ono unosi w górę myśl ucznia. Każdego dnia oczekuj odwiedzin Boga! Wolność Gdy dusza ucznia obudzi się dla Boga, ona jest swobodna. I on nie powinien ograniczać ją zachciankami ciała. Według prawa karmy człowiek jest ograniczony; ale gdy raz zacznie żyć dla Boga, on wchodzi do Błogosławieństwa, do Miłości. Tutaj już jest wolny. Zostaje albo odchodzi Chrystus puka do drzwi i gdy Mu otworzą, On wchodzi, a gdy Mu nie otworzą, On odchodzi. Tak samo Mistrz mówi do swoich uczniów. Z tymi, którzy słuchają Go i spełniają Jego Słowa, On pracuje – pomaga im. A jeżeli kuszą się Jego Słowami i nie rozumieją Go, On odchodzi. Egzamin Uczeń musi być czujny gdy znajduje się na świecie. Tam on zostanie przeprowadzony przez miejscowości z kwiatami. On powinien tylko przejść tędy, nie zatrzymując się. Jeżeli zatrzyma się, zostanie upojony ich aromatami – zaśnie i tam pozostanie. Dlatego właśnie jego świadomość zawsze musi być czujna, skupiona na celu i mieć połączenie z Mistrzem. Przyroda Wszystkie kształty w przyrodzie są symbolami wiecznego idealnego świata. One są księgą, z której uczeń czyta co napisał Bóg. Uczeń zaczyna swoją naukę od przyrody: od źródeł, traw, kwiatów, gór. Tam on szuka właściwych metod do życia i czystości. Serce, umysł, dusza Uczeń ma serce dziecka. Umysłem on jest dorosły. A w duszy swojej on zawsze pielęgnuje to, co najbardziej wzniosłe i szlachetne. Aura Uczeń zawsze ogradza się swoimi myślami. On musi chronić swoją aurę nieprzenikalną przed wpływami tego, co przemijające. Myśl o Bogu ogradza jego aurę swoim Światłem. Czystość i Miłość Uczeń musi być czysty, żeby rozumieć i przyjmować Miłość. Gdy on zdobędzie Czystość, pokocha cały świat. Czystość, to jego ogrodzenie. Miłość Wzniosłą rzeczą jest Miłość! Ona jest Wielkim prawem, które zawsze wypełnia duszę ucznia. Modlitwa Uczeń powinien modlić się zawsze, żeby mieć kontakt z niewidzialnym światem i wystrzegać się przynęty niższych duchów. Światło Uczeń musi chodzić zawsze ze światłem, żeby nie potykał się. Nauka Uczeń powinien myśleć tylko o jednym : że ma się uczyć. I nigdy nie myśleć, że jest nad innymi. On wie, że nauka, którą ma jeszcze zdobyć jest nieskończona. On zdaje sobie sprawę, że jest dopiero na początku Wielkiej Drogi. Nieskończone są szczyty wiedzy, na których on ma wznieść się. Dlatego on jest pokorny. Pokora wprowadza go do Świątyni Mądrości. Kto mówi o sobie nie jest uczniem. Spokój Uczeń zawsze powinien być spokojny; w każdej sytuacji on wie, że to jest dla jego Dobra. Strach jest czymś zwierzęcym. Źródło Uczeń powinien pić Wodę tylko ze Źródła. Powinien wybrać cierpienie pragnienia, aniżeli pić nieczystą wodę. Ten, kto jest spragniony Tylko spragniony odnajdzie źródło w górach. Tylko spragniony idzie do Źródła. Tylko uczeń w swoim życiu znajdzie Mistrza. Tylko uczeń pozostanie przy Mistrzu. Dobro To, o czym myślisz, przyjmujesz go do siebie. Myśl często o Prawdzie, Miłości, Mądrości, Sprawiedliwości i Cnocie. Wtedy one będą przebywać u ciebie zawsze. Woda, która wypływa z głębi jest czysta. Radość oczekiwania Uczeń zawsze jest zadowolony z każdego momentu. On powinien zawsze mieć coś Boskiego, którego oczekuje. To jest jego radość i pociecha. Mądry Uczeń powinien być bardzo mądry. Wszystko mądrze rozumieć. Dobrze idzie się drogą, która jest oświecona Światłem. Miłość Gdy uczeń wejdzie do Miłości, tam już są inne prawa. Miłość jest czymś duchowym. W Miłości nie ma rozłąki. W Boskiej Miłości nie ma przerwy; ona wiecznie wzrasta. Ku Miłości, Światłu, Prawdzie Utrzymuj myśli swoje zawsze ponad ziemskimi sprawami. Podnoś myśli swoje wzwyż, ku Miłości, ku Światłu, ku Prawdzie. Zaskoczenie Nic nie powinno być zaskoczeniem dla ucznia. On zawsze musi być spokojnym. On wie, że istnieje jeden Boski plan, który rządzi wszystkim. Dlatego nic nie zadziwia go. Rozsądność W życiu uczeń powinien być rozsądny. Uczeń unika każdego sporu. Rozsądność jest córką Miłości i wiedzy. Wrażliwość Wody jeziora zaczynają drgać od najsubtelniejszego podmuchu. Uczeń powinien stać się bardziej wrażliwym, żeby mógł przyjmować subtelne fale, dochodzące z góry. Białe Światło Gdy uczeń pogrąży się w Białym Świetle, on poznaje swojego Mistrza. Mistrz przemawia do niego z pola Białego Światła Prawdziwy dom Prawdziwy dom ucznia jest wewnątrz jego duszy. On nie ma domu na zewnątrz. Bóg Wzniosłe jest służyć Bogu. U Boga zawsze jest dobrze. Boska Miłość Tak, jak grzejemy się na słońcu, tak powinniśmy żyć w Boskiej Miłości. Miłość Uczeń, kochając Boga, oczyszcza się. A może również oczyszczać się cierpiąc. Miłość, to żywa siła, to strumień, który stale płynie od Boga i powinien przepływać przez nasze dusze. Miłość Gdy uczeń żyje w Miłości, łatwo rozwiązuje wszystkie problemy, dla niego nie istnieją sprzeczności. Skupienie Uczeń musi panować nad swoimi myślami i swoją myślą służyć Prawdzie. W tym celu musi skupić się w sobie. On może myśleć o życiodajnym świetle, o jego pięknym siedmiobarwnym ubraniu, w które jest odziane i o jego melodyjnej mowie. To jest wielka harmonia świata. Może myśleć i o życiodajnym Bożym Słońcu, do którego wszystko dąży. W ten sposób nastraja się ludzka świadomość. Czujna świadomość Gdy uczeń skupia się, nie wolno mu zasypiać, musi być czujnym. Jeżeli zaśnie, on wpada do niższych nurtów natury, skąd jest trudno wydostać się. Droga W Drodze swojej uczeń zawsze powinien być czujny. To jest Droga, o Której Pan mówi: „Mało jest tych, co idą tą Drogą.” Wolność Uczeń jest swobodny, gdy nic go nie odciąga od jego Drogi. Nic nie jest mocniejsze od jego zadania! Medytacja Uczeń powinien medytować, ale nie marzyć. Gdy medytuje, on nie śpi, bo jest zajęty swoim umysłem ;a gdy marzy, on zasypia, ponieważ daje się wciągnąć przez niższe uczucia. Droga Przyjemna jest droga ucznia, bo jest drogą wchodzenia w górę! Postawa moralna Uczeń powinien stać tak wysoko pod względem moralnym, aby jego dążenia były ponad wszelkie pokusy. On nie może dać się skusić złem. Uczeń musi mieć nie tylko moralne dążenia, ale również moralną postawę. Doświadczenie Uczeń powinien korzystać nie tylko ze swojego doświadczenia, ale również z doświadczenia innych. W ten sposób on wchodzi na drogę jednoczącej Miłości. Sedno Człowiek jest istotą kolektywną. On musi mieć świadomość, że ma obraz i podobieństwo Boga („i Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo swoje”, I Księga Mojżeszowa 1:26,27). Powinien mieć charakter i znać sedno Wiecznego Dobra. Realność Nie zastanawiaj się nad niczym dookoła siebie dopóki nie poznasz Siebie. Gdy uczeń pozna Realność w sobie, on zrozumie Realność, która leży u podstaw całego Stworzenia. (często u Mistrza: „Realne”,” Realność” - to, co niezmienne - Boskie) Urodzenie się z Ducha Uczeń powinien urodzić się z Ducha. Wtedy on wznosi się ponad rzeczy tymczasowe i dla niego już nie istnieją sprzeczności na Ziemi. Wola Boska Powinniśmy żyć według Woli Boskiej! Ona łączy w sobie dobro wszystkich żywych istot.
  17. Światło Dopóki uczeń szuka światła na zewnątrz, niczego nie można mówić mu o Bogu. Gdy z zewnątrz zjawi się ciemność, burza - wewnętrzne Światło rozjaśnia jego świadomość i w nim rodzi się Miłość do Majestatu! Niech on strzeże wewnętrznego Światła. Uczeń oczekuje tej chwili w swoim życiu. Głos Mistrza Uczeń nie może przyjaźnić się i z tym, co jest przemijające, i z Bogiem. Jeżeli on kocha Boga, przemijające dla niego straci swój blask, schowa się, zniknie. I wtedy on znajdzie się w świecie Światła, Pokoju i Radości. Tam on usłyszy głos swojego Mistrza. Modlitwa Modlitwa jest procesem oczyszczania. Uczeń powinien zawsze modlić się. On musi odgradzać się od wpływu tego, co przemijające modlitwą, czystymi myślami i nieustającą Miłością do Boga. Prawo Uczeń cieszy się i współdziała w wyrastaniu każdej duszy. W świecie duchowym istnieje prawo: gdy jeden podnosi się , wszyscy podnoszą się. Wewnętrzny sposób Uczeń pracuje nad swoimi duchowymi ciałami. Istnieją rzeczy, które będą przekazane jemu wewnętrzną drogą. Na zewnątrz nie zawsze istnieją warunki. Gotowość Gdy uczeń prawidłowo rozumie Mistrza, on jest gotów przyjąć i zawsze będzie mu dane. Współzależność Gdy dusza z Miłością przyjmuje wszystko, wszystko jej daje się z Miłości. Jest to prawo Boga. Wzajemność Pierwsze święte prawo: Miłość króluje tylko w czystych strefach wolności. Miłość może istnieć tylko przy absolutnej wewnętrznej wolności. Mistrz daje tę wolność swojemu uczniowi. Uczeń też powinien dać wolność Mistrzowi swojemu! Ta wolność jest święta! Mistrz Gdy jesteś obarczony w pustyni życia, Mistrz słyszy twoje wołanie. Rozbudź swoją świadomość i usłyszysz Jego Głos. I zostaniesz pocieszony. Zjednoczenie Tylko u Boga istnieje zjednoczenie pełnej Miłości i Radości. Gdy posiadasz je, Bóg przebywa u ciebie. Boskie Boskie życie wymaga od ucznia życia w Miłości i Radości. Inne imię Bądź czysty. Wielkie dusze żyją w absolutnej Czystości. Tam Mistrz nadaje im inne Imię. Czystość-Życie Gdy świadomość ucznia zostanie rozbudzona dla prawdziwych związków z Mistrzem, wtedy on osiąga Czystość, która staje się Życiem dla niego. W tym Życiu on uczy się, wyrasta i osiąga swoją doskonałość. Życie dla Boga Mistrz zawsze jest gotów mówić uczniowi prawdy o Bogu, jeżeli widzi w nim gotowość i chęć życia dla tej Wielkiej Miłości, która obejmuje wszystko. Z niej on czerpie siłę swoją i roznosi Światło, które pochodzi z tej Miłości. Przewodnictwo Mistrza Uczeń, który zna Boga w sobie, odnajduje Mistrza. Droga Stosowanie Boskich praw w życiu wskazuje na to, że uczeń znajduje się na Drodze Prawdy. Intensywne życie Intensywne jest życie ucznia! Uczeń przeżywa radości i głębokie smutki, jakich świat nie zna. To jest smutek wszystkich nasion, zasadzonych w ciemnej ziemi i radość wszystkich wykiełkowanych kwiatów, które wyszły na światło. Miłość ucznia Gdy uczeń kocha swojego Mistrza, on postępuje w swoim życiu tak, jak postąpiłby Mistrz. Święta reguła Każdego dnia otwieraj serce swoje przed Ukochanym swojej duszy, żeby widział On najskrytsze twoje głębie. Każdego dnia otwieraj duszę swoją przed Panem! Wiara Miej pełną wiarę w Boga! Tak wszelki strach wewnętrzny zniknie. Wierz, że nigdy nie możesz stracić tej Wartości, którą Bóg włożył w duszę twoją przed stworzeniem świata. Wiara ta wyzwala cię z każdego strachu, podejrzenia i wątpliwości. Ona robi cię swobodnym i stabilnym. Pokora Pokora jest wyrazem Miłości do Pana Wszechmogącego. Niedostępne szczyty wysyłają swoje dobra dolinie. Naturalne zachowanie Uczeń zachowuje się całkiem naturalnie w swoim życiu. To wnosi piękno i szczerość w nim. Naturalne zachowanie stwarza warunki dla przejawienia Miłości. Rozumienie Gdy widzisz coś, co cię niepokoi, zobacz za woalem przemijających kształtów niestrudzoną pracę Ducha dla podniesienia dusz ku Wiecznemu, ku Bogu. W każdym kształcie zobacz oblicze Wiecznego. Świat Najbardziej fatalną rzeczą jest starać się zadowolić świat. Człowiek zawsze zostaje oszukany. Harmonia z Cichym Głosem Boga nadaje sens życiu człowieka. Pojmowanie Mistrz mówi do ucznia jasno i otwarcie. Uczeń pojmuje Jego słowa i rozumie je. On chroni je święcie w swojej duszy. Mistrz Mistrz schodzi, żeby wyjawić Miłość. To nie jest proces zewnętrzny. Przez Niego przechodzą czyste strumienie Miłości do wszystkich żywych istot. W ten sposób On chce przybliżyć dusze do Światła i Radości, w których On żyje. Współzależność Gdy drzewo daje obfity i dobry owoc, ogrodnik z radością podlewa je. Niebo też szczodrze obdarza go promieniami słonecznymi i błogosławionym deszczem. Gdy uczeń strzeże i ocenia to, co dostał od Mistrza, u Mistrza pojawia się chęć dać jemu i odkryć mu jeszcze więcej. Święte rzeczy Rozumna przyroda postawiła święte rzeczy na wysokich, niedostępnych skałach, żeby cieszyły się ich pięknem tylko gotowe dusze, które potrafią je ocenić. Uczeń nie powinien wynosić świętych rzeczy przed świat. Wola Nikt z zewnątrz nie jest w stanie zdemoralizować cię, jeżeli ty tego nie zechcesz. To jest Wielka Swoboda, nadana człowiekowi przez Pierwotny Początek. Grzech Uczeń kocha kwiaty, które wyrosły w jego duszy. To są jego piękne myśli, uczucia i czyny. On bardzo dba o nie. I nie dopuszcza, żeby szron je uszkodził. Szron jest grzechem, który jest czymś obcym dla niego. Uczeń kocha kwiaty, które wyrosły w jego duszy! Dobro Uczeń zajmuje się tylko Dobrem. Duchy Uczeń rozpoznaje duchy. Złe duchy zbliżają się do niego w postaci mężczyzny lub kobiety, a dobre - jako dusze. Pierwszy promień Dążenie ku Czystości jest dążeniem do Miłości. Ono wskazuje, że człowiek wyszedł ze zwykłego życia i idzie ku niezwykłemu. Gdy uczeń zdobędzie Czystość on zostaje oświecony Pierwszym Promieniem Miłości. Wtedy przed nim zarysowuje się światłość wiekuista Wielkich Dusz, która jest przeznaczona dla duszy ludzkiej. To sam Bóg sprawia. ”Bóg odkrył dla nich. ” Strzeż Strzeż Swobody, którą Bóg ci dał. Z jej pomocą ty kształtujesz i budujesz swój charakter. Motto Wzniosłym i sławnym jest służenie Bogu i stałe przebywanie w Jego Miłości. Swoje życie Źródło, które wypływa ze szczytów nawadnia wszystko po swojej drodze. Jeżeli chcesz pomóc ludzkości, popraw swoje życie! Wtedy ty postąpisz według prawa źródła. Cierpliwość Uczeń może być cierpliwym, dlatego że umie czekać. Uczeń może być cierpliwym, dlatego że rozumie. Uczeń może być cierpliwym bo wie, że na wszystko jest czas. Samozaparcie Uczeń znosi z wielkim samozaparciem wszystkie zniewagi, których doznaje. Umysł Światło umysłu daje jasność i czujność świadomości ucznia, żeby on był stałe w kontakcie z Duchem. Łagodność Łagodność, to wielkie, czyste źródło w życiu. Bądź zawsze łagodny i święcie strzeż w swojej duszy wszystkiego, co wypływa z tego źródła! Zawsze Strzeż zawsze swojej wewnętrznej czystości. Mistrz i uczeń Szczerość jest warunkiem harmonii między duszami Mistrza i ucznia. Ona jest warunkiem, aby Mistrz mógł dawać, a uczeń mógł przyjmować. Szczerość jest warunkiem dla prawidłowej wymiany między Mistrzem a uczniem. Stosunek Gdy uczeń jest szczery, Mistrz zachowuje się łaskawie w stosunku do niego. Gdy uczeń jest nieszczery, Mistrz zachowuje się surowo. Doświadczenie Są doświadczenia, które tworzą epoki w życiu ucznia! Doświadczenie, które uczeń ma, jest tylko jego. Ono jest świętym obszarem w jego duszy! Ono jest jego bogactwem! On może przekazać je według prawa wewnętrznej swobody tylko jakiejś bliskiej jemu duszy, której serce płonie Miłością, ofiarnością i gotowością służyć Bogu. Jeżeli przekaże je komuś, kto nie jest gotowy zrozumieć i ocenić go, przeżyje wielki smutek w duszy swojej. Duch Wszystko w życiu ucznia ma odbywać się poprzez silną zachętę Ducha, bez wpływu ludzkich motywów. Czystość Bądź czysty jak dziecko. Wierność Bądź wierny tak jak Bóg jest wierny. Wewnętrzny głos Zawsze słuchaj głosu swojej duszy i będziesz wiedział jak postępować. Praca ucznia Czyń wszystko, co jest zgodne z Wolą Boga. To jest dla ucznia probierzem wartości. Czujna myśl Myśl o Bogu i cierpiących, gdy jesteś smutny i rozgoryczony. Myśl ta da ci ulgę i wsparcie. Miara Stosunek Mistrza do ucznia zależy od ucznia. Każdy uczeń, który uczy się dobrze zyskuje przychylność Mistrza. Promienie słońca dostają się do pokoju gdy okna jego są otwarte. Ciała duchowe Żeby mieć zawsze kontakt z Mistrzem uczeń musi rozwinąć swoje duchowe ciała. Związek między uczniem a Mistrzem jest duchowy. Bliskość Mistrz jest Mistrzem dla wszystkich. Ale uczeń może wywołać większą Miłość u Mistrza jednym swoim szczerym i świętym czynem, w którym przejawia się Bóg. Mistyczna rozmowa - Jestem Drogą! - I Światłem, które prowadzi mnie tą Drogą! Modlitwa-Wiara Módl się zawsze i powierz wszystko Bogu. Gdy Bóg zechce coś uczynić, On stworzy warunki do tego. Realne Naprawdę Wielkie stoi poza materialnym. To, co Realne, Wielkie w życiu jest niewidzialne. Dlatego uczeń stopniowo rezygnuje ze wszystkiego, co jest materialne i przemijające. Wtedy uczeń wchodzi do świata, gdzie króluje Światło. Tam dobrze można zrozumieć Mistrza. Wówczas życie ucznia przechodzi do nowej, wyższej gamy. A to wszystko może zdarzyć się i natychmiast. Zależy od ucznia. Modlitwa- Czystość Im więcej wody płynie przez źródło, tym czystsze ono jest. Uczeń modli się często. To jest niezbędne dla jego Czystości. Reguła Uczeń nie powinien być kuszony słowami Mistrza. One zawsze powinny podnosić go i żywić. Prawo Uczeń musi znać i zawsze mieć w świadomości to prawo: Wszystko w życiu przekształca się w Dobro! Życie Gdy mała gałązka odchyla się w górę i w dół, ale trzyma się drzewa, nie ma żadnego niebezpieczeństwa. Ale gdy się oderwie, niebezpieczeństwo nadchodzi. Gdy uczeń żyje dla Boga on jest gałązką, trzymającą się drzewa. Odwaga Uczeń musi być odważnym i zdecydowanym. Wtedy on potrafi iść Wąską drogą. Wąska droga prowadzi do Boga! Radość Bądź radosny zawsze. Połączenie z idealnym światem robi ucznia radosnym. Wiara, Nadzieja, Miłość W Miłości wytrzymuje ten, kto jest gotów poświęcić się. W Wierze wytrzymuje ten, kto ma ufność. W Nadziei wytrzymuje ten, u kogo jest radość. Wiara, Nadzieja, Miłość Jeżeli nie radujesz się, stracisz swoją nadzieję. Jeżeli nie ufasz, stracisz swoją wiarę. Jeżeli nie jesteś gotów poświęcać się, nie możesz zdobyć Miłości. Trzy reguły Gdy nie udało ci się, okaż swoją nadzieję. Gdy Bóg poucza cię, okaż swoją wiarę. Gdy twój bliźni upada, okaż swoją Miłość. Trzy reguły Gdy u ciebie nadchodzi świt, okaż swoją nadzieję. Gdy u ciebie wschodzi Słońce, okaż swoją wiarę. Gdy u ciebie Słońce dojdzie do zenitu – okaż swoją Miłość. Nadzieja jest w świecie fizycznym. Wiara jest w świecie duchowym. Miłość jest w świecie Boskim.
  18. Droga Mistrza Kochaj doskonałą Drogę Prawdy i Życia! Miej Dobro za podstawę swojego domu, Sprawiedliwość za miarę, Miłość za ozdobę, Mądrość za ogrodzenie i Prawdę za źródło światła. Tylko wtedy poznasz Mnie i Ja ci się objawię. Bóg To, co powoduje wieczne pragnienie ludzkiej duszy i czego ona szuka w tysiącach kształtach, jest Miłość-Bóg. Najwspanialsze w życiu ucznia jest jego dążenie coraz wyżej - do tego wiecznego dobra. Mistrz Mistrz sam powołuje swoich uczniów. I uczniowie poznają Jego Głos. Uczeń Gdy uczeń znajdzie swojego Mistrza, jest blisko Boga. Miłość do Boga Uczeń zaczyna od Miłości. ”Jeśli kto Mnie miłuje, Słowa Moje przestrzegać będzie.” (Jana,14:23) Kochaj najpierw Tego, Kto zawsze był wierny i niezmienny w Swojej Miłości do ciebie. Kochaj Tego, Kto dał ci życie i wszelkie warunki do niego. Trzy zasady Prawda wyklucza wszelką przyjemność. Mądrość wyklucza wszelką łatwość. Miłość wyklucza wszelką przemoc. Światłość Uczeń żyje w światłości. To jest jedyny realny świat. Cień nie jest realny. Szukaj światłości, która nie ma cienia. Unikaj wszelkich myśli i uczuć, które wnoszą ciemność w twojej świadomości. Prawda Głową Twojego Słowa jest Prawda. Gdzie Prawda świeci, owoc kwitnie i dojrzewa. Uczeń rozumie Prawdę tylko wtedy, gdy ją stosuje. Czystość Uczeń musi być czystym w myślach, pragnieniach i działaniach swoich, aby Mistrz mógł powierzyć mu metody pracy. Droga ucznia Droga ucznia jest drogą świtu. Jest ona drogą wiecznej światłości, która przynosi Miłość. Bóg Jedyna Istota, do której człowiek może najłatwiej przybliżyć się, to Bóg. Miłość do Mistrza Uczeń miłuje swojego Mistrza. Wtedy on ma możliwości pojęcia tego, co Mistrz daje mu. Uczeń kocha Mistrza. Ogień Uczeń musi przejść przez ogień, żeby oczyścić się. Radość Mistrza Gdy uczeń raduje się Bogiem, wtedy i Mistrz raduje się uczniem. Dlatego że Mistrz nie szuka swojej chwały, lecz Chwały Ojca Swojego. Prawa Droga Uczeń nie dopuszcza żadnej wątpliwości w Boską Opatrzność. On wie, że wyszedł na prostą drogę. To jest Droga do Boga. Rozumność Uczeń zawsze obmyśla swoje postępki. Rozumność poprzedza Pokój. Dobro Wiedz: Uczeń zawsze ma możliwość czynić dobro. Dobro jest celem w jego życiu. Przekonanie Uczeń wystawiony jest na pokusę, aby sprawdzić jego przekonania. Dusza Pojmuj siebie tylko jako duszę! Uświadamiaj siebie jako żywą duszę, która dąży do Boga. Wytrzymałość Uczeń zostaje wystawiony na mocne przeżycia, aby zahartować się i zdobyć wytrzymałość i czujną świadomość. Życie bez intensywnych przeżyć jest życiem śpiących dusz. Wytrzymałość Uczeń musi wytrzymać wszystko, co mu się zdarza. W tym co dzieje się w życiu widzi działalność Nieobjętej Miłości, która jednoczy rzeczy. Mistyka Gdy uczeń znalazł swojego Mistrza i gdy Mistrz raz przemówił do ucznia, uczeń święcie strzeże swojej Czystości. Czujność Świadomość ucznia powinna być zawsze czujna! Dlatego że w Stworzeniu istnieje sporo opóźnionych (tzn. ”opóźnionych w swojej ewolucji”) dusz, które zastawiają wszelkiego rodzaju pułapki, żeby zwabić i odwieść ucznia, jeżeli to możliwe. Praca z Mistrzem Uczeń musi wszystko przeżywać jako dusza, żywa dusza, która kocha Boga. Wtedy on może pracować z Mistrzem. Rozumienie Kształty są okładką. One nie peszą ucznia. On szuka wiecznej idei, która w nich nadaje im wartość. W ten sposób on łączy się ze strefą Ducha, z wewnętrznym Życiem Stworzenia. Świadomość ucznia Uczeń zawsze znajduje się w klasie. On wie i w każdej chwili ma świadomość, że jest uczniem. Modlitwa Uczeń modli się, gdy przebywa sam, jest skoncentrowany w modlitwie i przeżywa jej słowa. Wymagania Uczeń jest wymagający w stosunku do siebie przy przestrzeganiu Boskich praw. Milczenie Nie opowiadaj doświadczeń swoich byle komu dopóki nie zdobędziesz w sobie coś, na czym mógłbyś polegać. Duch Rób wszystko pod czujnym okiem Ducha! Z Bogiem Bądź zawsze połączony z Bogiem Miłości. Z dala od Boga powstaje grzech. Kontemplacja Kontemplacja - to te święte minuty, gdy doniosłe obrazy wypełniają świadomość ucznia. Uczniowi potrzebna jest kontemplacja, aby móc poradzić sobie ze sobą. Odosobnienie Uczeń potrzebuje czasu na odosobnienie, żeby umocnić się. Tak umacnia się jego myśl. Strzeż Wolność Strzeż duszy swojej zawsze swobodnej! Czystość Czystość jest środowiskiem, w którym żyje uczeń. Nie istnieje nic lepszego od niej dla ucznia! Miłość Boska Moralność ucznia to Miłość Boska! Wzrastanie W promieniach słońca kwiaty kwitną i owoce dojrzewają. Dusza ucznia rozwija się tylko w Miłości Boskiej. Charakter Uczeń ma charakter gdy nie zmienia Miłości swojej. Jeżeli zmienia ją, on nie ma Miłości. Wolność W duszy swojej uczeń zawsze słucha mowy Boga. Wtedy strach znika i w nim następuje głęboki pokój. On jest swobodny. Dziewicza Dusza Uczeń musi wieść czyste dziewicze życie! Tylko wtedy on może czuć siebie jako żywą duszę-duszę dziewiczą. Ideał Ciężkie doświadczenia nie są silniejsze od ideału ucznia. Dlatego ucznia można poznać tylko podczas ciężkich doświadczeń. Uczeń jest mocniejszy od okoliczności, dlatego że stoi ponad nimi. On ma w sobie coś Boskiego. Sumienność Uczeń jest srogi w stosunku do siebie! On święcie strzeże słów Mistrza i w pełni spełnia Jego polecenia. Pierwszy krok Pierwszy krok ucznia: Powinieneś pojmować siebie jako żywą duszę, która ma dążenia w trzech kierunkach: odczuwanie, myślenie i działanie zgodnie z Bogiem. Druga rzecz :wszystkich pozostałych ludzi pojmować także jako dusze, które powinny kochać Boga. Uczniowie Wszechświatowego Bractwa są duszami, a nie mężczyznami i kobietami. Szczęście Uczeń nie oczekuje szczęścia z zewnątrz. On się uczy i pracuje nad sobą także w świecie, ale nie jest oszołomiony światem. Złudne szczęście na świecie, to strażnik w więzieniu: on otwiera bramy, wyprowadza więźniów, a następnie z powrotem wprowadza ich do środka. Myśl ucznia Dusza ucznia musi być wypełniona tylko jedną szlachetną myślą: Dzieło Boga! Pamiętaj Pamiętaj tylko jedno: Ty jesteś żywą duszą, która kocha Boga! Mistrz i uczeń Gdy Mistrz raz zszedł do ucznia, uczeń idzie do Niego. Posłuszeństwo i Miłość zbliżają ucznia do Mistrza. Miłość Mistrz przekazuje jeszcze przy zejściu, a posłuszeństwo należy do ucznia. Wznoszenie się w górę Najpierw Mistrz schodzi i niesie Miłość. Uczeń budzi się i zaczyna się nauka i wznoszenie się w górę. Życie naturalne Uczeń prowadzi naturalne życie, bez żadnej ekscentryczności. Cisza - Cichy głos Boga Uczeń rozwiązuje najtrudniejsze sprawy w absolutnej ciszy, gdy wszyscy śpią, a tylko Bóg czuwa. Cichy głos Boga można słyszeć tylko w ciszy. Jedne prawo To samo prawo jednoczy Mistrza i ucznia: Żyć według Woli Boskiej! Królestwo ucznia Wolność jest obszernym Królestwem, w którym żyje uczeń. Niech strzeże Wolności swojej. Prawdziwe stosunki Dusza żyje w absolutnej Czystości! Gdy uczeń przyjmuje Miłość od swojego Mistrza nie jako dusza, on demoralizuje się; gdy przyjmuje wiedzę nie jako dusza, on deformuje się. Imię Mistrz wzywa po imieniu swoich uczniów. Tylko Mistrz nadaje Imiona swoim uczniom. I gdy uczeń po raz pierwszy usłyszy Imię swoje od Mistrza, on doznaje Radości, która przewyższa wszelkie szczęście na ziemi. Radość To, co dusza może przeżyć gdy kocha Pana, słowa nie potrafią wyrazić. Uczeń zawsze jest radosny. Otwarcie Rano kwiaty otwierają się żeby przyjąć promienie słońca. Dusza ucznia otwiera się przed Mistrzem, gotowa pojąć Boskie Prawdy.
  19. PrzedmowaDrogi Czytelniku, wkładamy w Twoje ręce ten szczególny tekst a raczej szczególny rodzaj wiedzy, niezwykłej i świętej ,wyjawionej przez ukochanego Nauczyciela(Piotra Dynowa) Beinsa Duno. Na wstępie chcemy przybliżyć Ci tą skromną postać świętego Mędrca. W tym krótkim czasie, w jakim przebywał między nami, rzucił nowe światło wiedzy na wszystkie aspekty życia człowieka. W sposób prosty i przyjazny pouczał słowem i przykładem, a cząstką tego pouczenia jest ta książka. Mistrz urodził się 11 lipca 1864 roku w Bułgarii, blisko Warny, w rodzinie duchownego prawosławnego. Po ukończeniu szkoły średniej i uzyskaniu egzaminu dojrzałości ,krótko pracował w szkole jako nauczyciel muzyki, gdzie pozostawił jasne wspomnienia. Następnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie w latach 1888 – 1895 studiował teologię i medycynę. Po powrocie do kraju lata od 1895 do 1900 spędził w odosobnieniu, głównie na modlitwie i medytacji, w i intensywnej pracy duchowej. Nauki Beinsa Duno można określić jako chrześcijaństwo ezoteryczne, które uwzględnia pozycje i wkład wszystkich duchowych szkół, sprzyjających ewolucji i rozwojowi świadomości ludzkiej. Mistrz nieraz zaznaczał, że nauki, które wykłada „ są Boga, a nie jego”, że „głoszone są przez Ducha Świętego i zawierają w sobie Boską Miłość, Mądrość i Prawdę.” Według tych nauk Miłość, Mądrość i Prawda są to trzy Kosmiczne Zasady, będące podstawą całego Stworzenia i jako przejawy Boga funkcjonują we wszystkim. Pracę rozbudzenia i oświecenia duchowego Mistrz rozpoczął stopniowo - na początku podróżując, wygłaszając lekcje i prowadząc korespondencję. Przez wiele lat także prowadził badania frenologiczne. odnawiając zapomnianą i niezrozumianą wartość tej przydatnej dziedziny wiedzy, we właściwie pojętej służbie człowiekowi, często mawia ł” są ludzie ducha i ludzie materii”. Tradycję corocznych spotkań, która trwa do dzisiaj, Mistrz wprowadził również stopniowo, gdy w roku poczynając od roku1900 ,kiedy to zaprosił pierwszych trzech swoich uczniów. Podobnie zostały wprowadzone spotkania i praktyki w czasie wycieczek i obozów w górach. W roku 1922 Mistrz oznajmił otwarcie Szkół Duchowych – Młodzieżowej i Ogólnej, które prowadził do swojego odejścia ze świata fizycznego tj. do 27 grudnia 1944 roku. W ciągu swojego pobytu między nami, Mistrz wygłosił ponad 7 000 wykładów; poprzez stenografię utrwalono wiele pouczeń, wskazówek, sposobów postępowania, porad zdrowotnych, metod leczenia itp. Każdy, kto go słuchał nie odszedł z niczym. Ucząc ludzi żyć zgodnie z prawami Natury, zapisane zostały przez Jego uczniów, tysiące sentencji, część których zawiera ta książka. Mistrz wskazał wiele ćwiczeń, reguł, formuł („mantr”) i praktyk w celu prawidłowego odbierania i wykorzystania energii Przyrody, zdrowego odżywiania się, higieny umysłu, uczuć i ciała. Często podkreślał znaczącą rolę muzyki dla harmonijnego rozwoju człowieka i zachowania jego zdrowia. Sam był znakomitym wirtuozem w grze na skrzypcach , kompozytorem i wykonawcą, przekazał wiele melodii i pieśni, jak również ćwiczeń muzycznych. Specjalne miejsce w Jego twórczości zajmuje Paneurytmia, - rodzaj dynamicznej medytacji. Słowami, muzyką, śpiewem i ruchami Paneurytmia łączy człowieka z Wyższymi Strefami Stworzenia, harmonizując i doskonaląc umysł, uczucia i ciało. Paneurytmię obecnie praktykuje się w wielu krajach Europy i Ameryki, znana jest także w Afryce i Australii. Drogi czytelniku, jesteś nie tylko czytelnikiem, ale przyjacielem, którego na swej drodze spotyka Wielki Słowiański Mistyk, wskazując kierunek, w którym winieneś podążać, drogę wzwyż. Tak, jak pojawił się wśród małej grupy uczniów, pouczył i przygotował do bezinteresownej pracy dla ogólnego dobra. Wlał w ich serca zapał i miłość braterską, wskazał na zbliżający się świt nowego i pięknego, które bezszelestnie nadchodzi, oraz szczególną misję narodów słowiańskich. Tak dziś mówi do Ciebie słowami pełnymi niebiańskiej słodyczy.Wsłuchaj się w Jego słowa, które podarowało Ci same Niebo. Bądź jednym z tych ,którzy znajdują i którzy wiedzą. Do Dusz, które czekająTo, czego pragniecie, idzie! To, co żywicie w duszach swoich jest Realność dnia jutrzejszego! Przyjdźcie do krainy wiecznej wiosny! Przyjdźcie do krainy wiecznego odmładzania się! Przyjdźcie do krainy Radości! Przyjdźcie do krainy Miłości! Ona jest tak blisko was! Tam nie ma chorób i śmierci. Przyjdźcie i przyjmijcie skarby, które wam się należą. Przyjdźcie do krainy, gdzie znajdziecie tych, którzy was znają i których wy znacie. Gdy Słońce świeciGdy Słońce świeci ziemia budzi się, źródła tryskają i wartko płyną, wiatry dmią, kwiaty kwitną, drzewa dają swój owoc a człowiek budzi się i zaczyna myśleć. Ta książka jest dla ucznia! Ta książka jest dla wszystkich! Bo każdy człowiek przyszedł na Ziemię, aby uczyć się. Ta książka jest dla każdego! Zwierzę nauczyło się odczuwać. Człowiek zaś przyszedł na Ziemię żeby myśleć. Wszechświat jest przedmiotową nauką[1] dla niego. On jest powołany uczyć się. „Stworzył go nieco niżej od aniołów.” (Cytat z Biblii, początkowe Księgi) Człowiek uczy się, a aniołowie służą. Tego, czego oni uczyli się, teraz stosują w praktyce, służąc. Ludzie są uczniami, aniołowie zaś-sługami. Aby móc służyć, trzeba być najpierw uczniem. Służenie jest czymś wyższym aniżeli zwyczajne uczenie się. Niebiański sługa stoi wyżej od ziemskiego ucznia. ”Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby Sam służył.” (Mat.20:28) Uczeń uczy się, a Mistrz służy! -------------------------------------------------- [1] przedmiotowa nauka – wyrażenie, często używane przez Mistrza. Tutaj: Wszechświat, Żywa rozumna Przyroda jako ”podręcznik” Obserwując, badając świat rozwiązując problemy człowiek nabiera doświadczenia, uczy się.
  20. Piękno duszy Przeczytam teraz piętnasty rozdział Ewangelii Jana. Jeśli chodzi o Życie, obserwujemy, że pod pewnym względem jego cena rośnie, a pod innym względem jego wartość maleje. Tak samo, jak cena towarów raz rośnie, a raz maleje, również Życie raz wzrasta, a raz maleje. Odnosi się to do zewnętrznej strony Życia. Nie ma człowieka na Ziemi, który choćby raz nie doceniał się lub nie cenił się za wysoko. Spogląda na swoje życie i mówi: „Czemu przyszedłem na Ziemię, nic nie zdążyłem zrobić”. Czasami się ceni za wysoko, bo uważa, że zrobił coś wielkiego. Czemu czasami napędzacie siebie, a czasami się poddajecie, jak to sobie wyjaśniacie? Niewiele potrzeba człowiekowi, żeby czuł się zachęcony lub zrezygnował. Posiadasz jakiesz pragnienie. Gdy je zrealizujesz, zachęca cię to. Jeśli nie możesz go zrealizować, tracisz nadzieję. Pytam, czemu ludzie tracą nadzieję, czemu są niezadowoleni? Posiadasz duży, ładny dom i znów jesteś niezadowolony. Wielu mówiło do mnie: “Nasz salon jest duży, poszerzmy go, aby stał się większy”. Na co wam większy salon? Człowiek posiada trzy miliardy sześćset milionów komórek w swoim mózgu. Są one umieszczone w salonie o długości 19 cm, szerokości 15 cm i wysokości 15 cm. W tej małej przestrzeni mieści się tyle fabryk, tyle pracowni chemicznych, tyle wieży astronomicznych do obserwacji nieba! Jak wiele prac jest wykonywanych w tak małej przestrzeni i wszystkie komórki są zadowolone, nie narzekają tak, jak ludzie. Wy jak żylibyście na takiej przestrzeni? Nie jesteście zadowoleni z salonu, w którym mieści się tysiące głów takich jak wasza. Co powiedzielibyście, gdyby umieszczono was w tej małej głowie? Zatem zrozumienie czyni człowieka zadowolonym, a nie duża przestrzeń i posiadanie. Które komórki są mądrzejsze – komórki mózgu ludzkiego czy komórki poza nim? Komórki mózgu wiedzą takie rzeczy, jakich wielu ludzi nie wie. Są zagadnienia, które ludzie wiedzą, uchodząc nawet za specjalistów. Są jednak takie małe rzeczy, które wiedzą tylko komórki mózgowe. Powiecie, że człowiek zna wiele teorii, robi róznorodne badania naukowe. Oto ja przedstawię wam teorię dotyczącą pesymizmu. Czytacie teorię jakiegoś filozofa – pesymisty, który patrzy czarno na wszystko. Mówi on: „Życie nie ma sensu, wszystko zniknie. Pewnego dnia Słońce zgaśnie, ludzie znikną, Ziemia będzie zniszczona”. Kontynuuje dalej: „Rodzina nie będzie istnieć, dzieci znikną, młodzi zestarzeją się, starzy umrą, staną się prochem ziemi”. Mówię: nawet jeżeli tak będzie, zawsze coś pozostanie. Czy jest możliwe, aby wszystko zniknęło w jednej chwili? Pesymista to człowiek, który stał się biedny: jego ubrania są podziurawione, buty – tak samo, nie pozostał jeden cały kawałek na jego plecach. W swoim mniemaniu ma rację, patrząc czarno na życie. On wie, że kiedyś jego ubrania i buty były całe, a teraz są porwane. Kiedy zobaczy czyjeś nowe ubranie, mówi: „Kiedyś moje ubrania również były nowe. Twoje też zniszczą się i zobaczymy, co wtedy zrobisz”. Pesymiście przez myśl nawet nie przejdzie, że mógłby kiedyś znowu włożyć nowe ubrania. Zatem, według tej filozofii, ubierając raz swoje ubranie, nie możesz go więcej zdejmować; albo zakładając raz swoje buty, nie możesz ich już zdejmować. Gdy uczyniłeś błąd, nie możesz już naprawić swojego życia. Taka jest filozofia pesymisty. Cokolwiek się do niego mówi, on odpowiada: “ Koniec ze mną. Nie będzie już powrotu”. Jeden turecki hodża wygłaszał kazanie pewnemu pijakowi: „Słuchaj, bracie, zrezygnuj z picia, jest ono niebezpieczne dla twojego stanu, czy wiesz, co czeka cię na tamtym świecie?” – „Co mnie czeka?” – Wszyskie beczki, z których pijesz, postawią na twój kark”. Pijak zapytał się: „Czy przynajmniej będą pełne?” – „Oczywiście, że pełne”. – „Prosta sprawa, w takim razie tam też będzie co pić”. Hodża chciał nastraszyć go, pokazać mu ciemną stronę jego przyszłości. W tym przypadku hodża jest pesymistą, a pijak optymistą. Mówi on: „Skoro jest co pić, nie będzie cierpienia. Co z tego, że będę dźwigał beczki na swoim karku?” Hodża przedstawił mu ciemną stronę jego przyszłego życia, a on widział w tym coś pozytywnego – będą beczki, będzie co pić. To sztuka, widzieć Dobro w życiu i wykorzystywać je. Każda rzecz, która w danej chwili nie może być przez człowieka wykorzystana, stanowi dla niego pewien ciężar. Jest to pewna przeszkoda w jego życiu. Przyjdzie jakaś myśl do twojej głowy, lecz nie chcesz jej przyjąć. Chcesz się jej pozbyć – nie możesz. Dokądkolwiek pójdziesz, cokolwiek robisz, ona idzie za tobą. Aby się wyzwolić od niej, wyciągnij ją ze swojego umysłu! Gdy wyjdzie na zewnątrz ciebie, ktoś ją zobaczy, spodoba mu się i weźmie ją. Posiadasz złotą monetę. Póki jest ona w twojej kasie, nikt jej nie widzi, nikt o niej nie myśli. Jeśli ją wyciągniesz i trzymasz w swojej ręce, ktoś ją zobaczy i będzie ją chciał. Gdy jej zapragnie, znajdzie okazję i zabierze ją z twojej ręki. Opowiadała mi pewna siostra: „Zamęczyłam się noszeniem pewnej myśli w sobie i nie uspokoiłam się, dopóki jej nie zrealizowałam. Pewnego dnia przechodziłam koło wystawy, gdzie zobaczyłam szczególny model kapelusza. Nosi się go na czubku głowy, a kapelusz wygląda jakby ledwo się trzymał. Pomyślałam: ‘Kupię sobie taki kapelusz’, lecz przeszłam obok, nie kupując go. Od tamtej chwili myśl o kapeluszu nie dawała mi spokoju. Wreszcie kupiłam go, zrealizowałam swoje pragnienie. Nim go kupiłam, idąc ulicą odnosiłam wrażenie, że mam ten kapelusz na głowie i zaraz mi spadnie. Dotykam – nie ma żadnego kapelusza”. Ta siostra chciała się dowiedzieć, czemu myśl o kapeluszu niepokoiła ją tyle czasu. Powiedziałem jej, że ta myśl zamęczała ją, ponieważ kapelusz nie podobał się jej. Mimo to kupiła sobie ten kapelusz, bo był modny. W ogóle każda rzecz, której człowiek nie lubi, wskakuje mu na plecy. Gdy ją pokocha lub pogodzi się nią, spada z jego pleców. Czemu człowiek się męczy? – Ponieważ nie kocha męczenia się. Gdy pokocha je, ono go wyzwala. – „Nie lubię męczarni”. – Skoro nie lubisz jej, ona zajmuje centralne miejsce w twoim sercu. Męczarnia nigdy nie zajmuje ostatniego miejsca. – „Jak długo będzie siedzieć w moim sercu?” – Aż ją pokochasz. Gdy ją pokochasz, ona ustępuje z miejsca, które zajmowała. Inaczej będziesz chodził, będziesz stękał, będziesz ją nosił w sobie i obchodził się z nią jak z jajkiem. Mówisz: „Smutno mi, ciężko mi”. Wypędź smutek na zewnątrz. – „Nie mogę”. Smutek jest większym mistrzem niż zmęczenie – jak złapie człowieka, łatwo nie puszcza. Jeżeli spróbuje się go wypędzić, on umacnia się jeszcze bardziej. Wyrwie kawałek serca człowiekowi, lecz nie wyjdzie. – „Jak się z niego wyzwolić?” – Kochając go. – „To niemożliwe”. – Innej rady nie ma. Ten lek jest najlepszy. Jeżeli nie możesz go pokochać, zastosuj drugi lek – zawołaj Radość i postaw ją w tym samym miejscu, razem ze smutkiem. Ja często robię takie doświadczenia. Jak zobaczę, że smutek zagnieździł się w człowieku i nie ma zamiaru go opuścić, zapraszam Radość do niego, by pogościła u niego przez jakiś czas. Ona idzie w to samo miejsce co smutek i pomiędzy nimi zaczyna się rozmowa. Radość pyta smutek: „Jak się masz siostro[1]?” – „Dobrze jest, zajmuję się moim panem. On często ma złe samopoczucie i cierpi”. – „Jak długo tu jesteś?” – „Od dwóch, trzech lat. Gdy zobaczę, że zapomina się, przycisnę go trochę, dam znać o sobie. On oprzytomnieje i mówi: „Dziękuję, że mną potrząsnąłeś. Tak sobie razem spędzamy czas”. – „Jak długo będziesz tu siedzieć?” – „Jeszcze trochę mi pozostało. Skoro ty przyszłaś, opuszczę go”. Pytacie, czy rzeczywiście tak jest. – Czy rzeczywiste czy nie, to sprawa do rozumowego rozważania. Rzeczywiste jest jednak to, że cierpisz. Czy możesz zaprzeczyć, że cierpisz? Możecie rozważać, czy Radośc i smutek rozmawiają i jak rozmawiają. To spór filozoficzny. Ja mogę powiedzieć, że słuchałem, jak rozmawiają smutek i Radość – prowadzą wspaniałą rozmowę. Jak prowadzą swoją rozmowę, tego nie wiem. Mimo wszystko smutek jest rzeczywistością. Czasami, gdy smucisz się, mówisz: „Nie zapomnę tego smutku”, lecz gdy przyjdzie Radość, wszystko znika tak, jakbyś nie posiadał smutku. Czemu człowiek nie lubi smutku? Ja znajduję w smutku coś bardzo ładnego i cennego. Jest on matką zachęcającą swoją leniwą córkę do nauki. Mówi: „Córko, ucz się!” A córka nie lubi się uczyć, o wszyskim możesz z nią rozmawiać, tylko nie o nauce. Co chciałaby córka? – Posiadać służącą do gotowania i porządkowania domu, do prania i prasowania, aby ona sama ubrana w nowe buty i nowy kapelusz mogła oglądać się w lustrze i wyjchodzić na spacer, pokazać się ludziom. Kiedy wróci ze spaceru, chce usiąść, zjeść i odpoczywać. Ale nawet, gdyby miała to wszystko, znów byłaby niezadowolona. Czemu jest niezadowolona? – Ato dlatego, że chodzi na piechotę, albo że samochód się zatrząsł. Wiele takich oskarżeń i narzekań słyszałem. Jeżeli one pochodzą od ludzi świeckich, nie jest to tak ważne, lecz ludzie rozwijający się duchowo również narzekają. Nawet ludzie pracujący umysłowo też się skarżą. Kogokolwiek dziś spotkasz, każdy narzeka. Pytają mnie: „Jak rozwiązać te sprawy?” – Nie mają one rozwiązania. – „Jak poradzimy sobie ze smutkiem?” – Dopóki jesteś młodą kobietą twoja głowa będzie cierpieć. Dopóki jesteś młodym mężczyzną, twoja głowa będzie cierpieć. Dopóki jesteś matką lub ojcem, twoja głowa będzie cierpieć. Dopóki jesteś nauczycielem lub uczniem, twoja głowa będzie cierpieć. Kiedy umrzesz, znów będziesz cierpieć. – „Co należy robić?” – Tego także nie wiem. Młody mówi, że nie warto być młodym. Stary mówi: „Lepiej nie być starym” – Nie bądź matką, ojcem. A kim masz być? – Masz być niczym. A co wtedy? To nie jest rozwiązanie zagadnienia. Bycie niczym – ani młodym czy starym, ani uczniem czy nauczycielem, ani ojcem czy matką, ani synem czy córką, ani bogatym czy biednym. Nie jest tak. Nowa filozofia, wymaga nowego sposobu myślenia. Mówisz, że życie nie ma sensu. Nie, będziesz cierpieć i będziesz się uczył – taki jest sens cierpienia. Nie jest ono niczym innym, jak zachętą do pracy. Studiując cierpienie, pracujesz. Przychodzi kamieniarz i proponuje ci kamień, ciężki – trzykilogramowy. Uważa on, że kamień jest zwyczajny. Naukowiec wie, że ten zwyczajny kamień zawiera coś cennego. Pytasz go: „Ile kosztuje?” – „Nie kosztuje więcej niż jednego lewa, jest zwyczajnym kamieniem. A ile za niego dajesz?” – “Pięć lewa”. On bierze te pięć lewa zadowolony, że zarobił coś ze zwykłym kamieniem: „Dobrze, że istnieją głupi ludzie, dający po pięć lewów za zwykły kamień”. Naukowiec rozłupuje kamień, wyciąga z niego kamień szlachetny i po pewnym czasie sprzedaje go za kilka milionów. Dowiedziawszy się o tym kamieniarz jest niezadowolony, że sprzedał tak drogą rzecz za pięć lewów. Spotyka on naukowca i pyta go: „Czemu mnie okłamałeś?” W taki stan wpadają również współcześni ludzie. Wiele cennych kamieni przechodzi przez wasze ręce, ale nawet ich nie poznajecie. Wielkie są dobra, które są wam dane, każdy człowiek jest otoczony przez niezliczone bogactwa. Wasze myśli, wasze uczucia i wasze uczynki ukrywają ogromne bogactwa, których nawet nie doceniacie. Sprzedajecie je tanio, a potem pozostajecie niezadowoleni. Ja studiuję wszystkie systemy filozoficzne i uważam, że błąd nie tkwi w nich, lecz w tych, którzy je głoszą. Filozofowie, nauczyciele ludzkości przedstawili doskonałe idee. W ich wiedzy nie ma żadnej dwuznaczności. Wypaczanie ich wiedzy pochodzi od ich uczniów. Każdy z nich dał specyficzną interpretację tych idei. Stąd powstała idea o prawdziwych i fałszywych prorokach. Prawdziwy prorok przedstawia idee takimi, jakimi one są, a prorok fałszywy przedstawia je takimi, jakimi one nie są w rzeczywistości. Prawdziwy prorok skroi i uszyje tobie ubranie, które będzie leżeć na twoim ciele jak ulał. Prorok falszywy zaś skroi i uszyje ci ubranie, które będzie tak niewygodne, że zapamiętasz to na zawsze. I potem będzie cię przekonywać, że im dłużej nosisz to ubranie, tym lepiej dopasuje się do twojego ciała. Zatem nie noś źle skrojonego i uszytego ubrania. Przez długie doświadczenie doszedłem do takiej reguły. Stosuję tę regułę również wobec jedzenia. Gdy przyniosą mi pokarm, nie spieszę się ze zjedzeniem go. Zanim nie spróbuje go dziesięć osób, ja go nie tykam. Może upłynąć cztery, pięć godzin – nic z tego. Najpierw chcę opinię innych o tym jedzeniu, a potem ja też go spróbuję. Innymi słowy, ja zawsze korzystam z doświadczenia tych, którzy byli przede mną. Dla mnie te dziesięć osób to mądrzy ludzie. Gdy pierwszy z nich spróbuje jedzenia i powie, że nie jest ono dobre, daję je drugiemu. Jeżeli on powie to samo, daję je trzeciemu, potem – czwartemu i tak do dziesiątego. Na końcu ja też sprobuję jedzenia. To samo robię wtedy, gdy jedzenie jest dobre. Jeżeli pierwszy powie, że nie, nie ograniczam się do jego zdania, staram się, aby pozostałych dziesięć osób również sprawdziło i jeśli coś z jedzenia pozostanie, jakkby mało tego nie było, ja też je probuję. Mówię: „To jedzenie jest dobre”. Powiecie, że jest to oryginalne. Rzeczywiście, dotychczas nie wiedzieliście, że przed wami jest dziesięć osób, których doświadczenie należy wykorzystać. Czy to chodzi o jedzenie, czy o coś innego, to nieistotne. Wiele cierpiała moja głowa dopóki nie znalazłem tych dziesięciu osób. Czasami oni zjadają wszystko i dla mnie nie pozostaje nic, a czasami dla mnie pozostaje trochę. Ważne, że ja jestem ostatnim, który spożywa to samo jedzenie. Od kiedy stosuję tę regułę, wszystko idzie jak z płatka. Wy również stosujcie tę regułę, nie ma w niej słabej strony. Ja ją stosowałem i w świecie fizycznym i w świecie Duchowym. Ona działa tak samo wszędzie. Wtedy, jeżeli dziesięć osób wypowie się o pewnej waszej myśli, że nie jest dobra, odstawcie ją na bok. Zatrzymujcie tylko te myśli w sobie, których doświadczyliście. Pamiętajcie: Bóg, który stworzył tysiące wszechświatów, jest mądry i wszechwiedzący. Czy powinniście potem mówić, że świat stworzony przez Boga nie jest ładny? Kto ośmieli się to powiedzieć, jest w błędzie. Wszystko, co przeszło przez ręce Boga, jest cenne, nic nie może się z nim równać. Potrzebne jest zrozumienie. Inaczej człowiek nie może przekonać się o cenności Bożych dzieł. Rodzi się tobie chłopczyk – nie doceniasz tego, rodzi się tobie dziewczynka – jej też nie doceniasz, masz służącego w swoim domu – jego też nie doceniasz, masz ojca, matkę, przyjaciela – ich też nie doceniasz, masz ogród z ładnymi owocowymi drzewami – ich również nie doceniasz. Posiadasz wiele dóbr, lecz niczego nie doceniasz. Patrzysz na rzeki, źródła, trawy, muszki – ich również nie doceniasz. Obserwujesz wschód Słońca, Księżyca i gwiazd – niczego nie doceniasz. Na tym polega twoje nieszczęście. Czego człowiek poszukuje? Czemu jest niezadowolony? – „Słońce – nieistotna sprawa! Trawy i muszki – nieistotna sprawa”. Sam nie wiesz, czego potrzebujesz. Jeżeli zapytam was, co jest wam potrzebne, odpowiecie: „Nic nam nie jest potrzebne”. Mówię: potrzebuję tych dziesięciu osób, autorytetów, by spróbowali jedzenia, które jest mi dane i stwierdzili, czy jest ono wartościowe, czy nie. To samo uczynią z myślami i uczuciami – spróbują i powiedzą, czy są one wartościowe czy nie. Mówię o małych odstępstwach od reguły – Istnieje jedno szczęśliwe Życie, które należy studiować. Zaprzestańcie niezadowolenia! – „Jak mam być zadowolony, skoro nie posiadam żadnego bodźca?” Nie poszukuj bodźca z zewnątrz, poszukuj go w samym zadowoleniu. Kochaj wszystko, co cię otacza, a będziesz zadowolony. – “Jak mam kochać wszystko?” – Kochaj – nic więcej! – “Czy mogę kochać wszystkich ludzi?” – To nie twoja sprawa. Kochaj! Jeśli kochasz jednego człowieka, twoja wiedza będzie sprowadzać się do jednostki. Jeśli kochasz dwie osoby, twoja wiedza będzie sprowadzać się do dwojga. Jeśli kochasz trzy osoby – do trzech itd. Zatem liczba tych, których kochasz, określa stopień twojej wiedzy. – „Jak będę mógł kochać dziesięć osób, jak mogę kochać wszystkich ludzi? Gdzie ja znajdę tyle osób, które mógłbym pokochać?” – Weź przykład z komórek twojego mózgu. W głowie zebrane są trzy miliardy i sześćset milionów komórek, które żyją w harmonii, w jedności. Jednym spojrzeniem możesz objąć je wszystkie. – „Czy to możliwe?” – Powiesz, że możesz kochać tylko jednego. Wiesz, że Bóg posiada tylko jednego Syna, którego kocha. Mimo to modlisz się do Boga i chcesz, by ciebie on również kochał, by odpowiadał na twoje modlitwy. Jeśli nie odpowiada na nie, obrażasz się. Jak możesz wymagać, aby Bóg cię kochał i odpowiadał na twoje modlitwy! Jeśli jesteś konsekwentny i skoro mówisz, że kochasz tylko jednego, nie wymagaj, by Bóg kochał również ciebie. On już posiada Jednego, którego kocha. Ludzie chcą mnie przekonać, że Bóg myśli o wszystkich i kocha wszystkich. Mówicie, że On kocha również grzeszników. Jeżeli uważacie, że w Jednorodzonym Synu Boga zawarte są wszystkie żywe istoty, macie prawo mówić, że Bóg kocha wszystkie istoty. W Chrystusie żyją zarówno grzesznicy jak i sprawiedliwi. Nie ma ludzkiej duszy, która nie żyłaby w Chrystusie. Ludzie są niezadowoleni, bo stawiają Chrystusa poza Bogiem, a siebie poza Chrystusem. W ten sposób sami siebie osądzacie i skazujecie na cierpienia. Mówisz o Bogu: „On ma jednego Syna i nim się zajmuje. Ja nie jestem Jego synem, czyli Syn jest poza Bogiem.” Jest to zła koncepcja, z powodu której cierpicie i męczycie się. Pytasz: „Jak mogę kochać tego człowieka?” – Jak Pan może ciebie kochać? Jeśli nie możesz kochać człowieka, jak możesz wymagać, aby Bóg kochał ciebie? Jeśli nie kochasz swojego bliźnego, jak Bóg może kochać ciebie? Jeśli kochasz człowieka, Bóg będzie kochał również ciebie. Jeśli go nie kochasz, również Bóg nie będzie ciebie kochał. W chwili, w której powiesz, że nie możesz kochać, Bóg również nie może ciebie kochać. Każde cierpienie pokazuje, że niepostąpiłeś zgodnie z prawem Boskiej Miłości. Bóg kocha wszystkich. Jeśli tego nie przyznasz, będziesz cierpiał. Gdy to przyznasz, będziesz się radował. Radość jest oznaką, że Bóg kocha wszystkich, a smutek jest oznaką tego, że ty nie kochasz wszystkich. Mówisz: „Kocham Pana, Anioły również, lecz jak można kochać ludzi?” – Będziesz myśleć prawidłowo i kochać wszyskich. Poprzez swoje poglądy człowiek sam sobie przysparza cierpień. Przyszła do mnie niedawno młoda panna ze świata. Chciała się mnie poradzić, jak pokonać pewną sprzeczność. Patrzę – panna jest młoda, piękna, lecz biedna. Ona mi mówi: „Zakochałam się w pewnym pięknym chłopcu, lecz często wpadam w sprzeczności, nie wiem, jak sobie poradzić. Od pewnego czasu, gdy spotykam swojego ukochanego, on zaczyna na mnie spoglądać tak, jakby mnie pierwszy raz widział. Potem mówi do mnie: ‘Patrzę na ciebie, bo uważam, że jakoś zaczęłaś się starzeć’. To mnie zasmuca i nie wiem, co mu powiedzieć. – Powiem ci tak: mogę cię odmłodzić natychmiast, on od razu przyzna, że stałaś się młodsza i piękniejsza. – „Jak?” – Wkładając do banku na twoje konto trzysta tysięcy złotych lewów. To samo odnosi się do zdrowia, umysłu i serca człowieka. Mówią o kimś, że jest chory, oznacza to, że brak mu kapitału. Gdy wyzdrowieje, zdobywa kapitał. Mówicie, że ktoś jest ignorantem: więc brakuje mu czegoś w wymiarze Umysłowym (mentalnym). – „Ten człowiek jest zimny”. – Brakuje mu czegoś w sercu. Światło w umyśle i Ciepło w sercu są kapitałem, który czyni człowieka młodym i pięknym. Zawsze znajdziesz coś w człowieku, za co go nie pokochasz. A to jest biedny, a to chory, głupi... Są to fałszywe wrażenia, w rzeczywistości tak nie jest. Człowiek dysponuje niezliczonymi bogactwami. Pamiętajcie: każda dusza niesie ogromne bogactwa w sobie. Nawet jeżeli zwierzę wejdzie do waszego domu – pies czy kot, one również wniosą dobro dla człowieka. To ludzie wiedzą i gdy na przykład przyleci jaskółka i uwije gniazdo pod dachem ich domu, gospodarz się cieszy. O bocianie mówią, że przynosi szczęście. Krowa, koń – one również przynoszą szczęście człowiekowi. Promień słoneczny jest nosicielem wielkiego dobra. Również każdy promień wychodzący od Boga niesie wielkie błogosławieństwo dla człowieka. Jest on żywy. Nie mówię, że światło to tylko drganie, ruch powietrza – to tylko zewnętrzna strona zagadnienia. Światło jest żywą, rozumną siłą, przenikającą człowieka i odnawiającą go. Mówicie, że Życie niesie radość, odnowienie. Nie tylko Życie, lecz również Światło i Ciepło niosą radość i szczęście. Nie uważajcie, że jakiś człowiek przyniesie wam nieszczęście. Nie, każdy człowiek niesie szczęście, dobro – zarówno dla siebie jak i dla pozostałych ludzi. Tak twierdzi nowa nauka. Czemu ludzie cierpią? – Ponieważ nie doceniają ludzkiej duszy. Chrystus przyszedł na Ziemię, aby wywyższyć ludzką duszę, wyzwolić ją i pokazać, że znajdują się w niej niezliczone bogactwa. Mówią, że Chrystus przyszedł zbawić zagubionych. A ja mówię, że Chrystus przyszedł zbawić ludzkie dusze, wyciągnąć z nich ukryte bogactwa i pokazać ich prawdziwą wartość. Kiedy człowiek grzeszy, nie docenia swojej duszy. Wtedy schodzi on do piekła, do świata cierpień. Będąc tego świadomy, nie poszukuj swojego szczęścia na zewnątrz, w tym lub w tamtym człowieku, ale szukaj go w sobie. Mówiąc o sobie, mam na myśli Boga w człowieku. Jeżeli poszukujesz swojego szczęścia w Bogu, w tym, co Boskie w tobie, jesteś na słusznej drodze. Bądź świadomy tego, że posiadasz w sobie niezliczone bogactwa, które powinieneś doceniać. Pomiędzy Bogiem, a twoją duszą powinno istnieć wewnętrzne połączenie. Będąc tego świadomy, zawsze będziesz Mu dziękować. Dziś, gdy słuchacie tego, co wam mówię, wznosicie swój umysł do Boga i mówicie: „Jesteśmy ludźmi uduchwionymi, nie możemy żyć bez modlitwy.” Nie wiem, jak modliliście się. Czy podziękowaliście Panu za dobra i bogactwa, które wam dano? Czy podziękowaliście za uwagę Boga skierowaną na was? A jak niektórzy postępują? Wraz z przebudzeniem się zaczynają narzekać: „Panie, czemu sąsiadowi dałeś więcej dóbr, a mi mniej? Czemu pozostawiłeś mnie, bym się włóczył po tej ziemi?” – Łudzisz siebie. Wina jest po twojej stronie. Odnów swoje połączenia z Bogiem, a wszystko się naprawi. Mówisz: Jak mam kochać tego człowieka, kiedy on mnie nie kocha?” – To jest złe rozumienie. Jak będziesz mógł wyjaśnić sobie odwrotną sytuację: on ciebie kocha, podczas gdy ty go nie kochasz? Ktoś płacze z tego powodu, że ludzie go nie kochają, czasami płacze z powodu miłości swojego ukochanego lub ukochanej. Jak sobie to wyjaśnić? Płaczesz, że kochają ciebie, płaczesz również kiedy cię nie kochają. Abyś nie natrafiał na sprzeczności, kochaj duszę człowieka, ona się nigdy nie zmienia. Właśnie na tym polega piękno duszy, że jej Miłość jest wieczna, niezmienna. Wystarczy, abyście tylko na chwilę zerknęli na piękno duszy, a nigdy jej nie zapomnicie. Ten, kto kocha, przynajmniej na chwilę dostrzegł piękno duszy. Nie ma człowieka, który, widząc duszę, nie zakochałby się w niej natychmiast. Najgorsze dla nas jest to, że gdy ją dostrzeżemy, ona natychmiast się ukrywa. Idziesz, płaczesz, poszukujesz duszy, lecz nie możesz jej znaleźć. Zatem to, czego człowiek poszukuje i za czym płacze, to jest piękna ludzka dusza. Ona nie stoi w jednym miejscu. Od czasu do czasu odwiedza człowieka na chwilę i natychmiast znika. Warto aby człowiek żył tysiąc lat na Ziemi tylko dla tej chwili – dostrzeżenia pięknej ludzkiej duszy, by nasycić się pięknem Życia, dostrzec, jakim bogactwem ona dysponuje. Wielką chwilą jest dostrzeżenie swojej pięknej duszy! Cały świat cię odwiedzi, wszyscy ludzie zgromadzą się wokół ciebie, by również wziąć udział w twojej Radości. Jak poradzicie sobie ze wszystkimi ludźmi? Miliony osób ustawią się w kolejce do tego, aby dostrzec wasze piękno duszy. Co wtedy zrobicie? Będziecie modlić się do Boga, by ukrył ją w jakiś sposób, byście sobie trochę odpoczęli. Dlatego właśnie Bóg schował piękno człowieka nawet przed nim samym i pozostawił je jako jego przyszłe dziedzictwo. Mówicie, że są piękni ludzie na świecie. Jak bardzo piękny nie byłby człowiek zewnętrzenie, jego piękno nie może równać się z pięknem duszy. Jej piękno jest nieporównywalne. Słyszycie opowieści kogoś, że ma dość życia, że nie chce żyć. Czemu nie chce żyć? – Ponieważ nie dostrzegł piękna, nie zrozumiał ceny prawdziwego bogactwa. Zobaczyć piękno duszy, oznacza zobaczyć Chrystusa. Jest On w każdym człowieku. Nie wystarczy, byś Jego dostrzegł, powinieś stać się jak On. Co mamy robić, aby zrobić miejsce dla Chrystusa w sobie? – Nie zabrudzajcie swojej duszy! Nie zasłaniajcie piękna jej twarzy! Oznacza to: nie grzeszcie. Grzech to ciemność, która zasłania jasną twarz duszy. Czemu ludzie nie żyją w swojej duszy? – Ponieważ nie uczą się. Jeden uważa, że jest biedny, inny, że jest zły, trzeci, że jest słaby, chory, czy – że jest ignorantem. Jest to częściowo prawda. Ważne jest jednak to, że człowiek, ucząc się, może stać się bogaty, zdrowy, silny, uczony. Największym nieprzyjacielem człowieka jest lenistwo – niechęć do uczenia się. Wielkie wysiłki są potrzebne, by zmusić człowieka do nauki. Niewielu ludzi spotkałem, uczących się z Miłości. Bez Miłości nic nie można osiągnąć. Prawdziwa praca to tylko ta, w której bierze udział Miłość. Pewnego dnia poszedłem w góry. Zatrzymałem się w pewnym miejscu przed kupą piasku i zacząłem coś tam kreślić. W tym czasie przeszedł koło mnie wieśniak i zapytał mnie: „Co robisz?” – „Coś sprawdzam.” – „Czemu tracisz swój czas?” Nie odpowiedziałem. Według niego tylko ten, kto orze i kopie, nie traci swojego czasu. By nakierować jego myśl zapytałem go: „A ty co robisz? Czy jesteś żonaty?” – „Jestem żonaty. Miałem żonę, lecz ona odeszła na tamten świat. Miałem też córkę, ale ona również odeszła na tamten świat. Pozostała mi tylko jedna córka, na dodatek utykająca na nogę”. Ja wiem, czemu jego żona i córka odeszły na tamten świat, wiem, czemu pozostała mu tylko kulawa córka, lecz niczego nie powiedziałem wieśniakowi. On mnie zapytał: „Czy ty jesteś żonaty?” – „Wszyscy moi bliscy wymarli, tylko ja pozostałem żywy. Przyszedłem tu znaleźć ostatnią rzecz”. Patrzy na mnie wieśniak, zastanawia się, czemu kreślę na piasku. Mówię do niego: „Bogata jest wasza miejscowość”. – „Jest bogata, lecz należy ją orać. No to żegnaj”. Podaliśmy sobie ręce i ja mu powiedziałem: „Kiedy spotkamy się innym razem, powiem ci, czego poszukuję. Teraz idź do swojego domu i wiedz, że twoja sytuacja się polepszy: powróci twoja żona, będziesz miał lepsze i piękniejsze dzieci niż poprzednio. Kto mnie raz tylko spotka, jego sprawy zaczynają się dobrze układać”. – “Z twoich ust – do Boskich uszu!” Po roku spotkałem tego samego wieśniaka i on mi powiedzał: „Bracie, wszystko się spełniło. Jak powiedziałeś, tak się stało. Ożeniłem się po raz drugi, mam dziecko – piękne i zdrowe”. Powiedziałem mu: „Wiedz, że twoją drugą żoną jest ta pierwsza. Nawet jakbyś się trzeci raz ożenił, znów pierwsza żona by przyszła”. Są to dusze, które wyszły od Boga. Bóg objawia się poprzez każdą duszę. Jest On w jednostkach, jak i w całości. My poznajemy i rozumiemy Boga w całości. W jednostach, w jedności, pozostaje On dla nas niezrozumiały. Dziękujmy Bogu, że ujawnia się On nam we wspólnotach wybranych dusz. Radujmy się, że On się nam ujawnia. A wam mówię: wiedzcie, że to, co straciliście, znajdziecie. Starzy staną się młodzi, ignoranci staną się uczeni. Każdy osiągnie to, co chce. Kiedy? – Gdy przyjmiecie ideę, że Bóg wstawił niezliczone bogactwa do waszej pięknej duszy. Jedynym pragnieniem Boga jest, abyście uczyli się. Tylko w ten sposób będziecie mogli służyć. Skoro służycie, będziecie posiadać osiągnięcia. My przyszliśmy na Ziemię, aby poznać Boga. Jest powiedziane: „To jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa”[2]. By poznać, że Bóg wstawił w ciebie twoją piękną duszę wraz z jej niezliczonymi bogactwami. Bóg przejawia się właśnie poprzez twoją duszę. Teraz opowiem wam o zwyczajnym liczeniu, w którym jest ukryta wielka filozofia. Mówimy: 1 razy 1 równa się 1; 1 razy 2 równa się 2; 1 razy 3 równa się 3. Jednak 2 razy 2 równa się 4; 2 razy 3 równa się 6; 2 razy 7 równa się 14 itd. W tym liczeniu ukryte jest prawo wzrostu. Cechą wyróżniającą Życie jest wzrost. To, co rośnie stopniowo, stopniowo się odkrywa. Tylko to, co rośnie, jest realne. Tam, gdzie nie ma wzrostu, żadna Realność nie istnieje. Rzeczy realne posiadają przyszłość. Właśnie dlatego cieszcie się nawet najmniejszym osiągnięciem, najmniejszym wzrostem. Radujcie się tym, co Boskie w was. Na tym buduje się przyszła wiedza. Radujcie się możliwościami znajdującymi się w was, które stopniowo będą się ujawniać. Jesteście niezadowoleni, nie chcecie się starzeć. Takie jest prawo: nie można się odmłodzić, jeżeli najpierw się nie zestarzejesz. Wszystko, co się odmładza, koniecznie się zestarzeje. Wy chcecie się odmłodzić, a nie chcecie się starzeć. To jest niemożliwe. Starość to możliwość dla odmładzania się. Ukrywa ona w sobie Boską dobroć – młodość. Człowiek osiąga coś, zarówno starzejąc się, jak i robiąc się młodym. Ludzie cierpią, ponieważ uważają, że osiągają coś tylko wówczas, gdy są młodzi, a gdy zrobią się starzy, to tracą. To zły sposób pojmowania. Kiedy byłem w Ameryce, słuchałem Paderewskiego[3], który wykonywał „Sonatę księżycową”. Wtedy był on młodym, pięknym człowiekiem, z ładną okrągłą twarzą. Amerykanki szalały za nim. Przynosiły mu swoje sztambuchy do podpisu. Po latach obejrzałem w kinie „Życie Paderewskiego”. Tam był już znacznie starszy. Pokazali go z bliska, z daleka, ze wszystkich stron. Dobrze go widziałem, gdy grał na pianinie. Zwróciłem uwagę, że gra z zamkniętymi oczyma. Jego uwaga była skupiona, nic go nie odrywało od muzyki. Powiedziałem: „Paderewski, przeszła już twoja młodość”. Poprzez zamknięte oczy on chciał powiedzieć: „Przynajmniej teraz jestem wolny od prześladowań kobiet. Nic innego mi nie pozostało poza graniem”. Rzeczywiście teraz była w nim większa koncentracja, większa głębia, większa muzyczność. Jeden jest Paderewski, drugi taki się nie urodzi. W Przyrodzie rzeczy nie powtarzają się, lecz to, co dusza ludzka niesie w sobie, przewyższa Paderewskiego. Możliwości ludzkiej duszy, wyrażone poprzez Paderewskiego stanowią jedną stomilionową część tego, co jest w nią włożone. Co wyraża „Sonata księżycowa”? – Miłość Księżyca, mrozu. Zatem istnieją dwie możliwości: kochać nocą przy Księżycu oraz kochać w ciągu dnia, gdy świeci Słońce. Nocą jest brak warunków do Miłości. Tylko dusza może kochać nocą, dla niej nie ma nocy. W niej umieszczone jest całe piękno Życia. Dla pięknej duszy nawet księżycowa noc jest dniem. “Sonata księżycowa” pokazuje, że Życie nie jest rozumiane tak, jak być powinno. Ten, kto gra tę sonatę, również nie rozumie Życia. W istocie “Sonata księżycowa” w swojej zawartości jest słoneczna, lecz wyszła w formie Księżyca. Za księżycem jest Słońce. Bez Słońca nie można zobaczyć Księżyca. Zatem wszystko, co istnieje na Ziemi jest księżycowe, lecz za tym Księżyciem jest ukryte Słońce. Również za naszym życiem – życiem Księżyca – ukrywa się Boskie życie, które stopniowo się ujawnia. Życie na Ziemi jest sonatą księżycową. Mimo to nasze życie jest piękne. Dziś ja również zagrałem wam jeden utwór księżycowy, sonatę księżycową. Cieszę się, że przyszliście na ten koncert. Gdy wrócicie do swoich domów, niech każdy zagra tę sonatę na swoim pianinie. Nie ma piękniejszej rzeczy niż ta, by człowiek był cichy i spokojny, by niósł w sobie Pokój. Spójrz na Niebo i podziękuj w swojej duszy za wszystko, co ci dano. Kogokolwiek spotkasz, zobacz w nim obecność Tego, który stworzył świat. Dobrze jest, aby wszędzie widzieć Boga. We wszystkich sprzecznościach można zobaczyć ukryty Boski począdek. To jest nowa nauka. Wymaga to od wszystkich otwarcia swoich serc i umysłów, aby dostrzeć Prawdę złożoną w nich od wieków. „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa”. Na tym polega prawdziwa nauka – by poznać niezliczone bogactwa złożone w naszych duszach. To jest Chrystus, to jest przejawiony Bóg, Jak mam kochać? – dążyć do poznania Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Jezusa Chrystusa, którego posłałeś. Poznać moją piękną duszę, pochodzącą od Boga. Umieścił On w niej ogromne możliwości. Taki jest sens mojego życia, taki jest sens ludzkiego Życia. Chrystus jest człowiekiem obfitej Siły. Chrystus jest człowiekiem obfitej Wiary. Chrystus jest człowiekiem obfitej Miłości. 6 lutego 1938 r., Sofia Poranny wykład “Piękno duszy” opublikowano po raz pierwszy w zbiorze “Piękno duszy”, Sofiia, 1948. ---------------------------------------------------------------------------- [1] W języku bułgarskim wyraz: ‘smutek’ jest rodzaju żeńskiego. [2] Jan 17:3 [3] Paderewski Ignacy Jan – ur. 18 XI 1860, Kuryłówka (Podole), zm. 29 VI 1941, Nowy Jork 1860-1941, słynny polski kompozytor i pianista wirtuoz. W okresie 1919-1921 r. był premierem oraz ministrem spraw zagranicznych Polski.
  21. Nowa Ludzkość Wykład soborowy Nauczyciela Beinsy Duno, wygłoszony 19 sierpnia 1920 r. w mieście Weliko Tarnowo Tematem dzisiejszego wykładu będzie Nowa Ludzkość. Rozważę to zagadnienie z nowej perspektywy. Nowość na świecie to wschodzące słońce, a starość – zachodzące słońce. Takie jest prawo w Przyrodzie. Istnienia tego prawa nie stwierdzam tylko ja, lecz każda matka i każdy ojciec. Gdy panna młoda i pan młody zadomowią się, pierwsze dziecko, które urodzi się w ich domu, to wschodzące słońce, nadzieja ich przyszłości. Jeżeli uważamy, że nowe niesie jakąś szkodę, że rozstraja społeczności i całą ludzkość, jest to źle pojęta koncepcja wielkich zasad działających w Żywej Przyrodzie. Zatem, wyznając takie koncepcje, zastanówmy się – po co nam te dzieci, które przynoszą kłopoty swoim rodzicom? Ile dni i nocy matki spędziły bez odpoczynku i bez snu przez to nowe dziecko, które nie umie nawet mówić, przez tę nową ideę! Ta nowa idea początkowo jest jeszcze nie określona, lecz matka ma sposobność pojmować, wsłuchiwać się i rozumieć język tej nowej istoty, tego małego dziecka. Tym samym w każdej społeczności, w każdym narodzie są ludzie z czułymi duszami, których świadomość jest rozwinięta, serce wzniesione na wyższy poziom, i pojmują oni tę nową ideę, której są dziećmi, której są nośnikami. A współcześni ludzie, którzy nie rozumieją nosicieli tej nowej idei, mówią: „Ci ludzie to antychryści, komuniści, heretycy, sekciarze itp.” Lecz są to określenia bez sensu. Jeżeli rozumujemy w ten sposób, pytam: czym różnią się komuniści, żyjący ze swoimi koncepcjami od innych, którzy żywią stare przekonania, czy od jeszcze innych, którzy żywią nowe? Różnica jest taka, iż ten z nowymi ideami, odczuwa, że coś w nim wyrasta, ma energię, w jego życiu następuje wzrost. Zaś ten drugi, który żyje według starych idei, czuje się stary, siły go opuszczają, jest bez sił, boi się przyszłości, myśli o swojej starości i dlatego chce się wzbogacić, zabezpiecza się w różnych bankach, w różnych stowarzyszeniach. Mówię wam: to są starzy ludzie, to jest śmierć, to są cmentarze ludzkości. Lecz cmentarze nie niosą żadnej nowej idei dla ludzkości, tworzą tylko cierpienia i nieszczęścia na świecie! Tam, na cmentarzach, zakopani są królowie, księża, kaznodzieje, muzycy, poeci – wszyscy za swoje grzechy. Jeśli mnie zapytacie, czemu ludzie umierają, odpowiem wam: ludzie umierają przez swoje stare poglądy. Jak dokona się zmartwychwstanie ludzkości? Mówię: stańcie się młodzi, bądźcie nosicielami Nowej Boskiej Nauki, której symbolem jest Bractwo. – Bractwo? A na czym ono polega? – Ten, który nazywa się twoim bratem, powinien być w stanie poświęcić dla ciebie swoje życie, swój majątek i honor – wszystko dla ciebie. Gdy wielki naród pojmie idee Braterstwa, powinien być gotowy poświęcić wszystko dla tych idei. Jeżeli nie poświęci, nie ma tam żadnego Braterstwa, żadnej równości. Gdy ktoś głosi wielkie idee, że istnieje Bóg, a nie poświęca dla Niego swojego życia, majątku i honoru, nie zrozumiał on Wielkiej nauki Życia. To jest Braterstwo i równość, to głosił Chrystus. Powróćmy do nauk Chrystusa i zastosujmy je, ponieważ w nich znajduje się zbawienie ludzkości. Czego nauczał, co głosił Chrystus? – Nauczał On o wielkiej idei Nowej Ludzkości. Jakie są cechy wyróżniające człowieka Nowej Ludzkości? Prorocy żydowscy jeszcze dwa tysiące lat temu, jako dalekowzroczni, mówili, że Pan zbuduje nowe serca, zrobione z tkanki, i w nich zamieszka Jego Duch i pozna go wtedy młody i stary. Nie będzie się już rozważać, czy Pan istnieje, czy też nie. Każdy będzie stał pod swoim drzewem figowym, nie obawiając się. Nastanie Pokój i Miłość między wszystkimi, przerobią broń na pługi, narzędzia i nie będą więcej walczyć. Nie będzie wojen. Chrystus określił dwie zasady, tzn. nową i starą ludzkość, używając następującego porównania: człowiek roztropny, który zrozumiał sens Życia, zbudował swój dom na skale. Przyszły potoki i wichry, lecz nie mogły go zburzyć. Skała oznacza mocne zasady Żywej Przyrody. A człowiek nierozumny, który nie zrozumiał sensu Życia, zbudował swój dom na piasku, lecz przyszły rzeki, burze, wiatry i dom runął. Rzeki i burze, to ludzie, którzy żyją bez zasad. Oni powodują perturbacje w życiu społecznym. Oni są tymi, którzy burzą dom zbudowany na piaskowym gruncie. Zatem te dwie kultury – stara i nowa – opierają się na dwóch zasadach. Współczesna stara ludzkość wciąż służy swemu egoizmowi i w tym sensie nie może istnieć Braterstwo. Nowa Ludzkość służy altruizmowi. Przeznaczeniem egoizmu jest stać się sługą ludzkości. Zatem, nowe idee nie obejmują tylko dobra poszczególnego człowieka lub społeczności, lecz również dobro wszystkich rozumnych istot. Jako rozumne istoty rozumiem w ogóle wszystkie istoty, ponieważ nie istnieje istota, która nie jest rozumną. Jeżeli jesteście głusi i ktoś do was mówi, a wy go nie słyszycie i zastanawiacie się, czemu nie rozumiecie tego człowieka, to gdzie jest błąd? Błędu nie popełnia ten, kto mówi, lecz ten, którego ucho nie jest otwarte, aby pojąć to, o czym się mówi. Albo przyjdzie niewidomy i jako taki nie może pojąć świata, lecz to nie świat jest ciemny, a zmysł tego człowieka jest nierozwinięty. Zatem, teraźniejsza społeczność potrzebuje rozwinięcia tych zmysłów. I społeczność ta rozwija się teraz zgodnie z wielkim prawem. Przyroda dziś nie jest taka, jaka była miliony lat temu. Co każde sto milionów lat w Przyrodzie dokonuje się wielka zmiana. Jeśli zapytam was, od ilu milionów lat istnieje nasz Układ Słoneczny, powiecie, że niektórzy współcześni naukowcy dają mu sto milionów lat, inni – dwieście, jeszcze inni pięćset itd. Nauka okultystyczna mówi, że od stworzenia naszego Układu Słonecznego do teraz przeszło dwieście pięćdziesiąt miliardów lat. Są to dane, których nie można udowodnić, ani obalić. Są to tylko twierdzenia. Rzeczy można udowadniać tylko w pewnych warunkach, gdy przyjmiemy pewne aksjomaty i maksymy. Lecz, aby zrozumieć pewną prawdę, potrzebne są dane. Na świecie tak udowodnionych prawd jest mało. Spróbujcie dla przykładu udowodnić bliski wam pogląd na zagadnienie: czy człowiek posiada duszę czy nie. Mówię, że połowa ze współczesnej inteligencji neguje ten pogląd, a pozostała połowa podtrzymuje go, lecz i pierwsi i drudzy nie mogą go ani udowodnić, ani obalić. Gdy zapytamy kogoś, czy dusza istnieje, jaki jest jej kształt, odpowie nam: „Dusza istnieje, lecz jaki jest jej kształt, nie wiemy”. Możemy udowadniać tylko rzeczy posiadające formę, zawartość i sens, a rzeczy, które są bez formy, zawartości i sensu, nie możemy ani udowodnić, ani obalić. Mówię wam o idei bliskiej waszym duszom. To, o czym wam mówię, jest u was odziedziczone. Posiadacie pewne ideały, dążenia, marzenia, ale wyrażają się one na różne sposoby. Każdy z was ma swoje dążenia. Młodzieniec na przykład poszukuje swojej ukochanej. Stary człowiek powie: „To głupoty, kiedyś też zajmowałem się tymi sprawami, a teraz panny nie potrzebuję”. Dla młodzieńca jednak jest inaczej. Całymi nocami nie śpi, wstaje rano chodzi to tu, to tam, poszukuje swojej panny z czarnymi oczami. Matka zastanawia się, co się dzieje z jej synem, ojciec – tak samo. Syn mówi: „Nowa idea przyniesie dla mnie nowe życie, ja jej poszukuję”. Kto ma rację, młody czy stary? Ja mówię: młody. Pewnego razu łasica przechodziła koło jabłoni i ujrzała na wysokiej gałęzi zahaczony kawałek ładnego serka. Spojrzała na niego, i odeszła dalej, mówiąc, że jest nic nie wart. Dlaczego? – Ponieważ jest za daleko i nie może go sięgnąć. Jeżeli jednak byłby niżej, blisko niej, powiedziałaby, że lepszy serek nie istnieje. O Nowej Ludzkości wspomina się tu i tam w Nowym Testamencie, w Apokalipsie. Ewangelista Jan jeszcze dwa tysiące lat temu dostrzegł kobiety ciężarne noszące tę wielką ideę – Nową Ludzkość – i określił on liczbę wybranych, nosicieli tej idei - 144 000 osób. Dodając liczby 1 plus 4 plus 4, otrzymamy 9. Liczba 9 jest wynikiem jednej ewolucji ludzi, posiadających wszystkie pozytywne, szlachetne cechy. Ktoś powie, że te 144 000 osoby są na górze w Niebie. Nie, ci ludzie są teraz tu na Ziemi, przyszli oni już na Ziemię i wcielili się pośród ludzi wykształconych. Niektórzy z nich są pisarzami, inni – poetami, naukowcami. Wszyscy oni popychają ludzkość na drodze nowej idei, do Boskości. Są oni wrogami ciemności, występują przeciwko kajdanom, które przytrzymują ludzkość. To poruszenie, ten wielki przewrót, który nadchodzi, będziemy im zawdzięczać. Przewrócą oni świat do góry nogami. Nie uważajcie, że to coś złego. Gdy ktoś połknie za dużo wody (i zakrztusi się wodą) u Bułgarów jest zwyczaj odwracania go do góry nogami, by wypluł połkniętą wodę. Współcześni ludzie połknęli za dużo nieczystej wody, dlatego powinni zostać przewróceni do góry nogami, by woda ta wyciekła. Gdy tylko cała nieczystość wycieknie, znów odwrócą ich głową do góry i rozpocznie się Nowe Życie. Niektórzy z was mogą powiedzieć: „Co nas obchodzi ta Nowa Ludzkość przy obecnych cierpieniach”. Powinniśmy jednak wiedzieć, że cierpienia są koniecznością dla rozwoju człowieka. My dopiero w tej epoce zaczęliśmy cierpieć i staliśmy się bardziej czułymi. Rzeczywiście, współcześni ludzie cierpią więcej, lecz te cierpienia są czymś szlachetnym i to właśnie one organizują społeczeństwo. Czyż każda ciężarna kobieta nie odczuwa pewnych cierpień, pewnych przeżyć? Ona cierpi, dopóki kształtuje się dziecko w jej brzuchu, ale gdy urodzi, wyzwala się ze wszystkich cierpień. Zatem, obecność cierpienia pokazuje, że nosimy w sobie – niczym płód – wielką Boską ideę i kiedy dziecko się urodzi, a my jesteśmy gotowi tak jak matka znieść wszystkie cierpienia, smutek w nas zakończy się i nadejdzie Radość. Często my sami przysparzamy sobie cierpień. Jako przykład przytoczę wam anegdotę z bułgarskiego życia. Pewien wieśniak bardzo lubił jeść jajka i szukał każdej okazji, żeby sobie dogodzić. Jednak nie często mu się to udawało, gdyż jego żona była wielką sknerą. Była to kobieta potężna, dobrze zbudowana i gdy jej mąż ośmielał się bez jej wiedzy zjeść sobie jedno, dwa jajka, biła go. Pewnego dnia straciła przytomność i zmarła. Wieśniak powiedział sobie: „Chwała Bogu, teraz już spokojnie będę mógł sobie jeść jajka i nikt nie będzie mnie za to bić”. Wziął on siedem jajek i umieścił w ognisku. W tym czasie przyszło kilka wieśniaczek, sąsiadek, by podzielić jego smutek. Usłyszawszy kroki, przestraszył się bardzo, zapomniał, że jego żona już zmarła, i żeby go nie pobito, wyjął szybko jaja i schował za pazuchę. Wieśniaczki powiedziały mu: – Wielki ogień spala twój dom. – Tak, ogień jest wielki, ale ten, który parzy moją pierś, jest większy – odpowiedział. Współcześni ludzie mówią: „Wielkie są nasze cierpienia”. Znów powtórzę: to opieczone jajka na waszej piersi powodują te cierpienia. Wyciągnijcie jajka stamtąd i wasze cierpienia znikną. We współczesnej nauce nazywają to „idee fixe”. Czy wiecie co to „idee fixe”? Dam wam przykład człowieka cierpiącego na „idee fixe”. Pewien pan wstawiał palec wskazujący swojej prawej ręki w otwór utworzony przez połączenie palca wskazującego i kciuka lewej. Tak przez rok lub dwa próbował złapać swój palec wskazujący. Cierpiał wskutek swoich niepowodzeń i dlatego zwrócił się do lekarza, który natychmiast odkrył, jak go wyleczyć. Lekarz wsadził swój palec wskazujący do lewej dłoni pacjenta, który natychmiast go złapał i ucieszył się, zdążył złapać również swój palec. W ten sposób się wyleczył i wyzwolił od myśli, która dręczyła go od dawna. Tak samo ludzie współcześni, którzy mają „idee fixe” chcą złapać swój palec i nie mogą. Ależ palec jest stworzony do innej pracy, nie do chwytania go. Jeżeli chcecie, możecie go chwytać w inny sposób, nie akurat w ten. Teraz na Ziemi nastaje Nowa Epoka, o której współczesny okultyzm mówi, że ze słońca nadchodzi pewna nowa fala. Jeśli posłużę się nowymi terminami, będą one dla was niezrozumiałe i mój wykład będzie dla was bardzo abstrakcyjny. Ta fala, która teraz nadchodzi, dotyczy ludzkich mózgów i niektórzy ludzie pod jej wpływem stają się ekscentryczni. Człowiek ekscentryczny to ten, który za bardzo milczy, lub jeśli mówi, jego mowa nie jest logicznie powiązana. Są to skrajności, które spotykane są wśród ludzi, jednak rozwój prawidłowy ma swoją normę. Niektórzy mówią, że mowa powinna być zawsze logiczna. Według mojego pojmowania na świecie istnieją trzy rodzaje logiki: jedna jest czysto materialna, druga to logika świadomego życia, a trzecia – Boska logika. W Boskiej logice nie dopuszcza się absolutnie żadnego kłamstwa i zatem, aby człowiek mógł używać pierwszych dwóch rodzajów logiki powinien posiadać szlachetną i wywyższoną duszę, tzn. być gotowym poświęcić się dla swoich braci, a nie żyć tylko dla siebie. Inna rzecz, którą należy określić, to udowodnić, gdzie jest Prawda. Sprawdzenie Prawdy wymaga czasu i doświadczenia. Wszyscy współcześni naukowcy przedstawiający nam różne teorie, badania w medycynie, technice, fizyce, chemii lub w innych dziedzinach potrzebują czasu, aby zastosować swoje teorie w praktyce. Pewna teoria może być bardzo prawidłowa w matematycznych wyliczeniach, lecz jeżeli po zastosowaniu jej w praktyce nie da wyniku, jest ona nie do przyjęcia. Na przykład pewien Anglik w ciągu dwudziestu pięciu lat zajmował się jednym zagadnieniem, badał mechanizm maszyny latającej. Do tego celu wykonał on wszystkie badania i gdy był przekonany w swoich wyliczeniach, dał ogłoszenie w gazecie. Tylko jedną rzecz przegapił – nie sprawdził tego wszystkiego w praktyce. Gdy przystąpił do testu urządzenia latającego, tak jak on to przeliczył, ono nie zadziałało[mimo wielu obliczeń, urządzenie nie zadziałało]: śmigło się poruszało, lecz urządzenie nie poleciało. Wygwizdali badacza i na tym zakończyła się jego praca. Jednak za nim przyszli nowi ludzie, którzy zaczęli badać Żywą Przyrodę, badać ustrój organizmu ptaków, ich skrzydeł i ogonów. Ludzie opanowali metody latania i na ich podstawie zbudowali urządzenia latające. Jak wielka była radość współczesnej ludzkości, gdy odkryto sposób latania w powietrzu. A teraz te latające urządzenia – balony, samoloty, zeppeliny (sterowce) – nie są wykorzystywane dla dobra ludzkości, widzicie, co z nimi zrobili w czasie ostatnich wojen, jak niebezpieczne są te urządzenia. Dziś ludzie mówią do mnie: „Odkryj nam jedną z wielkich tajemnic”. Mówię: jedną z wielkich tajemnic, którą człowiek mógłby zgłębić jest uzdrowienie z choroby za pomocą latania. Ludzie, którzy są neurastenikami, mogą się wyleczyć w ten sposób. Pewna kobieta choruje. Niech spróbuje polatać w powietrzu przez pół godziny, a powróci do zdrowia. Następnego dnia rozchoruje się jej mąż, niech jego również umieści w balonie, by polatał w powietrzu – i wróci zdrowy. Ozdrowienie w ten sposób jest łatwe, bo powietrze z wyższych warstw jest czystsze. Tu, gdzie my żyjemy, znajduje się środowisko zawierające za dużo kwasu węglowego[1]. Jeśli czujecie się nerwowi, bierze się to z dużej ilości kwasu węglowego w powietrzu, który wdychamy i wydychamy, oraz który prawie zatruwa nasze organizmy. Czy wiecie, co poczulibyście, wchodząc do któregoś miasta? Jeśli byłby w was rozwinięty szósty zmysł, lub tzw. uczucie psychometryczne, którym obdarowani są niektórzy ludzie i spojrzelibyście na niektóre miasta, odczulibyście wstręt do atmosfery i nie chcielibyście dłużej mieszkać w takim smrodzie. Nasze miasta i domy nie są dla ludzkości takiej jak teraźniejsza, z takim węchem. Dlatego życie staje się coraz trudniejsze do zniesienia. Nowe, Boskie idee, które nadchodzą teraz, niosą Nowe Życie na świecie. Śmierć, taka, jaka jest, nieszczęścia, cierpienia, szaleństwo spowodowane są całkiem innymi przyczynami psychicznymi, niż te, które im przypisujemy. Formy teraźniejszego życia powinny być zmienione, współczesny ustrój powinien być zmieniony. Ludzie o nowych poglądach mają rację, wymagając tych zmian. Ta zmiana w Przyrodzie może nastąpić stopniowo, lecz dokona się ona również w życiu – albo stopniowo, albo natychmiastowo. Z tej okazji Turcy mówią tak: „Alahhan zoru da war”, tzn. gdy ktoś jest twardogłowy i Pan powie mu raz lub dwa razy, co powinien zrobić, a on nie chce tego robić, dotyka go prawo konieczności. Dlatego właśnie podstawową ideą Nowej Nauki jest Braterstwo. Braterstwo należy zastosować wewnątrz, w domach. Matki i ojcowie powinni zrozumieć to podstawowe prawo Braterstwa, by mogli stworzyć nowe warunki do wykarmienia i wychowania dzieci. Pewien młodzieniec jest dziki, czyni szkody. Jak postępują z nim według starego modelu wychowania? – Męczą go, zamykają. Lecz w więzieniu traci on swoje zdrowie i państwo go utrzymuje. Młodzieniec ten może stać się wspaniałym obywatelem. W nim jest nadmiar energii, którą należy umiejętnie zaprząc do pracy. Mówicie o nim: „Tak, ale jest on grzesznikiem, przestępcą”. Społeczeństwo stworzyło takie warunki, z którymi on nie potrafi walczyć. Zatem, zamiast studiować żywego Pana, Żywą Przyrodę, i postępować zgodnie z nią, przeciwdziałamy sobie, uważając, że na świecie istnieje wiele praw. Nie, w Żywej Przyrodzie jest jedno prawo, które ona stosuje wobec każdego – wobec bogatego i wobec biednego. Biedny mówi: „Ten bogaty człowiek posiada jedzenie, picie, żyje w dostatku, a dla mnie nie ma nic”. Nie wiesz, że cierpienia dla tego bogatego są przewidziane za kolejne czterdzieści, pięćdziesiąt lat. Czyż Przyroda nie zabiera tak samo tłuszczu bogatemu, co i biednemu? Co chce przez to Przyroda powiedzieć, zabierając tłuszcz ludziom? Chce ona im powiedzieć: „Nie nauczyliście się praw Braterstwa”. Czytając pierwszy rozdział Księgi Rodzaju, zauważycie, że Pan mówi do Adama i Ewy: „Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania, ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”[2]. Zakazany owoc to współczesny egoizm. Człowiek, który chce, aby pracowali za niego, aby mógł on żyć kosztem innych, człowiek, który chce się karmić kosztem wdów, biednych sierot, człowiek, który chce walczyć z tyloma ludźmi, spożywa właśnie zakazany owoc. Dlatego wszyscy powinniśmy być naśladowcami tej Wielkiej Nauki. Gdzie Chrystus uczył, że powinny być wojny, że powinniśmy walczyć lub modlić się o wojnę, aby Bóg pomagał jednej lub drugiej stronie walczącej? Dwa tysiące lat temu sytuacja taka miałaby sens, lecz dzisiaj jest to już nieadekwatne. Gdzie ta wiara, o której rozprawiają, gdzie jest prawdziwe chrześcijaństwo? Mówię do tych, którzy nazywają siebie prawdziwymi chrześcijanami. Powinni postępować oni zgodnie z prawem Chrystusa. A tamci, którzy nie są chrześcijanami powinni postępować według swego pojmowania i praw. Ktoś powie: „Nie jestem chrześcijaninem”. Jakie są twoje prawa i pojmowanie, z którymi żyjesz? – „Jestem wolnomyślicielem”. Postępuj zgodnie z twoją swobodną myślą. Powinniśmy dać do tego prawo każdemu człowiekowi, ponieważ jest w każdym coś dobrego, coś szlachetnego w jego duszy. Dajcie warunki każdemu człowiekowi i będzie on w stanie wywyższyć się. Jeżeli żyje w warunkach niesprzyjających, upada. Nie pierwszy raz podaję wam przykład pewnego włoskiego malarza, teraz też go przytoczę. Pewien wybitny włoski malarz chciał narysować twarz Chrystusa i idąc po mieście, wpatrywał się w ludzi, poszukując odpowiedniej twarzy do realizacji tego pomysłu. Znalazł pewnego młodzieńca, około dwudziestoletniego i namalował na jego wzór obraz Chrystusa. Praca wyszła udana. Po dziesięciu latach ten sam malarz zdecydował się namalować obraz Judasza i poszukiwał odpowiedniej twarzy. Znalazł pewnego młodzieńca, a ten powiedział mu: „Panie, jestem zdziwiony, dziesięć lat temu pozowałem wam jako Chrystus, a dziś chcecie, abym wam pozował do malowania Judasza?!” Tylko przez dziesięć lat zepsutego życia, aż tak mocno zmieniła się twarz tego młodzieńca, iż zaczął przypominać Judasza. Czy uważacie, że jeśli pewna panna pójdzie złą drogą i trafi do domu publicznego, jej twarz nie zachowa śladu takiego życia? Taka jedna opowiadała mi któregoś dnia, że dopóki miała pieniądze, jej mąż opiekował się nią, ale gdy przepił jej pieniądze, pozostawił ją na pastwę losu i ona zeszła na złą drogę. Powiedziała mi: „Chcę pójść do kościoła, lecz tam nie przyjmą mnie”. Była w tej kobiecie tęsknota, by żyć czystym życiem i gdy zmienią się warunki, ona również się podniesie. O swobodnych kobietach chcących służyć swoim uczuciom ludzie mówią: „Takie kobiety również powinny być na świecie”. Mówię: nie, takie siostry należy wyciągać z domów publicznych. Nie powinny być gwałcone, lecz powinniśmy skierować je na dobrą drogę i pokazać, jak żyć. Teraz nadchodzą nosiciele nowych poglądów, altruistycznych uczuć, idei Boskiej nauki. Są to ludzie, którzy wstawią się za wszystkimi uniżonymi i upadłymi. Ci ludzie nie są przypadkowi, mają oni znaki na swojej twarzy, w oczach, na rękach. Rozpoznacie ich. Oto jakie są ich cechy: jeśli człowiek nosiciel Nowej Nauki jest lekarzem, przychodząc do twego domu przyniesie wszystkie leki i nie weźmie od ciebie za to żadnych pieniędzy, a powie: „Ja służę za darmo”. Jeśli jest księdzem, kiedy zawołasz go, aby ochrzcił kogoś lub pośpiewał[3] dla zmarłych, nie będzie chciał żadnych pieniędzy, а powie: „Ja służę Nowej Nauce”. Jeśli jest handlarzem, jako człowiek Nowej Nauki będzie handlował uczciwie. Jeśli jest nauczycielem będzie pracował za darmo. Odpowiecie mi zaraz: „Gdyby wszyscy pracowali za darmo, świat by się nie utrzymał”. Tak, teraźniejszy świat się zmieni, lecz nadejdą nowe sposoby pojmowania. Ktoś się zapyta: „Jak to możliwe by pracować za darmo, jak można żyć bez pieniędzy?” Zapytam was: ile tysięcy wypłacane jest matce, ojcu za wykarmienie i wychowanie czworga, pięciorga dzieci?[4] Czy istnieje prawo, które zmusza matkę i ojca do wstawania pięć, sześć razy w nocy, aby zajrzeć do swojego małego dziecka? Nie istnieje żadne prawo, żadna konstytucja, a w dodatku ta praca idzie znacznie lepiej, znacznie naturalniej niż wszystkie inne prace podporządkowane ustanowionym przez państwo prawom. Zatem, matka i ojciec demonstrują nam pierwsze prawo, któremu powinniśmy się podporządkować. Mówię: jeśli żyjecie tak, jak rodzice i dzieci żyją w domu, jeśli żyjecie jak bracia i siostry żyją ze sobą, jesteście na dobrej drogi. Z punktu widzenia Nowej Ludzkości nie czeka nas żadna wielka katastrofa. Na świat ma rzeczywiście nadejść duża katastrofa, ale będzie ona dotyczyła wszystkich tych budynków, które nie posiadają solidnych fundamentów, wszystkich tych zgniłych drzew nie posiadających zdrowych korzeni. Nadchodzi jedna Wielka idea, która je zburzy, ale jest to prawo, pewne przewietrzenie, które oczyści wszystko to, co zgniłe, i pozostawi na świecie tylko to, co zdrowe. Gdy nadejdzie jakieś cierpienie, nie zastanawiajcie się, jaka jest tego przyczyna. Mówię wam: Słońce jest przyczyną wszystkich nieszczęść na Ziemi, naszych cierpień i naszych radości. Ono powoduje nawodnienie, epidemie i wszystkie choroby na świecie, ono powoduje trzęsienia ziemi, w ogóle – jest ono przyczyną wszystkiego, co się dzieje w całej Przyrodzie. Słońce jednak mówi: „Jeżeli jesteś mądry, będziesz w stanie wykorzystywać rozumnie moją energię, zapewnię tobie wszystkie swoje błogości. Jeżeli nie jesteś mądry, przysporzę tobie największych cierpień”. Słońce może zmienić swoją energię, lecz wciąż będzie świeciło, a Ziemia wciąż będzie się obracać. Coś wam powiem: w wyższej mechanice nauki okultystycznej jest twierdzenie, zgodnie z którym podczas ruchu pewnego koła na każde sto milionów obrotów istnieje jeden wyjątek. Nasza Ziemia jest również takim kołem. Również ona, gdy okrąży dookoła Słońce sto milionów razy, to w jej ruchu zaistnieje jeden wyjątek – katastroficzny lub wstępujący – pożyteczny. Takie wyjątki następowały bardzo często, taki wyjątek nadchodzi znowu teraz. Nasza Ziemia zrobiła tyle tych obrotów i jest bardzo blisko tego wyjątku. Nie podam dnia, kiedy nadejdzie ten wyjątek. Możecie teraz nie uwierzyć, a gdy ten dzień nadejdzie, sprawdzicie to. Można zastosować to prawo okultystyczne również dla Słońca. Gdy ono zrobi sto milionów obrotów, nastąpi jeden wyjątek. Współcześni naukowcy mówią, że Słońce potrzebuje dwadzieścia milionów lat do zrobienia jednego obrotu. Czy wiecie, co stanie się na świecie, kiedy Słońce uczyni jeden taki wyjątek? Jeżeli ten wyjątek nastąpi w zstępującym kierunku, cały Układ Słoneczny zgaśnie, a nasze Słońce przygaśnie, a wraz z tym ustanie wszelkie życie. Jeżeli ten wyjątek trafi na wstępujący kierunek, energia Słoneczna wzrośnie dziesięciokrotnie, niech wówczas ówcześni ludzie na Ziemi mają się na baczności. Zatem, istnieje teraz w przybliżeniu pewna zgodność – Słońce i Ziemia zrobiły swoje sto milionów obrotów i teraz nadchodzą dwa wyjątki. Jest to twierdzenie, które mogę udowodnić matematycznie, poprzeć faktami oraz danymi, lecz nie w tej społeczności. Wymagany jest czas, abym udowodnił formuły i fakty, którymi posługuje się nauka okultystyczna. Przez to nie chcę wprowadzać strachu, lecz mówię, że istnieją wyjątki, a każdy człowiek powinien być przygotowany (na swoim miejscu), by je przyjąć. Chrystus również mówi: „Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności [nad swoją służbą, a nie śpiącego]”[5]. Jeżeli uważacie, że, podczas gdy jecie i pijecie, życie będzie toczyło się dalej cicho i spokojnie, mylicie się. Współcześni naukowcy twierdzą, że człowiek nie żył dłużej niż osiem tysięcy lat, lecz nauka okultystyczna ma tutaj odmienne zdanie. Udowadnia ona, że człowiek istniał znacznie dłużej niż twierdzą współcześni naukowcy. Czaszki, które pozostały z tamtych czasów, mówią że człowiek żył osiem tysięcy lat temu. Nie można obecnie przedstawić danych, aby stwierdzić, iż człowiek żył znacznie dłużej. Nawet, jeżeli dane te będą udostępnione, powiązanie faktów jest tak słabe, że można powiedzieć, iż jest brak takiego powiązania. Kiedy w jednym ze swoich wykładów powiedziałem, że kciuk jest wskaźnikiem rozwoju ludzkiej woli, niektórzy orzekli, że jest to nielogicznie. W rzeczywistości kciuk ręki jest wynikiem ludzkiej woli. W czasach starożytnych, kiedy chciano ukarać kogoś upartego, aby przestał dokonywać przestępstw, odcinali mu oba kciuki. Pytam, czemu kciuk u niektórych jest dłuższy, a u innych krótszy. Czemu u niektórych jest prawidłowo uformowany, a u innych nie? To wszystko coś oznacza, mówi to o rozwoju woli i rozumności człowieka. Gdy człowiek spojrzy na kciuk, zrozumie, jak postępuje rozwój tej duszy. Jeśli jej rozwój jest prawidłowy, to kciuk również jest prawidłowy, brak deformacji. Jeżeli istnieją jakieś deformacje, to w organizmie również istnieją deformacje. Jeśli twój nos, oczy, usta są wykrzywione, to coś oznacza. Lekarz powie: „Jest tu odchylenie (od normy), to atak apoplektyczny”. A ja mówię: istnieje tu pewna rozbieżność pomiędzy organami tego ciała, pomiędzy połączeniem sił, myśli i uczuć działających w człowieku. Jeżeli rozwijam tę Nową Naukę tylko teoretycznie, bez żadnego praktycznego zastosowania, wówczas jest ona pozbawiona sensu. Każda rzeczywistość powinna posiadać pewną formę. Mówię o rzeczywistościach, które są konkretnymi wielkościami, podobnie jak matematyk operuje formułami, chemik – cząsteczkami i atomami, fizyk – siłami, które są określonymi rzeczami, a nie abstrakcją. Teraz, mówimy, że człowiek posiada duszę. Czy dusza to określona jednostka? W którym miejscu ona żyje? Czy żyje w mózgu, czy też w sercu, w płucach czy w żołądku, gdzie się ona w ogóle znajduje? Współczesna nauka nie może powiedzieć nic na temat duszy. Powrócę teraz do swojej myśli. Nowa Ludzkość powinna najpierw zacząć od anatomii człowieka. Dlatego chcę, abyście wszyscy zainteresowali się anatomią. Kiedy zaczynacie budować dom najpierw układacie belki, przygotowujecie szkielet domu i potem budujecie. Szkielet to anatomia. Niektórzy mówią: „Nie jest potrzebna nam anatomia”. Nie, nie da się bez niej. Nie ma (na świecie) dziecka, ojca lub matki nie studiujących anatomii. Gdy kroicie ubranie, również zaczynacie od anatomii. Szablon, to znak anatomiczny, z jego pomocą kroicie. Zatem współcześni ludzie, studiując anatomię życia, ciągle kroją. Czym jest krojenie? W Nowej Ludzkości nie będzie studiowana tylko anatomia, lecz również fizjologia. Jak studiujecie fizjologię budując swój dom? – Stawiacie okna, kominy tak, aby lepiej krążyło w nim powietrze, ażeby łatwo wpływało. Czym zajmuje się fizjologia? –Zajmuje się funkcjami poszczególnych organów, funkcjami serca – krwioobiegiem. Aby istniały sprzyjające warunki w naszym życiu, każdy dom potrzebuje fizjologii. Wy, którzy teraz budujecie swoje domy, czy posiadacie wielkie okna? Polecam wam tylko to: stwórzcie swój dom z większymi drzwiami, wstawcie też większe kominy. Ja lubię wielkie kominy i jestem przeciwko piecom, które są obecnie stosowane przez ludzi. Mówicie: „Kiedyś mój dziadek i babcia byli bardzo zdrowi”. Tak, lecz twój dziadek posiadał wielkie kominy w swoim domu, mieszkał w domu, który był bardzo dobrze przewietrzony. Ty idziesz w złym kierunku, żyjesz w dwutlenku węgla[6] i oczywiście nie będziesz zdrowy. Potrzebna jest solidna wentylacja. Co czynią Bułgarzy? – Zatykają okna papierem tak, aby nie wlatywało powietrze, by się nie przeziębić. Lepsze jest przeziębienie niż oddychanie (powietrzem pełnym) kwasu węglowego. Ci ludzie Nowej Ludzkości istnieją, oni rozmnożą się, aby rozpowszechnić na świecie, nowe idee. Wszyscy możecie stać się członkami Nowej Ludzkości. Kto z was nie miłuje braterstwa i równości? Który ojciec nie chciałby, żeby jego syn został naukowcem, a nie pozostał ignorantem? Nowa Ludzkość wymaga, aby każdy człowiek spełniał następujące warunki: był uczciwy, tzn. ujarzmił swój egoizm, był sprawiedliwy, mądry i dobry. Nie chodzi o pozorne posiadanie tych czterech cech, ale oto, by być uczciwym, w sensie absolutnym, aby nigdy nie lekceważyć obcych interesów dla swego dobra, ale zawsze przedkładać nad swoje korzyści dobro swoich bliźnich. Powiecie: „Jeśli tak zrobimy, spadną na nas cierpienia i nieszczęścia”. A gdzie jest szczęście przy obecnych ideach? Czyżby nie zabito trzydzieści milionów osób, czyżby nie napełniono tylu więzień? Dziś ludzie wciąż umierają, służąc tej starej kulturze mówiącej, że człowiek człowiekowi jest wilkiem. A Chrystus mówi: „Wy wszyscy braćmi jesteście”[7]. Czy to ja stworzyłem tę naukę? Ja mówię: jeśli nie chcecie wypełniać nauki Chrystusa, wypełniajcie tę Mojżesza. Jeśli nie chcecie wypełniać również nauki Mojżesza, wypełniajcie prawo swojego państwa. Lecz w każdym przypadku postępujcie jak uczciwy i sprawiedliwy człowiek, nie odstępujcie od swojego słowa. A wy postępujecie raz według Mojżesza, raz według Chrystusa – mieszacie prawa. Niektórzy mnie pytają: „Czy ty zawsze mówisz prawdę?” - Tak, ja przemyślałem każde słowo, które wypowiadam. Jeżeli mówię uczciwie i sprawiedliwie, robię to dla swojego dobra, bo nie chcę zniesławiać swojego imienia, nie chcę oczerniać swoich braci, nie chcę oczerniać Imienia Bożego. Chcę, bym któregoś dnia, gdy was spotkam, wiedział, że zawsze byłem sprawiedliwy względem swojej duszy i umysłu, chcę żebyście również szli tą Drogą. Tylko w ten sposób, tą Nauką będzie można zmienić na lepsze matki i ojców, a każda inna nauka niesie tylko cierpienia, cierpienia, cierpienia! To Braterstwo ma swoje zastosowanie. W nauce okultystycznej są określone formy i prawa. Prawa tego Białego Bractwa, tych 144 000 jasnych dusz, nie zmieniały się od stu milionów lat nawet w jednej stumilionowej części. Dlatego właśnie mówię, że prawa w Przyrodzie są rozumne i niezmienne. Każda myśl po tysiącu lat może spowodować skutek. Jeśli posiejesz złe myśli, one mogą spowodować twoją śmierć. Jeśli wyjaśnię wam Życie z jego codziennymi wypadkami, czy to z punktu widzenia hindusów, z punktu widzenia okultystów, czy też z punktu widzenia chrześcijaństwa, to prawda pozostanie ta sama. Na przykład, ktoś cię spotyka i zabija. W tym przypadku my współcześni chrześcijanie mówimy: „tak było napisane przez Boga”. Ja mówię: Bóg nigdy nie mówił, że zapisał, aby ktoś został zabity, to mogłem uczynić ja, a Bóg tylko do tego dopuścił. Prawo hinduskie wyjaśnia to w ten sposób: ty zabiłeś go kilka reinkarnacji wcześniej i zatem dziś, w tym życiu, ten sam którego zabiłeś, zabija ciebie. A więc, możecie przyjąć pierwsze lub drugie wyjaśnienie. Powiecie: „To heretycka nauka, czy możliwe jest, aby człowiek się reinkarnował?” – Możliwe i niemożliwe zarazem. Tyle, ile jest prawdy w pierwszym stwierdzeniu, jest jej też w drugim. Jeżeli chodzi o wiarę lub jej brak, są to sprawy drugorzędne. Dusza posiada moc, by stwarzać wszystkie swoje formy: od niej zależy, czy przyjdzie i zamieszka na Ziemi tyle razy, ile zechce. Jeżeli zechce ona przyjść na Ziemię, Pan podpisze[wyraża zgodę]. Dusza, która chce się zreinkarnować, reinkarnuje się. Zatem, pod tym względem mają rację i hindusi i chrześcijanie. Mówiąc „dusza” mam na myśli świadomą Boską duszę, która może przychodzić tu, ile razy sobie zechce. Istnieje jednak inne prawo na świecie, które wyjaśnia rzeczy w inny sposób po to, aby się stały jaśniejsze i stworzyły pewną ogólną moralność. Na przykład ktoś popełnił przestępstwo – okradł kogoś i mówi: „Kto zobaczył w ciemności, że coś ukradłem?” Tak, lecz gdy to czyni rozgląda się, boi się. Czemu? – Sumienie będzie go prześladować. Czym jest sumienie? – Tamci, 144 000 osób, członkowie Białego Bractwa, mówią: „Panie, widzieliśmy przestępstwo, które popełniłeś i zgodnie z naszym prawem, które nigdy się nie zmienia, skazujemy cię, byś poniósł konsekwencje swoich czynów”. Wtedy ten pan, by ulżyć swojemu sumieniu, udaje się w odosobnienie, spędza dziesięć – piętnaście dni postu i potem idzie do jakiegoś duchownego, aby mu poczytał coś (z Biblii), by go uspokoił. Duchowny powinien postąpić według prawa Nowej Ludzkości i powiedzieć mu: „Bracie, wyspowiadaj się przed Bogiem. A tym, że pościłeś dziesięć – piętnaście dni, nie wykupisz się z przestępstwa, to przed Bogiem się nie uda”. Powiem wam, jak powinniście wyspowiadać się przed Bogiem. Na przykład podpaliłeś dom swojemu bliźniemu. Naprawisz swój błąd, idąc do poszkodowanego, a wtedy przeprosisz go, kupisz mu nowy dom, nowe meble oraz spłacisz jego długi. Jeżeli tak nie postąpisz, żadnego przebaczenia nie uzyskasz. Pan mówi: „Jeżeli pozbawiłeś czci jakąś kobietę, to w kolejnej inkarnacji weźmiesz ją jako swoją żonę albo też będzie ona twoim dzieckiem, odchowasz ją i w ten sposób spłacisz swoje grzechy”. A dzisiejsi chłopcy mówią: „Co z tego, że zbezcześciłem jakąś pannę?” W Ameryce pewien młodzieniec, syn bogatego handlarza, zbezcześcił pewną pannę, potem ją pozostawił, stała się ona kobietą lekkich obyczajów, a potem zmarła. Młodzieniec ten ukończył teologię i stał się słynnym duchownym. Wszyscy uważali go za szlachetnego, dobrego człowieka. Ożenił się, urodził mu się syn, który w wieku szesnastu lat stał się wielkim łobuzem. Ludzie się dziwili, że tak szlachetny ojciec ma tak złego syna. Mówię: ten syn to jego obłudna myśl. Ojciec chodził poszukiwać go w porze wieczornej, zabrać go do domu, zaledwie po dziesięciu latach udało mu się poprawić go. W ten sposób spłacił on swój dług. Ten wasz syn jest waszą ukochaną, którą zgwałciliście. Pan powie ojcu: „Oto twoja ukochana, spłać swój dług wobec niej”. Twój syn powie: „Teraz uznaję, że jesteś szlachetny, ponieważ wiesz jak kochać, a twoja wcześniejsza miłość nie była właściwa”. Dlatego powinniśmy cenić miłość matki, która wszystko daje. Ja zalecam współczesnym pannom i młodzieńcom, gdy dają sobie słowo, aby go dotrzymywali, aby byli gotowi oddać życie za swoje słowo i powiedzieć: „Ja cię kocham, poświęcę dla ciebie honor, życie i całe swoje bogactwo, lecz nigdy nie zrezygnuję z ciebie”. To jest człowiek z charakterem! A co się teraz dzieje? – Dziś zawierają małżeństwa, jutro przestają się kochać, chcą się rozwieść, idą do episkopatu – by rozwiązać swoje sprawy. Mówię: duchowny nie ma prawa nikomu dawać rozwodu, nie mają prawa też ustanawiać małżeństwa. Jeżeli ktoś przyjdzie do mnie, abym ustanowił jego małżeństwo, ja nie mam prawa tego uczynić, lecz tylko zapytam młodzieńca, czy jest on gotowy poświęcić swój majątek, honor i życie dla swojej ukochanej. Zapytam też pannę, czy jest gotowa poświęcić swój majątek, honor i życie dla swojego ukochanego. Jeżeli oboje odpowiedzą mi, że są gotowi, tylko wtedy mogę ustanawiać ich małżeństwo, w przeciwnym wypadku nie mam prawa tego robić. Tak powinno być, po to by naprawić to społeczeństwo i ten naród [Tak się powinno postępować, by naprawić to społeczeństwo i ten naród/ Tak powinno być, jeśli ma dojść do naprawy tego społeczeństwa i tego narodu]. A więc, w ten sposób przeniknie Chrystus do świata. Właśnie to niesie Bractwo, właśnie to głosi Chrystus. Ci Jaśni Bracia schodzą (na ziemię) również teraz. Wykorzystują oni te dwa wyjątki – wyjątek Słońca i Ziemi. Nadejdzie nowy cud, o którym mówi się w Piśmie Świętym, że nadchodzą Nowe Niebo i Nowa Ziemia[8] – Nowa Ludzkość. Mówię: starej ludzkości postawimy krzyż, niech jej Pan wybaczy. W przyszłości będziemy żyć według praw Nowej Ziemi, Nowej Ludzkości. Tego wymaga Bractwo. Ja nie mówię wam o jakimś martwym Bogu, lecz o Bogu żywym. Jeśli mnie zapytacie, gdzie jest Pan, odpowiem wam: Nie jest On w niebie, które widzicie. Niektórzy mówią: „Udowodnij nam, gdzie jest Pan”. Bóg nie ma potrzeby udowadniania. Mrówka, ze swojej niższej świadomości, również nie dysponuje organem, poprzez który zrozumiałaby, że istnieją ludzie. Gdy uchwycicie mrówkę dwoma palcami, albo gdy wejdzie człowiekowi na głowę, mówi: „Na jaki wielki szczyt się wspięłam”. Obejrzy świat z tej wysokości i gdy powróci do swoich koleżanek opowie im: „Dziś zwiedziłam wielką górę”. Tak samo Pan nas chwyta dwoma palcami, a my pytamy: czy Pan istnieje? Tak, jest On jak te dwa palce i mówi nam: „Na moją głowę nie będziecie się wspinać”. Jeżeli nie widzicie na twarzach swoich braci żywego Pana, nie rozumiecie tej Nauki. Jeżeli na waszej twarzy nie widzę Boga, moja Nauka jest nieprawdziwa. Jeżeli was nie kocham, jak również nie jestem gotowy ofiarować się dla was, to głoszę nieprawdziwą naukę. Wy też powinniście się ofiarować. Powinno istnieć braterstwo na tym świecie! Powinniście przyjąć tę Naukę. Jest ono głoszone przez wszystkich dobrych ludzi na świecie, przez wszystkie matki i ojców, przez wszystkich braci i siostry. Samoofiarowanie jest potrzebne temu światu, dość kłamstwa! Niektórzy mówią: „Ile będzie mi zapłacone za służenie?” Żadnej zapłaty już nie trzeba. Mówię do tych, którzy uważają siebie za chrześcijan, o innych nie mówię. Dlatego Chrystus mówi: „Ci, którzy nie są Chrześcijanami, niech wyjdą na zewnątrz, aby było wiadomo, kto jest za, a kto przeciw”. Ludzie świeccy mówią o niektórych: „Oto ci są szlachetnymi chrześcijanami”. Na czym polega ich szlachetność? – „Chodzą regularnie do kościoła”. – Nie, nie, kościół to my jesteśmy, te żywe ciała, to są kościoły. Jeżeli nie umiemy wieść czystego i honorowego życia, co się stanie z naszymi kościołami? Co się stało w Rosji? Rosja nie posłuchała głosu Tołstoja, który był głosem Boga Żywego. I duchowieństwo doprowadziło do bolszewizmu. Bolszewizm, to bat Boga w ręku Chrystusa. I On pyta nas dziś: „Czy to tworzyliście przez tyle lat?” To Chrystus działa w Rosji, a nie jakiś szatan. Kiedy chirurg bierze swój skalpel, by zrobić operację, on wie, jak go zastosować, by wyciąć tylko chore miejsca i pomóc temu, co zdrowe. Jeżeli chirurg nie jest doświadczony, nie będzie wiedział, jak przeprowadzić operację, mimo że uchodzi za dobrego w tej dziedzinie. Bułgarzy również powinni podziękować bolszewikom. Nie pokrywa się to jednak z moim tematem. A co uczynili Amerykanie? Przez szereg lat wysyłali nam oni misjonarzy, by głosili Chrystusową naukę, a podczas wojny sprzedali Bułgarom dziesięć milionów kilogramów mąki po dwa złote lewy za kilogram. A ile kosztuje dziś złoty lew? – Dziesięć lewów. Zatem jeden kilogram mąki kosztował dwadzieścia lewów. Czy Amerykanie uważają, że postąpili zgodnie z Chrystusową nauką? Stracili okazję, by dać jeden dobry przykład. Nie, to nie jest chrześcijaństwo! Tak mówi Chrystus, tak mówią Jaśni Bracia. Jeśli Bułgarzy chcą iść taką Drogą, na której są teraz, nic dobrego ich nie czeka. Ta kultura im nie pomoże. Na świecie wszystko powinno się zmienić. Żaden naród nie powinien gwałcić innego narodu, żadna społeczność nie powinna gwałcić innej społeczności i żaden człowiek nie powinien gwałcić innego człowieka, lecz wszyscy powinni żyć zgodnie z tym wielkim prawem Miłości. Jeżeli przyjmiecie tę Naukę, wszystko się zmieni i będziecie błogosławieni jako naród. A to prawo nastanie. Jeżeli wy go nie przyjmiecie, inni go przyjmą. Przytoczę wam przykład: w czasach starożytnych, w tzw. złotym wieku istniały dwa królestwa – królestwo Espertów i królestwo Menzów. Król Espertów miał syna i zgodnie z ówczesnym zwyczajem zawołał mędrców, którzy mieli określić przyszłe życie jego syna. Jeden z tych wielkich mędrców zrobił swoje obliczenia i powiedział królowi: „Twój syn w wieku około dwudziestu lat, przejdzie przez wielki kryzys, dlatego powinieneś wysłać go jako owczarza do innego królestwa, by nauczył się tam wielkiego prawa Żywej Przyrody”. Ojciec posłuchał mędrca i powiedział swojemu synu: „Synu, od tej chwili będziesz musiał z potem na twarzy zarabiać na swoje utrzymanie”. I wysłał go jako owczarza do królestwa menzów. Chłopak spędził tam cale dziesięć lat, studiując prawa Przyrody. W jedenastym roku swojego pobytu pewnego dnia przyszła na spacer córka króla menzów, jeżdżąca białym koniem. Była w towarzystwie swojej straży, lecz zafascynowana ładnymi polnymi kwiatami i pięknem przyrody zeszła z konia i oddaliła się trochę od nich. Wtedy gdzieś zza kamienia pojawiła się kobra i ukąsiła królewską córkę w prawą rękę. Owczarz – królewski syn, zobaczywszy to, znając prawa, szybko podbiegł do królewskiej córki, przytknął swoje usta do jej ręki i wyssał truciznę. Straż, widząc to z daleka, pomyślała, że ten młodzieniec obraża królewską córkę, dlatego nakierowali swój luk i strzelili do niego strzałą nasmarowaną trucizną, raniąc go w lewą rękę. Królewska córka zobaczywszy to, zbliżyła się do niego, rozerwała rękaw jego ubrania, przytknęła swoje usta do jego rany i wyssała truciznę. Pytam teraz, kto kogo uratował? Młodzieniec uratował pannę od trucizny żmii, a panna go uratowała od trucizny ludzkiej strzały. Młodzieniec powiedział pannie: „Ty ucierpiałaś od trucizny żmii, a ja od ludzkiej trucizny”. Zatem, kobiety cierpią z powodu trucizny żmii. Czy wiecie, co to za żmija? – Jest to krańcowy egoizm. Kobiety i mężczyźni powinni ustrzegać się tej trucizny. Kobieta powinna wyssać truciznę męskiego egoizmu, a mężczyzna powinien wyssać truciznę kobiecego zwyrodniałego serca. Tylko tak mężczyźni i kobiety mogą podać sobie ręce, by poznali, że żyją razem i mogą się porozumiewać. Wszyscy współcześni chrześcijanie powinni podać sobie rękę. Mnie, który przyszedłem do Tarnowa, jak przywitaliście? Nie, przyjaciele, ja przychodzę wyssać waszą truciznę. Czy wy również wyssacie truciznę ode mnie, to już inna sprawa, czas pokaże. Jeżeli wyssacie moją truciznę powiem wam: „Jesteście moimi braćmi”. Taki jest przejaw działającego na świecie prawa Miłości. Każdy, kto wysysa truciznę swojemu bratu, będzie pocałowany, a kto tego nie uczyni, będzie precz wyrzucony. Młodzieży, w was jest przyszłość! Mężczyźni i kobiety, żyjcie zgodnie z prawem Miłości! Nie żyjcie, jak ci, co zestarzali się w grzechu, zrezygnujcie z wielu kochanków, których posiadacie. Jeden kochanek i jedna kochanka wystarczą: jedna panna, lecz ładna, jeden chłopak, lecz świetny wystarczą. Nie potrzebujecie ani dwóch mężczyzn, ani dwóch kobiet. Niech wtedy będzie w was wewnętrzna wolność i nie wiążcie się z niewolnictwem. Myślcie w ten sposób i zastosujcie to prawo wszędzie – w życiu społecznym, politycznym i religijnym, by zastosować Chrystusową naukę. Tylko w ten sposób naród Bułgarski będzie mógł się wywyższyć. Tylko przez taką moralność! Idąc po Tarnowie, obserwuję ludzi, spotykam różnych duchownych, sędziów, nauczycieli, strażników, sługi i mówię: Bracia tak, jak żyjecie, nie zmierzacie prostą drogą, to nie jest nauka Chrystusa, nie jest to Braterstwo. Spotykam wielu duchownych, pasterzy, nauczycieli, strażników i innych szlachetnych ludzi, lecz wśród nich spotykam również nieszlachetnych. To nie jest krytyka, lecz stwierdzam fakt. I mówię, że powinniśmy się wznieść do takiego poziomu, do takiej czystej moralności, która jest nam pokazywana przez Jasne Bractwo. Nie kłamać! Matki i ojcowie nie powinni kłamać. To, co powiedzą matka, ojciec, ksiądz, sędzia, powinni wypełnić, życie oddać za swoje słowo. Jeżeli ja wykonam swoją obietnicę, mogę nazwać siebie człowiekiem. Jeśli jej nie wykonam, nie ma we mnie żadnego człowieczeństwa, żadnego braterstwa. Przyszła nauka będzie po stronie tych, którzy żyją tym sposobem. Widzę u młodej generacji dążenie do nowych idei. Obserwując komunistów, nie osądzam ich, widzę, że oni nie nazywają siebie chrześcijanami, robią dobre rzeczy, wielkie ofiary. A chrześcijanie, którzy mówią o Chrystusie, patrzą tylko, jak zapewnić sobie dobrobyt. A więc, komuniści są bez wiary i bez pieniędzy, a chrześcijanie to – wierzący z pieniędzmi. Chciałbym spotkać jednego człowieka, który wiedziałby, że istnieje Bóg na świecie, wstydził się gdy kogoś okłamie, wiedział, że będzie osądzony, gdy kogoś obrazi, by był szczery i prosił o przebaczenie. A teraz, gdy popełnimy jakieś przestępstwo mówimy: „Ja mam prawa”. Tak, wszyscy mamy prawo dokonywać przestępstwa, wszyscy mamy prawo kłamać, wszyscy mamy prawo czynić dobro, mówić prawdę, wszyscy mamy wolność, lecz powinniśmy wiedzieć, że każdy będzie odpowiedzialny. Jeśli kradniesz, będziesz okradziony. Jeśli niszczysz, będziesz zniszczony. Jeśli gwałcisz, będziesz gwałcony. To, co czynisz, znajdziesz. „I taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą”[9], mówi Chrystus. Prawo jest słuszne. Będę teraz wam coś wróżył. Nie będę zgadywał. Jaka jest dziś pogoda? – Ładna, jasna i ciepła. Słońce świeci wspaniale. Jasna pogoda pokazuje, że wszystko rozwinie się pomyślnie w przyszłości, że będzie wielkie ciepło i wkrótce wśród Bułgarów pojawi się prąd dobra. Umysły ludzi się zmienią, zrobi im się cieplej i zaczną myśleć prawidłowo. Cicha pogoda pokazuje, że Bułgarzy zdobędą świadomość, nie będą robić przygotowań do nowych wojen, nie będą powtarzać błędów z lat 1912 i 1915. Teraz już Bułgarzy nie będą walczyć, używając broni, ale Miłości, zachowają stronę ściśle neutralną i powiedzą: „Do teraz służyliśmy siłom centralnym, paktom, a od teraz chcemy już spróbować tego Nowego Życia zgodnego z Bogiem i zbudować swoje życie zgodnie z Jego Wolą”. Tylko w ten sposób nadejdzie świadomość u Bułgarów i podniosą się jako naród. Wtedy zwrócą się oni też do komunistów i do socjalistów i powiedzą: „Bracia, kochamy was, dostrzegamy w waszych dążeniach ładne idee, które są nam potrzebne. Nie ma się co kłócić, wszystko na ziemi jest nasze, pracujmy razem ”. Ktoś zaoponuje: „Ładnie, lecz oni nie wierzą w Pana, oni nie kochają ludzi”. Jak to nie wierzą? Oni też posiadają swojego Pana. Skoro kochają, posiadają Pana. Jeżeli ktoś mnie spotka i okradnie, okaleczy moje nogi, a wierzy w Boga, jaką ja i inni ludzie mamy korzyść z jego wiary? Jeżeli ktoś mnie spotka i uczyni mi dobro, a nie wierzy w Boga, będzie on bardziej pożyteczny niż pierwszy, który pozostaje tylko ze swoją teorią. Tego, który wierzy i mnie okrada, odrzucam. Temu, który nie wierzy, lecz nie okrada mnie, dam dwa pocałunki, ponieważ on nie oczernia Imienia Bożego i wykonuje Jego Wolę. Taka jest Nowa Nauka, którą obecne pokolenie powinno brać pod uwagę. Trąd, jakim dotknięte jest społeczeństwo, powinien być oczyszczony od podstaw. Tak powinni głosić wszyscy duchowni, tak powinni głosić wszyscy Bułgarzy. Jeżeli tak postępują, moje błogosławieństwo spłynie na nich. Jeżeli jednak nie wierzą i nie głoszą w ten sposób, sami na siebie spluną. Niech duchowni powiedzą: „W imię Chrystusa będziemy służyć Bogu, będziemy żyć bez pieniędzy”. Powiedzą mi zaraz, że mają żony i dzieci. Czyż żony nie mogą żyć jak wy? Czy żona popa nie może żyć tak, jak wy? – Może. Powinna ona jako pierwsza dać przykład bezinteresowności, a ona pierwsza dąży do tego, by się wzbogacić. Na co biskupowi i popowi pieniądze? Jak chcą oni siebie ubezpieczyć (materialnie)? Chrystus nie był ubezpieczony (materialnie). Ile płacili Chrystusowi za Jego kazania? Mówię wam w Imię Chrystusa. Przecież służycie w imię Chrystusa? Patrzcie w ten sposób, jest to sprawa poważna. Nadchodzą dwa wyjątki. Chcę, byście mnie zrozumieli prawidłowo. Nie mam nawet najmniejszego pragnienia obrażać kogokolwiek z was. Wasze wierzenia, wasze głębokie przekonania, jakiekolwiek one są, są dla mnie święte. Jednak wasze złe uczynki, one są czymś innym, tych nie mogę pochwalać. Nie mogę tolerować zła na świecie, nie mogę patrzeć spokojnie, gdy jakiś człowiek obraża innego. Mogę milczeć, lecz w mojej duszy wznosi się wielki żal i mówię: ci ludzi są chrześcijanami. Co to za złuda ich ogarnia? Co to za psychologia, kiedy człowiek wychodzi z siebie? Ja jednak wierzę, że nadchodzi wielkie ciepło, które roztopi lody. W górach nastąpią wielkie wyparowania, pociekną czyste, przezroczyste potoki. Potem pojawi się obfita roślinność, posiane nasiona i owoce pochodzące z tysiącletniej przeszłości zaczną wyrastać, kwitnąć i zawiążą (owoce), a narody całej Białej Rasy podadzą sobie ręce. Nadejdzie ta Nowa Kultura na świecie, której nikt się nie spodziewał i której nikt nie widział. Wszyscy wy będziecie obywatelami tej Nowej Kultury, tej Nowej Ludzkości. Chciałbym, aby wszyscy zostali gośćmi na przyjęciu tej Nowej Ludzkości. Wszyscy wy jesteście zaproszeni, lecz nie odmawiajcie tak, jak dwa tysiące lat temu ludzie odmówili Chrystusowi, który zaprosił ich na przyjęcie[10]: jedni twierdzili, że mają pracę na niwie, inni, że kupili sobie pięć par wołów i powinni je sprawdzić, jeszcze inni, że zawarli małżeństwo. Wszyscy oni powiedzieli: „Uważajcie nas za wypisanych z Nowej Kultury!” Chrystus znów teraz przychodzi i zaprasza całą Białą Rasę, aby przyjęła tę Nową Naukę. Teraz wszystkich dobrych ludzi, którzy pasali stada od pięciu wieków, przyjmiemy jako Boskich ludzi i wykorzystamy do zbudowaniu tej nowej wielkiej Boskiej konstrukcji. Ponieważ Życia nie można zbudować z jednego kamienia, a gdy zbudujemy je, nadejdą wtedy Mądrość i Miłość. Tylko wtedy będzie muzyka, poezja, sztuka, tylko wtedy będzie ład i porządek, tylko wtedy nastąpi porozumienie pomiędzy wszystkimi ludźmi. Tylko wtedy wymienimy się świętymi pocałunkami, podczas których poczujemy Radość odczuwaną przez anioły. ------------------------------------------------------------------------- [1] Chodzi o dwutlenek węgla, który jest łatwo wchłaniany przez wilgoć w powietrzu lub mgle, tworząc kwas węglowy. [2] Rodz 2:17-17 [3] Czytając Pismo Święte nad zmarłym. [4] Kiedyś nie istniała państwowa pomoc społeczna dla rodziców, którzy wychowują małe dzieci. [5] Mat 24:45-46 [6] W oryginale mowa o kwasie węglowym. [7] Mat 23:8 [8] Apok 21:1; 2 Piotr 3:13 [9] Mat 7:2 [10] Łuk 14:16-20
  22. Beinsa Duno NAUCZYCIEL MÓWI Tytuł oryginału „Учителят говори” Książka „Nauczyciel mówi” jest złożona przez Georgi Radewa na podstawie fragmentów ze Słowa Nauczyciela Beinsa Duno, uporządkowanych tematycznie. Redaktor wydania Swetosław Iwanow Copyright © by Białe Bractwo (Słowo i muzyka Nauczyciela Beinsa Duno są w posiadaniu Białego Bractwa), Okultystyczny, naukowy, stosowalny i oświatowy ośrodek Warna 1992 www.BeinsaDouno.org polski@BeinsaDouno.org Przełożył z bułgarskiego Gerasim Galitonow Podziękowania dla wszystkich osób, które dodatkowo wspierały tłumaczenie tej książki: Kingi Sznee, Agnieszki Pająk, Liny Wasylewej. ISBN 83-89938-00-6 Bóg jest Miłością, Mądrością i Prawdą * * * SPIS TREŚCI Życie Dusza Prawda Miłość Mądrość Sprawiedliwość Bóg Człowiek Duch Dobro Wolność Światło Jądro nauki Boskiej Żywa Przyroda Wielkie Wszechświatowe Bractwo Cztery Rzeczy Nauczyciel Uczeń Święty ogień Ciało miłości Chrystus Posłowie NIECH ZASŁYNIE BÓG W BIAŁYM BRACTWIE ORAZ NIECH ZASŁYNĄ BIALI BRACIA W MIŁOŚCI BOŻEJ!
  23. Posłowie Składając tę książkę – wybrane myśli z kazań Nauczyciela - my, jego uczniowie, jesteśmy przekonani, że spełniamy (miłosny) święty obowiązek wobec wszystkich tych naszych braci na całej Ziemi, dla których jest ona przeznaczona. Z obfitego źródła Nauczycielskiego słowa, skierowaliśmy kilka żywych strumieni, wierząc, że zwilżą i orzeźwią one dusze innych tak, jak zwilżyły i orzeźwiły nasze dusze, że napoją one swoją życiodajną wilgocią i przebudzą do rozwoju boskie nasiona, włożone od początku w ich dusze tak, jak napoiły i przebudziły do rozwoju Boskie nasiona w naszych duszach. Chcielibyśmy, aby ta książka została przyjęta jako wyraz naszej dobrej woli bycia dobrymi uczniami Nauczyciela, dobrymi braćmi ludzi i wiernymi sługami Boga. Chcielibyśmy, aby była ona przyjęta jako dar braterski, jako najlepszy z owoców dojrzałych w ogrodzie Nauczyciela, w ogrodzie jego słowa. Podając te owoce, wierzymy, że nakarmią i osłodzą one dusze wszystkich tak, jak nakarmiły i osłodziły nasze dusze. I wierzymy, że po skosztowaniu błogich owoców, posadzą oni ich nasiona w ogrodzie swojego życia i ogrodach swoich braci.
  24. Chrystus Dziś ludzie dzielą Chrystusa na „historycznego”, „kosmicznego”, „mistycznego” itd. Ale Chrystus sam w sobie jest jeden i niepodzielny. Jest tylko jeden Chrystus – żywy Chrystus, który jest objawieniem Boga, objawieniem Miłości. Chrystus – to Bóg, który ukazuje się światu. Jako przejaw Boga, Chrystus nie może być od Niego oddzielony, nie można rozpatrywać go niezależnie od Boga. I gdy ja mówię o Chrystusie, uważam go nie za oderwaną zasadę, lecz za rzeczywiste wcielenie Miłości. Miłość jest największą rzeczywistością, a nie czymś oderwanym. Ma kształt, zawartość i sens. Najpełniejszy wyraz Miłości na Ziemi dał Chrystus – wszystko jedno, jak go ludzie pojmują: jako „historycznego”, „kosmicznego” czy „mistycznego”. Ponieważ jako historyczna osoba, jako kosmiczna istota i jako mistyczne przeżycie, Chrystus jest i pozostaje najdoskonalszym wyrazem Miłości. I rzeczywiście, nie ma innego człowieka na świecie przed Chrystusem, który miałby w sobie więcej miłości. Nie ma ani w kosmosie – na zewnątrz, ani w mistycznych głębokościach duszy – wewnątrz, pełniejszego wyrazu Miłości od tego, który personifikuje osoba Chrystusa. A wtedy, jak mamy rozumieć słowa „historyczny”, „kosmiczny” i „mistyczny” Chrystus? Jako ten, który pojawił się na Ziemi w danym momencie historycznym, jako idealny człowiek, jako wzór prawdziwego człowieka – jest „historycznym”. I sam czas, który spisał kronikę, świadczy o nim: „Oto człowiek! Oto prawdziwy człowiek, w którym żyje Miłość, Mądrość oraz Prawda i który je stosuje”. Poznany wewnętrznie, staje się „mistycznym”, a zrozumiany i poznany jako ziemskie wcielenie Boga, staje się „kosmicznym”. I wtedy fizyczną stroną Chrystusa jest cała ludzkość, zjednoczona w jedno ciało. Wszystkie ludzkie dusze, w których Chrystus żyje, zjednoczone w jedno – to fizyczna strona Chrystusa. Wszyscy aniołowie, zgromadzeni w sercu Chrystusa, reprezentują jego duchową stronę. A wszystkie bóstwa, zgromadzone w umyśle Chrystusa, reprezentują jego boską stronę. To jest „kosmiczny” Chrystus, przejawiony Bóg w świecie. I dlatego mistyk widzi wszędzie Chrystusa – wielkiego Brata ludzkości, pierwszy obraz człowieka, Pierworodnego na świecie - początek ludzkiego gatunku, początek ludzkiej ewolucji. Pierworodny, który rozwinął i przejawił wszystkie boskie cnoty oraz zastosował wszystkie boskie prawa. Pierworodny, który zdał z powodzeniem wszystkie egzaminy i poświęcił wszystko dla swoich braci. Góry, pola, źródła, rzeki, morza ze wszystkimi bogactwami naturalnymi, które ukrywają się w nich – wszystko to jest wyrazem tego wielkiego Brata. Ale to jest głęboka tajemnica, do zrozumienia której konieczne są tysiące lat ciężkiej pracy. Tak musi być pojmowany Chrystus w swojej wszechstronności. On jest jeden, choćby ludzie pojmowali go raz jako „historycznego”, raz jako „kosmicznego”, raz jako „mistycznego”. Wszystkie te słowa muszą stać się żywe w prawdziwym poznawaniu Chrystusa, jako wyjawionej i przejawionej Miłości Boga, aby nie pozostały tylko suchymi pojęciami, więzieniem ludzkiej myśli. I rzeczywiście, czy „historyczny” Chrystus, który przyszedł dwa tysiące lat temu, nie jest dla wielu chrześcijan więzieniem dla ich umysłów? Gdzie mówił Chrystus dwa tysiące lat temu o sobie jako o osobie historycznej? On mówi o sobie jako o duchu, który trwać będzie na Ziemi do „skończenia świata”, tzn. do zakończenia tej epoki gwałtu i zła, która przeżywa swoje ostatnie dni. „Idźcie i nauczajcie”, mówi do swoich uczniów, „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. Jednym z największych złudzeń jest myślenie, że Chrystus przebywa w niebie, że siedzi oczekując na dokonanie świata, aby zacząć sądzić żywych i umarłych. Prawdą jest, że Chrystus nigdy nie opuszczał Ziemi. Przypomnijcie sobie jego słowa: „Dana Mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi”. To Chrystus jest tym, który kierował, kieruje i będzie kierować „historycznym”, „kosmicznym” i „mistycznym” życiem na Ziemi i ludzkością. Bez Chrystusa nie ma historii. Bez Chrystusa nie ma „kosmosu”, to znaczy zorganizowanego i urządzonego świata. Bez Chrystusa nie ma „mistycznego” życia. Jest on wielkim inspiratorem wszystkich objawień po wsze czasy. Jest niewidzialnym motorem całego duchowego życia ludzkości. O tym świadczy i Pismo Święte, w którym Chrystus pojawia się jako centralna postać. O tym napomyka i sam Chrystus w słowach: „O mnie pisali Mojżesz i prorocy”. Mojżesz, w szerokim ujęciu, reprezentuje wszystkich duchowych wodzów ludzkości, wszystkich uczonych, filozofów, pisarzy, poetów, malarzy, muzyków, którzy przygotowują ludzki umysł do zrozumienia Chrystusa i boskiej prawdy. Na jakkolwiek nietrwałe wyglądają ich dzieła, jakkolwiek zmienne są ich teorie, nie są one przypadkowe, powstają one pod kierownictwem wszechświatowego prawa Ducha, który działa w ludziach w szczególny sposób. Wszyscy ci ludzie pracowali więc dla wszechstronnego podniesienia (rozwoju) ludzkości, przygotowali drogę na przybycie Chrystusa. Ponieważ nie jest łatwe, aby tak wielki duch jak Chrystus zszedł między ludzi. Muszą oni pracować intensywnie w ciągu kilku tysięcy lat, aby do nich przyszedł Chrystus. Nie schodzi się łatwo na Ziemię. Ale wraz ze swoim przybyciem na Ziemię Chrystus zapoczątkował nową epokę rozwoju ludzkości. Określił on jedyną drogę, którą dusza człowieka może wznieść się ku Bogu. I dlatego mówi: „Ja jestem Drogą i Prawdą, i Życiem”. Droga, rozumiana w szerokim znaczeniu tego słowa – to ruch Ducha w rozumnym stosowaniu praw przyrody. Życie – to harmoniczne organizowanie elementów i rozwój sił w boskiej duszy. Prawda – to przejaw jedynego Boga, który stwarza warunki rozwoju dla wszystkich żywych istot. Wychodząc z Boskiego świata Prawdy i schodząc do świata materialnego, Chrystus łączy ludzkie dusze ze światem Prawdy, gdzie ukryte są wielkie cele każdego bytu. Musi istnieć nić, która połączy ludzkie dusze zatopione w materii, z Bogiem. Tylko Chrystus jest tym, który może przeprowadzić tę nić – aby połączyć ludzi z Bogiem. Ponieważ on, schodząc z boskiego świata, niosąc życie ze świata Prawdy, wstąpił znowu do niego i w ten sposób określił drogę wiodącą z doczesnego do wiecznego życia. „A to jest żywot wieczny, mówi Chrystus, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Jezusa Chrystusa, którego posłałeś”. Aby poznali Boga – zarodki Ducha, warunki, siły i prawa, których trzyma się i za pomocą których buduje się ten wspaniały porządek rzeczy. I Chrystus – rozumny początek, który pochodzi z jedynego Boga, niesie życie wszystkim istotom, kieruje ich i opiekuje się nimi, łącząc je z pierwotnym centrum wszystkiego, co istnieje. Chrystus jest drogą tego rozumnego ruchu dusz, który kieruje ich ku wiecznemu życiu w Prawdzie. I dlatego gdy pytają Chrystusa, dlaczego przyszedł na Ziemię, odpowiada: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo Prawdzie”. Te słowa są tylko matematyczną formułą. Pytanie o przyjście Chrystusa jest jednym z najgłębszych pytań w życiu człowieka. Ale wielu uważa, że łatwo można na nie odpowiedzieć. Mówią oni, że Chrystus przyszedł na ziemię, by cierpieć i zbawić ludzkość. Lecz przyjście Chrystusa na Ziemię nie ma związku z cierpieniem. Cierpienie jest drugorzędnym zjawiskiem w życiu Chrystusa – nie jest ono w stanie w pełni określić tego ważnego momentu w historii ludzkości. Zbawienie tak, jak pojmują je ludzie, też jest tylko częściowym wyjaśnieniem tego wielkiego zdarzenia. Dziś jednak wszyscy kaznodzieje powiadają, iż Chrystus przyszedł na Ziemię, aby zbawić ludzi. Jeśli Chrystus zbawiłby świat w ten mechaniczny sposób tak, jak ludzie to rozumieją, i jeśli rzeczywiście zostaliby zbawieni, nie żyliby tak sprzecznie z duchem Chrystusowej nauki. Oczywiście, całkiem inny sens ma idea zbawienia. Nie jest ono tam, gdzie ludzie go szukają, ani nie przychodzi tak mechanicznie, jak oni sobie myślą. Chrystus przyniósł na Ziemię naukę o duszy. Wskazał drogę, na której ludzkie dusze mogą poznać Boga, aby zdobyć życie wieczne. Drzwiami tej drogi jest Miłość. Kto przejdzie przez te drzwi, wyjdzie na królewską drogę, na której czeka go wiele bohaterskich czynów. Wiele wielkich dusz schodziło na Ziemię przed Chrystusem, ale nie mogły dać sobie rady z trudnym zadaniem wywyższenia ludzkości. Chrystus musiał zejść, aby rozwiązać to istotne i ważne zadanie oraz pokazać ludziom pewną drogę, na której i oni mogliby je rozwiązać. Przed Chrystusem Bóg wysyłał na swoją niwę swoje sługi – proroków, świętych, ale oni nie mogli wykonać zadania jak należy. Gdy Chrystus, „Syn Boży”, zszedł na Ziemię, pracownicy całego nieba zjednoczyli się w Jego imię, aby zakończyć rozpoczęte dzieło. W Ewangelii mówi się, że Bóg tak umiłował świat, że Syna Swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto Weń wierzy, nie zginął, lecz miał żywot wieczny. Syn – to jest Słowo, to co rozumne, to co Boskie, to co jedynie może odbudować harmonię w świecie i łączność duszy ludzkiej z Bogiem. Chrystus zdążył odbudować to połączenie i wywarł wpływ na ludzkość jako całość, ponieważ sam on był złączony z wielką, potężną Całością. I gdy w Ewangelii mówi się o zstępowaniu Ducha na Jezusa, rozumie się przez to złączenie się Jezusa z zbiorowym duchem rozumnego świata, dzięki któremu stało się możliwe urzeczywistnienie pewnej boskiej idei na Ziemi. Ponieważ takie jest prawo na Ziemi – aby dokonało się dzieło Boże, trzeba jednego człowieka na Ziemi połączyć z jedną istotą w niebie. W tym wypadku ta istota była zbiorowym Duchem Bożym. Z tego punktu widzenia Chrystus jest zbiorowym duchem. Istnieje jako jednostka, ale jednocześnie jest zbiorowym duchem. Jest połączeniem wszystkich synów Bożych, których dusze i serca biją życiem i miłością. Chrystus to wszyscy synowie Boży zjednoczeni w jedno, wszystkie rozumne dusze, które żyją w boskiej jedności. Przybycie Chrystusa na Ziemię jest najważniejszym wydarzeniem w historii ludzkości. Jest ono wyjątkowym wydarzeniem, zarówno w treści, jak i w swoim znaczeniu. Z nim związana jest podstawowa idea ludzkiego życia – idea nieśmiertelności, idea wiecznego życia. I wysiłki całego ludzkiego istnienia sprowadzają się do tego, by osiągnąć nieśmiertelność, aby wejść do wiecznego życia. „A to jest żywot wieczny, mówi Chrystus, aby poznali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Jezusa Chrystusa, którego posłałeś”. Aby poznali Boga, aby poznali Chrystusa. Czy ludzie poznali Chrystusa, kiedy on zjawił się dwa tysiące lat temu? Czy poznają go dziś? Gdy prawda zjawi się na świecie, nie będzie odziana w królewską szatą, lecz w skromny strój. Tak też Chrystus zjawił się dwa tysiące lat temu w skromnej postaci, w której ludzie nie mogli go poznać. Ale takie są prawa na tym świecie. W tym prostym odzieniu – pozornie człowiek jak wszyscy inni – nawet jego uczniowie nie poznali go całkowicie. Tylko trzech z nich zobaczyło w metamorfozie Chrystusa jego „twarz”, tzn. jego wewnętrzną istotę. W tym wewnętrznym świetle zobaczyli go i poznali go takim, jaki był pomiędzy aniołami. Dla Żydów Chrystus był „synem Józefa, synem cieśli”. Dla uczonych w Piśmie i faryzeuszy był on bluźniercą, samozwańczym mesjaszem, który sam siebie nazywał „Synem Bożym”. Nie pochodził on z ich środowiska, nie uczył się od nich. Gdzie uczył się Chrystus? Ponieważ wszystko, co zrobił, świadczy o jego obszernej wiedzy. I dziś są jeszcze ludzie, którzy myślą, że Chrystus był prostym, nieoświeconym człowiekiem. To jednak zupełnie nie jest tak. Sam Chrystus, zwracając się do swoich słuchaczy, mówi: „Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich?”. Gdy mówił o „niebieskich sprawach”, Chrystus miał na myśli wielkie misteria Słońca. On jednak rozumiał też „ziemskie sprawy” – był zaznajomiony z ówczesną kabałą, z filozofią wschodnich narodów i Greków, jak i z ówczesnymi naukami. Doprawdy, Chrystus nie potrzebował uczyć się w ludzkich szkołach. Tym bardziej, że całe jego ziemskie życie było dla niego samo w sobie przedmiotową nauką. Ono było źródłem nowych doświadczeń, polem do zastosowania tych wielkich zasad i praw, których działanie poznał w niewidzialnym świecie. Dzięki swojej przebudzonej świadomości i połączeniu z niewidzialnym światem, on zawsze mógł czerpać wiedzę prosto z niego. I gdy Chrystus modlił się, modlitwa była dla niego rozmową z rozumnym światem. Przez modlitwę Chrystus nawiązywał kontakt z niewidzialnym światem, ze wszystkimi jego hierarchiami, z Bogiem. Poprzez modlitwę niewidzialny świat przekazał Chrystusowi wielką lekcję, której miał nauczyć się na Ziemi, odkrył mu zadanie, które miał rozwiązać w warunkach ziemskiego życia. Dopiero po rozwiązaniu swego trudnego zadania Chrystus zrozumiał doświadczalnie, że jedyną drogą zbawienia ludzkości jest Miłość. Wtedy zrozumiał też głęboki sens wszystkich swoich cierpień. Dla ludzi jednak, cokolwiek by mówili, cierpienia Chrystusa, jego ukrzyżowanie i haniebna śmierć pozostają jedną z największych zagadek. Dlaczego Chrystus, największa dusza, która kiedykolwiek odwiedziła Ziemię, największy charakter, który kiedykolwiek się pojawił, dobry, mądry i silny człowiek, musiał umrzeć tak tragicznie? Święte Pismo mówi, że tak było „pisane” – i nic więcej. Inni twierdzą, że musiało się to stać, aby zbawić świat. A sam Chrystus mówi, że przyszedł na świat, aby dać świadectwo Prawdzie. Jedno jednak można powiedzieć z całą pewnością – Chrystus został ukrzyżowany, ponieważ Miłość nie miała udziału w jego zewnętrznym życiu. A tam, gdzie Miłość nie ma swojego udziału, pojawiają się największe cierpienia, największe dramaty i tragedie. Nie tworzy ich Miłość, lecz walka o nią. Miłość sama w sobie niesie wszędzie światło, pokój i radość. Widzimy jednak, że dopuszczono do tego, by Chrystus został ukrzyżowany. Na krzyżu Chrystus przeżył to, co można nazwać ideowo-mistycznymi cierpieniami – najgłębszymi i najintensywniejszymi cierpieniami, które może przeżyć ludzka dusza. Musiał on wypić do dna kielich goryczy – kielich, w którym były zebrane wszystkie gorzkie osady przeszłości. Ale w tych skondensowanych, intensywnych cierpieniach odkryto mu wszystkie tajemnice przeszłości. I dlatego uświadamiając sobie wagę chwili, po wewnętrznym dramacie, przeżytym w ogrodzie zwanym Getsemane[Ogrodzie Getsemani/ Ogrodzie Oliwnym], Chrystus mówi: „Oto nadeszła godzina [pora] na mnie”. Za pomocą potężnej alchemii Miłości Chrystus przetworzył trucizny zebrane w tym kielichu i w ten sposób zlikwidował przemoc raz na zawsze. I doprawdy, czy Chrystus, który był silnym, genialnym człowiekiem, który znał swoje wyższe pochodzenie, który wszystko przewidywał, który wiedział, co się stanie, nie mógł zapobiec cierpieniu, które go czekało? Przed nim stała alternatywa: albo wezwać „anielskie legiony” i za ich pomocą zniszczyć i naród żydowski, i rzymskie imperium, tzn. posłużyć się metodami przeszłości: mojżeszowsko-elijaszowską metodą siły i miecza, metodami starożytnych magów i adeptów, albo przyjąć kielich i krzyż, i pokonać je siłą Miłości. Chrystus wybrał to drugie i to było swego rodzaju nowe doświadczenie na Ziemi. I doprawdy, jeśli Chrystus uląkłby się cierpień, jeśli przestraszyłby się krzyża, na którym go później rozpięto, gwoździ, którymi go doń przybito, włóczni, którą go przebito, nie dałby nowego, istotnego rozwiązania trudnego zadania dla podniesienia ludzkiej duszy. Poprzez ogień Miłości – jedyny ogień, który może roztopić broń przemocy, on roztopił i przekleństwa, i uderzenia biczem, i krzyż, i gwoździe, i włócznię. I jego doświadczenie udało się. W ten sposób Chrystus rozwiązał zadanie, od którego zależała przyszłość całej ludzkości. W ten sposób znalazł on drogę zbawienia cierpiących dusz, dla których przyszedł. Dla tych właśnie, prostych, ale wywyższonych dusz, które odważyły się uwierzyć w niego – nie dla uczonych, silnych, religijnych ludzi w tej epoki – Chrystus oddał swoje życie, aby żyły one w tej miłości, którą im dał. W cierpieniach Chrystusa ukrywa się coś wielkiego. Przedstawiają one ukrytą stronę Chrystusowego życia, o której ludzie nic nie wiedzą. A jednak gdy ja mówię o cierpieniach Chrystusa, w moim umyśle ukazują się dwie wielkie cechy Chrystusa – jego nieporównana cierpliwość i jego pokora. Dzięki nim zniósł on wszystkie obrazy, przekleństwa i obelgi, którymi obrzucali go ludzie. Przy tym wszystkim Chrystus pozostał milczący, spokojny i opanowany, jakby nigdy nic. Z jego oczu nie popłynęła ani jedna łza. To jest wielka cierpliwość, to panowanie nad sobą, to miłość! To jest skała, której nic nie może rozbić. Ukrzyżowanie Chrystusa było tragedią, ale miała ona swoje rozwiązanie – zmartwychwstanie. Chrystus zmartwychwstał i poprzez zmartwychwstawanie pokonał śmierć. I tak, jak w cierpieniach odkryto mu tajemnice przeszłości, tak w zmartwychwstawaniu otrzymał objawienie o przyszłości. W osobie Chrystusa mamy jednego, naprawdę silnego człowieka, mocnego ducha, bohatera. On wszystko przezwyciężył – i męki, i krzyż, i grób. Chrystus nie doniósł do końca drewnianego krzyża. Niósł go tylko do pewnego miejsca i potem rzucił go na ziemię. Ludzie myślą, że rzucił go, ponieważ zaniemógł pod jego ciężarem. Nie. Chrystus nie był słabym człowiekiem. Mógł nieść krzyż, ale zostawił go, aby pokazać ludzkości, co ją czeka. Chciał powiedzieć: „Ja mogę nieść krzyż cierpień żywych ludzi, ale nieść drewnianego krzyża nie chcę!”. Ale dzisiejsi chrześcijanie wciąż noszą i całują drewniany krzyż, pogardzony przez samego Chrystusa! Rzucając drewniany krzyż na ziemię. Chrystus wyprostował się i ruszył prosto swoją drogą ku Golgocie. Przykuli go do krzyża. Ale i na krzyżu długo nie pozostał. Odkuł się sam. Jak? Opuszczając swoje ciało i idąc do Józefa z Arymatei. Pogrzebali go i zapieczętowali grób. Ale stamtąd też wyszedł. Nie chciał pozostawić swojego ciała w grobie. Ponieważ było żywe. On sam je wskrzesił. Anioł, który spowodował śmierć, zaniósł jego duszę do piekła, ale i tutaj Chrystus nie został długo. Wchodząc do piekła wywołał całą rewolucję - rozruszał wszystkich jego mieszkańców i uwolnił ich. Nie myślcie, że po swoim zmartwychwstaniu Chrystus został sam – w piekle był wodzem całego wojska aniołów, którzy oczyścili piekło z wszystkich więźniów. Przez to wszystko Chrystus wykazał, że silny nie może być zawieszony na krzyżu ani zamykany w grobie. Silny nie umiera – on zmartwychwstaje i daje życie pozostałym. Chrystus był sercem Boga i dlatego zmartwychwstał. Boże serce nie może umrzeć. I wróciło ono tam, skąd przyszło. I przez całą tę tragedię, która zaszła na Golgocie, wlało ono nową krew do wyczerpanych żył ludzkości i dało nowy napęd boskiemu krwiobiegowi życia. Swoim przybyciem na Ziemię, dwa tysiące lat temu, Chrystus pokazał nam tylko jedną stronę swojego oblicza. My widzimy Chrystusa wyśmiewanego i smutnego, w cierpieniach i próbach. Widzimy go jako bohatera odkupienia. Ludzie wciąż nie znają Chrystusa w jego sławie, w jego Boskiej mocy i sile. Silny i mocny jest teraz Chrystus! W przeszłości przekłuli rękę Chrystusa gwoździami. Ale dziś nikt nie może przebić tej ręki gwoździami, bo one się natychmiast roztopią! W przeszłości ukrzyżowali Chrystusa na krzyżu, ale dziś nie ma tak dużego drewna, na którym mogą go ukrzyżować. Chrystus nie może być ukrzyżowany drugi raz! Ten Chrystus idzie teraz, by odwiedzać ludzkie umysły i serca. Zburzy wszystkie więzienia, wymaże wszystkie kłamliwe nauki - wszystko to, co rujnuje ludzki umysł i serce, co sieje zamieszanie i anarchię, co paraliżuje ludzkie życie. Jest on żywym Chrystusem, który wnosi w życie światło i wolność dla wszystkich dusz, który podnosi i budzi w nich miłość do wszystkiego. Gdy mówimy, że Chrystus teraz nadchodzi, niektórzy myślą, że przyjdzie z zewnątrz. Chrystus nie przyjdzie z zewnątrz, nie przyjdzie ani w ludzkiej, ani w jakiejkolwiek innej postaci. Gdy promienie słońca wchodzą do waszego domu, czy oznacza to, że samo słońce odwiedziło was. Pamiętajcie, że Chrystus jest przejawem Boskiej Miłości. I przyjdzie jako wewnętrzne światło w umysłach i sercach ludzi. To światło przyciągnie wszystkich do Chrystusa jak do wielkiego centrum. Otwieranie ludzkich umysłów i serc, i wewnętrzne przyjęcie Chrystusa – to będzie powtórnym przybyciem Chrystusa na Ziemię. Jeśli ludzie nie przyjmą go w ten sposób, będzie trwało to życie bez miłości, w cierpieniu i niewoli, życie wierzeń zewnętrznych, przesądów i złudzeń. Złapani w pułapkę tych wierzeń zewnętrznych, wielu religijnych ludzi dziś spętuje się, mówiąc: „Chrystus przekazywał naukę dwa tysiące lat temu. On powiedział to, co miał powiedzieć, i teraz poszedł do nieba, aż nastąpi koniec świata, gdy przyjdzie znów sądzić żywych i umarłych”. Ale ja wam mówię: Chrystus w przestrzeni i w czasie nie przekazywał nauki! My nie patrzymy na Chrystusa i jego naukę jak na coś przeszłego. Nie patrzymy na Chrystusa i jego naukę jak na coś, co przyjdzie w przyszłości. Patrzymy na Chrystusa i jego naukę jako na wieczną teraźniejszość. Oto dlaczego nie tylko w czasie swego trzyletniego kaznodziejstwa, ale i w ciągu dwóch tysięcy lat Chrystus nie przestawał mówić. I jeśli byłoby możliwe odzyskać to wszystko, o czym on mówił w ciągu tych trzech lat, kiedy prawił kazania ówczesnym ludziom, jeśli byłoby możliwe odzyskanie tego wszystko, co mówił w ciągu dwóch tysięcy lat, ludzie posiadaliby cenną wiedzę. Ale i z tego, co Chrystus mówił w ciągu trzech lat swojego kaznodziejstwa, zachowało się niewiele – same urywki. Wiele pism Pawła, jak i pozostałych apostołów, pozostało ukrytych dla świata. One jednak kiedyś ujrzą światło dzienne. Odkrywane są i teraz, ale tylko zaawansowanym uczniom. Z drugiej strony, czy myślicie, że Chrystus ogłosił całą swoją naukę? W porównaniu z tym, co Chrystus niósł w sobie, dał bardzo mało ówczesnym ludziom. Ludzie tamtych czasów nie byli przygotowani na (Jego) naukę. Oto dlaczego mówił im przypowieściami. Chrystus nie chciał oddać swej broni w ręce nieuków, aby nie zwrócili jej przeciwko niemu. Czy myślicie, że jeżeli Chrystus przyjdzie dziś, będzie on mówił tak, jak mówił dwa tysiące lat temu? Inaczej będzie mówić dzisiaj Chrystus. Będzie głosił przede wszystkim wielką nauką Miłości i metody jej zastosowania. Będzie mówił o drodze bycia uczniem, o braterstwie i służbie. Ponieważ prawo ewolucji dziś tego wymaga. I teraz wielki Nauczyciel zwraca się do wszystkich przebudzonych dusz, ogłaszając im podstawy nowej nauki: Niech wszyscy będą gorliwymi uczniami, dobrymi braćmi, wiernymi i prawdziwymi sługami! Ponieważ tylko ci, którzy są gorliwymi uczniami, dobrymi braćmi i prawdziwymi sługami, mogą być twórcami nowej kultury, w której Chrystus będzie żył w każdym człowieku i pomiędzy wszystkimi ludźmi. Chrystus chce dziś nie zwykłych wierzących, ludzi, którzy walczą jeden przeciwko drugiemu, nie gospodarzy i kapłanów, lecz prawdziwych ludzi – twórców tego, co nowe, uczniów, braci i służących. Nie ludzi, którzy wciąż ukrzyżowują go wewnątrz siebie, chce dziś Chrystus, lecz ludzi, którzy przyjmą go, aby żył z nimi i pomiędzy nimi, którzy byliby jednością z nim. Dziś Chrystus ogłasza kulturę bez ukrzyżowań, kulturę zmartwychwstania! Ponieważ zobaczyliśmy, do czego doszła współczesna kultura, stworzona przez ludzi, którzy ukrzyżowali Chrystusa. Nastał czas, aby położyć fundamenty nowej kultury, która byłaby zbudowana nie przez ludzi kłaniających się ukrzyżowanemu Chrystusowi, lecz przez ludzi-braci, w których żyje zmartwychwstały Chrystus – żywy Chrystus Miłości. Podstawą tej kultury będzie Miłość. Ponieważ Miłość jest jedyną siłą, która może uczynić ludzi gorliwymi uczniami, dobrymi braćmi, wiernymi i prawdziwymi służącymi, twórcami nowego życia. Jest to nowość, którą Chrystus niesie dzisiaj dla ludzkości. Jest to Słowo Wielkiego Wszechświatowego Bractwa, to jest to, o czym mówi Nauczyciel. Ale czy wtedy jego słowa nie będą kusić wielu wierzących, którzy nazywają siebie chrześcijanami? I czy go poznają? Będą oni kontynuować spory o „ukrzyżowanego”, „historycznego” i „kosmicznego” Chrystusa tak, jak go pojmują rożne kościoły, lecz duch jego żywego słowa będzie pozostawał dla nich obcy. Dlatego mówię wam: zostawcie te określenia i rozgraniczenia Chrystusa! Wiedzcie, że jest tylko jeden Chrystus wielkiej Miłości, który teraz działa na świecie, który działa w duszach ludzi. O tym Chrystusie wam mówię – nie o „historycznym” czy „ukrzyżowanym” Chrystusie. Wreszcie, ludzie wystarczająco go znają jako osobowość historyczną, lecz nie poznali go jako żywą miłość. Mówię wam o żywym Chrystusie, o tym Chrystusie, który niesie w sobie życie, który niesie żywą wiedzę i światło, który niesie prawdę i wolność. O Chrystusie, który niesie wszystkie metody budowania rozumnego życia. Jest on wielkim Chrystusem, którego nazywamy Głową Wielkiego Wszechświatowego Bractwa. Znają go wszystkie wielkie dusze i pomiędzy nimi nie istnieje żaden spór, o to kim i jaki on jest, jaki był i gdzie teraz jest, jakie miejsce zajmuje w „hierarchii nauczycieli” itd., itd. Nie spierają się, ponieważ wiedzą, jakie miejsce w Całości zajmuje Chrystus, jak i również to, jakie jest miejsce pozostałych wielkich ludzi, którzy zjawili się i zjawiają się na świecie. Tego Chrystusa muszą dziś poznać ludzie! Jego muszą zobaczyć – zobaczyć go i poznać! Wielu chce bowiem nas przekonać, że nawet nie widząc Chrystusa i nie poznając go wewnętrznie, możemy być prawdziwymi Chrześcijanami. Ja jednak podtrzymuję opinię, że jeśli człowiek nie zobaczy Chrystusa, nic z niego nie będzie. Aby człowiek mógł zobaczyć Chrystusa, jego umysł, serce, dusza i duch muszą być takie, jak Jego. Wszyscy, którym się Chrystus objawił przed osiągnięciem tego stanu, upadli na twarz. A co może zobaczyć człowiek, który upadł? Człowiek musi pić z samego źródła, a nie z rzeki, która jest zmącona, ponieważ jest w niej wiele zanieczyszczeń. Idź drogą, która prowadzi do tego źródła – droga jest trochę trudna i długa, ale za to będziesz pił żywą wodę z samego źródła, która orzeźwi na zawsze twój umysł i twoje serce. Przed twoim spojrzeniem odkryją się szerokie widnokręgi, niedostrzegalne do tej pory. Na tej górze, gdzie bije żywe źródło, usłyszysz głos Boga. Nie pragnij tam zostać, lecz zejdź na dół, do swoich braci. Zejdź na dół jako uczeń, jako brat i jako sługa, zastosuj żywe Słowa twego Niebieskiego Ojca, który przyciągnął cię nićmi swojej Miłości. Te nici są w rękach Chrystusa, objawionego Boga Miłości.
  25. Ciało miłości Współcześni ludzie widzą i uświadamiają sobie tylko swoje ciało fizyczne. Uczą się jego anatomicznej budowy, jego funkcji fizjologicznych i oszołomieni tym skomplikowanym i rozumnym ustrojem, zaczynają myśleć, że organiczne, jak i duchowe życie człowieka, nie są niczym więcej jak tylko przejawami ciała. Gdy ono zniknie, znika także człowiek jako odrębna istota. To prawda, że ciało fizyczne człowieka po śmierci niszczeje. Ale to, co niszczeje i znika, nie może być prawdziwym domem człowieka, jego duszą, jego duchem. Nie są prawdziwym domem człowieka również te subtelniejsze ciała – eteryczne, astralne, mentalne, o których mówi nauka okultystyczna. Ta ostatnia, jak wiadomo, twierdzi, że człowiek ma siedem ciał. Rożne ich nazwy i klasyfikacje znajdziecie w okultystycznej literaturze. Te ciała, za pomocą których doskonały człowiek funkcjonuje, rzeczywiście istnieją. Ale nie wszystkie siedem można nazwać, w prawdziwym sensie tego słowa, ciałem. W istocie tylko trzy z nich są ciałami, a pozostałe cztery są powłokami. Ja daję nowe tłumaczenie tym trzem istotnym ciałom i nazywam je: ciałem miłości, ciałem mądrości i ciałem prawdy. Ciało miłości – prawdziwe ciało człowieka, które nigdy nie umiera, tworzy się teraz. Położone są tylko jego fundamenty. Jeśli chodzi o pozostałe dwa nieśmiertelne ciała – ciało mądrości i ciało prawdy, istnieją one na razie tylko jako zarodki. Nastaną specjalne epoki przeznaczone do ich rozwoju. Całe życie człowieka – w fizycznym, astralnym, mentalnym i przyczynowym świecie – ma tylko jeden cel: przygotować materiał do zbudowania ciała miłości. Miłość jest projektowana w tych czterech światach, w tych czterech powłokach człowieka. Powłoki te są laboratoriami, w których przygotowują się materiały, potrzebne do zbudowania ciała miłości. Są one tylko pewnymi możliwościami miłości, poprzez które się ona przejawia. W nich dokonują się nieustanne zmiany - pojawiają się i znikają według pewnych praw okresowości. Te powłoki są zmienne, ale jest w nich coś, co nie znika i zostaje: są to stałe zarodki – fizyczne, astralne i mentalne. Przyczynowe ciało jest czymś w rodzaju atmosfery dla tych zarodków. Jest ono połączone ze światem, który zawiera możliwości fizycznego, astralnego i mentalnego świata. I przed wstąpieniem człowieka do świata miłości musi on przejść przez świat przyczynowy, gdzie następuje całkowite pogodzenie sprzeczności. Przyczynowy świat jest światem pogodzenia się. A świat miłości, sam w sobie, jest tym stałym światem, gdzie wszystko się urzeczywistnia. Jest wielkim światem, gdzie życie urzeczywistnia się w sposób prawdziwy. Oto dlaczego dopiero w świecie miłości realizują się pragnienia człowieka, które pojawiły się w fizycznym, astralnym i umysłowym świecie. Ale mogą się one urzeczywistnić tylko przy pełnym rozwoju ciała miłości. I gdy ja mówię o miłości w człowieku, myślę o budowaniu tego ciała. Dopiero gdy człowiek je zbuduje, zmartwychwstanie i zażyje wiecznego życia. Wówczas będzie on wolny od wszystkich ograniczeń i niewygód doczesnego życia. Nie będzie już podlegał tym gwałtownym zmianom, które są związane z okresowymi narodzinami i śmiercią. Nie będzie się stale rodził i umierał, lecz żyć będzie w wieczności. Znowu będzie przychodził wśród ludzi, ale już nie zmuszany przez karmiczne prawo, lecz przez wolność miłości. Będzie przychodził wśród nich jako syn Boży – aby im pomagać. Człowiek, który posiada to ciało, który zmartwychwstał, może być widzialny i niewidzialny. Dla niego cała Ziemia jest otwarta i granice nie istnieją. Przeszkody fizyczne i duchowe nie istnieją dla niego. Cała żywa Przyroda poznaje go i odzywa się do niego. Znają go i najbardziej źli ludzie, i najbardziej drapieżne zwierzęta, i są pokorne wobec niego. Człowiek, który żyje w ciele miłości, nie może mieć nieprzyjaciół, ponieważ niesie on życie, pokój i urzeczywistnia każde skryte pragnienie. Niesie on zaspokojenie wszystkich potrzeb każdej istoty. Posiadanie ciała miłości oznacza okazywać miłość, żyć nią. A miłość – to wieczne życie i wieczne odmładzanie, wieczne poznawanie Boga, wieczne rozszerzenie wolności.